XV. Mahatma
Zamek księcia Huberta był ukryty w lesie i wśród skał nadmorskich.
Przez olbrzymią puszczę smreków i jodeł, modrzewi i grabów — droga wijąca się, obramowana fantastycznymi skałami, wiodła nad szalenie dziką przepaścią, gdzie wyły potoki, to wśród zielonych muraw, kryjących zdradne trzęsawiska: w mrokach tu zapalały się gromnice błędnych ogni, tu widać było w mgłach upiorne żywiołaki, „które mieszkają w ziemi i nie ma złośliwości, której by nie śmiały wykonać”.
Puszcza ta, o ile jej nie zamykały nieprzystępne turnie, była obwiedziona wysokim płotem z kamieni i z dzikich kłujących roślin.
Zamiast bramy wjazdowej był most zawsze podniesiony w górę nad głębokim i nie do przebycia jarem, gdzie biły gorące źródła i nie zamarzała woda nawet przy najtęższych mrozach.
Ten most, chociaż odwieczny, bo z czasów pono pani Włodkowej Rozbójnicy, dotąd zachował swą sprawność i mógł być opuszczony za dotknięciem elektrycznego guzika, ukrytego w jednym z modrzewi. Elektryczne urządzenie oczywiście było nowoczesne, lecz ruiny wieży nad jarem i starowieczny most z dębu, którego już nie było w okolicy — oraz żelazne łańcuchy, kute gotycką robotą, przenosiły myśl w czasy wieku czternastego.
Jednej nocy osunęły się w milczeniu ogromne bale mostu; księżyc, który błyskał zza jaszczurzych łusek modrzewiowych zagąszczy — oświecił dwóch ludzi:
Ariaman nadchodził, Książę oczekiwał.
Ledwo przeszli most i na nowo go podnieśli, zjawił się ciemny Nubijczyk: świecił kagańcem, wiodąc dwa konie. Konie te miały owiązane kopyta i stąpały bez odgłosu. Miały zaciągnięte pyski, aby nie mogły rżeć.
Spokojnym, lecz wyciągniętym do ostatniej końskiej możliwości kłusem pędzili przez las dziwnie diabolicznie wyglądający teraz nocą; dwie pochodnie, opuszczone w dół, trzymane przez Nubijczyka, który jechał za panami; droga rozświetlona dziką groteskową fantastycznością. Tak wjeżdża się do piekła, śnionego przez Edgara Poe...
Książę i Ariaman nie mieli ochoty poetyzować, więc i my odłożymy do innej sposobności opis tej zaiste wspaniałej siedziby.
W pół godziny już widniał zamek, na którego jednej baszcie w mroku nocy jarzył mdły ogieniek.
Rzucił Nubijczyk pochodnie wypalone do potoku. Z sykiem zgasły.
— Co za nieoględność — mruknął książę — zapomniał Mistrz Sędzimir zapuścić kotary w alchemicznej pracowni!
Kiedy wjechali na podwórzec, Nubijczyk chwycił za mundsztuki konie i cicho, jak zjawisko na seansie spirytystycznym, zniknął w gąszczu z trzema rumakami.
Tu na podworcu było mroczno — mimo iż wejście do zamku było oświetlone błękitnym ogniem, który przez olbrzymi pryzmat kaskady roztęczał się jakąś bajeczną muszlą z tysiąca i jednej nocy.
Mury zamku były dziwnie pochylone, jak pizańska wieża, okna trumny, na drzwiach wyraźny olbrzymi krzyż.
Weszli nie przez wejście główne.
Wsunęli się w gąszcz nad stawem, błyszczącym ponuro w nocy bezgwiezdnej, mrocznej, gdzieniegdzie przejaśnionej od chmur, jakby przeświecało dno piekła.
W załomie muru książę otworzył drzwi do schodów w głąb, mijali kurytarz długi, gdzie na końcu paliła się lampka żelazna przed jakimś bożyszczem. Świeciły złe, żółte, topazowe oczy tajemniczego fetysza.
Znów po schodach wchodzili wyżej, nie spotykając ni żywego ducha.
W jednym przejściu spojrzała prosto w Ariamana jakaś twarz — tak blisko, jak pająk, kiedy oplątawszy muchę, zbliża się już z śmiertelnym uściskiem. Ariaman wzdrygnął, rzucił się ku zjawisku — ujrzał szybę, noc roztaczała swą nieprzejrzaną nieskończoność.
Rozlegały się ciche, trwożące szelesty tu i ówdzie.
Weszli na koniec w propyleje z szeregu kolumn w kształt wyprężonych potwornych wężów.
Dalej były meksykańskie i maoryjskie bożyszcza.
Wyglądały zaiste niesamowicie: Milczenie, Obłęd, Misterium, Żądza, Moc. Ten ostatni był tytanicznie wspaniały w runięciu głową na dół, spozierając gwiaździstym wejrzeniem w Skałę-Przeznaczenia.
Wnętrze pałacu było w barwach wyszukanych, w mozaikach dziwnych i zatrważających. Idąc szybko, rozświetlając drogę tylko elektrycznością w lasce, mało zaiste mogli widzieć.
Minęli salę muzyki i pagodę opiumiczną, weszli na wąskie, wijące się schody z drzewa hebanowego; na pierwszym piętrze wkroczyli do pracowni księcia, którą była cała amfilada dziwnych komnat.
Czytelnia: pisma z całego świata, z Oceanii i z Londynu, z Lipska, znad Amuru i z Kambodży — lecz wszystkie tylko w dwóch materiach: technicznych wynalazków i seksualizmu.
Biblioteka — foliały Cyclopedii Brytańskiej, wydawnictwa drogocenne z życia Indian amerykańskich, kosztowne japońskie i francuskie dzieła, dotyczące bestializmu; odkrycia nowych lądów, globusy z czasów Kolumba, z czasów Kuka i Bougainville’a, z czasów Darwina i współczesne, oraz jeden wielki, ostateczny, gdzie Ariaman ujrzał ze wzruszeniem dokładnie wyrysowane góry biegunów Antarktycznego oraz Północnego; nieznane zakąty Tybetu i Ałtaju, zaludnione miastami wielkimi, jak Londyn, — był to globus ziemi, odwiedzanej przez księcia na jego aeroplanie i w łodzi podmorskiej. Księgi w szafach, skóry różnych żmij i pythonów, nad stołem lampy żarowe w abażurach, podobnych do morskich mątw — zielone ze złotymi, szklanymi nićmi.
Przez rzędy laboratoriów chemicznych i fizykalnych szli dalej, przez okrągłe sale, gdzie jak gigantyczne armaty, nieruchome w dziwnym nachyleniu teleskopy wiodły wzrok na mgławice Drogi Mlecznej. Na koniec wkroczyli w świat życia towarzyskiego. Pokoje mieszkalne z meblami wybitymi starym brokatem, z koronami książęcymi i portretami matron o wspaniałych twarzach lub Megier złych, zwyrodniałych, mądrych, jak matki zbrodniarzy na tronie.
Tu i ówdzie krzyże legii honorowych, krzyże masońskie w pięciokątnych gwiazdach, z cyrklem, z dwiema pochodniami i literą G — ówdzie ordery wschodnie z cudną mozaiką i arabeskami.
Dalej sypialnia — czyja? gdyż obraz tam był Matki Boskiej Perudżina622 i oryginalna postać Satyra z brązu pompejańskiego.
Przechodzili jadalnię, zwieszały się kandelabry, lśniły w szafach srebra, rzeźbione w jakieś fantazmaty; jadalnia ta miała sufit wykładany z drzewa w kwadraty z rozetami, wszędzie były lustra, każde poruszenie odbijało tysiącem postaci.
Mroczniały puchary rogów turzych, krzewiły się gąszcza rogów antylop, rogi tybetańskich jaków, rogi nerwalów czyli mieczników morskich, rogi nosorożców, zęby słoniów, paszcze tygrysów i w ogóle narzędzia walki w świecie zwierzęcym.
Komnaty wschodnie: maurytańskie fontanny, otomany, na ścianach azulechy, czyli różnobarwne wzorzyste wykładania z porcelany — przepyszne inkrustowane robotą florentyjską z XV wieku sprzęty; na ścianach i na podłodze dywany haftowane kaszmirskim wzorem; drzwi, jak w meczecie z wersetami wschodnimi, cysterny z głową lwa, Sfinks pustyni z napisem koptyjskim; nisza, niby konfesjonał z baldachimem, gdzie wisiało wiadro z metalu rzeźbione: poidło konia Mahometa, na którym leciał w zaświaty. Dalej puszka mirry, którą królowa Saba ofiarowała kochankowi.
Rozpoczynały się oranżerie — i było bez miary tych drzew cynamonowych, palm, o cudnych pniach, jakby wyrzeźbionych kolumn z kości, agaw, japońskich lilii czerwonych i tych arumów, których kwiat olbrzymi stanowi całą roślinę z wyjątkiem cebuli, zanurzonej w ziemi — orchidee rosnące na korze drzew; paprocie po tysiące lat... filodendrony...
W akwariach pełnych cudnej roślinności migotały młode rekiny, podobne do damasceńskich jataganów, z zaokrąglonym ogonem; błękitne okunie i wytworne szaro-klejnotne japońskie Sanszito; lecz najdziwniejsze były te małe chińskie rybki, które zmieniały barwę od każdego poruszenia wewnętrznej pasji, będąc w ustawicznej ze sobą walce, zapalały się jak wulkany, występowały na nich kręgi i krwawe lub czarne na tęczach obłoki — walka zaś polegała na tym, że większa dusiła mniejszą, nie dopuszczając ją do powierzchni wody zaczerpnąć powietrza.
Książę i Ariaman mijali z wolna te mirażowe gąszcza.
Błyskały znowu okna, jakby trumny w komnatach, wchodzili teraz do komnat sypialnych. Ariaman patrzył wzrokiem jasnowidzenia na ten symetryczny Chaos, w którym zupełnie nie było mieszaniny, znamionującej zwykle smak niewyrobiony i plebejstwo; zaiste, było się tu otoczonym mikrokosmem, w którym przeżywał ktoś potężny wszystek świat.
W jednej komnacie stał biust623 z najkosztowniejszego nefrytu cudownej kobiety: w kącie spogląda tajemniczo w dal, mając oczy wielkie, głębokie, nalane smutkiem i namiętnością, rysy wybitne władczyni i czoło myślicielki, na którym spoczęły dwa węże.
Zdawał się ten marmur płonąć wśród napisów wschodnich, wyzywających złe duchy — dżinny, rakszasy, asury; posąg zdawał się być Szeherezadą dziwnych złoto-jedwabnych opowieści — Moallakat, zawieszonych w Kaabie.
Tu kanapy zdały się tronem Maharadżów, kwitnące tropikalne rośliny zmieniały ten przybytek w świątynię demoniczną, kosztowne lampy wschodnie, na kształt koron wiszących, jakby zdjętych z głów władcom chrześcijańskim, zmuszone palić się, zamiast przed Zwiastowaniem Matki Boskiej, przed Igraszkami Diabła w haremach.
Niby w zaciszy pałacu Abencerragów, kadzielnice w niszach rzezanych, wyglądających jakby plastr miodu...
Wisiał portret jedyny naprzeciw posągu; przedstawiał księcia w stroju rycerskim: młodzian bajecznie przystojny, czapka — rodzaj krymki o rozwieszających się kudłach. Jatagan lśnił. Wzrok młodzieńca był utkwiony w posąg tej kobiety melancholijnej. Ariaman uczuł, iż mu serce otoczyło się lasem, jakby tam miała być jakaś najgłębiej obchodząca go tajemnica.
Książę jednak rozwiązał ją, mówiąc:
— To jest moja żona. Sprzed ołtarza w górach Himalajskich — odjechała mnie. Szukałem jej po świecie całym. Kocham ją. Mnie ona nienawidzi. Zgodziła się na ślub po wielu mych zaklinaniach, gdziem musiał jej przyrzec, iż nigdy nie skrępuję jej swobody. Zniknęła mi, jak tajemnicza Urwazi sprzed oczu zachwyconego brahmanina. —
Nic nie rzekł Ariaman, zdało się mu to powtórzeniem jego historii. Wprawdzie świat nigdy nie jest powtarzaniem się typu!
Przechodzili mimo urn egipskich, mimo zbrojowni afrykańskich, przez komnaty wyłożone od podłogi do sufitu prawdziwymi, lecz nieżyjącymi motylami o barwach niewyśnionych nawet w Tysiącu i jednym Dniu perskiego poety.
Weszli w zaciszne tajne pokoje Indyjskiej Sztuki kochania — o freskach orgiastycznych z kopulacjami kobiet, których biodra były jak lotusy przepełnione esencją słońca, lasów, gór i oceanu. Dokoła nich były zwierzęta: hipopotamy o potwornych paszczach, mrówkojady z długimi, wysuwającymi się językami.
W tych komnatach była cała Kamasutra indyjskiej rozpusty — „wtajemniczenia”, jak betel gryziony w ustach, od którego podniebienie staje się krwawe i palące. Przez kontrast zaiste niezwykły, w tej indyjskiej kaplicy znajdowały się narzędzia chirurgiczne oraz do tortur.
Mimo zaprzeczeń logiki, tu musiały dziać się w guście Markiza de Sade krwawe orgie na kobietach czy zwierzętach dokonywane — czy tylko na własnej satanicznej duszy?
W drugiej komnacie wielkie marmurowe cysterny, napełnione jakimś opalizującym płynem: tam widniały smętne i potworne płody z trwożącymi napisami imion kobiecych.
Książę minął salę, weszli do sąsiedniej kaplicy, rozświetlonej przez woskowe kościelne, nawet z kwiatkami, gromnice na ołtarzu. Gromnice paliły się! jedyne światło dotąd spotkane w tym pałacu!
Zamyślił się smutno Ariaman, przypominając Mszę czarną, którą widział niegdyś w zamku Muzaferida.
— Dewiza mojego rodu — nie dać się zwyciężyć, nawet Bogu.
— Lecz najgorzej, że wszystko już — spreparowane.
— Tęsknię jedynie jeszcze do mojej niedoszłej żony o złoto-zielonawych włosach, jak Lukrecja Bordżia, tej Indianki, której nie wyśnił Szi-wa. Teraz idziemy do Mistrza, który może wszystko spełnić. Żądaj i ty dla siebie! —
Ariaman, mimo iż nie chciał żądać już niczego dla siebie, szedł za księciem.
Po krętych schodach, wyłożonych grubym dywanem, weszli na wieżę — zastali w jednym miejscu kotarę — rozchylili ją — drzwi żelazne.
Książę roztworzył zamek bardzo misterny, ukazała się znowu przestrzeń ciemna i schody, po których idąc, natrafili drzwi drugie, które były z drzewa, mającego kolor płomieni i rosnącego tylko na jednej wyspie tatrzańskich jezior. Otworzywszy je, znów ujrzeli klatkę schodową i drzwi trzecie z czarnej, jednolitej płyty kryształu.
Bez szmeru rozchyliły się pod dotknięciem w pewnym miejscu znaku Różokrzyżowców na ścianie.
W komnacie dużej kopuła szklana, przez którą świeciły miliardami gwiazdy. Za pomocą olbrzymich soczewek zbliżone, widać było pierścienie Saturna i jego satelitów; Saturn właśnie zapadał, za to inne, niesłychanie odleglejsze światy iskrzyły jak zamieć śniegowa.
Nie było tu podłogi — lecz ubita ziemia.
Pośrodku wyrastał święty cis lechicki; starzec w zielonej jedwabnej szacie stał w najgłębszej medytacji, nad piecykiem alchemicznym, gdzie jarzyły się kruszce.
Było pusto w komnacie: ku najgłębszemu zdumieniu Ariamana, ujrzał się naraz otoczony dziwnymi tęczowymi kręgami świateł.
Jakby z jednego szafiru on zaświecił.
Na razie wydało się mu, że to niebo rzuca nań swój refleks niby w grocie lazurowej. Lecz niebo, z wyjątkiem gwiazd, było mroczne.
Dokoła księcia wirowały smugi świateł krwistych, jak rozpalone narzędzia tortury, zaś on sam był niby z czarnego żelaza. Były to astralne aury, ujawnione przez magnetyczny psychizm tej sali.
Starzec nie przerywał medytacji — w końcu nagle wydobył sztylet i błysnął nim w powietrzu, mówiąc: Kaliruga! — zapewne imię żony księcia.
Olbrzymia, modra iskra syknęła, rozświetliła salę, która naraz zdała się wypełniona lasem drzew pędzących w wichurze, kłębami gór i szalejącego morza, jakby wszechświat zmienił się w lecący wodospad Niagary.
Alchemik stał jak przedtem, tylko ręce jego wyciągnęły się, chcąc wstrzymać lub ostrzec przed niebezpieczeństwem.
W Ariamanie, jak mała ryba w akwarium, tak w przezroczach jego duszy przesunęła się myśl ujrzenia tu, przywołania Zolimy, rzucenia na nią wielkiego czaru, pod którym musiałaby przetrwać życie.
Lecz było mu tak uroczyście w tych kręgach światła astralnego, że nie śmiał zmącić tej najdziwniejszej ekstazy żadnym osobistym pragnieniem.
Wtem na powietrzu koło księcia uczynił się istny cyklon — potworna walka toczyła się tam — widać było tylko błyskające straszne oczy.
Pierścień mignął — i naraz osunął się na rękę Ariamana: lała się w powietrzu długą smugą krew, płynęła — zdało się, że komnatę zaleje...
Alchemik cicho skrzyżował dłonie na piersiach i wszystko znikło.
Książę podszedł doń:
— Nikczemny starcze, kapłanie Czarnoboga — dlaczego nie dasz mi ująć córy Króla Wężów? czyż nie dla niej zdobyłem środki wiedzy mechanicznej, i mogę już opanować świat?
Ty mię jednak łudzisz, obiecując, iż urzeczywistnię moje metafizyczne i tu już ziemskie dopełnienie! —
Alchemik odwrócił się — i było straszno widzieć te powieki podnoszące się, może od wielu lat zamknionych oczu.
