Kapitulum XI

1. Tu już będzie jako poczciwy człowiek, uważywszy występki i ich przestrogę, jako się zasię ma cnotami sprawować, a napirwej świętą prawdą

Jużechmy się nasłuchali, jakie są wady a przymioty przyrodzenia człowieczeństwa naszego i jako są szkodliwe, i jako się ich przestrzegać, i jako je też hamować w sobie mamy. Już się też udajmy do cnót, jako ich poczciwy człowiek i używać ma, i jako to jest powinien dla więtszej ozdoby swojej. A nie wiem, aby między wszytkimi nie była naprzedniejsza prawda, bo iście wiele na tym zacnym filarze inszych cnót się zbudowało. Bo gdzie prawda zawije gniazdo swe, już i sprawiedliwość, już i stałość, już i pomierność, już i roztropność, i insze wszytki cnoty, nie lza, jedno się przy niej osadzić muszą. Abowiem wszytki rzeczy są na świecie jako kwiecie polne, które na wiosnę pięknie zakwitną, ku jesieni poschną, a na wiosnę aliści się zasię znowu błyszczą. Także też ty przypadłości nasze od szczęścia wszytki się mienić a mieszać muszą, jedno święte cnoty, ty nas aż do grobu doprowadzić mają, a i po śmierci między ludźmi pozostałymi tedy nas nieśmiertelnymi czynią, a poczciwą sławą zawżdy pamiątkę naszę obwoływają, tak iż mało nie jako na poły żywi między ludźmi chodzimy.

Abowiem gdy się cnotami sprawować będziemy, już o tych innych przypadłych rzeczach pewne od Pana obietnice mamy, daleko pewniejsze, niżlibychmy ich u świata z nawiętszym staraniem szukać mieli. Bo już obiecuje cnotliwemu kąty wszytki jego napełnić bogactwem, i zacnymi poczciwościami na wszem ozdobić stan jego. A tu sobie uważ, co to jest cnotliwie a poczciwie żyć i panem bez kłopotu być, i sławę, onę wielką królową, zawżdy po sobie mieć1041, i pięknego a spokojnego żywota sobie wedle myśli swej na wszem użyć, a w nim się ustawicznie kochać.

2. Co jest prawda

A iż prawda na wszytki cnoty jest prawie jako majowy deszcz na wszytki zioła na ziemi rostące, bo i sam Pan tym przezwiskiem mianować się raczył, podobno to musi być nie leda coś, tedy ją iście każdy poczciwy człowiek na wielkiej pieczy mieć ma, aby słowa jego wedle rozkazania Pańskiego zawżdy były: „jest — jest, nie masz — nie masz”, a iżby się z nią nie uchylał, jako stara przypowieść jest, ani na lewo, ani na prawo. Abowiem to jawnie widzimy, niechaj będzie kto ozdobion napiekniejszą urodą, nawymyślniejszymi kształty1042 i ubiory, niechaj też będzie ozdobion i statecznością, i pomiarą, i powagą wspaniłą, a jeśli prawdy nie będzie, a będzie słówka dziwnie przegryzował, a ludzie to jawnie baczą, tedy to przedsię śmieszny pan będzie.

A iście nie darmo oni zacni a święci przodkowie naszy ten obyczaj między się puścili, a pewnie, iż potrzebny, iż: czyń, co chcesz, żartuj jako chcesz, przymawiaj, jako chcesz, wszytko to może być dworskimi obmówkami poczciwymi zakryto i obmówiono. Ale jako się kto z nieprawdą na plac wytoczy, to już tam dalej od gęby żadnej apellacyjej nie masz. Snadź byli obaczyli, iż to miało być coś szkodliwego w poczciwych ludzkich sprawach. Bo jakoż tak jest, iż choćby też tam jaka insza poczciwemu człowiekowi na umyśle jego przywrzała przywara, tedy tym szlachetnym płaszczem z sławnej prawdy urobionym snadnie zawżdy może być pokryta, a snadnie zawżdy może być ozdobiona. A możemy to właśnie przedniejszym klenotem nazwać człowieka poczciwego.

