XCIV

Ból przeinaczał kształty wkrąg widziane

i czynił żywe dziwo śpiące w duszy;

stawiał śród złomów zjawiska wołane

w martwych kamieniach tej pustynnej głuszy;

że się zdawało nieraz: skała ruszy,

mająca twarze, jak ludzie pospane.

Naraz ujrzałem wojsko, jak w błękitach

słońcem czerwonem oblane po szczytach.