Lecz nie, to oczy zaczęły przeświecać przez zamknione powieki — jakby tam się zapalały księżyce wschodzące.
Alchemik wskazując pierścień, który trzymał Ariaman, dał znak księciu, żeby przeczytał.
Książę rzekł:
— Kaliruga!
I na powietrzu znowu coś zaczęło płonąć —
tamten uciszył to lekkim pochyleniem dłoni.
Ariaman uczuł na sobie wzrok widma —
i uczuł krwawe błyski na całym ciele.
Nigdy straszniej jasnowidzących oczu nie widział, nigdy głębszego zła, niźli oczy tej cudnej kobiety!...
Zakrył twarz swą i wyszedł, odrzucony mocą przemożną płaczu, który go zagarniał jak szalejąca rzeka.
Znalazłszy się za drzwiami — zbiegł na dół — i kiedy został sam w sali — uczuł, że w nim są też łzy olbrzymiego szczęścia — nareszcie —
To!...
Wiedza i Pewność.
Chociażby zbyt późno, choćby już w otchłani piekieł — i cóż? Wiedza tajemna jest tym, co wszystko wybawi.
W zupełnej ciemności komnat, zakrytych drzewami parkowymi, iść nie mógł.
Wtem usłyszał huk piorunowy w komnacie alchemika.
I w tejże chwili usłyszał zbiegające kroki księcia — lecz czy mu się zdało? jakby zbiega na czterech łapach zwierzę — nastała cisza, nagle rozświetliło się światełko elektryczne od laski księcia. Był jak zwykle spokojny, lecz przybladły i z ponurym uśmiechem. W ręce miał sztylet. Osmaloną twarz, jakby wyszedł z palącego się domu.
Ten dumny, gwałtowny człowiek wiedział, iż miał do czynienia z potęgami przewyższającymi całą wiedzę współczesną i starożytną — a jednak wydał im walkę!
Mówił: — Mistrza chciałem zabić. Lecz sztylet mój uderzył w ścianę astralną. Iskra piorunna fioletowa oślepiła mnie. Wejdź tam — nikogo nie ma. Nawet cisu tego, który miał co najmniej dwieście lat.
Ariaman i książę znów weszli do komnaty Sędzimira.
Było pusto. Tylko po drzewie, wyrwanym z korzeniem, czerniała mogilna jama.
— Ojciec mój, umierając, kazał mi go odszukać — mówił cicho, wstrząśniony i jak śmierć blady, książę.
Znalazłem go w jednej jaskini podziemnej. Tam na stole granitowym paliła się lampa — w niej były promienie słońca zgęszczone. Lampa ta zgasła, uderzona automatycznym młotem, kiedy wchodziłem. Trupa zaś wyniosłem.
Ja nie mogąc doczekać w ciągu miesiąca jego przebudzenia, w cedrowej skrzyni wiozłem przez Praocean Tatr.
Tu osadziłem posiadacza może największej tajemnicy, jeśli nie posiadł jej człowiek drugi: Mag Litwor.
Tu w tej wieży uczyniłem grotę, zamieniwszy dach na jedną olbrzymią soczewkę teleskopu. Położyłem tam śpiącego.
Jednej nocy przyszedłszy, ujrzałem go w tej pozycji, jak przed chwilą: medytującego pod trzechsetletnim, nie wiadomo jak wyrosłym drzewem. Widziałeś więc...
Rozległo się ciche, dyskretne pukanie.
Ariaman nie odchylił głowy. Miał dotąd wrażenie, iż w tym zaczarowanym zamku nie ma i nie może być ludzi.
Książę był zdziwiony. Uchylił drzwi.
Na tarasie schylił się w kornym ukłonie lokaj.
— Jaśnie panie, przyjechała nieznajoma — która się kazała oznajmić, jako „Córa króla wężów”.
Książę drgnął muskułem twarzy i tak spojrzał, jakby za chwilę drzwi miały się otworzyć do samych piekieł.
— Wprowadzę sam. Ty zaś na tarasie przygotuj haszysz, wino, kaliany624. Miejcie w kuchni gotową kolację. Księżnej pani oczekiwałem. —
Ariaman patrzył z tarasu na morze i śniące w mrokach góry.
Po kilku minutach książę wprowadził dziwną kobietę o jasnych, lecz z cieniem szmaragdu włosach, z cery i oczu wyglądającą na Kreolkę z południowej Ameryki. Oczy nalane fosforyzującym mrokiem tak świeciły, iż przez swą nadzwyczajność nasuwały myśl o krajach nieziemskich. To, co się zdało kolią ze szmaragdów — były to wężyki uśpione na jej głowie Meduzy.
— Trzy lata temu rozstaliśmy się w ruinach Zygmunt-miasta — mówiła ta dziwna pani, jakby do siebie. — Widać nie możecie sypiać, ja zaś sypiam tylko wtedy, gdy jest na świecie dzień. Noc obłędnie piękna. Siadajmy lub może oni będą przechadzać się?
Mnie ten kalian, który palę, i mokka smakują, triklinia625 tu są wygodne, jak wszystko u księcia, i pierwszy raz nie będą mijały się z celem: naprawdę jestem zmęczona, bom szła tu pieszo z daleka. Mówiąc po polsku, nie miałam wcale pieniędzy na jachty, orient-ekspresy, a nawet na góralską furkę.
Myślę, iż teraz musi się spełnić moje widzenie:
Niesłychanej, straszliwej piękności,
jakby niebo zawarte wśród chmur
stoi Anioł mej przyszłej wolności:
mój Wszechwładca, Jaźń moja — mój Twór! —
Ariaman patrzył w cudowne zjawisko Wieszczki podziemnego życia. Mówiła pojęciami europejskimi, lecz nadawała im szczególny, jakby z obcej planety, ton.
Książę schylił się do jej nóg, całował — dosłownie całował opylone, zdarte trzewiczki.
— Widziałam się niegdyś z twoim gościem — mówiła, jakby Ariaman na żaden sposób nie mógł rozumieć polskiego języka.
Książę zmarszczył się, lecz nic nie odrzekł.
— Mówcie o waszych sprawach.
— Dobrze — więc będzie to coś bardzo poważnego — cyfry, sprawy fabryczne, lockouty i syndykaty.
A ty, Kalirugo, może przejrzysz albumy tej niesłychanej rozpusty japońskiej, gdzie zda się sam żywioł oszalał, nie ludzie... którzy są tylko dodatkiem do spotworniałych lingamów626; kapłanami bożyszcz tych świetnie malowanych, jakby koncha, kobiecych joni627...
...Jakież cudne są te srebrne linie wśród rozszalałych fioletowych wnętrz...
Nie lubię francuskich rysunków! cóż oni wiedzą, lub co przeczuwają z miłości lesbijskiej? te Wersale, posągi faunów, uszy wołów, którymi się łachocą damy, korowody Erosa, Mandragora! Marne też są sadyzmy lordów w komnatach zakrytych materacami dla przytłumienia jęku ofiar. Jak marne te sadyzmy ruskich zwątpiałych rewolucjonistów, którzy męczą koty uwiązane do nóg stołu, szczując je foksterierami.
Znam — mówił książę — zabawę w tygrysa po ciemku, jeden strzela z rewolweru, inny z dzwoneczkiem czai się, jak tygrys, a jest uzbrojony w zatruty sztylet... Wracam teraz z Petersburga — i z przyjemnością odświeżyłbym sobie te sceny upajające. Ja będę tygrysem, Ariaman myśliwym, ty — zdobyczą.
Widzisz tu — rzekł, ukazując album — rzezańców w kąpieli, czarniejszych niż owoc kukusby, którzy wskakują na ramiona wspaniałych kobiet, otulając je w tęczowe obłoki mydlane; to znów czeszą je złotymi grzebieniami.
Tęsknię do Androgynów melancholijnych w piękności swej i do Monstrów takich, jak Afrodis Syriaca.
Tu — ciągnął książę — przy magnezjowym świetle fotografowany krokodyl, którego zabiłem w Afryce. Głowa zjedzonego dziecka wystaje z naderżniętego brzucha!... Teraz sceny w namiotach arabskich i wśród czarodziejów... —
Ariaman z przybladłą twarzą, wsłuchany w oczy tej kobiety dziwnej, jak wcielenie indyjskiej Afrodyty, wziął z rąk księcia stos albumów i rzucił je z tarasu w morze.
Nie mówili przez chwilę nic.
Potem ozwała się z uśmiechem Ona:
— Wszyscy znamy rzeczy bardziej piekielne, które dzieją się tu (ukazała na czoło z wężami, które cicho, leniwie syknęły).
Mówmy więc na razie o czymś niemiłosnym. Czy Polska jest jeszcze? Szkoda, że nie poznałam barona de Mangro — myślę, że taki jeden potrafi stać się karawaniarzem całego kraju.
— Miałem kiedyś Ariamanowi — rzekł książę — opowiedzieć o nieustającej u nas Targowicy. Będę opowiadał w osobie trzeciej, jak Juliusz Cezar, kiedy dyktował Pamiętniki w swym namiocie, wsparty na tarczy i na brance z plemienia, gdzie żyją Druidzi.
— Branki tu nie ma — rzekła pani Kaliruga — Juliusz Cezar jest dla mnie zbyt nieciekawy — a Druidów — dawniej znałam, nim ich opiewał Wiwian.
— I ja nie przyszedłem na opowiastki — rzekł twardo Ariaman. — Wracam do mego zamku Krzyżtoporów, czy chcesz należeć do naszej sprawy?
Książę zaczął cicho się śmiać, ten śmiech stłumiła Pani Kaliruga.
— Nieprawdaż, jak te owady fosforyzują, tonąc w morzu? Te świetlaki miriadami latające, zmieniają górę leśną w ciemną dantejską opowieść o aniołach... Wezbrana, gorąca jest pierś morza!... Dyszy namiętnie jakimś macierzyńskim upojeniem... matki naraz i kochanki. Odejdę! —
Książę schylił się jej do kolan i błagał, by nie odchodziła. Potem powstał i spojrzał się złymi oczyma w Ariamana.
— Zbyt ujawniasz, stojąc, Ariamanie, swą budowę dyskobola lub ujarzmiacza koni. Zresztą wiem, że znalazłszy włos na drodze, przecinasz go wzdłuż na troje, ty śniący analityku.
Otóż więc!...
Wujaszek barona de Mangro jest wielkim, wytwornym myślicielem.
Tak przynajmniej określali go ci, którzy zawsze na brzuchu leżą przed „quasimodem”, ubranym w mitrę, w milion, w tytuł członka senatu lub rzymskiej kurii, nadętym w blagę i zbrojnym w długoręką mściwość.
Wiedział de Mangro, że dobrze trafi, biorąc za menera628 swej kliki księcia Zyndrama de Grabie Wrzodobolskiego, który w swym majestatycznym wzroście i z brodą kruczą Mojżesza, czynił wrażenie patriarchy.
Zyndramek jednak pchał się, jako klejnotny potomek zwycięzców jeszcze z czasów Konrada von Jungingen, na wodza narodu polskiego — i w czasie wojny japońskiej zaczął pisać z pustych frazesów dzieło, gdzie można było wnosić z pierwszych trzech tomów, że i nad nim zafurczyło coś w rodzaju proporca.
W następnych czterech było wahanie, czy Polska nie jest z tych stworów, które Opatrzność przeznaczyła na zarzezanie, jak owe zwierzęta, które święty apostoł Paweł miał rzezać i jeść.
W pięciu ostatnich tomach przekonał się, że nie tylko tak jest, ale że Wolność — jest to Hańba Narodu, że naród mocny jest tylko jako Stowarzyszenie św. Zyty i św. Filipa Boni, którzy, jak wiadomo, są patronami kucharek i matołków.
I stało się, że książę, zwany wśród wtajemniczonych w klubie koniarzy i windarzy dobrotliwie — grzeczny — bo czerniąc swą brodę, wydawał się niezwykłym „galant uomo” — nagle wśród powszechnego zgnębienia, a rozwiązłej gadatliwości tchórzów i bałwanów, urósł wśród nich na powagę.
Na wszystkich zebraniach w sześciu stolicach kraju, przy otwarciu parlamentów, Dumy i senatu, przy odsłonięciu pomników, teatrów i na pogrzebach znakomitości, on miał nieprzegadany głos.
Książę Zyndram wykluwał w swym cieniu barona de Mangro — i kiedy ten stał się już człowiekiem „arrivé” — założyli patriotyczne Stowarzyszenie „Sak”, które ogarnęło cały kraj i wszystkim okolicznym dworom monarszym dostarcza za poręczeniem: wzorowych lokajów ze świadectwami, iż od gimnazjum najniższych klas owo indywiduum podlegało tresurze. Wskutek czego za taksą 10 000 rubli, 25 000 marek rocznie — a nawet mniej — odznaczy się służeniem komu trza i kany629 trza.
Wybiera się na to głównie tych, co w uniwersytecie na zebraniach Młodzieży składają przysięgę na miskę krwi, utoczonej z palców odartych na klamkach, że nigdy pod żadnym pozorem do żadnego z ruchów „anarchistycznych” należeć nie będą.
Książę Zyndram takich młodzieńców miał w szczególnej opiece. Mając powierzone sobie rozdawnictwo nagród, stypendiów i zapomóg, zaczynając od stu franków rocznie dla nędzarzy-artystów, głodzących się, jak istne żebraki, aż do miejsc, z których się już zaczynało rządzić krajem — kierować opinią, wychowywać młodzież — i być „opricziną630” groźnego Wrzodobola.
Najzdolniejszy młodzian otrzymuje brylantową sprzączkę za wściekłe obkuwanie, które pozbawia go na długi czas wszelkiego zasobu myślenia, a potem czyni nieprzejednanym nihilistą.
Dosyć wam powiedzieć, iż ja należałem do nielicznych zaszczyconych taką sprzączką i z powodu roztarganych nerwów, a zabitej duszy, wyjechałem do Anglii, gdzie jedyne zajęcie wzbudziła we mnie moda Sadyzmu, uprawianego na młodych murzynkach-hermafrodytach.
Książę Zyndram proteguje osobliwie artystów: chodzi do najuboższych na piąte i szóste piętro, karetę zostawiając na dole, lokaja wygalonowanego u wpółotwartych drzwi.
Podaniem dwóch palców, lecz nie zdejmując kapelusza, wznosi artystę w jego własnym mniemaniu.
I kiedy ten myślał, że nędza jego się kończy, kiedy widzi się już w możności rok czasu poświęcić swobodnej twórczości, książę Zyndram dobywa kilka lichych litografowanych obrazeczków świętych po dziesięć centimów sztuka, wybiera jeden z nich i mówi:
— Mnie namaluje — rozumie? ten! święty Makary, o którym jest ruskie przysłowie, że on do zbyt dalekich krain cieląt nie ganiał — duży obraz olejny, ja dam za to — ale porządna ma być robota, nie fuszerka, ale z nastrojem religijnym —
Jakie tu są cugi, strach! zaziębię się — trzeba znów zacząć kurację z powodu kabotynów!
Dam za to — obraz duży dwa łokcie wysokości, półtora szeroki, płótno ma być gęste.
Więc sto fraków.
Voilá... luidor zadatku.
Nie chce? sobie ze mnie kpi! nie umie malować na obstalunek i z litografii?... no, no, nie trzeba być kabotynem — co? korcą pana nastroje z fioletowych krów i z baletnic tulipanujących, he? a 150? no, dobrze, iż się zgadza, nie taki więc głupi... to więc od dziś za miesiąc, bo ja lubię pracowitych!
Adje.
Książę otoczył się całym przeolbrzymim dworem eksmagnatów, prałatów, profesorów i byłych utrzymanek obcych ministrów, w dalszym zaś rzędzie, tłumami ubogich karierowiczów. Miał talent, że umiał każdego karierowicza natchnąć na żywot cały tym przeświadczeniem, że poza księciem Zyndramem i jego dworem w Bolących Wrzodach, nie ma dla kraju zbawienia.
Były to Puławy, wymarzone przez najdurniejszego z diabłów, takiego, co go namalował Matejko u Panny Marii, kiedy zły duch zatknął uszy i wyje... Książę Zyndram odmawia paruset rubli na cele społeczne palącej ważności, ponieważ istotnie już łoży pół miliona franków na Polską Ambasadę w Nicei, gdzie obywatele nasi przegrywają po 200 tysięcy rubli do ambasadorów jakichś podrzędnych mocarstw, — lub do uznanych reakcjonistów.
Teraz wytłumaczcie mi cud, iż książę Zyndram zatrząsł krajem od Berlina i Warszawy, aż po Smorgoń i pola Cecory!
Widziano tu ludzi z poczciwej zagrodowej szlachty o zbyt poufałym zresztą rodowym brzmieniu, którego przy damach nie da się jakoś wymówić. Ludzie ci, zmieniwszy nazwisko, stawali się najzjadliwszymi arystokratami, wyżeniwszy damę herbową i będąc poza tym istotnie zasłużonymi pionierami na polu popierania arendarzów i gorzałki.
Osobliwie wspierał książę Zyndram zasługi polityków, jeśli umieli trzymać się jednego z kręgów ogona skorpionowego, godzącego w tętno życia narodu.
I widziano tu ichmościów, którzy pisując stylem wazelinowym, obdzierali każde zagadnienie z jego tajemniczej głębi.
Bogaci bankierzy byli wybornymi teściami dla kawalerów, którzy nauczywszy się modnie nosić garnitury i biorąc umysłowe garnitury z pleców księcia Zyndrama — stawali się potem opoką narodowej kultury.
Wujaszek Zyndram jest gościnny — przyjmuje u siebie w zamku krocie takich panów, mówi się tu o polityce Paskiewicza, Metternicha, Bülowa, o nabożnych stowarzyszeniach i grubych posadach, o stypendiach i merytoriach, najwięcej zaś jest w użyciu „morelność”.
Ach, Ariamanie — i ty, pani Kalirugo — czemuż mi każecie o tych nudnych sprawach mówić?