3. Jako prawdę od fałszu rozeznać

A wszakoż jest to rzecz potrzebna poczciwemu stanowi na pilnej baczności mieć, aby się w tym świętym klenocie a w tej poważnej prawdzie na wszem statecznie a mocnie zachował, tedy mu też tego iście1043 nie mniej potrzeba, aby ją też i w kim innym rozważyć a obaczyć umiał, bo się to na wiele rzeczy przygodzi1044. Bo i sam się może przestrzec onym złym przykładem drugiego, i onego też może czasem przestrzec poczciwie z onego szkodliwego przypadku jego. I to k’temu, iż obaczywszy go w tym upornego a niedbałego, może się przestrzec, aby mu nie dał nic na sobie wyłudzić a od prawdy się uwieść, i towarzystwa z nim mieć już się też przestrzegać będzie. Bo to stary przymiot1045 w narodzie naszym, iż jaki sam kto jest, rad by, aby tacy wszyscy byli.

Abowiem już nie może być szkodliwsza rzecz, jako gdy kto nadobnymi, farbowanymi słówki a oną anielską postawką pokrywa prawdę świętą, a fałsz a onego nieszlachetnika chce prawdą uczynić. Jeszcze to snać szkodliwszy niżli on pies, co się idąc do ciebie łasi a marda ogonem, a gdy się nie obaczysz, alić on za nogę cap. Bo wżdy ów, co szczeka, jeszcze wżdy przestrzega, że wżdy człek nań sobie kija szuka albo sobie korda poprawi. Abowiem taki człowiek onymi takimi obleśnymi1046 słówki ucukrujeć tak potrawkę, iż by nasłońsza, tedyć się słodka będzie widziała. Podać tak piękne a zafarbowane słówka, żebyś ty przysiągł, że to szczyra prawda, i dasz się snadnie na wszytko przywieść, i wszytko uczynisz, na coć jedno radzić będzie.

Abowiem słychamy, iż na morzu wielkie niebezpieczeństwa są i wielkie się dziwy ukazują. A mądry marynarz tedy i ony niebezpieczeństwa roztropnie obchodzić umie, i ony dziwy okrócić1047, iż mu nic szkodzić nie mogą. Obychmy się my też, nędzni marynarze, obaczyli, po jakich niebezpieczeństwiech na tym omylnym morzu tego obłudnego świata pływamy i jakie dziwy około nas się zataczają, pewnie moglibychmy pilniej się ich strzec, niżli on marynarz na morzu. A pilnie się nam trzeba tych dziwów strzec, bo słyszymy, iż wżdy tam na morzu jakieś syreny głośno śpiewają, niżli1048 ludzi zdradzą. Ale tu nasze syreny świata tego iście nie trzeba im głośno śpiewać; tak ci pięknie ucho naszepce, iż ani sam wzwiesz1049, ani się obaczysz, kiedy się zanurzysz a z okrętu spadniesz, a snadnie cię przywiedzie on pan syrena, nie śpiewając, na co będzie chciał.

A snać tam na ty dziwy w bębny biją, aby je odstraszyli a z dział strzelają. I u nas też takżeby też snać mało nie lepiej czynić, głośno a jawnie wszytkim mówić, nie szeptać, po kąciech się nie odwodzić. Bo stąd i śmiech, i dobra biesiada, i dobre towarzystwo, i ćwiczenie z nadobnych a z poczciwych rozmówek roście. A gdyby mi co pan syrena szeptać chciał, o, wierę z nim do jutra ad deliberandum1050, aż się obaczysz albo się od kogo inszego dowiesz, co tam w tym garnku pod pokrywką wre, jeśli piołun, jeśli szałwia. Abowiem to jest nadobny przymiot każdego poczciwego człowieka, gdzie są słowa jasne, a nie ponure, a prawie sękowate, a iż się twarz i postawa, i sprawa nadobnie wszytko z poczciwym skutkiem zgadzają, a od cnoty sławnej nic się nie odstrzelawają.

