SCENA PIERWSZA
Wszystkie pokoje jasno oświetlone. Muzyka w salonie; w jadalni stół zastawiony — gwar i wesołe rozmowy.
BOROWSKI siedzi na werandzie z głową opartą na rękach, głęboko zadumany. — Na werandę wchodzi WANDA i nagle spostrzega Borowskiego.
WANDA
tajemniczo
Zmiłuj się, co ty robisz, może sobie sprawy z tego nie zdajesz, jakie wrażenie robi dziwne twoje zachowanie.
BOROWSKI
Jakie zachowanie?
WANDA
No przecież goście muszą coś rozumieć, jeżeli uciekasz, kryjesz się w parku, lub siedzisz na werandzie, do mnie się nie odzywasz...
BOROWSKI
Goście nic nie rozumieją. To tylko złe sumienie rozumie.
WANDA
Złe sumienie? Czyje?
BOROWSKI
złośliwie
Czyje?... Chyba twoje musiało to wszystko zrozumieć, przecież mnie szukasz i niespokojnie śledzisz na każdym kroku.
WANDA
Więc koniecznie chcesz zniszczyć twoje i moje życie?
BOROWSKI
He... he... Życie? Co to znaczy? Chcesz żyć, ja ci w tym nie przeszkadzam, a moje życie dawno się już skończyło.
WANDA
gwałtownie
Od kiedy się skończyło? Od kiedy?
BOROWSKI
Czemu się pytasz o to, przecież nikt lepiej tego nie wie od ciebie.
WANDA
oburzona
Dlaczegoś mi kłamał? Obiecywałeś mi raje, a teraz trup po moim domu chodzi...
BOROWSKI
Jak to trup?
WANDA
No, przecież od śmierci mego męża ty przestałeś żyć. Od dziesięciu lat zagłuszam się pracą, a nic to nie pomogło, tylko nuda, straszna nuda w twoim sercu, którąś sobie teraz zapełnił nienawiścią ku memu synowi.
BOROWSKI
Tak, to prawda.
WANDA
chwyta go za ręce
Dlaczego nienawidzisz mego syna?
BOROWSKI
Nie mów tak głośno, bo lada chwila ludzie na werandę wejść mogą.
WANDA
zdyszana z hamowanej gwałtowności
Powiedz, dlaczego nienawidzisz mego syna?
BOROWSKI
zrywa się, syczącym głosem
Dlatego, że cię kochałem... dlatego, że on męża twego przypomina.. I dlatego, że on jest krew z jego krwi, kość z jego kości. Dlatego, że przez ciebie, matkę jego, ta zbrodnia się stała.
WANDA
Jezus Maria! Jaka zbrodnia?
BOROWSKI
He... he.. he... Teraz się pytasz, jaka zbrodnia. Podchodzi ku niej, ze złośliwym szeptem. A powiedz, dlaczego ten mąż twój, pan Okoński, zastrzelił się?
WANDA
cofając się
Czemu on się zastrzelił?
BOROWSKI
He... he... he... Czemu on się zastrzelił? Chcesz, chcesz, to ci powiem dlaczego. Ale zdaje mi się, że nie potrzebuję ci tego mówić, bo przecież sama wszystko wiesz...
Milczenie.
BOROWSKI
Wiesz czemu?... wiesz?