B

Jeśli na każdą, najskromniejszą nawet uwagę zwróconą do (ND) w rodzaju: „pan jest niedelikatny, pan jest cham, pan jest źle wychowany” itp., (ND) odpowiadać będzie: „pan jest nadwrażliwy, pan jest przeczulony, pan jest nudny, pan jest wariat” itp., to wtedy nie może być postępu w stosunkach międzyludzkich, będących przecie podstawą dla wszelkich wielkich przekształceń społecznych. Robota musi iść jednocześnie i od społeczeństwa, ucieleśnionego w idealnym państwie, i od indywiduum. Oczywiście samo prywatne „bycie dobrym”, jak to myśleli różni neochrześcijanie, w pewnych dogodnych warunkach pospolitości życiowej też do niczego nie doprowadzi. Musi się zacząć wreszcie transformacja od góry, jeśli naprawdę chcemy przejść na wyższą platformę bytu społecznego, nie tracąc kulturalnej wysokości. Kto z mężów stanu to kiedy zrozumie? Byłby to prawdziwy święty naszych czasów, przed którym chętnie my, ludzie względnie społecznie dobrzy i w miarę mądrzy, leżelibyśmy godzinami na brzuchu, oddając mu cześć nieomal boską. Polak zasadniczo trochę nie szanuje Polaka — jest w tym zasadniczo nieufność co do tego, ile w danym człowieku jest mięsa, a ile waty. Ten brak wzajemnego szacunku i podejrzliwość to jest dziedzictwo całej naszej historii od bardzo dawnych czasów.