XXVI
Muszę parę słów nadmienić
o sztuce oszukiwania.
Kobietom zamężnym prawo
niewierności wszelkiej wzbrania.
Lecz wszystkie wolne niewiasty
z woli cypryjskiego bóstwa122 —
niechaj przyjdą do mnie, aby
słuchać wykładów oszustwa.
Choćbyście miały strażników
więcej od oczu Argusa123 —
oszukacie wszystkich, jeśli
przyjdzie wam na to pokusa.
Jakiż wam baczny odźwierny
przeszkodzi, byście w kąpieli
napisały list miłosny
do któregoś z wielbicieli?
Gdy służąca-powiernica
list ten pod szarfą szeroką
lub pod sandałkiem przeniesie —
czyjeż go wykryje oko?
Jeśli ją strażnik przyłapie —
obmyślajcie podstęp nowy.
Niech ramiona powiernicy
służą za papier listowy.
Niechaj ciało waszej młodszej
będzie żywym, wielkim listem,
na którym wyznacie miłość
słowem jak płomień ognistym.
Pisać na «niższych stronicach»
odradzam wam, śliczne panie.
Gdy subretka piękna — długim
byłoby jej odczytanie...
Świeżo wydojonym mlekiem
listy takie pisać radzę.
Ażeby odczytać pismo,
wystarczy jest użyć sadzę.
Akrysios124 strzegł swojej córy.
A jednak, dziwnym przypadkiem,
zamknięta w wieży Danae
zrobiła go przecież... dziadkiem.