XIV
Nie tak straszny jest odyniec,
gdy kły toczy rozszalałe,
ani żmija nadepnięta,
ni lwica, gdy karmi małe...
Jako zdradzona kobieta.
Wściekłość płonie na jej twarzy.
Jest jak szalona bachantka53.
Na wszystko się wówczas waży.
Ostrożny kochanek winien
zazdrości lubej nie budzić.
Jest to bardzo niebezpieczne,
(tutaj nie ma co się łudzić).
Nie znaczy to jednak wcale,
bym bronił mieć, cenzor srogi,
więcej ponad jedną miłość...
Chrońcie mnie od tego, bogi!
Baw się... Lecz skromnym woalem
przysłoń twe zdrożne tkliwości.
Zwłaszcza strzeż się chełpliwości,
która w tylu sercach gości.
Nie dawaj lubej podarku,
który inna poznać może.
Nie naznacz sobie dwóch schadzek
w jednym miejscu, w jednej porze.
Jeśli ukrywana miłość
wyda się jednak przypadkiem,
przecz bezczelnie... (Stary Jowisz
może znowu być twym świadkiem.)
Ani nie bądź bardziej czuły,
ani też bardziej poddany.
Można by za dowód winy
poczytywać takie zmiany.
Lecz nie żałuj gorliwości
w zapasach miłosnych, aby
ujść podejrzenia, iż jesteś
wyczerpany już i słaby...
Niektórzy używać radzą
miłosnych ziół rój szkodliwy.
Cząber albo pieprz zmieszany
z ostrym nasieniem pokrzywy.
Żółty ząbownik wsypany
w stare wino... Straszne jady!
Wenus nie lubi tych środków.
I bez nich da sobie rady.
Używać jedynie można
czosnek z Megary, na poły
pomieszany z pachnącymi
podniecającymi zioły54.
Do tego dodać należy
jaj, miodu i szyszek sosny.
Będzie z tego pożyteczny
i smaczny napój miłosny.
Ale dosyć już przepisów
do toku opowiadania.
Najwyższa już pora na to.