Dusza mi się rwie jakąś szaloną serenadą, chciałbym wschodzić po górze stromej zamku ku temu balkonu, gdzie jest moja przybyła zza Oceanu!
— Nigdy twoja — rzekła pani, i wzdrygnął się Ariaman, wspominając napis na pierścieniu, który dotąd trwał na jego ręce.
Książę pochylił głowę, twarz jego stała się tragiczną, uśmiechał się, ale jakby z mieczem w obu płucach.
— W imię więc moralności zrobiono gargotę631 na całym narodzie, zduszono myśl, przykutą do słupa więziennego.
W imię jej zrobiono obławy na tych, co w ogóle myślą i w ogóle czują.
W imię jej zajęto wszystkie dochodne miejsca, wszystkie mównice, urzędy, nawet rogatki i miejsca przy lieux d’aisance, które też są obsadzone przez zaufanych; wyżeniono wszystkie bogate „duenie632” za szambelanów, profesorów, pułkowników, za radców do wszelkich funkcji, byle jednego wyznania: tego mianowicie, iż środek życia, jak i środek ciała okazuje się wtedy, gdy ciało zegnie się w kornym ukłonie.
W wielkich mowach do narodu, książę Zyndram, nielubiący Rosjan, zbierał tłumy poronionej szlachty, kleryków i panien, sodalisów i kanoniczek — i robił im koncepty w rodzaju:
— Nasze kobiety wychodzą za cudzoziemców — cóż to? czy między naszymi już nie ma — tęgich? —
I zachwycone audytorium słucha rozumowań niwelujących wszystko do czasów św. Mikołaja z piernika.
Księcia Zyndrama określił niezwykle trafnie pewien filozof, iż rozwija się w trójkącie: na dole w młodości jeszcze był jako tako pojemny, w miarę lat zwężał się, tak że w końcu już nic nie wchodzi, aż zakończyło się matematycznym zerem.
Przypominają mi się też słowa mędrca Zmierzchoświta, że należy wśród ludzkości, jak wśród lasów, czynić poręby — aby niszczyć starzejące się zawały postępu.
Książę Zyndram jest mściwy: kiedy umierał zasłużony pisarz narodowy, z którym nie żył w zgodzie, służący kościelny uważając to za nieulegające zakwestionowaniu, wywiesił nad kaplicą grobową — czarną chorągiew. Książę Zyndram, wściekły, zwymyślał tak grubo, jak tylko umieją kląć dystyngowani panowie.
Nie dziw więc, że ludzie z Turowego Rogu i osobliwie Oleśnicki stali się przedmiotem najnieprzebłagańszej nienawiści ze strony kliki mego kuzyna, a wujaszka barona de Mangro. Ale, miałem mówić w trzeciej osobie.
Książę Hubert miesiąc temu wrócił z podróży, szukając Kalirugi, wrócił do ojczyzny, dla której nigdy zresztą nie cierpiał mal du pays633 — homesickness634. Tak, nie schnął za Polską obecną.
Wzdłuż i wszerz, na wskroś i w głąb widział ten wielki moczar, na którym dotąd nie ma Herkulesa Łucznika.
Błądziłem po mieście lechickim, nad którym rozpostarł się brak poczucia prawdy, zanik zupełny sumienia myślowego. Nie może ich wznieść zresztą nigdzie — ani kościół Panny Marii, ani katedra św. Jana, ani wysokie wały świętego Jura; nie mogą ich uzbroić uniwersytety wiedzy niemieckiej, ni uniwersytet największy, według Ariamana, oraz Tirso de Moliny635, jakim jest boleść, lub raczej Hakata636 i Sybir.
Szerokie zamiejskie błonia, Wilanów, wspaniałe drzewa Łazienek, tym więcej dawały mi uczuć kontrast kłamstwa dusz. Kłamstwo jest takim tynkiem obyczajowym i myślowym obecnej Polski, że nawet genialni lekarze, matematycy, biologowie poddają się atmosferze zatęchłej, politykującej z Rzymem. Atmosfera mdłej bigoterii637: najczystsi żyją wśród neokatolickich bredów, nie pomnąc, co mówił Chrystus o winie dobrym w łatanych workach.
Na czele najczystszych stoi mąż mdłego serca, bojaźliwie strzygący uszami, jak biały królik, dbały jedynie o to, iżby wszystkie Charybdy groźnej logiki dziejów i życia ominąć — a niedostrzegalnie dokonać zaszczepienia bezpłodnej scholastyki na rosnących dopiero i z urodzenia słabowitych drzewinach polskiego myślicielstwa i wolności.
Tak nudząc się, zaszedłem aż do pałacu księcia Zyndrama za miastem, gdzie zająłem się rozmową z dostojną księżną i uroczą, jak malowanie, księżniczką Świętochną.
Wtem zajechała kareta barona de Mangro.
Wolałem uciec od tego towarzystwa, ale książę Zyndram pociągnął mnie do gabinetu.
Baron de Mangro wszedł po schodach zadywanionych, skąd wiódł go lokaj do naszego wielkiego wspólnego wujaszka.
— Jak się masz! Opatrzność cię nam zesyła, myślałem o tobie, twierdziłem, mówiłem, apostołowałem w Ostendzie za tobą przed kardynałem Val de Grâce638.
Mówił to książę Zyndram głosem wyaranżerowanej kokoty. I ucałowali się w powietrzu.
— Jakże książę pan znajduje powietrze w tej przybrudnej stolicy króla Stasia?
— Dżuma, kochany baronie, bakcil wolnomyślny tego łajdaka Oleśnickiego i tych jakobinów z Turowego Rogu!...
Ale, ale! wszakże jesteście sąsiadami — mówże, jakże tam ta żałobna Sepia, zwana Wieszczką Marą — czy zawsze zbiera dokoła siebie najbogatsze panny?
Nie odbiłeś której, choćby z małym nadwerężeniem des ewig Weiblichen? mój drogi, nie bądź skromniejszy, niż ja byłem w twoim wieku.
I jeśli teraz chodzę co tydzień do spowiedzi, bądź pewny, że odczuwałem i rozumiem „wolę Bożą”.
— Das ewig Weibliche639 — rzekł baron — teraz mówi się das ewig Langweilige640. — Ha, ha! — zaśmiał się książę Zyndram, który nigdy nie czytając, lecz tylko wytępiając Nietzschego, nie wiedział, że ten aforyzm zeskamotował641 mu baronek.
— Niemniej strzeż się! mówią, że jakiś rybak kręci się koło Muzaferydzianki. Cóż to? — (i oczy starca zrobiły się lubieżnie złośliwe) — czy nie ma już w naszym stronnictwie ludzi?
Tu wymówiło mu się słowo z masztalni salonowej tak wytworne, że de Mangro ryknął chichotem.
Rozmowy dalszej jednak nie wysłuchałem dokładnie, bo zaczytałem się w mistycznym cudownym żywocie Chrystusa Pana przez dawnego mnicha Ludolpha de Chartres.
Było już zmierzchliwie, przy wylanej642 rozmowie zmieniano likiery, mokkę, cygara. Baron de Mangro częstował wonnymi cukierkami, napełnionymi afrodyzjakiem indyjskim.
Po ugoszczeniu wpadli obydwa w należyte podniecenie, zapomnieli o mej obecności i książę Zyndram wyciągnął z notesu kartkę:
— Masz tu — rzekł do Mangra — wypis sum, które Bank prowincji udzielił jako kredyt Oleśnickiemu. Przekroczył o duże miliony więcej niż prawo dozwala. Dyrektor Banku Turhan jest wielbicielem Oleśnickiego. Mamy go w swoim ręku. Skruszym go, jak Skartabellusa643...
(Książę Zyndram lubił wyrażenia archaiczne, których znaczenie, jako fachowy agronom, mieszał fatalnie).
Teraz już zacząłem uważnie słuchać.
— Nie żądam od ciebie niczego w zamian, daję ci pomoc moralną dwudziestu siedmiu pism z Centrali junkrów. Daję nadto agitację w „Saku chrześcijańskim”, w „Zgaszeniu narodowym”, w „Rogu katolickim” — sam będę miał rozmowę z kim trzeba.
Wyznaczam ci honor „Majstersingera”, abyś ich — —
Tu użył zwrotu z owej sławnej anegdoty o pewnym Monarsze. Gdy Anglia przyłączyła się do związku potęg w wojnie krymskiej, monarcha w pasji rzekł do ambasadora angielskiego: Powiedz swej królowej, że ja przyjdę i całym ją wojskiem — —
Miłosne jednak aspiracje ostudziła Wojna Krymska.
Wyszedł de Mangro, mimo cucenia ogórkiem — ledwo trzymając się na nogach.
Przyjął nawet ramię lokaja, który go sprowadził ze schodów — potykając się i narzekając na ciemności, mimo że kinkiety płonące gasiły księżyc.
Ja też wyszedłem innym wyjściem i trzeba zdarzenia, iż spotkałem Mangra, który, odesławszy powóz, biegł szybko, krokiem pewnym i silnym, jakby przed kwadransem nie bełkotał i nie czepiał się poręczy.
Widziałem, iż szedł prosto do prokuratora, obok szefa policji.
Nazajutrz skandal stał się na całą Polskę.
Natychmiast zjawili się w Banku plenipotenci majątków księżny Wrzodobolskiej i kilkunastu firm bankierskich. Wśród nich był i baron de Mangro. Zauważywszy zblednięcie dyrektora, zaprosił go na kolacyjkę wieczorem w hotelu „Whitehouse”.
Wyszedł pewny swego, jak pająk, kiedy zaciągnie nici i omota siecią wijącą się gąsienicę.
Dyrektor Turhan, po wyjściu wierzycieli i de Mangra, wydobył z szufladki stos rewersów Oleśnickiego, pod nim zamignęła stal: rewolwer.
Przyglądał się nie rewersom, ale fotografii Oleśnickiego — ojca księżniczki Wisznu, podobnego zresztą do niej z twarzy.
— Ja będę twoim Halbanem — wyszeptał stary romantyk.
Wieczorem Turhan był już w więzieniu, zaś w hotelu „Whitehouse” zebrali się przy stole de Mangra dyrektorowie i różni „commis” Oleśnickiego — wszyscy pili jemu na pohybel.
Podjęto proces, w Banku ogłoszono run.
Okazało się, iż uwięziony dyrektor Turhan przekroczył regulamin, udzielając Oleśnickiemu kilku milionów, które wpisywał na różne imiona fikcyjne.
Oleśnicki nic nie wiedział.
Już przedtem, płacąc lichwiarzom olbrzymie procenty (Żydom i nie-Żydom), Oleśnicki był zmuszony sprzedać swój Krywań. Ten zaś, w parę miesięcy po sprzedaniu, okazał się najlepszym z terenów węglowych.
Turhan był oddany bezwzględnie Oleśnickiemu — i nie pozwalał mu nawet wiedzieć, skąd udzielał kredytu.
Oleśnicki, broniąc przemysłu krajowego wobec rządów, nie mógł sam być przy najważniejszych nieraz sprawach — np. poznawszy jeden teren jako węglowy, wysyłał komisję rzeczoznawców.
Na czele jej stał Amerykanin, znany w świecie naukowym, i dwaj Prusacy.
To było fatum Oleśnickiego, że nie znajdując w kraju ludzi fachowo uzdolnionych i prawych, musiał brać z zagranicy różnych łowigroszów.
Takim też był jego głośny plenipotent, baron de Mangro, o którym powiedział sobie cicho Turhan:
— To nie jest człowiek pewny, będzie kradł, ale przynajmniej nie da kraść innym. Jest niesłychanie uzdolniony i sprytny. —
Lecz Mangro i sam kradł nad miarę — i utworzył cały złodziejski trust, a niesłychanych zdolności w tym kierunku nikt mu nie może zaprzeczyć.
Dyrektor Turhan tymczasem niszczał w więzieniu.
Oleśnicki był wzywany do sądu jako świadek, uznał się współwinnym — i to groziło mu też więzieniem.
Ten marzyciel, genialny przemysłowiec, kazał przygotować sobie do więzienia księgi wieczne, chcąc w więzieniu czytać Mowy Gotamo Buddy, Biblię, Eddę itd.
Natomiast prasa nikczemna, sprzedajna różnych „Blattów”, „Saków”, „Rogów katolickich” i „Zgaszeń” rzuciła się jak psy na Turów Róg.
Pisały pismaki, że Oleśnicki, będąc w Anglii i należąc do „Kompanii Indyjskiej”, wyzyskiwał Hindusów, gnębił też Murzynów w Afryce, że lud w Turowym Rogu przeklina go jako swego zbrodniarza, Polska widzi w nim przewrotnego bezwyznaniowca i obałamuciciela, że nawet właśni przyjaciele wstydzą się do niego przyznać.
Istotnie, przyjaciele polityczni wstydliwie, jak Piłat, umywali ręce lub proponowali, żeby kazał się uznać za wariata.
Wielki ten człowiek lękał się nade wszystko, żeby jakaś mgła nie padła na jego nazwisko.
Straszne cierpienie serca, rozszerzenie aorty, udzielało się rozstrojem całemu organizmowi. Potężny jak jodła Oleśnicki jęczy po dniach i nocach.
Nadzieja była tylko w zeznaniach dyrektora Turhana.
I ten mówił: czekajcie, ja na rozprawie sądowej okażę wszystko — i ujrzycie, jakim człowiekiem wielkim jest Oleśnicki! —
Jednego wieczoru do więzienia wprowadzono Mangra, który miał długą konferencję z dyrektorem.
Tejże nocy Turhan umarł.
Księgi kasy, zostawione przez zmarłego Turhana, były enigmatem.
Nie mogli znaleźć sum, dopiero Oleśnicki, będąc prawie w agonii, lecz duszą zawsze ogromnie skupiony w sobie, teraz nawet podniecając się morfiną, żeby mógł mieć wytchnienie od bólu —
ucieszył się, jak student, wynajdując te pozycje, które zgadzały się z jego księgami, i które wykazały kilkanaście nazwisk fikcyjnych, pod którymi pożyczki dawane były jemu.
Imię Turhana było oczyszczone. Halban go nie zawiódł.
Majątek 70 milionowy złożyli ojciec Zolimy, Muzaferid, drugi z wielkiego „tryumwiratu” Licki i sam Oleśnicki — pod warunkiem, że zostaną prowadzącymi własne zasekwestrowane przedsiębiorstwa kopalniane.
Mieli pewność oczyścić je z długu.
Lecz Mangro, ukryty za figurą pewnego ichmościa, stanął na czele kasy, gdyż ichmość był tylko pozornym przedstawicielem rządu.
Kiedy zepsuły się transmisje od rygu (maszyny prowadzącej wszystkie roboty w kopalni), Mangro, utajony za plecami swego agenta, nie pozwolił naprawić więcej jak połowę, mówiąc, iż teraz jest konieczną oszczędność — i wówczas dwadzieścia kilka szybów w Turowym Rogu zaczęło dawać tyle produktu w ciągu tygodnia, co jeden sąsiedni szyb barona de Mangro w ciągu jednego dnia.
Po bezowocnych walkach z intrygą, której nici dopatrzeć się nie było można — Muzaferid wycofał się, zostawiając swą majętność nowym ludziom w Banku, bo nawet pracować jako podrzędny inżynier nie mógł, widząc, że z Turowego Rogu wszystkie maszyny wywożą do kopalń barona de Mangro. Młoty parowe, ustawione z największą starannością, sprowadzone z dala z największym zachodem, poszły jako „bruch644” do sąsiednich kopalń Mangra. Odwołać się do opinii publicznej, rozjuszonej przeciwko pijawkom narodu: Oleśnickiemu, Muzaferidowi i Lickiemu — nie było sposobu. Naród kipiał świętym oburzeniem.
I stało się dziwnie: gdy jednego dnia Oleśnicki nagle porażony padł na serce — Muzaferid, niewiedzący nic o tym i z dala o pięćdziesiąt mil, silny jak tur, runął zemdlony i z łoża dotąd nie powstał.
Majętność ich została kupiona przez Bank „Die unterirdische Klapperschlange”, za cenę długów, bez grosza pieniędzy!!
Tak zmarnowano wielki, genialny, prawdziwie obywatelski czyn.
Głupi, podle głupi w tym narodzie są ludzie.
Zostały rodziny, nie mając środków do życia, bo sławetny Bank nawet meble im opieczętował.
Niepognębieni zaczęli pracować w zakładach naukowych lub leczniczych, pani Oleśnicka uczy lud, Muzaferid oddać musiał swój cały teren — panna Zolima wschodni zamek zachowała, i tam ma zamiar założyć uniwersytet dla kobiet.
Książę Zyndram zaś rozjeżdża po kraju, głosząc w rodzaju księdza Skargi biadania o tej Hańbie Narodu. Mowę miał w parlamencie berlińskim, taką — jak on był sam:
przewrotną, starczą, głupią, lecz zwycięską! — — — —
Nie, mylę się — miał i on swą porażkę.
Hrabia Wallensztajn-Sazonow, kapitan gwardii, magnat rosyjski — kiedy ujrzał na balu córkę księcia Zyndrama — osłupiał.
Ten trzydziestokilkoletni, piękny mężczyzna mimowolną radość sprawił panu Melanchtoniusowi, który patrzył na to nadzwyczajne wrażenie.
Już było wiadome, że Rosjanin ją porwie.
Dla pana Zyndrama straszliwy cios, tym więcej, że żona jest za małżeństwem.
Księżna jest z rodziny kupców, więc książę Zyndram, naraz trafiony w miejsce dotkliwe swego istotnie szczerego, choć tak dziwnego arystokratyzmu, rzekł grobowo, po raz pierwszy w życiu, wielki aforyzm:
— Nie robi się kompromisu z Targowicą! —
Była to aluzja do pochodzenia targowego wielkich majętności pani Wrzodobolskiej, córki dostarczyciela dla wojsk w Kamerunie: pierza, kokot, wina i armat.
Nastąpiła histeryka pani, rozstrój domu. Więc książę Zyndram uległ.
