SCENA VI

Poprzedzający, Hersylia.

HERSYLIA

wychodząc z domu

Twoje dziecko,

Ojcze!

TACJUSZ

Hersylia! Czy to chwila snu?

HERSYLIA

wchodzi w koło przez rozstępujących się Rzymian i Sabinów

Zabij go, ojcze, jeśli zdołasz, tu,

Na progu tego domu; mocą swą

Przytułkiem wdowim dla mnie uczyń go.

Patrz! On miecz spuszcza, on bronią nie miota

Przeciwko starcom i niewiastom mdłym;

Wielkość i zacność tarczą mu żywota.

Ale gdy go zabijesz, w domu twym

Tarcza ta jako trofej140 nie postoi.

TACJUSZ

Czy śnię, czy to są słowa córki mojej?

ROMULUS

Córkę swą słyszysz, lecz nie moją żonę.

Cóż było wspólnym między nią i mną?

Nie bądź kłamliwie pociągnion w mą stronę;

Prócz twoich, inne jeszcze ręce są

Godzące na me życie.

TACJUSZ

Co za ciemnie!

Kuglarskim trybem chceszli wmówić we mnie,

Że mi ją jeszcze córką mą odsyłasz,

Córką Tacjuszów? Jak to, nie zdradziłaż

Bogów mścicieli rodzinnego miasta

I klątw ojcowskich?

ROMULUS

Nie, starcze; niewiasta,

Z niewieścim sercem uczyniła to;

Ale ty córkę wychowałeś swą

Na posąg z głazu. Toż ona gotowa

Była mordowi otworzyć tę bramę.

HERSYLIA

Słuchajcie, proszę. I niech bogi same,

Co ból mój znają, mnie użyczą słowa,

Wam wiary w prawdę. Romulu! z rozpaczy,

Miałam cię ślepo poświęcić tej nocy.

Ocalić Tullię czyż mogłam inaczej?

Zatem tłumiłam w duszy z całej mocy

Iskry uczucia, któreś zatlił we mnie;

Walczyłam długo, walczyłam daremnie.

Wtem ty przyszedłeś... Ojcze, ojcze drogi!

On przyszedł do mnie, by wolności progi

I mnie, i siostrze odsłonić tajemnie.

Co wtedy padło na mnie, nie wiem sama.

Kogoż podobne czyny nie rozbroją?

Gdy się przede mną otwarła ta brama,

Uczułam w sercu, żem na wieki twoja.

Czemuż mi jakieś słówko nie wybiegło

Z wieścią ku tobie? Byłoby ostrzegło

Od wiela złego. I ci by nie stali

Przeciwko sobie, w gniewie zatwardziali.

Tak, ojcze drogi, na me łzy gorące

Byłoby weszło litości twej słońce,

Ty byś przebaczył. Myśl szybsza od stopy

Już mnie za rzymskie przeniosła przekopy,

Ale za późno. Bogowie rozkuli

Już Jędze zemsty; nie było obrony.

ROMULUS

Hersylio!

HERSYLIA

Gdybyś był posłuchał Tullii!

Lecz ci ból duszę zamknął z każdej strony;

Tyś mnie odrzucił.

TACJUSZ

Wróg wkrótce człowieka

Odrzuca, który swoich się wyrzeka.

HERSYLIA

Jak to? Za mężem swym idąc niewiasta,

Wszak musi zrzec się ojczystego miasta.

A oto mąż mój przed ludźmi i bogi.

Ja tu przy tobie klęcząc, ojcze drogi,

Świadczę przed niebem przysiężnymi słowy,

Że jeśli klątwy, która mnie tak boli,

Nie zdejmiesz dzisiaj z mej nieszczęsnej głowy;

To ja ją nosić będę z dobrej woli.

Mężem mi inny nie będzie mężczyzna

Prócz niego, inną nie będzie ojczyzna

Prócz tych rumowisk; ani inną strawa,

Prócz tej, co życie goryczą napawa.

Teraz, gdym tobie duszę mą odkryła,

Zabij go, ojcze, jeśli twoja siła!

ROMULUS

Hersylio!

TACJUSZ

Nędzna! Czyż sądzisz, że twojej

Hańby świadomość ramię me rozbroi?

Ty stoisz przy nim, więc upadnij z nim!

Precz z mojej drogi, Rzymianko! Na świecie

Jeszcze mi jedno pozostało dziecię,

Które mi porwał ten zdradziecki Rzym.

Gdzie moja Tullia? Ta powita słodziej

Ojca, co jako mściciel tu przychodzi.

Kiedy Tacjusz znowu z dobytym mieczem rzuca się na Romulusa, za sceną z lewej strony rozbrzmiewa śpiew Sabinek, cichy i żałosny.

SABINKI

Matko żywota!

Przez śmierci wrota

Do twego łona

Wszelka stworzona,

Ziemio! powraca istota.

TACJUSZ

opuszczając miecz

Co słyszę? Toż to nasza pieśń domowa,

Sabińska nuta!

HERSYLIA

wstając z przerażeniem

Biednaż moja głowa!

Czemużem Tullię puściła od siebie!

Nieszczęsna! chciała sama przy pogrzebie

Kochanka zostać. Co znaczy ten śpiew?

Postępuje krokiem w głąb sceny.

TACJUSZ

Czy chcą w mej piersi ukołysać gniew

Niewieście sztuki te rzewnymi głosy?

Ha! zobaczymy.