XLVI

Bo z nich na niebie był krzyż napowietrzny,

co się nadamną chwiał na chmurach czarny,

żem poznał miecz ów mściwy, obosieczny

i wiew poczułem cmentarny;

że może Znak ten Śmierci dla mnie wieczny,

żem się skończył ja królewski i cezarny.

Odtąd patrzyłem na Słońca zachody,

jak na idące w Sen krwawe narody.