[XXI] NA MURACH ILIONU
PRIAM
biegnie z pośpiechem
GROMADA STARCÓW
otacza go, biegnąca za nim
wszyscy patrzą kędyś w dół, poza mury
PRIAM
sute ubranie starczej swojej głowy zrzuca; pozrywał loki i tyarę
Synu! Synu! — Mój Synu! Już cię nie zobaczę!
Już cię żywym nie ujrzę!!
zatrzymuje się
GROMADA NIEWIAST
biegnie z pośpiechem
wszystkie patrzą kędyś w dół, poza mury
wskazują
O tam, o tam! Już widzę! Wóz pędzi śród pyłu!
ANDROMAKA
wpada, krzycząc
Okrutniku! — O widzę!! Tam! Ach! Wlecze trupa!!!
GROMADA STARCÓW
Obłok kurzawy przesłania wóz — konie.
przebiegają pędem
GROMADA NIEWIAST
Pędzą, tam, dalej! tam — ku tamtej stronie!
przebiegają pędem
ANDROMAKA
stoi chwilę, słucha
rozplątuje i rozrywa węzły bogatego ubioru głowy
Stójcie!! —- Ha! Wlecze trupa! Zabił! Okrutny! Straszliwy!
stoi nieruchoma z rękoma wzniesionemi
DZIECI
wbiegają
ANDROMAKA
Dzieci, nie patrzcie tam! — Droga krwią ojca....!!
DZIECI
krzyczą, płaczą
ANDROMAKA
Ojcze!? Ach ojcze! — Zabójca, zabójca!!
GROMADA STARCÓW i NIEWIAST
wracają pędem
Biegą tutaj. Zawrócił. — Wpadł. Przez rzekę goni!
Przebrnął. — Tu pędzi. Ku nam, tu! — — Śmierć goni!!
odwracają się nie patrząc
słychać tętent wozu daleki
ANDROMAKA
przechyla się przez mur
Zabójca! Zabójca! — Zabójca!! — Zabójca!!!
upada zemdlona
tętent wozu tuż pod murami
GROMADA STARCÓW i NIEWIAST
krzycząc, lecą w stronę, ku której pędzi wóz