SCENA DZIESIĄTA
Kuzyn i Widmo.
KUZYN
Nie śmiem cię o to prosić, Ani, ale pozwól mnie także przeczytać ten dziennik.
WIDMO
Ale kiedy tam nic o tobie nie ma. Będziesz się tylko wściekał.
KUZYN
Błagam cię, Ani. Wiedzieć to, że kiedy ja wściekałem się wprost z rozkoszy, ty byłaś w innym świecie! Wynagrodź mi tę stratę. Niech przynajmniej wiem prawdę.
WIDMO
Oto jest ten poetycki autosadyzm. Ach ty, nieszczęsny hipochondryku! (stanowczym głosem) Nie — stanowczo nie zgadzam się.
Z lewej strony wpadają: Nibek — z dziewczynkami. Za nimi Aneta.