Rosjanin przed ślubem już pewny siebie tak, że pali cygara jedno za drugim; wobec pań rozsiada się i właściwie tak zachowuje się względem Świętochny, to jest niewłaściwie, że pan Melanchtonius mówił, iż należało chyba Rosjanina za ucho wyprowadzić.
Ślub odbywa się wspaniały, zjechali Rosjanie z Petersburga.
Polacy wytrzepali z molów stare kontusze, mogąc już teraz w czasach konstytucyjnych używać na kostiumowych balach.
I tylko nauczycielka nie chce podać ręki Świętochnie.
Znałem tę ubogą institutriczę645, która sama jedna rozbudziła całą prowincję ludu śląskiego.
Może była za nudna w swej cnocie, bo cóż lepszego, żeby Świętochnę wziął jakiś zużyty degenerat magnacki z Królestwa lub z Lodomerii?
Po ślubie Świętochna używa życia, rozkwita...
Jacht własny na morzu pod Tatrami, życie na rewiach kijowskich.
Wygląda tak cudownie w brzasku rannym, że raz w porcie Jaworowym — gdy szła w swej perłowej sukni z kapeluszem jak przewrócony koszyk hiacyntów —
Pani Rabsztyńska, ujrzawszy ją i nie wiedząc, że rozumie ją ta dama — zawołała:
— Kto to jest? czy ona wie, jak jest cudowna?
Świętochna zbliża się do pani Rabsztyńskiej, prosi, aby ją przedstawiono — wyznaje jej swój największy ból, że nauczycielka, której wszystko dobre zawdzięcza — nie może z nią być dobrze — lecz pani Rabsztyńska cofnęła się sucho i niegrzecznie.
Ale Świętochna nie była Jerneścią z Turowego Rogu.
Hrabia Sazonow odbiera sobie życie, podobno jakaś szpetna choroba, nagle przybłąkana.
Świętochna powiada:
— Lepiej, że wcześnie, nim się miało zepsuć.
Mądrość wspaniała, niesłusznie oburzano się na nią, kawalergardy i ich żony bliżsi są wiedzy życia niż filozofowie głoszący Wolę ku Potędze.
Ale wróćmy do Hańby Narodu, z którą chcę skończyć.
Hańbą Narodu są u nas wszystkie przedsięwzięcia publiczne.
Kiedy przyjdzie zrobić coś dla narodu, a choćby jakiś zamek dziejowy odnowić — zawsze wysuną się „bumagi646” urzędowe, ludzie obcy duchowi narodowemu lub ci, którym żyłki w mózgu już pękają od starczej sklerozy.
Już raz tak urządzili Mickiewicza.
Śmieli się do rozpuku w naszej magnaterii, że na rynku aż było słychać — niektórzy dostawali ataku furii i rozpisywali listy, by ratować dzieło narodowe.
Mędrzec Zmierzchoświt odpisał, by posąg zwalono; przerazili się — uznali, że w każdej sprawie musi być kompromis.
Zaczęli poprawiać — i stoi taki idoł z brązu, trzymając się za miejsce wątrobiane.
Wiadomo wam, że Wawel przed ruiną uratował niegdyś poczciwy austriacki kapitan, który zakrył ściany grubym tynkiem, aby uchronić freski i sztukaterie od kolb żołnierzy, którzy tam mieli kazerny.
Teraz uczynią orgie złego smaku w Krzyżtoporskim zamku, który jest ostatnim wielkim snem potęgi minionej. Tam gdzie Witezie, Mag Litwor i Ariaman zbierają skarby duszy, tam w miejscu Odrodzenia urządzą kabarety i uhonorują prostytutki.
Teraz chciałoby mi się opowiedzieć wam życie moje — małego Orcia647, lecz co uczyniła ze mnie moja matka?
Nie byłem kochany. Pedagog mój całymi nocami wyjeżdżał w powozie wspaniałymi końmi na poszukiwania po wsiach.
„Exploits648” jego dawały mi wolność, lecz używałem jej na razie tylko na czytanie poezji.
Moja siostra była chora na suchoty. Matka moja trzymała się z dala od łoża, chowając się sama dla wielkiego rodu. Hanię wywożą do Warszawy, choć lekarz, pan Tytus, gniewa się, że już żywej w Tatry nie przywiozą.
Przywieźli dogorywającą.
Matka moja znienawidziła męża, oskarżyła go o kradzież klejnotów w hotelu. Wbiegła policja i burmistrz Berlina, pytali, kogo oskarża, — kazali jej z łóżka wstać, ta nie chce, niby ciężko chora. Żandarmi podnieśli ją — i w materacach znaleźli wszystkie klejnoty koronne, należące do naszego rodu.
Na ród nasz rzuciła przekleństwo pewna Litwinka. Było to w kościele — schodząc z każdego stopnia kościoła rzucała klątwy na nowe pokolenie.
Sprawdziło się!
Mam tu w zamku swym archiwum z tajemnicami rodzin w kraju pierwszych, ze skandalami Targowicy, z cudnymi listami Krasińskiego, mam też koszule skrwawione powstańcze — mam i perły Patiomkina649, najświetniejsze w Europie — darowane mej prababce, mam listy Fryderyka do mej drugiej prababki, bardzo skandaliczne.
Otóż moje słowo ostatnie:
My, magnateria, ludzie majątkami związani z Polską, wszystko wiemy, świat cały objechaliśmy, lecz mamy dusze stare.
Sypią się z nas trociny.
Rozumiecie teraz, że my jesteśmy Hańbą Narodu —
my —
wielcy poliszynele przed trumienką?
— Ty jednak, książę Hubercie, chociaż winy naszej magnaterii skupiłeś we Wrzodobolskim — rzekła pani Kaliruga z dziwnym uśmiechem, od którego przeszedł dreszcz Ariamana — jesteś gorszy od nich, gorszy niż wszystko, co dotąd było na ziemi polskiej. Ty wieszałeś rewolucjonistów dla zabawy. Ty nająłeś się za kata!
— Za długo by teraz rozpoczynać tę historię — rzekł książę Hubert, jak gdyby odpowiadał tylko na pytanie retoryczne.
Dziwi mnie, że ty, wracając z Królestwa podziemnego Króla Wężów, wiesz o tym, czego nie wie nikt...
Chyba Mag Litwor...
Zrobię ci tylko jedną uwagę dla dopełnienia twego patriotycznego egzaminu: Goethe słysząc o jakiej zbrodni, mówił: „jeszcze nie słyszałem o takiej, do której nie byłbym i ja zdolny”.
— Ty? wszakże w zwykłej świadomości nie jesteś zdolny zabić małego ptaszka... lecz miewasz napady straszliwego obłędu —
wtedy — ha!... widziałam Cię kiedyś w twoim zamku na Litwie, gdy z obwiązaną głową stałeś nad trumnami twoich dwóch zamordowanych żon...
Ty, który masz wieżę z ołtarzem dla szatana Trismegisty — wszakże to w imię moje uczyniłeś koniec z nimi?
— Mam kulkę z trucizną w ustach — rzekł cicho książę — cyjankali. Dość nagryźć, za minutę będę zimny jak kamień.
— Odprowadź mnie, — rzekła kobieta — panie Ariamanie, tam, dokąd ty chcesz, jeśli to możliwe? —
Łuna, jakby od purpurowych skrzydeł szatana oświetliła naraz jego serce. Wydało się mu w tej tragicznej chwili, że ujrzał króla Węża zielone oczy, wpatrzone w niego poprzez mrok.
— Ja odpowiem za niego, — rzekł książę — jeśli pójdzie z tobą — nie odnajdzie już wejścia do Krzyżtoporskich podziemi. A przy tym, jest on ponoć rycerzem Króla Ducha — im nie on tu przyjechał zjednywać... Pod chorągiew Perkuna-Kriszny... ha! I cóż, jakoś zapomniał o swej misji! I cóż, jak ci się tam żyje w lesie z ascetami?
Pani Kaliruga rzuciła kwiat na ziemię.
— Proszę mi zanieść aż tam, dokąd każę. —
Ariaman uderzył w Kalirugę ostrym jak graniony diament spojrzeniem. Różę jej podjął i trzymał nad płonącym ogniem na czarnym, ołtarzowym głazie nie wiadomo któremu z Szatanów? Róża jednak nie zetliła się na nierozsypujący popiół, ale zdała się krwawiącym sercem. I upuścił ją w ogień Ariaman.
Wziął za rękę Kalirugę, szedł z nią — i cały, wstydząc się tego, płonął niesłychanym szczęściem.
Minęli tarasowe wzgórza, wstąpili w las. Ciepło jej łona paliło mu zmysły i duszę jakimś niezwykłym upojeniem, a zarazem grozą.
Był szczęśliwy na wirchu mroku i mówił do siebie: Kain! Kain! oh, ile szczęścia... zbrodnia — tym lepiej! —
Wstąpili do ukrytej czarnej szalupy, którą miał Ariaman nad morzem. Kierował wśród tragicznych, mrocznych świątyniowych gór nad fiordem.
W głębinie lśnią gwiazdy.
Nieopisana cisza, zdało się, iż na wyspę umarłych jedzie dwoje miłujących się, mając tam zejść do Hadesu.
Świętość mistyczna zaczęła jarzyć w sercu Ariamana — jakaś Polska, którą należało zbawić od Targowicy. (Króla Ducha rycerz czy biedny Don Kichot?)
Zwrócił się do córy króla Wężów:
— Dokąd idziemy? po rozkosz — nie zaznam jej. Ciebie miłować nie mogę.
Jesteś zjawiskiem Walkirii, która walczy nad chmurami.
Lecz ja, według słów Kościuszki, stanąłem na koniec w tej części Świata, gdzie ważąc na Szali powinność, uczułem głos wewnętrzny przekonywający, że nigdy dosyć z własnej Ziemi wywiązać się nie można! —
Mówiąc to, wyskoczył na brzeg.
Pani Kaliruga wyprostowała się w łodzi, węże błysnęły wirem płomieni.
— Nieszczęsny — rzekła — gonisz ziemię, która cię odpycha i tak o ciebie nie dba, jak „Au bon Marché650” nie dba o motyla, który leci, ginąc w tym olbrzymim, piekielnym natłoku depcących się ludzi.
Jam jest miłość tryumfująca wierzchołków Hiamawatu — i tych smętnych podziemnych jezior Tatr, które ma mój ojciec — Król Wężów! Ze mną pójdziesz na Wielkie gody Życia — tam trafisz już tylko na stypę po umarłej Polsce!... —
Ariaman wszedł w mroczny, iglasty las, a był pełen tak tragicznego bólu, iż nie potrzebował zatykać uszu, jak Odyseusz przed śpiewem Najady. Kierując się instynktem człowieka puszczy, znalazł wkrótce drogę najbliższą do Turowego Rogu. Szedł część nocy i kawał dnia.
Ten mistyk, żyjący już na wierzchołku lodowca — niwecząc miłość, kochał najwięcej.
Podchodząc do Turowego Rogu, ujrzał elegancką z wielu pałkami na koronie remizę — zaśmiał się, jak na dobre żarty, bo na koźle siedział Murzyn — w rękawiczkach czarnych i cylindrze.
Dwa kare konie, niezwykle rasowe, grzebały nogami piasek.
Było to tak karawanowe i nie w stylu Turowego Rogu, tak zdradzające cudzoziemca i raczej brazylijskiego bogacza w złym guście, jednego z tych Rastakuerów651, którzy grasują w Paryżu — że myślami błądził Ariaman, kto by to mógł być ten Pan? z odległości jakby przypominał sobie, czy nie właściciel czterechset fabryk i Tatr?
Ktoś stał wsparty o jodłę: był to Mędrzec Zmierzchoświt, wyglądający z dala, niby połatany wojak, który w uniesieniu wita słup graniczny z napisem: Polska. Lecz straszny, potworny ból zamroczył jego jasne niegdyś oczy i ziemistą uczynił twarz. Milcząc witali się, milcząc weszli do sieni: o mało nie padli od niesłychanego zapachu kwiatów, których cały wóz leżał pod ławkami — z sali zaś dolatywała wesoła rozmowa.
Księżniczki obie, Wieszczka Mara, kilku nieznanych Ariamanowi witeziów i kilka jeszcze osób — między nimi baron de Mangro.
W pierwszej chwili Ariaman, uczuwszy zduszenie w gardle, chciał uderzyć pięścią, zmiażdżyć maskę na twarzy dżentelmena, poprosić o karafkę wody dla towarzystwa i wyjść. Lecz nie dał mu czasu na decyzję de Mangro, który widząc, że Wieszczka Mara wita Zmierzchoświta jak Piotrowina — zamiast przedstawiania się, podał im olbrzymi purpurowy bilet z koroną i Krakusowym smokiem w herbie, zaś napis w krzyżykach Fiołkokrzyżowców głosił:
— Monsignore652 J. Św. O. Św. Markiz Kiaja Douglas baron von Mangro Rabsztyński. —
Zmierzchoświt bilet położył na oknie, dwakroć czytając i rzekł:
— Wszakże to pan jest bohaterem z wysp Hebrydzkich i spod młyna! —
Monsignore jakby tylko czekał na tę sposobność, zaczął opowiadać o młynach parowych amerykańskich, które zabiją nasze rolnictwo.
Zachwycał widać towarzystwo, wielkie pudło rozwartych cukrów stało na ziemi, obie ręce zanurzał w nim mały Feniś, brat księżniczki Wisznu.
Z wyjątkiem Wieszczki Mary i panny Oleśnickiej — wszyscy emablowali Markiza Kiaję, który mówiąc płynnie po angielsku, spierał się z niemałą erudycją i przekonywał Zolimę, że „bill” na dopuszczenie kobiet do parlamentu będzie przyjęty, ponieważ kobiety z najpierwszych towarzystw poprą swe życzenie, jak kobiety w Lizystracie Arystofanesa.
Ubrany był skromnie, lecz z niesłychaną wytwornością: prawdziwy lord, markiz, a nawet mandaryn.
Ariaman w szacie podartej na jedlinach nie mógł konkurować z wspaniałą, chłodną zewnętrznością markiza, którego oczy, lśniące jak u tarantuli, lśniły dowcipem, fascynowały zaglądaniem za wszystkie parawany. Wsparty niby Byron na lasce, tłumaczył się, że na ostatnim „par force653” kazaniu nadwichnął nogę. Niebywałej piękności perła łkała w jego czarnym z mory żabocie.
Rozwinął niedbale stary „Figaro” i „Daily Nius”, ukazał artykuł: Markiz Kiaja Douglas de Mangro był ścigany za dwa śmiertelne pojedynki uskutecznione z niesłychaną brawurą nieznanych w Europie pchnięć. Lecz otrzymał już za to rozgrzeszenie!
Rozpowiadał o hodowlach owiec z Nowej Zelandii, gdzie dzięki kwakrom i Pismu Świętemu zbadał kwestię powstawania płci — tak że mógł, jak Jakub, tworzyć dowolną ilość baranów. Jest Polakiem z natury, jako Rabsztyński, lecz w każdym kraju zdobywał wiedzę i tytuły. Ojciec Święty rozmawiał z nim o reformie muzyki kościelnej, na zasadzie kantaty, jaką Monsignore ułożył.
Księżniczka Zolima bawiła się pysznie ze swym towarzyszem, którego znała w Oksfordzie na studiach jako najweselszego z przyjaciół lorda Paradoxa, aczkolwiek wtedy nie zdradzał niczym swego polskiego pochodzenia. Potem odbyła z nim wycieczkę na aeroplanie, lecz to było tajemnicą dla pani Ameńskiej.
W pierwszej chwili Ariaman, jak wiemy, chciał tego Męża, cieszącego się narodowym zaufaniem, zdemaskować.
Lecz budzący się w nim demon Ironii kazał mu spokojnie czekać rozwinięcia tej komedii.
Z obecności Mangra w Turowym Rogu widział jasno, iż nikt tu nie domyśla się, jaką rolę odgrywał przy ruinie i hańbie Muzaferida.
Uczuł i Zmierzchoświt żal do istot tak górnych, które nie przeczuwały, kim jest de Mangro. Witezie witali się ze Zmierzchoświtem gorzej niż chłodno, wprost złowrogo.
W życiu Cervantesa było takie zdarzenie.
W Algierze przez kilka lat, jako niewolnik u pewnego Renegata, wyszukuje sposobu wyzwolenia.
Po mękach i współżyciu z braćmi niewolnikami, niby Książę Niezłomny — wraca do ojczyzny, czując iż nie ma większego szczęścia na ziemi niż odzyskana wolność.
Zastał mur oszczerstw usypany przez mnicha dominikańskiego, który zdradził przed Renegatem ucieczkę więźniów, a potem jeszcze Cervantesa w Hiszpanii obgadał, aby mu już nikt nie dał wiary i tym uprzedzając relacje prawdziwe. Mutatis mutandis654 spotkało to Zmierzchoświta.
Lecz Cervantes miał 11 świadków ze współwięźniów, którzy mu wystawili świadectwo mężnego, szlachetnego człowieka.
W Polsce: jak niepogoda w Tatrach łatwo odmieniają się ludzie, a jak lawina od byle muśnięcia, spada potępienie szarym gradem kamieni.
Nie mówią w oczy.
Wszędzie spotka się węgorzowate omijanie kwestii.
Z pajęczych, a duszących nici usnują zakrzepłą na szyję gargotę655.
Jest to psychologia tłumu nieszczęśliwego i zdeprawowanego; również i psychologia ludzi, którzy wszyscy uważają się za wodzów, nie radują się tym, iż Sprawa coś zyska, zajęci jedynie, iż przez nich — przez to najmilsze własne ego — powinien pójść wielki rum Zygmuntowskiego dzwonu.
Polonus Polono lupus656?
To byłoby przynajmniej wojownicze, groźne.
Lecz jest to z ludzi doborowych owo servum pecus, zawsze gotowe przyłączyć się do nagany lub pochwały Mangra.
Po śmierci delikwenta oratorują nad jego trumną.
Za życia sypią pod nogi jego rumaka bretnale; jeśli szedł bosonóż — wyleją jeszcze nań pomyje.