Bo patrzaj więc na owego sprośnego a przemierzłego chłopa, co się więc owo słówki niewieścimi pieści, więc się tu umizga, chociaj mu nie trzeba, więc tu postawki1051 dziwne stroi, więc tu słówka rozlicznymi przysmaczki cukruje, jeśliże mu to pochwalić masz albo nie. Abowiem wierz mi, iż tam ledwo trzecie słówko prawdziwe będzie. Abowiem uczciwa prawda nie potrzebuje ani postawek żadnych, ani umizgania żadnego, ani pośmieszków żadnych, ani farbowanych a cukrowanych słówek, jedno jako cieśla siekierą raz wraz, a nigdy nie chybiać, ani się na stronę uchylać, jedno jeśli tak, niech będzie pewnie tak; jeśli też nie tak, to już też tam niechaj na stronie1052 zostanie.

Solon, atenieński filozof i przełożony, gdy Ateńczyki w prawa i w poczciwe obyczaje wprawował, tedy ich ni z czegoj1053 więcej nie przestrzegał, jedno z nieprawdy, wywodząc im to, iż prawda jest najprzedniejszy wódz u wszech innych cnot. Tedy przyszedł do niego jeden zacny mieszczanin, któremu się ty ustawy Solonowe nie podobały, wolałby był tak pustopas1054 chodzić. I chcąc mu to rozradzić1055, powiedział mu na jednego zacnego mieszczanina, iż to tam mówił na jednym miejscu: „Wierę, nie wiem, co nam po tych prawiech, by nas jedno Solon pod pokrywką tych praw w jaką niewolą nie przywiódł”. Solon obaczył, iż to nastrzępiona prawda1056, powiedział mu: „Miły panie, poczekaj mało, iż po tego poślę, a będę z nim o tym mówił”. Ten powiedział: „O, nie poczekam, bo byś mię z nim zwadził, i proszę cię, nie powiedaj mu tego”. Solon mu powiedział: „Nu, kiedy mu tego nie śmiesz w oczy rzec, tedy ja też temu nie wierzę, bo prawda ma być jasna a nigdy nie pokątna”.

Sewerus Aleksander był to zacny cesarz w Rzymie, a bardzo się tymi nieprawdzicy1057 brzydził. Turnius, jego jeden zacny dworzanin, zawżdy sobie tę postawę czynił, jakoby też co na nim u cesarza należało1058. To go już wodził, to się do niego schylał, jakoby co cesarz z nim mówić chciał. Cesarz, acz to baczył, ale tak tego do czasu zaniechawał, czekając, na co ten czyha. Jeden ubogi człowiek, który pilną sprawę u cesarza miał, dał onemu Turniusowi niemałe upominki, aby mu do cesarza przystęp uczynił albo onę rzecz jego tam u cesarza odprawił. Turnius przyszedszy nachylił się do cesarza, a nic nie mówił. A do onego nieboraka przyszedszy, powiedział mu: „żem ci już wszystko zjednał1059”. Potym szczęściem przypadło, iż cesarz onemu nędznikowi tak, jako mu było potrzeba, wszytko przysądził, i przy wszytkim został. Turnius, przyszedszy do niego, powiedział mu: „A prawda, żem ci wszytko zjednał, jakom ci powiedział?”. Ten nieborak z wielkim płaczem dziękował i znowu mu drugie upominki dał. Cesarz, gdy się tego dowiedział, kazał słup pośród1060 rynku wkopać i kazał pana Turniusa do niego przywiązać, i nagarnąwszy plugawego śmiecia kazał pod nim kurzyć, aż ledwe żyw został, a woźnemu kazał wołać i na słupie potym napisać, iż: „kto wiatrem służy, temu dymem ma być płacono”. A tak patrz, jako to omylnikom1061 omylne rzeczy tedy też omylnie wychodzą, a prawda święta zawżdy jako słońce oświecić się musi, a blask jej nigdy ustać nie może.

Amazidis był okrutnik wielki i posłał do jednego egipskiego kapłana, gdy ofiary bogom swym wedle swego zwyczaju rozrębował, aby mu sztukę z onych ofiar co nagorszą i co nalepszą posłał. A ksiądz mu posłał ozor i wskazał do niego: „Ta sztuka u bydlęcia nie jest szkodliwa, a nie umie ani źle, ani dobrze uczynić. Ale u człowieka, gdy się na złe obróci, już żadna szkodliwsza być nie może. A gdy się też na dobre obróci, już też żadna lepsza i pożyteczniejsza być nie może”. Amazidis zeznawszy1062, iż to prawda, wdzięcznie wszytko przyjął od niego.

