Zachód na letnisku

Słabły płomienie na łąkach i chatach.

(Poeta

począł pisać o leśnych aromatach)

A strzecha,

wyzbywszy się złota,

szarością drżała.

I potem,

gdy ogień zagasł w niebieskim piecu,

ktoś przez wieś przeczłapał

i rzekł mi: — dobry wieczór! —