LXXVIII
Pobłogosławić ja tobie niezdolny,
nikt zaklęć moich nie słucha;
ja pogrążony w klątwie, ja niewolny,
skazany w okrótną śmierć ducha; —
jak zażegnięty spalam się słup smolny
ogniem, co z piersi wciąż nowy wybucha;
w krępach daremno silę trud mozolny,
niesilen zerwać łańcucha;
a oczy moje widzę: śmierć dla ciebie.....
O dziecię! — dla cię zapomniałem siebie!