4. Roztropny ma pilno upatrować, co pod pokrywką wre

A tak roztropnemu człowiekowi trzeba pilno słowa uważać a rozeznawać, a często z nich pokrywkę zejmować, doglądając, co tam wre. Abowiem patrz, poetowie gdy fabuły swoje piszą, jako oni insze pisali, a insze rozumieli. Bo oni rzkomo pisali o lwiech, o smoczech, o bazyliszkoch, o harpijach, o hydrach, ano się to rozumiało o onych srogich króloch a mocarzach świata tego, jako ludzi kąsali a drapali jako inne zwierzęta srogie. Także i dziś jest wiele tych krasomędrków, co inne mówią, a inne rozumieją, a siła ludzi tymi zakrytościami swymi na co chcą i jako chcą przywodzą.

A tak nie tyć słówka mają być baczone albo uważane, które rozlicznymi przysmaczki albo onymi krasomównościami bywają zafarbowane, ale ony, co idą z ust jako piorun trzaskał, a iż znać w nich wierną szczyrość, a iż w nich żadnej obłudności nie masz. Abowiem kto się zdobi tymi krasomównymi słówki, ba, równie jakoby z cudnej rękawice białą rękę ukazał, a ciało inne wszytko1063 krostawe: bo szczyrość z prawdą daleko gdzieś od onych słówek. A tak szczyrość a prawda wielkie to są klenoty u Boga a u ludzi. A gdy to jeszcze będzie stałością jako pięknym płaszczem pokryto, już taki człowiek może się prawie błogosławionym zwać, już jego sława zawżdy będzie jasna jako słońce i u Boga, i u wszech ludzi.

Abowiem patrzaj, iż słowa są jako strzały, może jemi i ugodzić, może im też i uskoczyć. A jeśli co trzeba roztropnie uważać, tedy słowa człowiecze. Bo znajdziesz w jednych nadobną, poczciwą, rozważną i prawie prawdziwą radę, naukę i ćwiczenie. Najdziesz też w drugich nadobną wdzięczność, ozdobą i wystawą, i będzieć się zdać, iż prawdziwe i pożyteczne. A gdy je będziesz chciał wypleć, tedy pewnie znajdziesz żagawkę1064 pod majoranem1065.

Bo jako choremu mało po wymownym lekarzu, jedno żeby do zdrowia co narychlej dopomógł, a iżby umiał tranki1066 a syropki co nalepiej sprawić, także też mało mądremu po wymownych słowiech, tylko aby się w nich tranki a syropki prawdziwe a cnotliwe zamykały. A jako mądry cyrulik zaplugawionej rany nie goi, aż ją pirwej gryzącymi prochy albo wódkami wyczyści, toż ją potym leda ziółkiem snadnie zagoić może. Także zaplugawiona myśl człowieka uniosłego, jeśli szczyrą prawdą a nieomylną szczyrością nie będzie wyczyściona, trudno się zagoić ma, a co dalej, to bardziej jeszcze się będzie jątrzyła.

Abowiem co ma być milszego człowiekowi stanu zacnego, jedno sława a poczciwość, a spokojny, pobożny a poczciwy żywot. Co wszytko żadnym obyczajem do niego się zebrać nie może, jeśli będzie jakimi niestatecznymi odmiennościami zawikłany, bo się tym i zhydzi, i sławę złą zawżdy na sobie odnosić będzie, i ludzie się go strzec będą. A jakoż on tak o sobie rozumieć ma, iż rozkosznym a poczciwym żywotem żywie, gdy chodzi stroną jako parszywa szkapa, którą stada wybiją1067, a iż się go ludzie strzegą, doznawszy omylności a wszeteczności jego. A tak uczciwemu człowiekowi to są skarby, to klenoty: myśl wspaniła a niczym niezawikłana, a nadobną cnotą a prawdą jako słońcem objaśniona.

