SCENA III

Talassjusz i kilku Rzymian; — Pinarius i chłopiec; — Romulus ranny w rękę i w biodro ukazuje się, zwracając oczy ku bramie.

TALASSJUSZ

Cześć Romulowi!

RZYMIANIE

gromowym okrzykiem

Cześć królowi, cześć!

ROMULUS

wchodząc

Zamykać bramę! Potem kamień znieść

Ze wszystkich domostw. Złożyć go na mury,

I gdy podejdą, miotać na nich z góry.

Kiedy nie mamy dosyć silnej dłoni

By bronić Rzymu, niechaj Rzym nas broni!

TALASSJUSZ

Siądź na kamieniu, spocznij, boś znękany,

I pozwól, że ci obwiążemy rany.

ROMULUS

Dajcie mi pokój! Alboż tu nie świecą

Krople krwi Anka? Niech się zmiesza z moją!

Rzymianie sadzają go na kamieniu i porywają ramię do opatrunku.

Gdyby tylko było ciszej nieco

Tu, w głowie. — Jak tam w polu rzeczy stoją?

2-GI RZYMIANIN

Szczególna135!

ROMULUS

Cóż to?

2-GI RZYMIANIN

Cofają się wrogi.

Taran ściągnięty prawie na pół drogi

Zwraca się w prawo. O! zwietrzyli snać

Najsłabsze miejsce i stamtąd chcą brać.

TALASSJUSZ

Przekleństwo! Widać rozejrzeli z bliska

Wszystko, gdy przyszli do nas na igrzyska.

ROMULUS

do tych, co go opatrują

Kiedyż tam koniec? Śpieszcie! Jam już zdrowy.

Idź, Talassjuszu; ja za tobą wraz.

Trzeba w świątyni zamknąć białogłowy;

Sabinki myślą, jak by zdradzić nas.

One gotowe, niby to z pustoty,

Gdy wyruszycie na zewnętrzny bój,

Zajść was i weprzeć na braci swych groty.

Ruszaj na mury, Talassjuszu mój!

Talassjusz odchodzi.

Kto przy ołtarzu siedzi tam? Pinary!

Że też mi zawsze na drodze ten stary!

Ha! jeśli bywasz mocą swego ducha

Na radzie niebian; jeśli ci wiadomo,

Co sobie Parki136 szepczą tam do ucha:

Powiedz, wielebny, jak się stanie z Romą?

PINARIUS

Jak zasłużyła, tak się też z nią stanie.

ROMULUS

A też zasługi ważyć kto ma władzę?

PINARIUS

Jowisz je waży na rzetelnej wadze.

ROMULUS

Której wahadłem tyś jest?

PINARIUS

Rzekłeś, panie!

ROMULUS

Tak ja myślałem. — Wielka mu stąd chwała,

Że się ta waga dla niego nie zdała, —

On waży innych. Dla takiej zalety,

Wepchnąć gadułę pomiędzy kobiety!

Wstaje.

Co będzie z Rzymem, miecz mi powie mój

Lepiej, niż wróżba starości... Na bój!

Wy towarzysze, pilnujcie mi wrót.

Kto idzie?

Nadchodzi zbrojny.

ZBROJNY

Królu, czy słyszysz ten grzmot?

Rąk secinami137 w powietrzu miotana

Wali w te mury głowa ich tarana.

Co zastęp spędzim, to znów idzie nowy.

ROMULUS

A czyż to wasze nie mocniejsze głowy?

Dobrze! niech wrogów wywścieka się szał;

Gdy się mur zwali, wzniesiem go z ich ciał.

Wchodzi drugi zbrojny.

DRUGI ZBROJNY

Koniec Rzymowi! Mur pękł do połowy.

ROMULUS

Czyż to, nędzniku, Rzymem jest ten głaz?

Niechaj mur pęka, byle stało was!

Jak nie miał pęknąć, gdy w dziele poczętem138

Krew bratnia strasznym była mu cementem?

Choćbyśmy wznieśli go pod same chmury,

Pękłby tak samo, bo nad tymi mury

Duch pomsty trzyma wciąż płomienną żerdź

W niszczącej dłoni. Więc na bój, na śmierć!

Romulus biegnie na lewo. Talassjusz, wkraczający z oddziałem Rzymian, wstrzymuje go.