3
Odtąd zawsze, zawsze razem.
Hetman w więzy lgnął widziadła,
Choć jej dusza zimnym głazem —
Na twarz różne barwy kładła.
*
Zawsze piękna — z polnych głogów
Róże, złote włosy wieńczą —
I kradzioną znad porogów,
Mgliste szaty złoci tęczą.
*
Gdzie zarastał gaj odludny,
Jednym słowem — jednym rankiem,
Wzniosła z wyspy zamek cudny,
I obwiodła złotym gankiem —
*
Z koralowej zamek cegły.
Wieża druga, trzecia, czwarta,
Na skinienie w niebo biegły:
Lud go nazwał zamkiem czarta16.
*
W zamku, jak kładzione kosą
Powiązała róż szkarłaty;
Brylantami jakby rosą,
Poiskrzyła jasne kwiaty.
*
Hetman patrzał na kobierce,
Okiem blask brylantów ścigał:
Ciągle patrzał — stygło serce;
Dla Rusałki już ostygał —
*
Ta choć zimna pod obłokiem,
Zimne serce wnet odgadła;
Szybko, szybko czarnym okiem,
Brylantowe blaski kradła.
*
Kwiaty brała do warkoczy.
Hetman spojrzał, wzrokiem tonął —
Nad brylanty skrzą jej oczy!
I znów kochał — i znów płonął. —
*
— „Luba! ty masz blask anioła —”
— „Więc mi nagródź, jeślim warta?
Daj sokoła — daj mi charta,
Zabij charta i sokoła”. —
*
— „Czarna duszo — precz ode mnie!
Sercem się z szatanem kłócę”. —
— „Znów zawołasz, lecz daremnie!
Przyjdziesz do mnie — ja nie wrócę —”
*