5. Jako stałość z prawdą społu z sobą rostą i jako prawda bez niej trudno ozdobna być ma

A gdychmy się już o prawdzie namówili, tu już musimy stałość do niej przystosować, bo ty dwie panie z jednego domu idą, mało nie są sobie ciotczone1068 rodzone. Abowiem kto już prawdę u siebie postanowi, potrzeba mu tego pilno, aby też i stałość umysłu uformował, jakoby się nigdy od żadnej przystojności swojej nie odnosił. Bo jeśliże co może ozdobić poczciwego człowieka, tedy stała a stateczna myśl, iż go ani szczęście, ani nieszczęście, ani żadna przygoda nigdy z stateczności jego nie uniesie, iż stały w przyjaźni, stały w prawach swoich, stały w Rzeczypospolitej, iż go ani strach, ani dobrodziejstwo żadne od jego poczciwej przystojności nigdy nie odwiedzie.

Abowiem znajdziesz takich wiele, iż nie tylko samego strachu, ale i leda jakiego podobieństwa jego tedy się już lękają, już się wiercą, już biegają, już się o nowinkach pytają, już nasłuchawają, co ludzie mówią. A gdzie już stałej a statecznej myśli, a serca wspaniłego nie masz, a jakoż ty, proszę cię, o takim człowieku w każdej przygodzie rozumieć masz i jako w nim nadzieję jaką pokładać masz? Bo tam ani rady, ani rozważności o jakich przygodach abo też o przyszłych rzeczach nie najdziesz, jedno trwogę we łbie niepotrzebną a narzekanie, a uciekać by jedno gdzie. Bo już o takiego ani ludzie dbają, ani żadnej pieczej nań mają.

Ale stateczna a wspaniła myśl cieszy się odmiennością czasów, iż to jeszcze i przyść, i odmienić się może, a także i drugim otuchy dobrej i serca przydaje, przywodząc im na pamięć, jako ludzie z morza na deskach wypływają, jako z przegranych bitew i z dobytych miast zdrowo, komu czego Bóg nie obiecał, wychodzą, jako drudzy już i pod mieczem bywają, a wżdy wychodzą, jako więźnie srogiego więzienia prażni1069 bywają, gdzie już czasem jedno do jutra śmierci czekali, a pospolicie więc bojowi ludzie i wielcy1070 hetmani na lepszej pieczy i na więtszej łasce takie więźnie zawżdy miewali, który sobie idąc w okowach przy koniu z wesołą myślą śpiewa, niżli owego, co już zdechł na poły. A czasem jej dobrowolnie jeszcze k’temu z upominki puszczają. Abowiem myśl wspaniła zawżdy każdego człowieka wszędy i ozdobić, i znacznym uczynić musi.

6. Frasowny dwie sobie szkodzie czyni z jednej

Abowiem każdy frasowny1071 dwie szkodzie1072 sobie z jednej uczynić zawżdy musi. Jedna, iż się ufrasuje a prawie uboleje, ano mu się jeszcze nic nie dzieje, jedno iż go strach ubije. Druga zasię jeszcze gorsza, kiedy co nieszczęsnego przypadnie, to znowu drugi raz frasować się musi, ale już pewniej niż pirwej. Trzecia jeszcze, iż w takiej zamieszanej myśli już ani rady, ani nadzieje, jedno już tak chodzić by1073 sarna przed siecią, która ją już widzi, a psi jej przedsię doganiają.

Ale się nalepiej przed czasem spróbować, bo każdy człowiek, który w przygodach bywa, już się przygód mniej lęka, i mniej się przed nimi trwoży. A ty nie maszli z kim innym burdy mieć, a nie maszli inszego ćwiczenia czasu pokoju, harcujże ustawicznie a wiedź burdę z tą zawikłaną a z zafrasowaną myślą swoją, a nie daj się żadnemu strachowi unosić, a pomni na obietnice Pańskie, iż żadnemu wiernemu Jego bez wolej Jego i włos z głowy nie zginie. A pomni, iż nie leda straż masz około siebie, bo anioły pańskie, wierz mi, iż to są pewniejszy stróżowie niżli bracławscy Kozacy, chociaj na tym zrośli. A dobywaj w sobie serca, a nie daj się złej myśli uwodzić, bo to szpetna choroba, wierz mi, kto stęka, ano1074 go jeszcze nic nie boli. A tak gdy się tak otrząśniesz a bezpieczniejszą myśl w sobie postanowisz, wnet u wszytkich wdzięczniejszym i poważniejszym zostaniesz i myśli sobie nie sfrasujesz, i Rzeczypospolitej i rzeczam swoim, jako je masz stanowić, wnet pożyteczniejszym będziesz, i wiele innych przypadków ku twej dobrej sprawie z tegoć snadnie przypaść musi.

