SCENA III

Romulus, Hersylia.

ROMULUS

Sabinko!

HERSYLIA

zbierając siły z wysileniem.

Czego żądasz, królu?

ROMULUS

Kiedy skonają dnia ostatnie blaski,

Ujrzysz, Hersylio, swoję siostrę młodą;

Wierni mi ludzie tutaj ją przywiodą

Zwolnioną z więzów.

HERSYLIA

Oszczędź mi swej łaski.

Martwy głaz falom zamknięty jest mniej,

Niż ja wybiegom wspaniałości twej.

Próżno; nienawiść niech pośród nas stoi;

Zawdzięczać nie chcę nic względności123 twojej!

ROMULUS

Ja wcale twej się przyjaźni nie łaszę!

HERSYLIA

Więc ci rozkoszą są boleści nasze;

Łzy, przy rozstaniu co trysną spod powiek,

Karmią124 ci będą...

ROMULUS

Nigdy gorzej człowiek

Nie był osądzon; lecz i to nie boli

Już duszy mojej. — Wierz, nie wierz — do woli;

Lecz serce moje ni żyłką nie drgnęło

Za tobą, kiedym zniszczyć własne dzieło

Zamierzył; wyrok ów, co ludu szałem

Zmuszon pozornie na Tullię wydałem.

HERSYLIA

Co słyszę! Tullia?...

ROMULUS

Wolna. Krwią słabego

Splamić gród rzymski niech mnie bogi strzegą!

A gdy ofiary zbraknie nam do stosu,

Rzeknę im to, co w pierwszej burzy ducha

Byłoby tylko próżnym brzmieniem głosu.

Lud wreszcie ciszej słów moich wysłucha

W przedświcie wielkiej boju tajemnicy.

Sami się wzdrygną na tę śmierć dziewicy

I godniej we czci zmarłego dostoją.

HERSYLIA

po pauzie

Królu! na wdzięczność jeśliś liczył moją,

Toś się omylił. Choćbyś miał niezłomne

Chęci świadczyć mi dobro, nie zapomnę,

Że to jest łaska; a nic nie naprawi

Już dokonanych przez ciebie bezprawi.

ROMULUS

Ja nie liczyłem na nic; w żadnej cenie

Mam czy to wdzięczność, czy to zapomnienie;

I nic naprawiać nie chcę jako żywo;

A tylko wstrzymać chcę rzecz niegodziwą.

I ty, Hersylio, pójdziesz z siostrą swą

I wszystkie nici, które żywot błogi

Miały nam upleść razem, niech się rwą,

Ja sam je targam... Jesteś wolną!

HERSYLIA

do siebie

Bogi!

ROMULUS

Choćbyś mnie nawet mniej nienawidziła,

Czuję, że czyn nasz gorzki owoc zsyła.

Na drzewie losu dojrzewa on nam;

Lecz ja, bez skargi, chcę go zerwać sam.

Prawo gościnne pogwałcone zdradnie

Będzie pomszczone; lecz ciężar pokuty

Na jedną głowę króla tylko spadnie.

Dom mój stać będzie ze szczęścia wyzuty,

Już mnie rozkosze jego nie zachwycą,

Przy mym ognisku miły gość nie siędzie,

Nie żona ogień w nim rozniecać będzie;

Sam z moją myślą... Śmiejesz się, dziewico?

HERSYLIA

Ja?

ROMULUS

Tak, masz słuszność. Kto dziś zgadnąć może,

Gdzie w noc jutrzejszą głowę moję złożę!

Lecz co ja mówię!...

Idzie w głąb sceny i kluczem odmyka bramę, na rozcież125 ją otwierając.

HERSYLIA

do siebie

Och! w oczach mi ciemno...

To straszny człowiek! Co się dzieje ze mną?

Ratujcie odeń mnie, sabińskie bogi!

Zasłoń mnie przed nim, o klątwo ojcowa!

ROMULUS

wracając

Otworem stoją już wolności drogi,

Wracaj do domu, Sabinko; bądź zdrowa!

Byłaś mi drogą, och! byłaś mi drogą,

Jak słowa ludzkie wyrazić nie mogą;

Dziś i ta miłość głęboka a szczera,

Jak wszystko drogie, już we mnie zamiera.

Gdy się stos Anka zsypie w prochu chmurę,

Zgasną i we mnie te płomienie, które

Tyś roznieciła... Tullię widzę młodą;

Nie chcę jej spotkać. Niech będzie gotowa

Spełnić mą wolę... Hersylio, bądź zdrowa!

Śpiesznie odchodzi na lewo.