SCENA VII
WOJEWODA, MAZEPA i AMELIA, umarła na trumnie.
WOJEWODA
Moje antenaty84,
Cieszcie się, ja ostatni nie bez szlachetności
Światowi daję habdank85.
MAZEPA
na stronie.
Mróz idzie przez kości.
WOJEWODA
zbliżając się do Amelii.
Cóż to? Na trumnie! — czy to cudzołożne łoże?
Cóż to? Waćpani milczysz. Co? Ja ci otworzę
Piersi i tam zobaczę twój strach. Wstań, obłudna.
Waćpani mi tak była zawsze czysta, schludna,
A teraz się nie lękasz popiołem powalać.
A wstańże imość i precz!
Zrzuca ją z trumny.
Jak się można skalać,
Dotknąwszy takiej rzeczy rękami — pfu! Zgroza!
Do Mazepy, który klęczy nad ciałem Amelii.
Słuchaj mnie ty, urwany wisielcze z powroza!
Ty mi nie tykaj żony.
MAZEPA
wstając.
Starcze wściekły, siwy,
Żałowałem cię, sądząc, żeś był nieszczęśliwy,
Teraz pogardzam.
WOJEWODA
Mówisz, paniczu, rozumnie.
Poczekaj — pogadamy — usiądę na trumnie.
No — i cóż?
MAZEPA
Podłą duszę masz. Jać się nie boję.
WOJEWODA
Ha...
MAZEPA
Mogę na proch strzaskać podłe serce twoje.
Mogę cię tu otrętwić86 jak piorun, co miga.
Ot, wstań z trumny, bo trup się tam pod tobą wzdryga.
WOJEWODA
Trup mego syna.
MAZEPA
Syna twego trup się męczy,
On cię nie chce na sobie czuć, on w trumnie jęczy.
Wstań, hańbicielu zmarłych i upadnij czołem,
Bo ja tu jestem dla nich mścicielem aniołem.
Bo ja mam piorun w ustach i przez litość jedno87
Nie rzucam go na twoję głowę siwą, biedną.
Na twoję nędzną głowę.
WOJEWODA
Waszmość jesteś głupi.
Mówisz, a tu wokoło słuchają cię trupi;
A waszmość jesteś trzecim.
MAZEPA
Jam się zdał na Boga.
Lecz wać mi, wojewodo, do nóg — bo wieść sroga,
Bo jak powiem — waćpana krew zabić gotowa.
WOJEWODA
Mów...
MAZEPA
A waćpan precz z trumny.
WOJEWODA
Mów, bo twoja głowa...
MAZEPA
Niechże więc ciebie żółcią zgryzoty napoję. —
Ot — kochało się razem do śmierci tych dwoje!
WOJEWODA
porywając się z trumny.
Łżesz!
MAZEPA
A ty wstałeś z trumny.
WOJEWODA
Przenajświętsza Trójco!
MAZEPA
I twój syn był dla żony twojej — samobójcą.
WOJEWODA
Mój syn — czekaj, przypomnę, czy prawda. — Ohydni!
Słychać huk dział, kilka kul wlatuje do sali.
Idź Waćpan stąd — tu kule latają... Bezwstydni!
Idź waść...
MAZEPA
Powrócę z królem, mości wojewodo!
Syn twój chce leżeć przy niej!...
WOJEWODA
Precz!
MAZEPA
Z waszmości zgodą
Oddalam się, cokolwiek mnie czeka za progiem.
Wychodzi. — Słychać, że go w korytarzu napadają ludzie zbrojni. — Szczęk krótkiej walki.