CIII

O moich ludzi mało co troskliwy,

z myślami w ciągłej niezgodzie, szaleniec,

przespałem noc na siodle niecierpliwy

świtania, które chmur rozedrze wieniec

i przełęcz jaką odkryje, — a dziwy

naszły imię w moim śnie: żem jest odmieniec,

że odsuwają się skalne wierzeje

i że mój orszak w tym śnie kamienieje.