11

Cyt! «Ho-hop! Ho-hop!» — odgłos smutny, znany,

Smutny jak odgłos sowy pośród cienia,

Coraz wyraźniej, coraz bliżej woła.

«Topielec Ksenia!25 Ach, topielec Ksenia

zbliża się do nas!» — wołano dokoła.

Razem26 ustały i tańce, i śpiewy:

Ciasnym okręgiem skupiły się dziewy,

Wzrok niespokojny zwrócili parobcy

W stronę, skąd słychać głos ten, ziemi obcy.

«Ho-hop, Nebabo! Ho-hop, atamanie!»27

Bliżej i bliżej, i bliżej hukanie.

Aż oto razem i straszydło stanie!

Jakby skrzydłami pijanych szatanów,

Śród takich leci konwulsyjnych tanów.

Postać szkieleta, dzikość ma w spojrzeniu;

Łachmanów strzępy wiszą po odzieniu;

W wywiędłe kwiaty, w wypłowiałe wstęgi

Utkała gęsto warkocz skołtuniony;

Gwizdnęła, klasła28 i z wietrznymi kręgi

Nagle we wszystkie rzuciła się strony.

«Ho-hop, Nebabo! Ho-hop, atamanie!»

A jaki wkoło strach i pomieszanie!

Gdzie tylko zwróci, gdzie się tylko zbliża,

Jak przed szatanem robią znaki krzyża;

Bo choć diablica ma postać człowieka,

Jednak od krzyża ze wstrętem ucieka.

I gnać ją trzeba, bo mu nie najlepiéj,

Z kim ona blisko, przy kim się uczepi.

«Ho-hop, Nebabo!» — dokoła huknęła

I jak tu spadła, tak stąd i zniknęła.