Żarcik
Ty jesteś młodą dziewczyną,
ja jestem młodym chłopcem,
ty mieszkasz daleko w Chinach
i jesteś dla mnie obca;
jeżeli w Rzymie, dziewczyno,
spotkasz się z młodym chłopcem,
który cię spyta o Chiny,
będzie ci przecież obcym.
Czasem zapłaczesz, dziewczyno.
(Broń Boże, nie za chłopcem).
Przypomną ci się twe Chiny,
w Europie będzie ci obco.
Wrócisz do Azji, dziewczyno,
wrócisz do swego chłopca,
ojczyzną tobie są Chiny,
dla mnie zupełnie obce.
Tęskno mi jest za dziewczyną
mnie, samotnemu chłopcu,
lecz za daleko są Chiny,
są mi za bardzo obce.
A ty żyć będziesz, dziewczyno,
ze skośnookim chłopcem,
ryż zjadać będziecie w Chinach,
kraju dalekim, obcym.
Mnie też pokocha dziewczyna,
której też tęskno za chłopcem,
i żyć będziemy nie w Chinach,
lecz w kraju tobie obcym.
— — — — — — — — — — ——
Aż śmierć (ta sama — dziewczyno)
znajdzie ciebie i chłopca;
ciebie odszuka gdzieś w Chinach,
mnie w kraju innym, obcym.
Wiersz o jasnej nocy
(Nie wiem jeszcze na pewno, czy dziś przyjdziesz)
Myślę, że będzie nam dobrze,
chociaż bezwiednie zaczniesz trochę szydzić
i śmiejąc się, powiesz: nie wolno, to grzech.
Ho, ho! Ucieszy się nami mokry księżyc.
(Wszyscy mówią, że jest z nas bardzo dumny)
Wiesz? Może dziś my będziemy noc męczyć,
przypuśćmy — włożymy ją do jasnej trumny.
Noc będzie jasna. Świat będzie spał.
Trumna srebrnej nocy będzie nam posłaniem.
Niech się noc dusi żarem naszych ciał.
(O, jak męczy mnie to wyczekiwanie!)
Tylko powiem ci szczerze. Zwykliśmy żyć w ciemności,
dlatego może ta jasność, niewidziana nigdzie
otworzy nam oczy, zaślepłe miłością.
(Słuchaj? Może będzie lepiej, gdy dzisiaj nie przyjdziesz?)