XCVI

W ciężarach tarcz i zbroic mchów zielonych,

dzierżący miecze szczerbione i rdzawe,

przed się godzili w ruchach zamierzonych,

goniący złudną w wichrach lotną Sławę,

że kiedym patrzył zdumiały po onych

rycerzach, — jako łzy im ciekły krwawe

z lic, w złotem słońcu tem, co ciska zorze,

uczułem jako gnają gdzieś w przestworze.....