Książę Poniatowski Józef był przez lat dziesięć okryty hańbą. Poniewierali nim.
Lecz teraz są jeszcze straszniejsze czasy. W dogorywającej rewolucji poszukiwał winowajców nie tylko rząd, ale i ludzie rewolucyjni między sobą. Walcząc z potwornością zdrady, rewidowali już każdego. Szpikulcem żelaznym przebijali mu jego świat myśli tajemnych. Im ktoś był niedostępniejszy takim oględzinom, tym stawał się bardziej podejrzany657.
Kronikarz Turowego Rogu podkreśla dlatego ten wypadek zupełnej samotni w życiu Zmierzchoświta, iż jest on znamienny w naszych dziejach — i w narodowej psychice.
Kto życie pojmował jako Natchniony Obowiązek, chciał czynić ludziom dobrze, lecz szukał wyżyny —
temu ludziska nie przebaczają.
Gdyby siał tani frazes patriotyczny; gdyby jak Harpagon rozparł się na worze cekinów, mając dla innych tylko — sznur; gdyby wyrozumiałym był dla własnej i dla innych ludzi marnostek — gdyby natomiast nie miał tej siły fatalnej, która niewolnika przedzierzga w człowieka — byłby gościem iluminowanym we wszystkich 6 stolicach kraju.
W Turowym Rogu Zmierzchoświt miał jeszcze ochronę i list żelazny. Biada, jeśli gdzie indziej spotka się z swymi współbraćmi, z którymi patrzył razem tak niedawno w oblicze śmierci, wyczekując wschodzącego słońca.
Tu silą się na pozór jedności.
Cedzą natchnione słowa wieszczów, mówią o Narodowej Świątyni, z tajemną życzliwością patrząc w de Mangra. I ani uczucie straszliwej powszechnej klęski, ani obławy, które urządza na nich życie, choroby, nędza oraz czcigodny zawsze zręcznie ukryty baron de Mangro — nie mogą w nich obudzić instynktu obrony przez zjednoczenie, przez sojusz taki, jak mieli dawni słowiańscy witezie na Pomorzu w walce z Danią, Norwegią i Niemcami. Gorsze to, co dziś — nad obrazy z Próchna658, gorsze niż Dzieci Szatana659, niż smutek Popiołów660 — gorsze niż Bestia triumphalis661 reakcyjnych zbirów i potwarców; to są owe z pobojowisk serca Wenedów, które ogląda Kapłanka Roza. Biada im, biada i nam!
Bezsilni w walce, tworzymy marzenia wielkiej zemsty. Tymczasem inną jest droga! — Kilka osób pochodzenia żydowskiego — którzy wzięli na siebie zbyt trudne zadanie zrobienia Polski społeczeństwem o wiedzy współczesnej, a nie bagienną Głodomorią, Ariamana chcą ze sobą w pracy zjednoczyć.
Ariaman wiedział, iż trzeba przesiać zboże polskiego myślenia, lecz zbyt olbrzymie wirchy rozsłonił przed nim nieminiony już nigdy ból.
Czuł w sercu coraz głębiej szarpiący żelazny łańcuch — który należało wyrwać lub otoczyć skamienieliną.
Wyszedł na taras, gdzie cudny rozsłaniał się widok na morze, puszczę i góry.
Wieszczka Mara ze swą smętną błyskawicznością oczu modrych, jak noce ukraińskie, gorące i bezksiężycowe, przepełnioną miała duszę magnetyzmem długich religijnych przesłonecznień, których nie zgasił mrok zwalonego świata nadziei.
Z intuicyjnym darem czytania w duszach, choć nie wiedząc o strasznych przemyśleniach Ariamana, od pierwszej chwili spędzonej przy lodowcach — poczuła dlań przyjaźń. Więc rzekła mu: Szczęśliwie dotąd uniknęłam podania markizowi Kiaja ręki, i w ogóle nie rozumiem, dlaczego Zolima uznała za stosowne markiza tu wprowadzić? —
Nawet Pani Mara nie widzi już nic w ciemnej głębinie duszy. Kobiecą logiką wytłumaczyła sobie, iż Ariaman jest bardzo nieszczęśliwy, bo Księżniczka jest nań niełaskawa. Ariaman nie miał bynajmniej żalu! jeśliby chciał zdobywać, — ale wszak nie chciał! Okrutną i nie do zniesienia byłaby dlań teraz jakaś wenecka barkarola. Kochał przyszły świt! Kochał nade wszystko to nasienie Życia Wzniosłej Polski, a przerażała go myśl — iż bóg pozorów przeżarł i to ostatnie ziarno.
Ariaman nic nie odrzekł — żegnał się, pani Mara dotknęła końcem rączki jego głowy i rzekła: ...nie trzeba wychodzić ze złością z Turowego Rogu! —
Ariaman w zimnym, lecz szalonym gniewie na siebie, postanowił już iść wciąż dalej ku piekłom, o których wiedział, że mają bramy zawsze gościnnie dla niego niedomknione.
Zolima patrzyła na ten obraz rozstania swymi oczyma ogromnymi, nalanymi cieczą mroków lawy, co kryją w sobie temperaturę głębin ziemi. — Swym wzrostem wysmukłym jak cyprys górowała nad Ariamanem, a mając duszę nieskłonną do „misteriów”, z prawdziwym diabolizmem poprosiła de Mangra, aby powiedział jej ten wiersz, który jakoby przysłała mu pewna Hiszpanka.
Baron de Mangro rzekł:
„Ni con dgo, ni sin ti
non tienen mis penas remedio!
contigo — porque me matas —
y sin ti — porque me muero”
„Z tobą ani bez ciebie
nie mają me bóle wytchnienia!
z tobą — ponieważ mnie zabijasz —
i bez ciebie, ponieważ umieram”.
— Jakby pan to przełożył, panie Ariamanie? —
Ariaman, którego duch mroków natchnął, rzekł:
„Meme quand Loyson vole
on sent, qu’il a des pattes”.
„Nawet kiedy Lojson
lata (synonim: kradnie), czuje
się w nim łapy”.
Ukarał go błysk nagły oka Zolimy, która rzekła, zręcznie zażegnując atmosferę pojedynkową:
— Mężczyzna nie cierpi nigdy — i tym mniej, im więcej zdolny jest o tym rozpowiadać. —
Markiz Kiaja zgodził się z tym wesoło.
Ukazał posążek Wenus, którą podobno papież Bordżia miał w kamei na krucyfiksie, i którą całował podczas błogosławieństw, on zaś ją nosił jako talizman na swej lasce.
Wkrótce też nową definicję nadkobiety dał baron de Mangro, patrząc w lustro i kiwając laską:
— Jest to w mierzwie życia pasożytny kwiat borneański; jest to „homunculus662”, jakiego zbudował wiek XIX w swym socjalno-przyrodniczym laboratorium.
Jest to tryumfująca energia dwumetrowej australijskiej glisty, która wspaniale wyrosła w bezsłonecznej, lecz wygrzanej macierzy ziemnej; rachunek nieskończonościowy diabła, który wie wszystko, co dotyczy jego egoizmu. —
Tym aforyzmem baron osiągnął wirch uznania.
Zaczęły się cieszyć młode panie, iż tu uzyskały nowy horyzont dla swych pragnień i poglądów.
Witezie poczuli, że jest ktoś, kto ich wyzwala ze zbyt ciężkich pancerzów. Inni, że po drodze usłanej banknotami wejdą nareszcie na wielką arenę życia, bo cóż jest większe niż życie? pytają damy, opierając nóżki pod stołem na kamaszkach panów.
Ariamanowi zaczynał się Mangro również podobać.
Wtem spojrzawszy w kąt komnaty drgnął nagle, porwał się i o mało nie zakrzyknął w nieohamowanym663 bólu.
W ciemnym przedpokoju stały małe widma — nad nimi Kaliruga ze sztyletem.
Wpatrywał się w tych dwoje długo, aż rozpłynęły się małe widma, uniósłszy się nieruchomymi stopami na powietrze, a cudna wiedźma zapadła pod ziemią.
Usłyszał w górze toczącą się lawinę — jakby demon piorunami śpiewał.
Zimną, wyrafinowaną mądrością starał się Ariaman zalać ogień, który go pożerał.
Pożegnał się raz jeszcze pokłonem głębokiej adoracji w stronę Zmierzchoświta, w stronę towarzystwa gestem uprzejmych obojętności.
Wszedł w las, nie oglądając się za sobą.
Serce jego podobne się stało do otchłani, przez którą przelatują meteory, gasnące w błysku nagłym i śmiertelnie bolesnym.
Mrok gęstniał w borze, przez który szły Orgie purpurowe słonecznego Katodos. Zapadło słońce w niewiadomy mrok Hadesu.
Ariaman spotkawszy konia z rasy dawnych Hiparionów, pasącego się na lewadzie — wskoczył ze zręcznością Scyty i pognał bezdrożem pod górami wielkimi mimo Kościelisk.
Już był mrok nocy zupełny, na szafir nieba wystąpiły gwiazdy.
Jakby daleki tętent konia usłyszał za sobą.
Mija ogromne ciemne lasy, na chwilę nie powstrzymując Hipariona.
Mija aż zachmurne skały.
Napojem gorzkiej piołunowej samotni poi się jego duch.
Miłość swą strącił w lodowe wiry wodospadu!...
Nie potrzeba Miłości, szczęsnej czy nieszczęsnej —
witeź ma teraz swą górę lodową, na którą wspina się jego rumak.
Nie trzeba żadnej kobiety, żadnej handlarki miłosnych napojów, żadnej z tych pułapek, którymi łowi Natura.
Ból sroższy niż ten osobisty, ból za wszystkie nieurzeczywistnienia Ziemi, zaczął go szarpać.
Chmura oskarżeń całego narodu przez Księcia wlokła się, błyskając bazyliszkowym wejrzeniem.
On jednak tych ludzi kochał. I rósł w nim ten rozterk Jeremiaszowy:
„Wnętrzności (wnętrzności moie thoć srodze boleią) osierdzie moie y serce moie trwożą się we mnie, tak iż zamilczeć nie mogę”.
Nagle, ciężkie dyszenie: niemal uczuł gorący dech zwierzęcia.
Miękkie, halne zioła przygłuszyły tętent...
Ręka czyjaś w mroku lasu chwyciła za chrapy jego rumaka.
Hiparion się wzdębił.
W błysku fosforyzujących je źrenic, rozszerzonych od przerażenia, jakby od atropiny, a błyskających czerwono, jak zielony za dnia kamień aleksandryt, z gatunku szmaragdów —
ujrzał Ariaman istną groźną mityczną Meduzę.
Przepaść — oba rumaki wryły się kopytami w skały i osiadły na zadach.
Zeskoczył Ariaman, Zolima pozostała na koniu. Centaurzyca!
— Nareszcie mogę mówić z Tobą — lecz i tu jeszcze nie jest bezpiecznie. Ty wiesz, kim jest de Mangro? nie, jeszcze nie wiesz!...
Pomnisz tego potwora, który w kościele podczas Mszy Czarnej wyniósł trumnę i ona nagle zniknęła Wam z oczu?
To nie był człowiek żyjący... choć jest tu istotnie wróg de Mangra... to było Monstrum, zrodzone z tych astralnych cyklonów nienawiści, w których żyje Mangro.
Siła ta zwróciła się przeciw niemu: zmaterializowawszy się, przybrała kształt ludzki, użyła powozu jako wehikułu, przywiązała trumnę do śmig wiatraka, w ciebie rzuciła głazem...
Tę siłę teraz de Mangro zamierza użyć na swą korzyść — i to już po części się mu powiodło.
My sądziliśmy naiwnie, że to jakiś zbrodniarz współgalernik na de Mangrze mści się...
To siła najpotworniejsza, jaką wydała Ziemia: Kainotherium!
Muszę ukrywać me dziecię... więcej lub tyleż, co Matka Boska przed mordercami...
Teraz nareszcie rozumiesz, dlaczego byłam narzeczoną Mangra —!
— Nie rozumiem.
— Ujarzmiałam go swą obecnością, przeszkodziłam mu wielokrotnie, iż nie wysłał przeciw tobie morderczego fluidu i nie udusił cię w więzieniu śpiącego.
Na koniec, obserwowałam go, jak człowiek w mroku ogląda człowieka, stojącego w blasku reflektorów.
— Patrzyłaś spokojnie, kiedym tonął w jeziorze!
— Głos jakiś mi szepnął, abym była spokojna.
— Oskarżyłaś mnie jednak na sądzie rewolucyjnym!...
— Jeden z rewolucjonistów był figurą zaprzedaną de Mangrowi... Musiałam upewnić go, iż jestem tylko fanatyczką rewolucji... Lecz ja uwiadomiłam Maga Litwora...
— Wzbraniam się przyjąć od ciebie obronę mego jestestwa. Nie jestem lękliwy. Kimkolwiek jest Mangro, mogę porwać go i mózg mu rozbić na skałach... jeśli tego zajdzie potrzeba.
— Więc kiedy jesteś taki ślepy, Achillesie, patrz!... —
Nie mógł nic dojrzeć na razie Ariaman — potem wpatrując się w ciemny przestwór powietrzny, uczuł potwornie chłodne prześlizgnięcie się — niby rekina, który przepłynął... i znowu okrąża...
To nie była igraszka idei. Wprawdzie Ariaman znał walkę z monstrami morskimi, lecz tu była siła, z którą walczyć niepodobna orężem.
Jakby człowiek z wspaniale urządzonego salonu —
przez nagle rozwartą klapę w podłodze wpadł do morza, gdzie krążą głowonogi — i czają się rekiny: z monstra szydził niedawno jego mózg przy jasno-płomieniącej lampie nad dowcipnymi Essays Montaigne’a; oto jest teraz sam bezbronny wobec ośmiu rzędów straszliwych kłów w paszczęce ślepej siły, która chce żreć...
Mówiła Zolima:
— Tamtej nocy nad jeziorem Szatanów krążyły duchy, które my braliśmy za świetlaki świętojańskie —
my ślepi nie widzieliśmy zawieruchy duchów, ni zstępującego ducha Promethidiona.
Widziałeś teraz fluidyczną potworę, która idzie za tobą trop w trop —
— Widziałem, lecz nie wierzę.
— Jesteś sam potężnym czarodziejem!
— Nie wierzę w me czary.
— Będziesz musiał uzbroić się w miecz, tajony przez Króla Wężów, ażeby bronić Turowego Rogu, który prawdopodobnie będzie zwyciężony i zniweczony.
W Polsce ludzie najlepsi są bezbronni: w swej szarej mogile wytwornego laissez faire664 — gotowi zaprzepaścić wszystko, co im się powierzy w najgłębszej wierze — iż Oni zwyciężą.
Czy myślisz, że który z nich ręką by ruszył na obronę moją przed Mangrem? nie — bo to jest ich kanon, że miłość jest świętym tabu... i oni nie śmią zedrzeć nikomu maski, nawet Mangrze... Oni, nasi ukochani Święci — nie uratują nikogo... bo nie można uratować nikogo, nie mieszając się do jego spraw.
— Patrzaj jednak, jaki cud: nie poruszając ręką, poruszyli gorejącym sercem wszystkie dzwony w narodzie — — Ja słyszę! —
Ariaman, trzymając rękę na głazie, aby nie zapomniał, gdzie jest rzeczywistość — czuł, że mu dusza zmienia się w Cherubima.
Bywa we śnie, iż czytając długo przedtem w nocy Inferno i Paradiso Dantego665, ujrzymy się nagle w Róży Mistycznej niesieni nad czeluściami niewysłowionych męczarni —
dokoła grają kręgi świetlane.
I śpiący roni łzy przez sen, widząc że tak nie jest, jak mu się marzy...
Więc — naprawdę — jest Rozwój Kosmiczny? uświęcenie Ziemi i Życia — Misterium dwojga Dusz?
— Idę teraz w podziemia, poznam wszystkie moce i zakony Króla Wężów.
Nie możemy być razem — na mojej duszy jest zbyt wielki mrok przebytego nieszczęścia. Zresztą to nie wzmogłoby naszych sił teraz w tej Walhallicznej walce.
Idźmy, jak podczas mgły w Londynie ślepi Przewodnicy, którzy instynktem wiodą widzących.
— Nie żegnam cię!... —
Turecki rumak z grzywą falującą, długą prawie aż do kopyt, uniósł ją po trawie hal przyleśnych, cicho jakby łódź Styksową...
Niesłychanie tajemniczył ocean gwiazd...
Mówił Ariaman w sercu swym:
— Znalazłem Chalybs, ów uniwersalny magnet Sędzimira, którego cząstka więcej ma być wartą, niżeli cała ziemia.
Jest w duszach alchemiczna moc, która topi żywioły obce sobie i wydobywa ze wszystkich Aurum sublimum666 istnienia.
Odpowiedział mu złowieszczy głos wśród mroku skał:
— Twój magnet nie przyciągnie nikogo. Naród zatracił poczucie takiej Prawdy, która by ich złączyła.
Sprawa narodu jest już zachwiana.
— Więc pójdę obudzić ją na nowo wraz z witeziami.
— Marne powody witeziów dzielą więcej, niż mogłyby ich złączyć otchłanie Mlecznych Dróg.
— Witeziami są ci, którzy wspierają się na Jaźni. Jako szprychy koła przeciwległe lub w ukosie względem siebie — wszystkie razem toczyć się kołu pozwalają, wszystkie razem wytrzymują w miarowym obiegu ciężar Wozu Przeznaczenia Polskiego, potworny ciężar tej Arki:
w jednej Piaście wsparci i uwielmożeni — takimi mają być witezie.
W wizji Króla Jana Kazimierza — zjawiające się widmo zmarłego króla, wzywa, iż trzeba chcieć, trzeba umieć móc...
Tak i głos Jeremiaszowy niegdyś wołał: „Podnieście chorągiew w Syjonie, bądźcież serca dobrego, a nie zastanawiajcie się.
Albowiem przywiedzie Mrok nieszczęście od północy i porażkę wielką”.
