Wyznanie moje
Dziś piszę po polsku.
Bo po polsku dzień jasnym pomrukiem mnie wita,
po polsku muza gra na harfie eolskiej16,
po polsku więdną bzy, po polsku pachnie żyto.
Hej! Rozanielcie się dźwięki
zamierzchłej matczynej kołysanki —
smętnej, krakowskiej piosenki.
Śpiewaj mi dziś, wichrze! Graj mi, macierzanko!
Kiedyś, za rok, za dwa, za niedługo
pożegnam was, białe brzozy i irysy,
i pójdę tam, na Wschód. I na zimnym pługu
kroplami potu będę wiersze pisał.
Dziś rozdarty między dwie kultury,
dziś zaklęty w dwa języki,
jutro scałuję mchy Świętego Muru17,
jutro zachłysnę się ojczystym krzykiem.
Lecz dopóki palmy nie rzucą cienia menory18
na moją — radosnym znojem przepojoną — głowę,
smutny będę i chory
ja — polski poeta, hebrajski niemowa.