7. Wspaniła myśl, patrz, co czyni

Abowiem wierz mi, iż taka wspaniła myśl na wszytko się przygodzi. I hetman w wojsce, także i taki sprawca w oblężeniu wiele i sobie, i ludziom serca dodać i rady może, gdy będzie serca stałego a nieuniosłego. Bo już i rada, i rozmowa każda bezpieczniejsza i poważniejsza o wszystkich sprawach być może. Już i serce roście każdemu, widząc pana niezatrwożonego, a on sobie wszytkim na wszem dobrze tuszy. Czytamy o jednej pannie, o hetmańskiej dziewce1075, gdy jej ojca zabito, który był hetmanem w oblężonym miejście, i już nieprzyjaciele i w bronę się łamali, i mury ubieżeli, ta, wnet skoczywszy, popadła ojcowski miecz i przyłbicę na głowę włożyła, i krzyknęła na ludzi, którzy już byli poczęli uciekać: „O, pomnicie się1076, źli ludzie, co czynicie! A gdzież ucieczecie? A chociaj hetman zabit, hetmańska dziewka żywa: za mną, kto cnotę miłuje! Bo jaki to wasz wstyd i lekkość1077 będzie, jeśli mię, ubogiej dziewki, nie ratujecie”. Skoczyła na mury, a za nią wszyscy jako wodą linął. A tam jej Bóg poszczęścił, iż miasta obroniła i wielką szkodę w onych ludzioch uczyniła, tak iż musieli od miasta odciągnąć.

Patrzże zasię, co Scewola, ono rzymskie panię szlachetne, był uczynił, gdy król jeden możny z wielkimi wojski Rzymu dobywał i już Rzymianom było barzo duszno. Dał sobie uczynić ubiór na kształt onych knechtów1078, co około onego króla stawali. A gdy król był w namiecie z pany swymi, radząc już, jakoby ku szturmu przypuścić, ten Scewola stanął też między knechty onymi tuż przed namiotem, a ogień wielki tuż blisko niego gorzał. Potym upatrzywszy czas, popadszy spis1079, skoczył do namiotu onego i zabił pana co naprzedniejszego, co podle króla siedział, a króla nieszczęściem swym chybił. Potym, gdy go łapać chcieli powiedział, iż: „Mię łapać nie trzeba, bom na to przyszedł, abym tu gardło dał”. I porzuciwszy spis, wnet szedł do onego ognia i rękę weń aż po ramię włożył. Potym go kazał król przed się przywieść i pytał go: „Czemuś mię chciał zabić?”. Powiedział Scewola, iż: „Ja mam na cię więtszą sprawiedliwość niżli ty na mię, bom ja twej rzeczy namniejszej nie miał nigdy wolej wziąć, a ty mnie chcesz wszytko moje pobrać, na koniec i gardło”. Pytał go potym: „A czemużeś rękę spalił?”. „Dla tego iż cię chybiła, jakoż cię to jednak pewnie nie minie, bo nas jest takich kilkadziesiąt, cochmy się na to sprzysięgli i gardła odważyli, tak długo na cię czyhać, aż musisz gardło dać”. Król, widząc onę tak wielką stałość jego, a usłyszawszy, iż jeszcze takich kilkadziesiąt jest, wnet odciągnął od Rzymu, a onego udarowawszy, puścił wolno precz.

Patrzże, co tu poważna a wspaniła myśl w jednej osobie uczyniła, że jedna osoba i wielkie wojsko poraziła, i ojczyznę od wielkiego upadku wyzwoliła, i sławę wielką nie tylko sobie, ale swym narodom wszytkim uczyniła. Bo acz na ten czas mało ubolał, ale sobie na to barzo wdzięczny plastr przyłożył onej wiecznej nieśmiertelności swojej. Abowiem umysł stateczny a wspaniły nigdy się okazać nie może, jedno w rzeczach przeciwnych. Bo pewnie w cenarze1080 ani w gonionym nic się tam nie okaże. To wszytko poczciwemu nie może przypaść, jedno z rozmysłu poważnego a z myśli nieustraszonej. A wszakoż naprzód z łaski Pańskiej. Bo nie darmo onych wirszyków napisano:

Fortunny1081 to, komu szczęście z niebieskiego grodu

Z łaski dano, co jest ku czci sprawion Panu Bogu.