— Umarłych są to słowa, wiodące ciebie na to, abyś przeżył i opłakał swe ostatnie omamienie. —
— — — — — —
Na wyspie ostrym cyplem wrzynającej się pod chmury, wśród potwornego zwału gór i przepaści czarnych, nad morskim Fiordem huczącym w mroku dzikim łoskotem wiecznego Tak i Nie — —
jaśniał dziwnymi światłami prawieczny, jeszcze z czasów Zaratustry, Zamek.
Otoczon siedmiu świątyniami, w których magiczny płomienieje żar.
Tam schronił się Król Włast ze swymi najlepszymi w narodzie, którzy nie ulegali już zniszczeniu.
Tam budują i wznoszą wielkie prawdy, aż przeminie era straszliwego Węża, który obległ zamek skrętami wielkimi, jak bryły lodu na Antarktyku.
Widział Ariaman mżące od fosforycznych jadów cielsko, na górze rozłożone, niby mury lodozwału zielonawego. Wąż pilnuje Zamku.
Tam więc miał wejść do swego dziedzictwa, miał zrzucić ze siebie szarą wygnańca odzież i wziąć narzędzia mistrza budowniczego w kraju, którego nikt odebrać nie zdoła.
Szedł w mroku, zapatrzony w astralne, a tak bezwzględnie istotne, jarzenia Zamku.
Idąc, nie zauważył gromady wielkiej ludzi, która mrowiła się na drodze, widocznie nowo budującej się, bo stały usypiska nagromadzonych głazów i pełno w ziemi jam...
Nie zauważył, gdyż całą jego uwagę pochłonęły gigantyczne czeluście Inferna667, do którego wszedł poniewolnie668.
Ponure, iluminowane rusztowania szubienic wyglądały jak świeczniki diabła.
Mrowiący się ludzie byli okryci w jakieś dziwne peleryny, mieli na szyjach powrozy.
Ksiądz ich błogosławił Ostatnim Namaszczeniem.
Ale jedni z nich rzucali się, jak dzikie, zamknięte zwierzęta, do krat, które ich przedzielały od wolności i na tych kratach w wariackim krzyku zawisali...
Trzeba było siłą odrywać stężałe, krwią napłynione palce.
Inni czekali na swą śmierć jak automaty. Inni jak twarde posągi.
Bajecznymi byli chłopi, którzy przebierali się w stare sukmany, aby nowe odesłać do domu.
Niektórzy byli radośni, mówiąc, że im wszystko jedno, aby tylko królować z Panem Jezusem!...
...Masy były podobne do stada zwierząt, spędzonych dla tej chwili, którą ludzie w dobrobycie znieczuleni uważają za tak normalną. Tylko że ucztującym był tu Szatan. Nie było go widać — lecz to on zapewne strącał granitowe sześciany i kłody drzew, zebranych na budowlę świątyń myśli. Przywiązani łańcuchami do tych ciężarów budowniczowie toczyli się ze stromych gór, miażdżeni, jelitami owijając krzewy i pnie.
W tym strasznym Kolizeum siedział pośrodku błazen i grał na dudkach, a piosenki jego opiewały lubieżne ekstazy ludzi wieszanych lub tak bitych, że aż odpadały płuca. Na domiar ohydy były tu iluzjony, teatrzyki bezwstydne, knajpy, lupanary i kaplice. Niebem tu była nicość. Istotnymi ołtarzami tępa, potworna samowola jednych ludzi nad innymi. Wszelka wiara w wędrówkę dalszą duszy wydawała się tu matołkową, baranią fantazją. Wszelkie hasło braterstwa ludów niezdarną, niezabawną prowokacją. Najstraszniejszym było to, iż w tym Piekle wszyscy mieli oczy wypalone... omackiem brano męczonych, omackiem wstępowano na schodki. Ariaman podszedł do kogoś, kto mu się wydawał naczelnikiem.
Nim wyrzekł słowo lub spróbował obrony, rozległ się głos krótki, lecz dobrze skądsi znany: — Bierzcie go! —
Wzniosły się bierwiona wydarte z szubienic, żelazne pręty wyłamane z krat — tłum otoczył groźny, dyszący, wściekły.
— Czyńmy sąd nad nim — rzekł tenże głos w ciemnościach.
Ariaman wyrwał palącą się żagiew robotnikowi i oświetlił czerwoną płachtę na głowie kudłatej i niewątpliwie zamaskowanej.
— Tyżeś jest Ariaman, który naród tumani?
— Jam jest Ariaman, który narodu nie tumani.
— Nie wieszli669, że nie ma innej rzeczywistości nad społeczeństwo: w nim powstały wierzenia, mity, w nim zbudziła się moc nowego robotniczego prawodawstwa!
— Jest jeszcze inna rzeczywistość, wobec której każde społeczeństwo jest tylko mrowiskiem na pustyni, gdzie wirują gwiazdy.
— Mistyku, kiedy wwiercać ci będę z wolna ten świder do oka, zali670 będziesz modlił się do gwiazd? nie, chlipiąc, będziesz całował mą rękę, abym ci darował życie i przykuł do lichej chałupy, gdyż każda istność rzeczywista więcej jest warta, niż Dantejski Poemat.
— Wiem to wszystko, co twój Pan wie i mogę to wszystko, co twój Pan może:
jedynie wielka rzecz, która naród zbawia — jest Praca i swobodna, lecz rzetelna Twórczość
ale ty pracujesz w imię Małpozwierza, który jest momentem wstecznym w ludzkości —
ja tworzę dla tych Świątyń, o których Ty ani wiesz, ani ich dosięgnąć możesz. —
Zaszumiały tłumy.
— Ukaż nam, bo cię tu zmielemy.
— Ukazuję Wam: całe to wielkie dziedzictwo, które oddają Wam Mroki wśród Gwiazd —
Tu szarpnął go nieznacznie przewódca, odwiódł na stronę i rzekł:
— Wyznaj, iż w Mangra wierzysz, a będzie ci przebaczone.
— W oddziale katowni tyś mnie pomagał badać, pomocniku de Mangra — dokąd wiedziesz teraz ten tłum?
— Nie wierzę w Polaków — odrzekł mu tamten bardzo cicho — i to się musi skończyć. Jakiś nowy eksperyment, z północy czy z zachodu...
Lecz podziwiaj wprzódy szybkość, z jaką tu ciebie zaskoczyłem, zmontowawszy również tłum, w którym rozniosły się pogłoski, iż Mangro jest zdrajca.
Ty będziesz jego blichem, który go wyśnieży. Zamek oddamy na rozdrapanie tłumom — to barona zabawi w neuralgii, a ciebie — nauczy, jakim jest istotnie Homo sapiens671, nie — Homo faber672!
— Czy zaiste nie wierzysz, iżby nad społeczeństwem nie było innych mocy?
— Naiwny! czyż jestem jednym z tych zielonych literackich gnojków, którzy naczytawszy się dzieł z kulturalnej europejskiej wypożyczalni — już wierzą, że pełnym jest brzuch tygrysa, którego się ugada abstrakcjami o dobrze społecznym i celach rasy?! Ja zdobywam ten Zamek w imię mojego pryjapa, w imię mej nienawiści, którą mam silniejszą, niż wszystko, względem każdego, kto chce żyć obok mnie i wyżej niż Mąż Epoki — Mangro.
Zresztą, odebrałeś mu Zolimę, ja odbieram Twoje święte podziemia i Twoje ideały tam nie tylko zamorduję, lecz nad nimi odbędę fizjologiczną czynność.
— Chcę pożegnać przed śmiercią witeziów!
— Każdy z nich, walczący samotnie, ulega temuż losowi, co i ty: trzeba was wywieszać, bo inaczej byście się między sobą na śmierć zagryźli. Macie wszystkich ludzi rozsądnych przeciw sobie! — Mówił Ariaman już głośno do tłumu, nie chcąc odpowiadać na jady tego Proroka Wieszającego: — My budujemy wieże dla podwójnej Wiedzy, zapalamy światła na wirchach. Wśród robotników jesteśmy jedni z najbardziej utrudzonych. Dlaczegóż nas poniewierają marzycielstwem? Wszakże to, iż człowiek nie jest tylko machiną, z niezbłaganą pewnością dowiedzionym zostało!
— Dość, i ja nie mogę długo znosić jak ta czerń673 cuchnie! — Rzekł Nieznany podnosząc głos:
— Hej, zakopcie żywcem rozsiewacza błędnych ogni wiar, który wiecznym doskonaleniem Jaźni chce w was zabić realny śmiech waszych wnętrzności i jurną moc kpienia ze siebie i ze wszystkich. Wieczności nie ma, nie ma też żadnej ponad człowieka drogi.
I w jednym momencie skończmy z tą baśnią, która odbierała nam istotne natężenie sił w dziedzinie jedynego realnego instynktu walki o byt.
W drugim już momencie stworzymy nowy niebywale mężny prometeiczno-robotniczy świat.
Lecz zamiast realnego śmiechu rozległ się bezmierny jęk tych, co już byli wywołani na śmierć.
Tryumf pomocnik Mangra osiągnął tym, że mówił głupstwo zastosowane do okoliczności.
Porażka zaś Ariamana, że mówił o promieniach X, o losie skrzydlatym do Syzyfów. Mangro, chcąc mieć materiał apatyczny a zarazem wybuchowy, zaszpuntował dusze ludzkie w straszne, głuche, bez wyjścia więzienie materializmu: nie tego, o którym mówi Marks, lecz tego, który ucieleśnił Rabagas!
Tłum, napięty na najwyższy ton rozpaczy, chciał być surowym, chciał już nie dać się złudzić niczym.
Setką rąk zepchnięty Ariaman, uczuł się naraz przywalonym grudami ziemnymi, głazami, piachem — zaczęły go smalić płonące żagwie.
I kiedy wyskoczył z jamy, oskardem uderzono go w pierś — runął.
Zasypywany znowu gradem pocisków, wśród wycia i tryumfu tych, co nareszcie myśleli, że ujmują rzeczywistość, pokonawszy tęsknotę wieczności w piersi człowieczej zawartą. —
Ariaman przemyśliwał moc, która by go wybawiła w tym lub w tamtym życiu.
Uderzył ręką o deski zmurszałe.
W tumanie kłębiącego się dymu i piasku, nie był widzialnym dla tego tragicznego, jak w Sądzie Ostatecznym, tłumu.
Więc naparł mocno bierwiona, rozchylił tyle, iż mógł przejść — i znalazł się w korytarzu na poły zawalonym, przeciskał się, biegł nim — aż natrafił zejścia głęboko wiodące w dół.
Tam grucho odzywało się ciężkim swym dyszeniem Morze.
W labirynty Krzyżtoporskie wszedł, których tak z dawna upragnął.
Tam duszę swoją umocni w wielkich przykazaniach tysiącoleci! Tam odzyska nareszcie źródło mocy dla narodu — chronione przez Cherubima Twórczej Jaźni! Tam usłyszy nareszcie to słowo, które rzec musi nieszczęsnym z powrozami na szyjach!
W morzu wyjącym ułowi rybę, jak młody syn Tobiasza — i umierającej ojczyźnie natrze oczy674 — aby przejrzawszy — uzdrowiała!
Kiedy to rozmyślał i postanawiał, uczuł: jakby ohydne, gumowate dotknięcia łap, jakby oddech zaczajonych zbrodniarzy —
lecz w ciemności nie było widać niczego więcej, prócz gwiazd nad morzem i mżącego odblasku fioletowo-różowej fosforescencji z okien Zamku.
Przeczucia złego walczyły w nim z rozumem i wolą mężną: uspokajał się, mówiąc sobie, iż to nerwowe przywidzenia.
Szedł wciąż dalej — schodami granitowymi zstępował — już domacał się w mroku jakichś drzwi okutych, które się rozchyliły —
i szybciej niż piorun zapadła się pod nim płyta, wpadł w jakąś ciemność, pochwyciły go czyichś rąk mnóstwo — nie pomogły Herkulesowe rzuty jego ramion, krępowano go linami; knebel w ustach miał i nieśli go, spowitego.
Więc to przejście podziemne było tylko zasadzką?
Więc dalej igrał z nim Szatan?
Ogród męczarni zaczął wyrastać przed jego oczyma, lecz wnet uspokoił fale krwi buchające mu do mózgu.
Wprowadzono go do ciemnego kościoła, w którym tliła się tylko lampka.
Ten kościół musiał być na skale nadmorskiej, bo aż tu dochodziły syki pian rozbitych na żwirze.
Wicher wył. Dary żeglarzy nadmorskich: tu wota świeciły zatopionych polskich okrętów.
Ariamana związali dziwnie: nogi w kostce ściągnęli linami aż do bioder, tak że klęczeć musiał — liną do filaru wyciągnięto go, że musiał wyprężony klęczeć, jakby w oczekiwaniu błogosławieństwa.
Na głowę włożyli mu hełm. Klęczał na szklanej płycie — dokoła druty, jakby od elektrycznego aparatu.
Ludzie, którzy go wprowadzili, nie wyronili ani jednego dźwięku; stąpali na palcach, cicho też wyszli, zamknąwszy kościół na spusty.
Długa chwila... pełna nie strachu, lecz dziwnego zachwytu.
Gdyby nawet skalpowano, nie czułby — lub może czując aż w mózgu płonące drzazgi, miałby to za ciernie jakichś nadziemnych róż.
Teraz dopiero ogarniał w pełni swe jestestwo, wyższe nad wszelką torturę, potężniejsze nad wszelkie urągowisko podłej nad nim przemocy.
Mijały godziny —
i nic.
Fizyczne, zwyczajne zmęczenie, silny, nieznośny ból krzyża, wreszcie senność i ciągłe ziewanie, które wraz z szumem w uszach męczyło go i upokarzało.
Wyczerpany do ostateczności życzył już, żeby prędzej zaczęły się te wymyślne katusze, których mu nie oszczędzi Mangro:
Zaczął się przyglądać wotom zatopionych okrętów i zauważył, iż one musiały tonąć zawsze od braku równowagi między Ziemią a Duszą, dzięki której większość marzeń kończyła się na gestach. Ziemia i Dusza polska były to dwie rozbieżne, których punkt spotkania następował w miejscu Niemożebności, w Dolinie Absurdu.
Uczynił sobie ślub, że jeśli wyjdzie wolny — całą swoją moc włoży już tylko w realizujący się teraz lub w przyszłości czyn.
Lecz nic — nic prócz pełgania lampy.
Fizyczny ucisk stał się tym nieznośny, że wprowadzał karykaturalny nastrój duszy — kościół wydał się mu pełnym istot nierealnych, a zaprzeczających istnieniu czegośkolwiek wyższego; monstrualna wiedźma na ołtarzu wirowała na jednej nodze, czyniąc swe zawrotne pas675 na każdym wysterku rzeźby —
I nic — — czarna, fałdzista, miękka zasłona przed oczyma.
Huczący młot krwi w skroniach.
Zbudził go strach, raczej niezmierne obrzydzenie.
Stał przed nim w białej, pontyfikalnej szacie Mangro. Sunął w cichych, aksamitnych pantoflach.
Usiadł na fotelu.
Patrzył w Ariamana — wytworny, woniejący, czysty. Zapalił papierosa. Znów patrzył.
Jeden papieros żarzący zgasił mu na źrenicy oka, przytrzymując delikatnie palcami rzęsy!
Okiem tym nie widział już Ariaman.
Tamten mówić zaczął.
— Twoja omyłka polega na tym, iż nie uwzględniałeś istotnej natury ludzkiej.
Pod słabiuchnym pokostem religijnych i społecznych przyzwyczajeń — cóż się kryje? wspomnij niezliczone, ohydne rozbestwienia czerni w czasach rewolucyjnych. Lecz i teraz jeszcze widziano dzieweczkę pięcioletnią, która się rzucała pod pociąg. Zatrzymano. Odrzekła, iż matka jej kazała to uczynić, grożąc, że w domu ją sama powiesi.
To detal.
Inżynier, który ze swym bratem mordują niewinnego człowieka, odrzynają mu nos, wargi, zdzierają skórę z twarzy, odcinają głowę — i ogłaszają, iż tym trupem jest właśnie ów inżynier, który był ubezpieczony na sto tysięcy rubli...
To jeszcze zwykłe dziennikarskie kroniki.
Lecz ja jestem potężniejszy, nawet niż Książę Hubert — i mnie już nie oszuka tak bystry detektyw, jakim jest Zolima.
Religia, którą reprezentuję, nauczyła mnie wszystkich smakowitych podrażnień męczarnią. Ja ciebie zamagnetyzuję, wolą moją uczynię z ciebie istotę najohydniejszą:
będziesz np. na wałach cytadeli zapraszał dzieci — oszczędzę twój słuch!!
Tymczasem wolę Twą unicestwię, puszczając silny tok kilkuset wolt; pożar ten będzie ciebie tak spalał, że wyjdzie z całego ciała biały dym, a między zębami zrobi ci się łuk żarowy.
Nie wspominając o tym, że wyjdą oczy z orbity i piana zaleje ci usta.
Spróbuję teraz na dwieście wolt zaledwo.
Wiedz o tym, że przy traceniu w Ameryce skazańca, użyto 2000 wolt i skazaniec spotworniały od niewysłowionych szatańskich męczarni — jeszcze się poruszył. — Teraz zaczynam! —
Jakby drzewa targane burzą — wyrwane z korzeniami — zapalone — wleciały do żył! rozdarły je wszystkie naraz, w mózgu uczyniły krwawy infernalny wir — straszne wewnętrzne smażenie się — usychanie tak okropne, nie — już nie ma człowieka — piorunująca Nicość! Jak kiedy był przy pożarze nafty w Baku — i te straszliwe płonące wulkany wypaliły wszystek tlen — w dolinie tej było gorąco i duszno — tak jest teraz — tylko — że on jest tym płonącym wulkanem: anioł gryzłby swoje trzewia, żeby nie krzyknąć.
Nagle runął w lodowate morze... jedyne oko widzące ujrzało znów bladą postać Mangra.
