Plagiat
Raz napisałem: — lecą liście krwawe...
Pomyślcie, jaką to wzbudziło wrzawę.
Pisemka drżały, że plagiator, kretyn,
że najzwyklejszy rabuś, nie poeta.
Pisałem: — księżyc — powiedziano: złodziej!
Szepnąłem: — kocham — napisano gorzej,
wrzeszczeli wszyscy: grafoman i łajdak.
Piszę ten Plagiat — a oni już: plagiat!!