A takiej wspaniłej myśli człowieka i z postawy, i z każdej sprawy snadnie kożdy doznać może. Bo jeśli z postawy poznasz gniewliwego, smętnego, bojaźliwego, tedy owszem i każdego, kto jest serca stałego a wspaniłego. Bo świat na to stworzon, iż bez postrachów nigdy być nie może. Przypadają srogie ognie, straszliwe gromy, pioruny i dziwne trzaskawice. A gdy się ów ponury wierci, do piwnice ucieka, tedy ów wspaniły jako paw sobie chodzi, nic go postrach żadny nie ruszy, a iż też to wie, iż bez bożej wolej nic się nikomu złego nie stanie.

Abowiem frasowna myśl a ku czemu dobremu przygodzić się może? Bo i uboleje, i nic sobie w żadnej rzeczy pomóc ani poradzić nie może. A ów sobie wspaniły z rozważnym rozumem zawżdy wesoło chodzi, nic już o tym nie myśli, co przeszło, jedno co przyść ma. A zginęło, zgorzało, a cóż temu rzec, kto się do rozumu uciecze? Gdy już pewnie widzisz, iż się to już żadnym obyczajem wrócić nie może, a o cóż się tu już frasować masz? A o cóż sobie dobrą myśl psować masz? Lepiej ją już tam obrócić a rozmyślać się, co z tym czynić, a jako by to zasię naprawować, co się skaziło, a Panu Bogu wszytko poruczać, a cieszyć się obietnicami jego, gdyż on to mocno każdemu wiernemu zaślubić raczył, iż jeśli nie odmieni od niego stałości swojej, iż mu sowito każda rzecz nagrodzoną będzie. Abowiem zachorzałemu ciału, byś mu i cukier dał, tedy mu się wszytko gorzko widzi. Także zachorzałemu a lekkiemu sercu i otucha, i dobra myśl, i nadzieja dobra, wszytko to u niego pod wątpieniem, a wszytko mu się gorzko widzi.

8. Stałemu sercu wszytko równo

Abowiem stałemu a wspaniłemu sercu, cożkolwiek od szczęścia albo od nieszczęścia przypadnie, wszytko to u niego, jako on sam chce, może być uważano. Bo jeśli mu co przypadnie od szczęścia, albo bogactwa jakie, albo upominki, albo dary jakie, albo cożkolwiek wesołego a wedle myśli jego, to już on onę radość i onę pociechę może w sobie umiarkować jako chce. A najdziesz drugiego z taką postawą, by go nawiętsze szczęście potkało, tedy on przedsię jakoby o to nic nie dbał, a to wszytko wspaniłość myśli czyni. Jeśliże też co nań niefortunnego a na wszem nie k’myśli przypadnie, nic to wszytko u niego, już on na to nie odmieni wesołej twarzy i postawy swej. A czemu? Iż go rozum a ona wspaniłość jego sprawuje. Abowiem szczęście i nieszczęście przypadki z czasem dać mogą, ale umysłu stałego albo też postrasznego, tego nikomu ani dać, ani odmienić przypadki żadne nie mogą, jeśli tego sam w sobie każdy nie umiarkuje.

Abowiem ta zaziębła myśl, co się to rozumem a stałością nie sprawuje, a chociaj jeszcze nic na nię nie przypadnie, a już się i podobieństwa przyszłego lęka, powiedz mi, jeśli kiedy bezpieczna albo wesoła być może? A kto dobrej myśli nie używa, a jako ma być nanieszczęśniejszy na świecie? A snaćby już zarazem mało nie lepiej w jaką kapicę1082 albo w kartuzy wleźć, a na koniec abo się obiesić1083 a razem odcirpieć, niżli tak nędznego a zakwaśniałego żywota długo używać. Bo dobrzeć się jest na przyszłe rzeczy rozmyślać, a o nich się z miłymi przyjacioły namawiać, jakoby im zabiegać, ale się już nie tak trwożyć, jakoćby już tuż z siekierą nad głową stano. Abowiem kto tego w sobie roztropnym rozważeniem a rozumem nie umiarkuje, już jest więzień na poły, a jakoby jaki łańcuch ciężki na szyi, tak onę zabolałą a zafrasowaną myśl na sobie ustawicznie nosi.

