Twój pokoik

Było mi dobrze, rozkosznie i miło,

uśmiech twój nerwy me sterane koił,

a serca nasze jakoś dziwnie biły.

Cichy i przytulny jest twój pokoik.

Blask lamp z ulicy padał na twe biurko,

na którym książki z cieniem rozmawiały.

Drżały refleksy na mapie Mandżurii.

Wargi me głodne twą twarz całowały.

Cudowny jest twój dziewczęcy pokoik

w te chwile zmierzchu, gdy dzień walczy z nocą

i świat otula się płaszczem spokoju;

Pragnąłbym z tobą tu na zawsze zostać,

drżącymi dłońmi pieścić twoje włosy

i mieć przy sobie twą kochaną postać.