SCENA V
Poprzedzający, Tytus Tacjusz i Sabinowie, ostatnich Rzymian pędząc przed sobą.
TACJUSZ
z dobytą bronią
Gdzie król? Gdzie tu król się chowa?
Gdzie jest Romulus? Moją jego głowa!
ROMULUS
który stoi przyparty aż podle swego domu
Tu, starcze; ale bądź lepiej z ostrożna.
Już cię na polu raz z nim rozdzielili,
Lecz tu za ciasno, minąć się nie można,
I jam już wreszcie syt tej krotochwili.
TACJUSZ
Znów byś słowami rozbroić mnie chciał,
Niegodny! Kiedym bezbronny tu stał,
Ty śmiechem plwając na mój siwy włos,
Niemiłosierny zadałeś mi cios
W samą rdzeń139 życia. Ja chcę nie dla chwały
Zmierzyć się z tobą. Jako dąb omszały
Gruchocze tego, co mu ściął korzenie,
Tak ja zgruchoczę ciebie!
TALASSJUSZ
do swoich
Hej, baczenie!
SABINOWIE
następując, wściekłym okrzykiem
Śmierć! śmierć wam, zdrajcy!
TACJUSZ
do swoich
Odstąpcie! ja sam
Do jego życia tylko prawo mam.
On, co najdroższe, porwał mi zdradziecko;
Kto mi go zabić wzbroni?