Ale gdzie wspaniła myśl a bezpieczne serce nic go nie zatrwroży, nic go nie uniesie. Rozpomni1084 sobie na ony zacne hetmany, co bitew małych przegrawali, a wielkich zasię wiele wygrawali. Wspomni sobie na ony pogorzałe miasta, zamki, domy, a ony się znowu i bogaciej, i ozdobniej pobudowały, a ludzie się już w nich zapomogli i znowu wesołej a dobrej myśli używają. Wspomni sobie, iż z odmiennością czasów wszytko się łamać a padać musi, a nic nigdy trwałego być nie może. Rozważy sobie, gdzie się podziały ony babilońskie wieże, ony piramides tak mocne, słupy, co je po kilkanaście tysięcy ludzi przez wiele lat budowali, na których sobie oni wielcy królowie groby dla wiecznej pamięci budowali. Rozważy sobie, gdzie się podziały ony zacne a mocne miasta, które jedny zburzeniem srogiem, drugie też trzęsieniem ziemie straszliwie poginęły. A nie tylko miasta, ale i insuły1085, albo po naszemu krainy, które abo ogień popalił, albo srogie morze zatopiło. Gdzie ony marmory twarde żelazy skowane. Gdzie ony góry abo skały, co je flagi1086 morskie rozwaliły. Gdzie oni dziwni mężowie abo oni srodzy bojownicy, co na jednym świecie przestać nie chcieli, a drugiego szukali. A tak rozmyśliwszy się na tak wielkie a poważne rzeczy, iż nigdy trwałe być nie mogły, nic sobie dobrej myśli nie kazili, a czemuż ty sobie o kęs tej swej nędze albo o żywot swój, co wszystko nie w twej, ale w bożej mocy jest, głowę ustawicznie frasować a zawżdy uboleć masz, a nigdy dobrych czasów nie użyć, a zawżdy na poły obumarły chodzić?

9. Stateczna myśl zawżdy wesoła

A tak stała postanowiona1087 myśl człowieka rozważnego, nie lza, jedno iż zawżdy wesołych czasów używać musi, a nigdy się ni ocz zafrasować nie może. Już mu niestraszne żadne nowinki, już mu niestraszne żadne pogróżki niebieskie, żadne praktyki1088 ani żadne zasępione na przyszły upadek jakie planety, gdyż to słyszy zapewne od Salomona, iż taki człek myśli wspaniłej a rozważnego rozumu zwycięży a opanuje wszytki biegi niebieskie. Gdyż słyszy ono nieomylne poselstwo do siebie przez proroka od Pana wskazane, gdzie tak mówić raczy: „Bych się tak barzo rozgniewał na świat, iżbych ji zniszczyć a wykorzenić do końca chciał, albo morem, albo głodem, albo mieczem, albo srogiemi zwierzęty, a ukaże się przed obliczność moję ktokolwiek z tak statecznym umysłem a z tak nieodmienną wiarą, jako był Jop, Daniel abo Noe, już inszy mogą poginąć, ale ten pewnie zbawi duszę swoję”. A oczże się tu stateczny a stały trwożyć ma? A czegóż się lękać ma, gdy sobie uważy przeszłe, przyszłe i teraźniejsze rzeczy? Bo przeszłych już się lękać nie trzeba, o przyszłych jeszcze żadnej pewnej wiadomości nie masz, w co się obrócą i co się z nich sstać ma, a terazejsze też już sobie rozumem rozważa, co z nimi czynić, a k’temu po sobie ma nieomylne obietnice Pańskie; tedy zawżdy wesół, tedy zawżdy z przespieczną myślą sobie stoi jako ono mocne drzewo, które się wiatru żadnego nie boi, a zawżdy sobie z ochotną myślą czasów swych i poczciwego żywota swego a w wielkiej rozkoszy ustawicznie używać musi.