9. Piątek
Błaga mnie, żebym nie schodził na dół, do wodospadu. Cóż może mi się stać? Powiada, że to przyprawia ją o drżenie. Dziwię się: dlaczego? Zawsze to robiłem — zawsze lubiłem pływać, lubiłem ruch i chłód wody. Przypuszczałem, że wodospady są stworzone umyślnie do tego. O ile mogłem zauważyć — wodospady nie mają żadnego innego przeznaczenia; a przecież muszą być po coś stworzone! Powiada, że wodospady są stworzone po to tylko, żeby na nie patrzeć, podobnie jak słonie i nosorożce.
Popłynąłem przez wodospady w beczce — to jej nie uspokoiło. Popłynąłem w szafliku — i to jej jeszcze nie zdołało zadowolić. Przepłynąłem wodospad i porohy3 na wyżłobionym liściu figowym. To do reszty wszystko popsuło. Od tej pory słucham nużących wyrzekań na moje szaleństwo. Teraz jestem jeszcze bardziej skrępowany. Trzeba się stąd zabierać.