Tajemniczy pustelnik

Lecz nawet pośród

takich żyjątek

czasem się zdarzy

jakiś wyjątek.

Na wprost Bulwiecia,

całkiem oddzielnie,

w pięciu izdebkach

mieszkał pustelnik.

Z dala od świata

i jego psotek

w cichym hotelu

pędził żywotek.

Każdą myśl zdrożną

odpędzał od się,

jadał owsiankę

i nic na occie,

sam prał koszule,

sam kurz omiatał,

z dala od życia,

z dala od świata.

Oczy miał smutne,

płuca miał słabe,

zdziebko zegarków

złotych i sztabek.

Zegarki w ścianę.

Sztabki do beczki.

Na beczce portret

zmarłej córeczki,

podpis: «Tatusiu,

twa Weronika...”

Tylko Lis bywał

u pustelnika.

Wizyta młodzianków i opis jesieni

Bezsenność. Bulwieć

w łóżku się kręci,

wtem: puk-puk: wchodzą

piękni młodzieńcy.

Ręce ich długie,

kręcone loki.

Może studenci

angelologii28?

— My przepraszamy,

że przeszkadzamy.

W kwestii rodzinnej,

np. mamy.

Pan nam wypłaci

małe à conto29:

mamę czy tatę

możemy sprzątnąć.

A może chciałby

pan zabić zięcia?

Jesteśmy zbóje

do wynajęcia.

A może kogoś

na stanowisku?

Rzetelnie panu

załatwim wszystko.

Nie? Żadnych życzeń?

Więc uciekamy

i przepraszamy,

że przeszkadzamy.

Już jesień z jabłkiem

biegła wądołem30,

a przez Ciemnogród

z miedzianym czołem.

Już tu-uit, tu-uit

wołała sowa,

a księżyc w niebie

coś tam majstrował,

potem za chmurkę

chował się śmiało,

jak gdyby nigdy

nic się nie stało;

rycerz na wieży

wytrzeszczał gały;

Ciemnogród marzył;

liście szeptały;

jesień szła w miasto

supergrobowa,

cibalginowo-

aspirynowa31.