XCI

Więc przebiegałem wszerz skalne wierzchnice,

a za mną ostry wiatr ten halny, dując;

groty przetrząsłem górskie, grot piwnice,

różne domysły z onej klechdy snując;

na wszystkie Tatrów wdarłem się turnice,

rycerzy onych śpiących upatrując. —

Jako jest długi w łańcuchu skał szaniec,

nigdzie i nigdzie od krańca po kraniec.