Groby librecistów

Henrykowi Wakszlakowi

Ustawiły się rzędem jak dźwięki tej samej tonacji

zegara bijącego bezzmiennie godziny.

Akacje,

georginie,

męczą się

dręczą się,

jęczą

i barwią się tęczą.

Noc drwi,

księżyc lśni,

bzy,

łzy,

sny.

Próchniejące kości

asonansami miłości.

La donna e mobile...36

Jeden z nowych gości —

trupów,

ledwo się ziemią posilił,

zapukał

do sąsiada, co się Aidą37 utulił

i szepnął

pierwsze słowa, popogrzebne:

Kolego? Jaki dać rym do: — somnambulik38 —?