SCENA DZIEWIĄTA
ADAM i BELA chwilę sami.
ADAM
zamyślony
Więc ja pójdę w góry — tam, gdzie się mech pod nogą oślizgnie, gdzie kamień się przypadkiem pod nogą obsunie...
BELA
Lękam się! Ja taka młoda — taka silna jeszcze. — Lękam się.
ADAM
To pójdę sam.
BELA
Nie, nie, nie! Pójdę gdzie chcesz, ale lękam się — takam jeszcze młoda...
ADAM
I ja młody...
BELA
Otoczę cię taką miłością, tak cię utulę — patrz jam silna, ja muszę iść z tobą, ale zostań jeszcze; jeszcze spróbój; nie odpychaj mnie od siebie — rzućmy się w wir życia, będziemy je chłonąć, upajać się nim...
ADAM
Cieni nie zgonisz ze ścian, kreta po ziemią nie poszukasz...