SCENA IV

Romulus wchodzi z oddziałem zbrojnych.

RZYMIANIE

Niech żyje król nasz!

ROMULUS

wychodząc naprzód

Założyć ryglami

Bramę natychmiast!

Do Ankusa

A, z dwiema brankami?

Słowaś dotrzymał!

ANKUS

Tak królu; zwycięstwo!

I górą nasi!

TULLIA

O chlubne zwycięstwo!

Ty, królu zbójców! Ty i wszyscy twoi

Niech...

HERSYLIA

przerywając

Pozwól, siostro; mnie mówić przystoi.

Do Romulusa

Ty jesteś królem: więc słuchaj! To dziecię

Mnie, mnie wydarto. Matka w pierwszym lecie

Ją odumarła; jam ją wychowała,

A ten mi wydarł! — Niech ta rzesza cała

Zaświadczy zaraz... Zapytaj i jego:

Niech powie, czylim do grodu waszego

Nie sama przyszła, ofiarując siebie

W zamian za siostrę. Królu, błagam ciebie;

Każ mu, niech zaraz Tullię oswobodzi.

Ona się z jarzmem nigdy nie pogodzi!

Ona wprzód umrze! Ja, ja znam już życie

I jego troski: jeśli ją puścicie,

Za łaskę taką, niewoli surowej

Poddam się chętnie; — lecz w razie odmowy —

Wiedz o tym: — żadnej z nas mieć nie będziecie!

Więc mów.

ANKUS

do Romulusa

A dobrze; powiedz jej raz przecie!

Bo moje słowa jakby niesłyszane.

Uprzędła sobie sama tę zamianę;

Jam się nie wdawał w żadne obietnice.

ROMULUS

do Sabinek

Jesteście branki — wy, wszystkie dziewice!

Żadna już ziemi nie ujrzy rodzinnej!

Lecz nie w niewoli, nie; — we czci powinnej

U naszych ognisk zasiądziecie z nami.

Gwałt wam zadano; prawda! Ale sami

Winni tu wasi niebaczni ojcowie.

Kiedyśmy w zgodnej szukali umowie

Pokrewnych związków, jak dobrzy sąsiedzi,

Dano nam suchą wzgardę w odpowiedzi.

Więc lepszy podstęp niźli słowo bratnie!

Bóg was zaślepił i wpadliście w matnię.

Bóg też uświęci zrządzenie łaskawe.

Wołać kapłana, niechaj kończy sprawę;

Niech przez stosowne modły i ofiary

Połączy ślubem wszystkie młode pary.