— Jam jest rzeczywistość — szepnął — poddajesz się mi? wyjąłem ci knebel, mów!
Teraz przesuwam wskazówkę na 400 wolt — wzywaj Maga Litwora lub
— Łaski — —
— Więc wyrzekłeś jednak to słowo? o, wystarcza mi, gdyż wiem, iż je wyrzekłeś, aż po ostatni dzień twego istnienia. Teraz cię uczynię wolnym — tylko już zamagnetyzuję, uczynię człowiekiem bardzo dostojnym, lecz z jakimś parszywym instynktem — koprofagią — może Eulenburgiadą676 — — Wyobraź, jeśli będziesz wysokim dostojnikiem w loży Masonów — otoczą cię miłość, hołdy, cześć — namaszczone uznanie — i wtedy odkryją w tobie np. występek — —
co? he? na tych młodzianach, których oddano twej wysokiej pieczy — —
— Nie dosłuchałeś mię do końca — łaski Twej nie pragnę, woli mej nie poddam. Boże cię zabij!
— To nie stanie się na pewno, dam ci czas, abyś skruszał we własnym sosie. Moja nienawiść względem Ciebie jest Szyllerowsko piękna, bo nie ma żadnej korzyści. Będąc młodym, dla zabawy zbierałem żaby i siekałem je w koszyku tasakiem. Były obrzydliwie słodkie te kurczące się wnętrzności. Lubiłem też ukrzyżować sowę i patrzeć nocą w jej gorejące ślepie. Kiedy byłem kuchtą — za największe święto miałem zarzynanie małych niemowląt, które wciskałem i zaszywałem w skóry prosiąt. Ach, ta Wielkanoc — ileż ona mi dawała prawdziwych zadowoleń... Kończę drugiego papierosa.
Nie żal ci będzie ślepi? Choćbym cię nawet uwolnił, będziesz już — tylko Homerem.
Nie żart! Nie, to jest coś więcej niż tragedie, napisane przez wszystkich poetników świata:
nie widzieć nigdy słońca, ani żuków bawiących się w nawozie, ani falbanki na spódniczce rozbierającej się Zolimy.
Więc, wieczny dom obłędu ślepca... tak, jam jest Bóg!
Straszny Bóg, kiedy zacznę przemawiać językiem ogniowym czterystu wolt!
Nastąpi teraz częściowe porażenie mózgu, utracisz związek między twoim życiem w Tatrach — a ludźmi z Turowego Rogu... Turów Róg non existet677! —
Na powietrzu ukazała się w chmurze zielono-różowej przezroczystej twarz! niewypowiedziana groza oczu, wydających się srogimi, choć czoło bez najmniejszego zmarszczenia —
zawój biały lekko związany, końcem spadał na lewe ramię — lico Zeusa uduchownionego.
Reszta postaci mgławicowa — lecz poznać już było można: Mag Litwor678.
Trzymał ręce przy drutach i elektryczność gromadził w kłębek materii lotnej.
Tam powstało jąderko światła, zdające się żywym —
potem wirując, rosło —
napełniło całą kulę, i wtedy, będąc istnym kulistym piorunem, leciutko sunęło na powietrzu w stronę Mangra.
Ten zajęty obserwacją cierpienia na twarzy Ariamana i dziwiąc się jego spokojowi — nie dostrzegł na razie niczego.
Lecz nagle oczy jego ujrzały zjawisko:
zakrył się ręką przed piorunem, który leciuchno, jak bańka mydlana kołysał się nad nim —
wzrok jego jadem najgłębszej nienawiści oblewał Maga Litwora. I wtedy maska jego stopniała od bazyliszkowego żaru; Ariaman się wzdrygnął! nigdy nie widział bardziej potwornego kłamstwa ni tak niepohamowanej ambicji — dla której było jedyne ujście: Obłęd.
Mangro mimo swej pontyfikalnej szaty, na fotelu siedząc, zdał się obrazem najgłębszej nędzy.
Nagle padł na posadzkę omdlały.
Kula piorunowa wyleciała przez otwarte okno i tam wyładowała potężną błyskawicę. Widmo Maga Litwora rozsunęło więzy jednym dotknięciem ręki, podniosło Ariamana, napełniło mocą dotknięć tak, jak się napełnia pod ulewnym dżdżem wazon wyschłego, zapomnianego kwiatu.
Kiedy Ariaman pełen był dobroczynnych świateł w obu uzdrowionych oczach — rzekł mu:
— Nie ma religii wyższej nad prawdę serca.
Pójdziemy teraz jeszcze stopniem jednym głębiej w poznaniu Rzeczywistości —
Nie zdawał się wychodzić ten głos z ludzkich płuc. Ariaman chciał dotknąć ręki Maga Litwora, lecz poznał, iż był on tylko potężną emanacją jego własnej woli i niewiadomej mocy, która wnet rozproszyła się.
Znowu był sam: wolny... Leżał u stóp jego przeciwnik. Lecz nie wróg... bo nie miał już w sercu swym żadnej żądzy pomszczenia się. Mógł teraz związać Mangra, obudzić — i przez niegodziwy mózg jego przepuścić tysiąc wolt — aż by mu język stał się gorejącym krzakiem Mojżesza! lecz wiedział już, że Mangro jest tylko zaślepłym człowiekiem.
Położył go na dywanie — i rzekł:
— Dzięki ci, mój wrogu! Tyś mnie zmagał na siłach — teraz dla walki z Królem Wężów muszę ogarnąć potężną wiedzę Zachodu.
Lecz tym więcej dla mej własnej duszy muszę już wchłonąć mistycznego świata z granitowych świątyń w Rameszwaram679 i Krzyżtoporach.
Niech będą błogosławione drogi rozkrywających się tajni!
I wielkie testamenty Prometeuszów!... — —
Wmyślony w morze rozkrywających się życia tajemnic, Ariaman schodził wąwozem ku światu obleganemu przez Króla Wężów.
Wiedział, iż na wszystkich z wyżyn spogląda Wielki Duch Tatr i kreśli na skałach runy, które za wieki znajdą wyryte ręką Niedokonanego, jako ostateczny Rozwoju Zakon.
W głębokiej, tragicznej radości szedł, myśląc, iż wszystkiemu przyświeca Mrok Niewyrażalny Wiedzący, wszystko ludzkie istnienie płonie iskierką, chcącą się zmienić w Wolę Olbrzyma.
*
„SZCZĘŚLIWOŚĆ Z WAMI”
Przypisy:
1. złowieszczymi uroki — dziś popr. N. lm: złowieszczymi urokami. [przypis edytorski]
2. regiel — lesiste wzniesienie w Tatrach, poniżej górnej granicy lasu; zwykle w lm: regle. [przypis edytorski]
3. Rakszas (mit. ind.) — złośliwy potwór-olbrzym grasujący po zapadnięciu zmierzchu i żywiący się surowym mięsem, także ludzkim. [przypis edytorski]
4. Kalewala — fiński epos narodowy, oparty na utworach ludowych, zebranych i uzupełnionych w XIX wieku przez Eliasa Lönnrota. [przypis edytorski]
5. runy — tu: dawne epickie pieśni ludowe fińskie i karelskie, często o treści mitycznej. [przypis edytorski]
6. limba — drzewo podobne do sosny, występujące w górach. [przypis edytorski]
7. mimochcąc — mimowolnie, niechcący. [przypis edytorski]
8. ciżma — lekko wydłużony but z miękkiej skóry. [przypis edytorski]
9. Sziwa, Siwa a. Śiwa (mit. hinduska) — bóg śmierci w hinduizmie; jeden z trzech najważniejszych bogów hinduizmu, razem z Brahmą i Wisznu tworzy trójcę zwaną Trimurti: Brahma stwarza wszechświat, Wisznu go utrzymuje, a Śiwa unicestwia; w śiwaizmie, jednej z głównych tradycji współczesnego hinduizmu, uznawany za najwyższego boga, stwórcę, opiekuna i niszczyciela świata. [przypis edytorski]
10. Rameswaram — miasto w południowych Indiach, gdzie wg tradycji zamanifestował się bóg Śiwa; jedno z najświętszych miejsc hinduizmu. [przypis edytorski]
11. rozpaczny (daw.) — dziś: rozpaczliwy. [przypis edytorski]
12. straszliwszym jest — dziś z M.: straszliwszy jest. [przypis edytorski]
13. pono (daw., gw.) — podobno; zapewne. [przypis edytorski]
14. mroczniejszą dusza jego zda się — dziś z M.: mroczniejsza (...) zda się. [przypis edytorski]
15. wirch (gw.) — wierch; szczyt. [przypis edytorski]
16. nieruchomym zdaje się morze — dziś z M.: nieruchome zdaje się morze. [przypis edytorski]
17. demiurg (z gr.) — twórca, boski budowniczy świata. [przypis edytorski]
18. Jazon (mit. gr.) — przywódca wyprawy Argonautów (od nazwy statku „Argo”) po złote runo do Kolchidy. W zdobyciu złotego runa pomogła córka króla Kolchidy, Medea, która następnie uciekła z Grekami na ich statku i poślubiła Jazona. [przypis edytorski]
19. Vasantasena (V w. p.n.e.) — legendarna kurtyzana indyjska, bohaterka starożytnego dramatu Mrichchakatika („Wózek gliniany”), opowiadającego o miłości szlachetnego, lecz zubożałego bramina, Carudatty, do pięknej i dobrej Vasantaseny. [przypis edytorski]
20. Minotaur (mit. gr.) — potwór, pół byk, pół człowiek trzymany w Labiryncie na Krecie i żywiony ludzkim mięsem, zabity przez bohaterskiego Tezeusza. [przypis edytorski]
21. harpunie mojej — dziś r.m.: (na) harpunie moim. [przypis edytorski]
22. więźnie — dziś M.lm: więźniowie. [przypis edytorski]
23. zdolen (daw.) — zdolny. [przypis edytorski]
24. Czerwony Klasztor — średniowieczny kompleks klasztorny w Pieninach, nad Dunajcem, w miejscowości Czerwony Klasztor na Słowacji; założony w XIV w. przy drodze handlowej z Węgier do Polski przez bród na Dunajcu, wspierany przez polskich królów; jedna z najsłynniejszych budowli sakralnych w Pieninach. [przypis edytorski]
25. kładną — dziś: kładą. [przypis edytorski]
26. ostrów — pokryta roślinnością wyspa na rzece. [przypis edytorski]
27. dziwożona a. boginka — niebezpieczny demon żeński z wierzeń dawnych Słowian, przedstawiany w postaci szkaradnej kobiety lub pięknej, uwodzicielskiej dziewczyny; boginki zamieszkiwały zarośla w pobliżu rzek, strumieni i jezior, niekiedy także lasy; termin „dziwożona” został spopularyzowany w XIX w. przez powieść Dziwożona (1855) Zygmunta Kaczkowskiego. [przypis edytorski]
28. żarz wieczorna — zorza wieczorna. [przypis edytorski]
29. Perkun (mit. bałtyjska) — gromowładny bóg niebios, ognia, burzy i wojny, a także płodności; odpowiednik słowiańskiego Peruna. [przypis edytorski]
30. Zaduszki — także: Dzień Zaduszny lub Święto Zmarłych, święto w kościołach chrześcijańskich poświęcone wspomnieniu wszystkich zmarłych wiernych, obchodzone 2 listopada, następnego dnia po święcie Wszystkich Świętych; święto wywodzi się z ludowych uroczystości ku czci zmarłych obchodzonych w kulturze przedchrześcijańskiej, opartych na tym samym przeświadczeniu o obcowaniu dusz zmarłych z żywymi oraz o mocy wstawienniczej żyjących. [przypis edytorski]
31. kakao Van Houtena — marka kakao znana od 1815 r. [przypis edytorski]
32. fiat! pereat! (łac.) — niech się stanie! niech zginie! [przypis edytorski]
33. hybris — nieposkromiona pycha, ściągająca na człowieka gniew bogów i karę. [przypis edytorski]
34. de Mangro — Wincenty Lutosławski. [przypis edytorski]
35. Hebrydy a. Wyspy Hebrydzkie — archipelag ok. 500 wysp na Oceanie Atlantyckim, wzdłuż płn.-zach. wybrzeży Szkocji, z gł. miastem Stornoway; obecnie należące do Wielkiej Brytanii. [przypis edytorski]
36. Prospero — postać ze sztuki Burza Szekspira, pozbawiony tronu prawowity książę Mediolanu, który z ksiąg nauczył się magii. [przypis edytorski]
37. coitus sine ejaculatione seminis (łac.) — stosunek bez wytrysku nasienia. [przypis edytorski]
38. Cyrce (łac.) a. Kirke (gr., mit. gr.) — bohaterka Odysei Homera, czarodziejka, która towarzyszy Odyseusza zmieniła w świnie. [przypis edytorski]
39. Ananke (mit. gr.) — bogini konieczności, nieuniknionego losu; matka Mojr; przen.: przeznaczenie. [przypis edytorski]
40. Edyp (mit. gr.) — król Teb, jako niemowlę pozostawiony przez rodziców na śmierć za sprawą przepowiedni; przeżył jednak i wyrokiem przeznaczenia zabił ojca oraz, nieświadom co czyni, poślubił własną matkę. Gdy dowiedział się prawdy, oślepił się i udał się na wygnanie. [przypis edytorski]
41. kainici — członkowie sekty gnostyckiej istniejącej w II wieku, czczący biblijnego Kaina jako pierwszą ofiarę złego Demiurga (stwórcy materialnego świata), różnego od Najwyższego Boga. [przypis edytorski]
42. wirch (reg.) — wierch, szczyt. [przypis edytorski]
43. Ornak — masyw w Tatrach Zachodnich, którego jeden ze szczytów nosi tę samą nazwę. [przypis edytorski]
44. Wirny — po góralsku: Przełożony. [przypis autorski]
45. więcierz — specjalny rodzaj sieci do łowienia ryb rozpiętej na drewnianych obręczach i zakładanej w wodach stojących lub wolno płynących. [przypis edytorski]
46. swastyka — dawniej w różnych kulturach europejskich i azjatyckich występowała jako symbol szczęścia i pomyślności. Pod nazwą „krzyżyk niespodziany”, w swej starożytnej roli talizmanu aż do drugiej wojny światowej przetrwała na Podhalu, gdzie rzeźbiona na elementach domów miała odstraszać złe moce. Na początku XX w. była również popularnym symbolem szczęścia w wielu krajach Europy oraz w Stanach Zjednoczonych. [przypis edytorski]
47. paladyn — znamienity rycerz towarzyszący królowi, pierwotnie: Karolowi Wielkiemu lub królowi Arturowi. [przypis edytorski]
48. Ahur (jęz. awestyjski) — dosł.: Pan; bóstwo w Aweście, zbiorze starożytnych świętych tekstów zaratusztrianizmu. W szczególności: Ahura Mazda (Pan Mądry), najwyższy bóg i stwórca, którego symbolem jest uskrzydlony dysk słoneczny. [przypis edytorski]
49. Lemuria — hipotetyczny zatopiony ląd na Oceanie Indyjskim, wymyślony przez XIX-wiecznych darwinistów w celu wyjaśnienia izolacji lemurów na Madagaskarze i występowania skamieniałości ich przodków w Afryce i płd.-wsch. Azji. Hipotezę wykorzystała okultystka i założycielka teozofii, Helena Bławatska, publikując teksty, w których twierdziła, że Lemuria była ogromnym kontynentem, ojczyzną Lemurian, przodków ludzi, znacznie wcześniejszą od Atlantydy. [przypis edytorski]
50. nietota — ludowa nazwa rośliny z rodz. widłakowatych (Lycopodiaceae), inaczej wroniec widlasty a. widłak wroniec (Huperzia selago), także: Spica sarmatica (tak notowany w Zielniku Szymona Syreniusza z 1611 r.); w Polsce występuje na niżu w cienistych lasach, ale przeważnie w górach, wśród kosodrzewiny, na halach, w Sudetach oraz w Tatrach od regla dolnego aż po najwyższe szczyty, po 1590 m n.p.m.; roślina ma własności trujące, ze względu na zawartość alkaloidów: annotyny i likopodyny. [przypis edytorski]
51. byłaż — konstrukcja z partykułą -że, skróconą do -ż, pełniącą funkcję wzmacniającą; znaczenie: czyż była, czy była. [przypis edytorski]
52. włosienica — rodzaj tkaniny z włosiem końskim, szorstkiej, służącej do umartwiania ciała. [przypis edytorski]
53. Salomon — biblijny król Izraela, syn Dawida, znany ze swej mądrości oraz, wg tradycji judaistycznej, również z władzy nad demonami. [przypis edytorski]
54. tytanobogi — tytani, bogowie greccy z pokolenia olbrzymów, poprzedzającego bogów olimpijskich; pokonani przez Zeusa i bogów olimpijskich w walce o panowanie nad światem. [przypis edytorski]
55. Światowid a. Świętowit (mit. słowiańska) — bóg wojny i urodzaju plemion słowiańskich. Posągi przedstawiające Świętowita to słupy, zakończone rzeźbą przedstawiającą cztery twarze zwrócone w cztery strony świata. [przypis edytorski]
56. Indra (mit. indyjska) — wedyjski władca nieba, piorunów i burzy, król bogów, wojownik i opiekun, pogromca zła; najczęściej wymieniane w Rygwedzie bóstwo. [przypis edytorski]
57. wyszłem — dziś popr. forma: wyszedłem. [przypis edytorski]
58. nieziemny — dziś popr. forma: nieziemski. [przypis edytorski]
59. amonity — podgromada wymarłych głowonogów, przeważnie o płaskiej, spiralnej skorupie, żyjących od dewonu do końca kredy; ze względu powszechność występowania i swoją zmienność w czasie, amonity stanowią skamieniałości przewodnie, umożliwiające określenie wieku skał osadowych, w których są spotykane. [przypis edytorski]
60. Indianin — tu: mieszkaniec Indii, Hindus. [przypis edytorski]
61. Jare — tu: jare Słońce, słońce wiosenne, błyszczące, jaśniejące i grzejące. [przypis edytorski]
62. cherubini (hebr. lp cherub, lm cherubim: silni) — w tradycji judaistycznej i chrześcijańskiej istoty nadprzyrodzone, stojące wysoko w hierarchii bytów, znajdujące się w bezpośredniej bliskości Boga. [przypis edytorski]
