SCENA VI
Lokaj wchodzi.
LOKAJ
Wielmożna pani, śnieg odmieciony.
BRONKA
Och, jak ci jestem za to wdzięczna... Przeręble wyrąbane?
LOKAJ
Tak.
BRONKA
Rybaków kazałeś zwołać?
LOKAJ
Tak.
BRONKA
Pochodnie przygotowane?
LOKAJ
Tak, wielmożna pani.
BRONKA
Dziękuję. Możesz iść.