SCENA CZWARTA

AURORAIDALIA — potem GIĘTKOWSKI

IDALIA

w balowej toalecie

Maman, czy to prawda, co mówi babunia, że jestem zbyt decolté52.

Staje przed lustrem.

AURORA

Mais non, ma chère53! Dla jakichś tam zaściankowych szlachetków to może być za wiele, ale dla księcia nigdy nadto, wierz mi. On w wielkim świecie przyzwyczajony do tego.

IDALIA

stając przed matką

Więc maman uważasz, że tak dobrze będzie?

AURORA

Ależ cudownie, prześlicznie, zachwycająco! Gdy cię książę zobaczy w tej toalecie, do reszty głowę straci!

IDALIA

Ach, maman, gdy pomyślę o naszym spotkaniu, tak wzruszoną się czuję, że jestem gotowa zemdleć!

AURORA

namyślając się

Ha, jak uważasz moja droga, ale może by to było mauvais genre54. Attendez55 — pomówię z ojcem — il est au courant56 takich spraw sercowych.

GIĘTKOWSKI

wchodzi środkiem w kontuszu i poprawia ciągle pas, który na jego chudej figurze ciągle opada

Ach, powiadam wam, c’est ridicule57, jak ta głupia szlachta ślepo wierzy, że książę istotnie przyjeżdża tutaj dla zakupienia tam jakichś dóbr.

AURORA

patrząc na córkę

Nikt się nie domyśla, że to dla niej, dla tego naszego anioła, pour notre ange58!...

Całuje ją w czoło.

IDALIA

Ach, maman!

GIĘTKOWSKI

Tylko czy jesteś pewną tego — ma chère?

AURORA

To przecież jasne jak słońce. Widział ją w Karlsbadzie, podobała mu się — bo komuż by się nie podobał taki anioł — a że musiał wyjechać i nie mógł wtedy z wami faire une connaissance59, więc dowiedziawszy się, gdzie mieszkamy, przyjeżdża tutaj — c’est naturellement60!

GIĘTKOWSKI

Dlaczegóż nie do nas wprost?

AURORA

Alfredzie! Alfredzie! Qu-a-tu-dit61? Czyżby to wypadało, żeby kawaler starający się o pannę, mieszkał z nią pod jednym dachem? To by była niedelikatność w najwyższym stopniu, wbrew etykiecie wielkiego świata. I to właśnie, że nie przyjeżdża wprost do nas, ale tu, daje mnie pewność, że nasza Idalcia będzie księżną.

GIĘTKOWSKI

A jej ojciec, ja sądzę, że książę postara się zapewne o jaki tytulik dla swego teścia, n’est ce pas62? Ja sądzę, że co najmniej baron.

AURORA

Ach, co najmniej!

GIĘTKOWSKI

chodzi zadowolony

Baron... Monsieur le baron63... Lubo daleko lepiej by brzmiało: monsieur le comte Giętkowski.

AURORA

patrząc w okno

O! Qu’est ce que ca64?...

GIĘTKOWSKI

idąc ku oknu

Quoi65?

AURORA

Regarde66! Jakiś wspaniały powóz!...

IDALIA

To może on!... Ach, maman!...

Omdlewając, siada na fotel.

GIĘTKOWSKI

wyjmując zegarek

Ależ dajcie pokój, książę nie będzie tu jak za dobre pół godziny.

AURORA

Więc czyjże to może być powóz?...

GIĘTKOWSKI

patrząc przez monokl

Nie mam idei! Oprócz nas i hrabiego Artura, nikt tu nie ma podobnego w całej okolicy...

AURORA

Powóz zatrzymał się przed gankiem. Lechicki otwiera drzwiczki i wysadza jakąś damę. Cofa się z oburzeniem. Nie... to nie do uwierzenia!... C’est incroyable67!

IDALIA

Qui est la maman68?

AURORA

Wyobraźcie sobie: Kwaskiewiczowa!... Kwaskiewiczowa w powozie!... Nie, to jest oburzające!

GIĘTKOWSKI

I dziwić się tu, że nędza panuje w kraju, skoro szlachta robi takie zbytki! Bo, że my, c’est naturellement, nasze urodzenie, stanowisko wymaga tego — noblesse oblige69 — ale żeby taki Kwaskiewicz, taki mizerny szlachetka, to przecież jest nie do darowania.

IDALIA

Regarde, maman, co ona ma za suknię, jakie aksamity, koronki...

AURORA

wzruszając ramionami

Ona do aksamitów!

GIĘTKOWSKI

Come le70 wół do karety?

AURORA

Odejdźmy od okna, żeby nie myślała, że zwracamy na nią uwagę.

Odchodzi z Idalią.

GIĘTKOWSKI

Tu as raison71. To za wiele dla nich zaszczytu.

Odchodzą na lewo, siadają przy stoliku, biorą gazety i udają zaczytanych.