SCENA X
MAZEPA, potem KASZTELANOWA.
MAZEPA
Już się jak rybka wędki uchwyciła zdradnej,
Przysięgnę, że się z okna dziś do mnie wychyli.
Resztę uczyni diabeł.
Wchodzi Kasztelanowa.
KASZTELANOWA
A gdzież to wy byli,
Mój panie dworzaninie? Z kim się to gwarzyło?
MAZEPA
Z nikim, wielmożna pani.
KASZTELANOWA
Serduszko się wpiło
Jak kleszcz! Ja ci coś powiem — jestem tu na oku.
Widziałam, jak was Zbigniew wypatrywał z boku;
Strupiałbyś, panie paziu, gdybyś go zobaczył,
Bo tak wyglądał, jak trup. — Żeby Waszmość raczył
Podać mi do powozu rękę.
MAZEPA
Już cię tracę,
Mościa kasztelanowo?
Daje rękę i wyprowadza Kasztelanową.