SCENA VII

Wchodzi księżna Renata, prowadzona przez służebną, podchodzi do Halszki, służebna staje opodal.

RENATA

Słyszałam odgłos zwycięskich fanfar — chciałam go przyjąć w świetlicy, ale tu w blasku słońca lepiej go widzieć będę. — Oślepły moje oczy, ale jego syna prawowitego tego miasta, jego zwycięzcę, mściciela krzywd naszego rodu, rozpoznać jeszcze są w stanie.

HALSZKA

opanowana.

Istotnie dobrze zrobiliście, babko, w komnatach zmrok — a tu... nigdy jeszcze takim blaskiem nie rozsłoneczniło się niebo nad tem miastem, jak dziś w dniu Leszka tryumfu.

RENATA

nadsłuchuje.

Posłyszałam jakiś zgrzyt w słowach twych, córko...

HALSZKA

Mylicie się, księżno — to nie zgrzyt — to radośny łomot krwi mego serca w oczekiwaniu przyszłego mego małżonka i pana tego miasta, który mnie niegodną wybrał sobię za żonę.

RENATA

Godniejszej nie znalazłby w całem państwie... tylko coś pociemniało, noc zasnuwa oczy mej duszy — chwilę zdało mi się, że ujrzałam naokół słońca czarny krąg.

HALSZKA

Nigdy zaiste nie skryło się słońce radośniejszym blaskiem, jak dziś nad tym miastem.

RENATA

Jak dobrze, córko, żem zeszła ku tobie — tam w komnatach zamku radość moją i duszę mroczyły czarne plamy, które się po słońcu przesuwały — a tu z tobą słońce śmieje się wielką łaską i szczęściem.

Słychać coraz już bliżej fanfary, oznajmiające wjazd Leszka.

RENATA

w uniesieniu.

Jedzie, jedzie na białym koniu, odziany purpurą krwi i chwałą ukoronowany!

Ciesz się bramo na wschód, bo wschodzi ponad tobą gwiazda zaranna czystej, rozrodczej mocy — Ciesz się ty na południe zwrócona, bo miasto twoje rozkwieci się teraz szczęściem, bogactwem i chwałą — i ty na zachód, bo w pył i w miecz skruszoną została zdrada i chciwość i podstęp i fałsz wszelaki — A ty na północ, bo pod chrobremi skrzydłami tego, co do ciebie wjeżdża, miasto spokojnie i zbożnie spoczynku po trudach zażyć może, a snu jego ukojnego nie będzie mącić mściwa zbrodnia, żądza ślepa i rozterka!

opada wyczerpana w ręce Halszki, która ją podtrzymuje, prowadzi i sadza na ławce pod lipą — Fanfary, tentent koni i pochód rycerstwa zbliża się tuż.