SCENA 3

AURORA

nadbiega od strony kościoła

za nią orszak

Kochanku, złoty Febie,

wstawaj na niebie,

ścigaj promieniem, grotem.

Hej gachy, pełńcie kruże,

nektarem pełńcie kruże

za moim szybkim lotem.

Hej, jużem wbiegła w pole,

hej za mną moi gońce,

hej za mną, za mną Słońce

zaryje rydwan w rolę.

Nad rolę, ponad sady

ścigaj grotem promieniem;

biegnę przed tobą włady,

owita róż odzieniem

nachyla się ku Harfiarzowi

Starcze, królu, lud zebrał się mnogi

i czeka na twoją harfę;

w róż krasych oplotę was szarfę,

bo mrok was zatulił ubogi.

HARFIARZ

Lud mnogi czeka pod bramą?

AURORA

Lud mnogi u strug Jordanu

przed świtem zebrał się rzeszny,

byś mu śpiewał ty, co śpiewasz Panu

pieśni Godów.

HARFIARZ

W grzechach ja grzeszny.

Lud czeka u strug Jordanu?

Mnogie zebrały się rzesze?

AURORA

U Jordanu rzesze zgromadzone,

twojej harfy czekają pragnące,

daleką drogą strudzone,

z rozstajów dalekich idące.

HARFIARZ

O Zorzo, jakoż uczynię?

Jakie tym śpiewom wydolę?

Mrok jeszcze tuli świątynię.

AURORA

W róż krasych splot cię okolę.

oddała się w stronę kaplicy Sołtyka

ORSZAK

podąża za nią