«Pod białą lilią»

Zima na mieście

bieliła już się.

Ciemnogród leżał

jak na obrusie.

Hotel jak lampa

naftowa pełgał40;

opodal wieża

jako butelka;

budynki różne

jak góry serów;

i żółte plamy

placów i skwerów.

już opuściły

miasto szkaradne

jaskółki, szpaki,

gile i trznadle.

Czasami tylko

mignie wśród ulic

pliszka, sikorka

lub mysikrólik.

Wróble zbierały

najmniejszy okruch.

Pod śniegiem biały

skrzył się Ciemnogród.

Bulwieć, że hotel

był zimny zimą,

w dzień tkwił w gospodzie

«Pod Białą Lilią».

Schodziły tu się

na kawkę słabą

różne aniołki

oraz kollabo,

mrugacze oczu,

deptacze schodów,

szeptacze nowin,

ćmy Ciemnogrodu.

Mieszali w głowach,

mieszali w szklankach

«korespondenci»

«Głosów» i «Ankar»41;

duże judasze,

małe judaszki

za cent złamany

piszące paszkwil;

łowcy srebrników

i soczewicy —

zdrajcy paryscy,

zdrajcy madryccy,

Siwy kollabo

(w nietrzeźwym stanie)

grał im Chopina

na fortepianie.

Wtem jakiś yankes42

rzucił dolarka

i już to bractwo

jest na czworakach.

Kłębią się, pędzą

sforą ponurą

korespondenci

«Wolnych Europ»43,

pod stolikami

wyją i kwilą.

Larum w gospodzie

«Pod Białą Lilią»:

Łapaj monetę!

Chwytaj monetę!

Jednego przy tym

zgnietli «poetę»;

czterej panowie

pod żyrandolem

piątemu panu

przegryźli wole.

— Hańba! — wołali,

robili zeza.

A piękny starzec

grał poloneza.

Pejzaż powyższy

z psami wśród niwy

jest zły czy dobry,

ale prawdziwy.

«Uliczkę znam w Ciemnogrodzie»

Jest w Ciemnogrodzie

pewna ulica,

groźna ulica,

lumpen-ulica.

A na chodniku

owej uliczki

trzy drzewka stoją,

drzewka-patyczki.

A nad drzewkami

nie ma niczego —

chyba że niebo,

niejasne niebo.

Na rogu knajpa,

innego cóż by?

A morska świnka

wyciąga wróżby

na katarynce,

że brunet kłamie

i jaki nosić

należy kamień.

Życie jest krótkie.

Ulica krótka.

Dzieci śpiewają

o krasnoludkach.

A śnieżek prószy.

i A deszczyk leje.

Ogonów końskich

i psów złodzieje

tutaj mieszkają,

na tej ulicy,

czarnej ulicy,

lumpen-ulicy;

i nie ma wyjścia:

ciemność grobowa,

ciemność i tęskność

100%-owa.