VII

Czasem oto zmierzchem klęknę,

Przeżegnam się do pacierzy,

A gdy w cichość głos uderzy,

To aż w sobie się przelęknę.

I już dusza taje rosą,

Jak gdy słonko szron zagrzeje —

Już się echem pieśnie niosą,

Co je lud pod krzyżem pieje...

Za daleką gdzieś drużyną

Jąkam: Święty! Święty Boże!

A u stóp mi falą siną

Huczy wielkie, gniewne morze...