X. Zosia gospodyni

Teraz będzie podwieczorek.

Nie pchać mi się! Pfe, Azorek!

Czego maczasz łapki w sosie?

Chcesz ty łyżką wziąć po nosie?

Mucyk! Co za obyczaje!

Nie wiesz, że się mięsko kraje?

Że nie liże się bochenka?

Czekać, aż wam da panienka!

Patrzcie, jak to Jasiek czeka,

Aż w miseczkę dam mu mleka!

Jak to ślicznie łyżkę trzyma,

Jak nie płacze, choć nic niema!

— Miluś! A ty znowu czego

Chlepczesz z mleczka Jasiowego?

Patrzcie państwo, jak to cały

Pyszczek ma od mleka biały!

— Kara boska tacy goście!

Zjedliście? — To się wynoście!

A ja zmiotę okruszyny

Dla pisklątek tej ptaszyny,

I wyleję resztę wody —

Fijołeczkom dla ochłody.