LXXXVII

Ja, który byłem żywym prawd wcieleniem

o tych rycerzach, niezwrotny, konieczny;

com zatrząsł królów całem pokoleniem,

com stał w mej Sławy blaskach, jak słoneczny;

dziś słucham baśni.... dziwnem zamyśleniem

oplótł mą duszę czar, — staję się wieczny

i myśl i zapęd mój dzisiejszej chwili

wieczyste, — — że się duch do lotu sili.