63. Dante Alighieri (1265–1321) — jeden z najwybitniejszych poetów włoskich, autor poematu Boska Komedia, przedstawiającego wizję wędrówki poety przez trzy światy pozagrobowe: Piekło, Czyściec i Raj. [przypis edytorski]
64. Purana — poematy indyjskie, w których jest kosmogonia „o początku rzeczy”. Purana Bhagawata dotyczy Świetlanego Wisznu, inne zaś Sziwy i Brahmy. [przypis autorski]
65. tuf wulkaniczny — lekka, porowata skała złożona gł. z piasków i popiołów wulkanicznych. [przypis edytorski]
66. zasłoniony — dziś popr. forma: zasłonięty. [przypis edytorski]
67. Kumanowie a. Połowcy — lud pochodzenia ałtajskiego, w średniowieczu wschodni sąsiedzi Słowian; w XI–XII w. plądrowali przygraniczne tereny kijowskie i węgierskie, najechali także ziemie polskie; w XIII w. pokonani i wchłonięci przez Mongołów Złotej Ordy. [przypis edytorski]
68. kucza (gw.) — licha chatka, szałas, szopa. [przypis edytorski]
69. Jacek Odrowąż (1183–1257) — święty Kościoła katolickiego, zwany apostołem Słowian. [przypis edytorski]
70. pono (daw.) — podobno; tu: prawdopodobnie. [przypis edytorski]
71. Hesperyd ogród (mit. gr.) — ogród pilnowany przez siostry Hesperydy, nimfy zachodzącego słońca, w którym rosła jabłoń rodząca złote jabłka; jej owoce miał zdobyć Herakles. [przypis edytorski]
72. styrmić się (gw.) — regionalizm podhalański: piętrzyć się, układać się w styrmy, tj. w stosy, sterty. [przypis edytorski]
73. Gehenna — dolina, znajdująca się pod Jerozolimą, gdzie podobno składano ofiary z dzieci; przenośnie: miejsce potępienia, piekło. [przypis edytorski]
74. Walkirie (mit. skand.) — córki boga Odyna, dziewice-wojowniczki, uzbrojone, dosiadające skrzydlatych koni lub wilków, były wysłanniczkami ojca i wychodziły na spotkanie wojownikom, ginącym bohatersko w bitwach. [przypis edytorski]
75. Parsifal — postać ze średniowiecznych romansów rycerskich, jeden z towarzyszy króla Artura, rycerz Okrągłego Stołu, poszukiwacz Graala; bohater utworów Chrétiena de Troyes i Wolframa von Eschenbacha. [przypis edytorski]
76. satyr (mit. gr.) — jedna z istot wchodzących w skład orszaku Dionizosa, boga wina i dzikiej natury; satyrowie byli przedstawiani jako ludzie z koźlimi nogami i uszami, kojarzono ich z pożądaniem i lubieżnością. [przypis edytorski]
77. Kriksztas (litew. krikštas) — tu: Chrystus; dziś: chrzest, daw. także: krzyż. [przypis edytorski]
78. pekari (biol.) — wszystkożerne zwierzę podobne do dzika, żyjące stadnie w lasach Ameryki Południowej, Środkowej i płd.-zach. części Ameryki Północnej, spokrewnione ze świniowatymi. [przypis edytorski]
79. eutanazja (z gr. euthanasia: dobra śmierć) — tu zapewne w pierwotnym znaczeniu: śmierć naturalna bez cierpień fizycznych lub psychicznych. [przypis edytorski]
80. Malström — silny prąd morski, obfitujący w wiry, wywoływany pływami w fiordach północnej Norwegii. [przypis edytorski]
81. żenie (daw.) — gna; daw. forma 3. os. lp od gnać. [przypis edytorski]
82. kosodrzewina — gatunek sosny karłowatej, rosnącej na terenach górskich. [przypis edytorski]
83. gencjana — tu: goryczka wiosenna (łac. Gentiana verna), górska roślina zielna o pięciopłatkowych, intensywnie niebieskich kwiatach; w Polsce rosnąca w Tatrach, Pieninach oraz na Spiszu, objęta ścisłą ochroną. [przypis edytorski]
84. bodiak — roślina stepowa o kolczastych łodygach i liściach. [przypis edytorski]
85. Wyhowski, Iwan (zm. 1664) — ukraiński szlachcic, pisarz wojska zaporoskiego, następnie hetman kozacki, zwolennik porozumienia z Rzeczpospolitą Obojga Narodów. W 1658 zawarł w imieniu Hetmanatu unię hadziacką; w 1659 rozgromił armię rosyjską w bitwie pod Konotopem; po wybuchu inspirowanego przez Rosję powstania miejscowego chłopstwa utracił hetmaństwo; wyjechał do Rzeczpospolitej, w 1660 otrzymał godność senatora i urząd wojewody kijowskiego. Zginął z rąk polskich, jednak nie wbity na pal, jak wskazuje wzmianka w Nietocie Micińskiego, ale w wyniku oskarżenia o knowania z Rosją rozstrzelany przez polski oddział egzekucyjny. [przypis edytorski]
86. gnoza (z gr. gnosis: poznanie) — prąd rel.-filoz. kwitnący w II–III w., gł. w Egipcie i Syrii, który łączył idee hellenistycznego platonizmu z elementami ze źródeł chrześcijańskich i żydowskich. Gnostyków cechował mistycyzm i silny dualizm: przekonanie o tym, że człowiek jako istota duchowa został uwięziony w złym świecie materii, stworzonym przez Demiurga, będącego bytem niższym od Boga, a sposobem wyzwolenia duszy z materii jest poznanie duchowe. [przypis edytorski]
87. Salomea — tu: tytułowa bohaterka dramatu Juliusza Słowackiego Sen srebrny Salomei, rozgrywającego się w 1768, podczas koliszczyzny, antyszlacheckiego powstania chłopów ukraińskich. [przypis edytorski]
88. potardze — dziś popr. forma: potarga (tj. tu: poszarpie, porozrywa). [przypis edytorski]
89. liliowce — bezkręgowe zwierzęta morskie zbudowane z łodygi, pięciu ramion i kielicha z otworem gębowym; istnieją od ok. 480 milionów lat. [przypis edytorski]
90. radiolarie — promienice, gromada morskich pierwotniaków, mających wielkość ok. 0,2 mm i stanowiących składnik planktonu zwierzęcego; istnieją od ok. 540 milionów lat. [przypis edytorski]
91. uległy się — ułożyły się. [przypis edytorski]
92. kładnie — dziś popr. forma: kładzie. [przypis edytorski]
93. witeź (daw.) — dzielny rycerz, wojownik. [przypis edytorski]
94. pięta do zranienia — tu: pięta Achillesowa; słaby punkt, wrażliwy na zranienie i umożliwiający pokonanie dzielnego skądinąd wojownika. [przypis edytorski]
95. Aśoka (ok. 269–232 p.n.e.) — władca indyjskiego imperium Maurjów, panujący nad niemal całym subkontynentem indyjskim. Ok. 250 p.n.e. przeszedł na buddyzm i postawił w całym kraju kolumny z inskrypcjami głoszącymi jego przywiązanie do filozofii buddyjskiej, nazywanej dharmą, czyli „prawem”, i skoncentrowanych na zasadach społecznych i moralnych. Głowica jednej z takich kolumn stała się w połowie XX w. państwowym godłem niepodległych Indii. [przypis edytorski]
96. Hammurabi (zm. ok. 1750 p.n.e.) — władca Babilonii, autor jednego z najstarszych znanych kodeksów praw. [przypis edytorski]
97. orfizm — staroż. nurt religijny o charakterze mistycznym, wywodzący swoje początki od mitycznego śpiewaka i poety Orfeusza; w odróżnieniu od tradycyjnej religii greckiej propagował ascezę, posługiwał się świętymi pismami i charakteryzował się wiarą w istnienie boskiej i nieśmiertelnej duszy ludzkiej, uwięzionej w ciele, oraz we wcielanie się duszy po śmierci w inne ciała (wędrówka dusz). [przypis edytorski]
98. Iwan IV Groźny (1530–1584) — wielki książę moskiewski, pierwszy władca Rosji, który koronował się na cara (1547); w latach 1565–1572 wprowadził opryczninę, politykę umacniania swojej autorytarnej władzy przez stosowanie terroru, zastraszanie ogółu ludności oraz pacyfikację wyższych warstw społecznych. [przypis edytorski]
99. Rex Cumanorum (łac.) — król Kumanów. [przypis edytorski]
100. regalia — oznaki i symbole władzy królewskiej (korona, berło itp.); także: dziedziny gospodarki zastrzeżone dla panującego, wynikające z zasady, iż państwo jest prywatną własnością monarchy. [przypis edytorski]
101. Alaryk I (ok. 370–410) — król Wizygotów (od 395), pierwszy wódz plemion germańskich, który zdobył Rzym. [przypis edytorski]
102. Jusuf i Zulejka — biblijna historia o Józefie i żonie Potifara, zakochanej w nim Egipcjance, zawarta także w Koranie (sura XII), który nadaje kobiecie imię Zulejka, stanowi temat wielu perskich poematów romantycznych; najstarszą wersję przypisuje się słynnemu poecie Ferdousiemu (940–1020), zaś najbardziej znana pochodzi ze zbioru Dżamiego (1414–1492). [przypis edytorski]
103. ancêtre (fr.) — przodek. [przypis edytorski]
104. moslemiński (daw.) — muzułmański. [przypis edytorski]
105. Roland — frankijski hrabia, główny bohater Pieśni o Rolandzie (XI w.), najstarszego francuskiego eposu rycerskiego. [przypis edytorski]
106. sąsiedzica (neol.) — sąsiadka. [przypis edytorski]
107. Romans Róży — Roman de la Rose, średniowieczny poemat alegoryczny o miłości, rozpoczęty przez Guillaume’a de Lorris ok. 1235, a dokończony ok. 1275–80 przez Jeana de Meung. [przypis edytorski]
108. aleksandryn, śloka, heksametr — metrum wiersza;aleksandryn: parzyście rymowany dwunastozgłoskowy wiersz ze średniówką po szóstej sylabie, stosowany w utworach o charakterze heroicznym, np. w epopejach lub tragediach, popularny w poezji francuskiej; śloka: zwrotka złożona z dwóch wersów liczących po 16 sylab, klasyczne metrum poezji pisanej w sanskrycie, w śloce napisano większość utworów literatury staroindyjskiej, m.in. eposy Mahabharata i Ramajana; heksametr: miara antycznego wiersza bohaterskiego, składająca się z sześciu stóp; heksametrem napisano Iliadę, Odyseję i Eneidę. [przypis edytorski]
109. Loki (mit. nordycka) — olbrzym zaliczony w poczet bogów, znany z przebiegłości, psotnictwa i krętactwa; przyczynił się do zabicia Baldura, boga piękna i mądrości, za co został przez bogów przykuty łańcuchami do skały, gdzie na twarz ściekał mu jad znajdującego się ponad nim węża. [przypis edytorski]
110. Gioconda — Mona Lisa, tj. Lisa Gherardini, żona florenckiego kupca Francesca Gioconda, który zamówił u Leonarda da Vinci jej słynny dziś portret. [przypis edytorski]
111. ziggurat — wieża świątynna o zmniejszających się schodkowo kolejnych tarasach, charakterystyczna dla architektury sakralnej starożytnej Mezopotamii. [przypis edytorski]
112. kierbce — dziś popr.: kierpce, lekkie chodaki szyte ręcznie, przeważnie z jednego kawałka skóry, noszone przez górali. [przypis edytorski]
113. Krywań — szczyt w słowackich Tatrach Wysokich (2494 m n.p.m.). [przypis edytorski]
114. Lodowy, właśc. Lodowy Szczyt (słow. Ľadový štít) — trzeci co do wysokości (po Gerlachu i Łomnicy) samodzielny szczyt tatrzański, należący do Wielkiej Korony Tatr; o wys. 2628 m n.p.m., najwyższy szczyt w grani głównej Tatr Wysokich, na stokach góry (zwł. północnych) zalegają zlodowaciałe pola śniegowe, czemu zawdzięcza ona swą nazwę. [przypis edytorski]
115. azalia — rodzaj rośliny z rodziny wrzosowatych, ozdobny krzew (a. drobne drzewo) o czerwonych, różowych, żółtych lub białych kwiatach i miękkich, lekko owłosionych liściach. [przypis edytorski]
116. w ośmiu buddyjskich piekłach mroźnych — w buddyzmie, za tradycją braministyczną wyróżnia się wśród narak (piekieł) osiem zimnych, osiem gorących oraz tyleż mrocznych (wszystkich ma być 34, dusze pozostają w nich, zanim dostąpią odrodzenia na wyższym lub niższym poziomie duchowej doskonałości). [przypis edytorski]
117. laparotomia — operacyjne otwarcie jamy brzusznej, zwykle stosowane jako pierwszy etap operacji chirurgicznej. [przypis edytorski]
118. pogwar — niewyraźny szmer głosów słyszanych z pewnej odległości. [przypis edytorski]
119. czterdziestu młodzianków w piecu ognistym — w biblijnej Księdze Daniela do ognistego pieca z rozkazu króla Nabuchodonozora zostaje wrzuconych trzech pobożnych młodzieńców, którzy nie chcieli złożyć hołdu posągowi władcy. W Kościołach chrześcijańskich czczonych jest czterdziestu męczenników z Sebasty, żołnierzy rzymskiego legionu, których za odmowę złożenia ofiary pogańskim bogom wystawiono nago na mróz, a później spalono ich zamarznięte ciała. [przypis edytorski]
120. Mahabharata — jeden z dwóch głównych hinduistycznych poematów epickich (obok Ramajany); epos opowiadający o historii starożytnych Indii, zawierający nauki z zakresu filozofii (logiki, etyki), astronomii, medycyny, jogi, sztuki wojennej, edukacji, ekonomii, architektury, a także sztuki miłosnej; w jego skład wchodzi też Bhagawadgita (pieśń w formie dialogu, o tematyce religijnej i etycznej). [przypis edytorski]
121. chełbić się (rzad.) — chybotać się, falować. [przypis edytorski]
122. lepidodendron — drzewowate skrytopłciowe z rodziny widłaków. Głównie znajdują się w pokładach węgla kamiennego z epoki dewońskiej. Dochodziły 30 metrów wysokości. Trzon pokryty rombicznymi nacięciami. [przypis autorski]
123. El pintor de su deshonra (hiszp.) — malarz swojej hańby. [przypis edytorski]
124. infamia (daw., z łac.) — niesława, hańba. [przypis edytorski]
125. Argo — okręt, na którym Jazon z pięćdziesięcioma towarzyszami (Argonautami) wyprawił się po złote runo do Kolchidy. [przypis edytorski]
126. Gama, Vasco da (1469–1524) — portugalski odkrywca, który jako pierwszy dotarł drogą morską z Europy do Indii, opływając Afrykę, co umożliwiło Europejczykom handel z Azją południową. [przypis edytorski]
127. aeroplan (przestarz.) — samolot. [przypis edytorski]
128. podwodnego statku, uwięzłego w Bizercie — prototypowy francuski okręt podwodny Farfadet zatonął 5 lipca 1905 roku w Bizercie, tracąc 14 członków załogi. [przypis edytorski]
129. powieść o księciu, zwanym Idiotą — powieść Fiodora Dostojewskiego Idiota (1869), której tytułowym bohaterem jest bezgranicznie szczery, naiwny i wrażliwy książę Myszkin. [przypis edytorski]
130. Don Kichot — tytułowy bohater powieści Miguela de Cervantesa (1547–1616), szlachcic, który pod wpływem romansów o czynach rycerskich postanawia ruszyć w świat i wcielać w życie średniowieczny ideał rycerski, jest jednak pozbawiony poczucia rzeczywistości, przez co często naraża się na śmieszność; jego giermkiem zostaje prostoduszny i przyziemny Sancho Pansa. [przypis edytorski]
131. Proteusz (mit. gr.) — bóstwo morskie, syn Posejdona i Tetydy, pasterz fok, potrafił przepowiadać przyszłość i przybierać różne postaci. [przypis edytorski]
132. kędyś (daw., gw.) — gdzieś. [przypis edytorski]
133. żarz (neol.) — żar a. jaskrawy blask. [przypis edytorski]
134. Szymon Mag (I w.) — współczesny apostołom, usiłował kupić od nich dar udzielania Ducha Świętego (Dz 8, 9–24); późniejsze źródła chrześcijańskie uznawały go za praźródło wszystkich herezji, szczególnie gnostycyzmu. Wg chrześcijańskich Dziejów Piotra (II w.) miał dowodzić swoich nadludzkich mocy przed cesarzem Neronem, pokazując, że potrafi latać, a wówczas Piotr zmusił unoszące go złe duchy do puszczenia gnostyka, który spadł. [przypis edytorski]
135. rozszczelina (neol.) — połączenie: szczelina i rozpadlina. [przypis edytorski]
136. Maja — w filozofii indyjskiej: ułuda zasłaniająca prawdziwą rzeczywistość. [przypis edytorski]
137. Zawisza Czarny z Grabowa (ok. 1370–1428) — sławny polski rycerz, uczestnik bitwy pod Grunwaldem, uznawany za wzór rycerskiego honoru, m.in. wierności danemu słowu (z nim wiąże się powiedzenie „polegać jak na Zawiszy”). [przypis edytorski]
138. szyszak — typ hełmu otwartego. [przypis edytorski]
139. nigdy już! — być może aluzja do nastrojowego poematu Kruk (1845) Edgara Allana Poe, o mężczyźnie zrozpaczonym po stracie ukochanej, w którym powtarza się kluczowy wers Quoth the Raven: Nevermore (Rzekł Kruk: Nigdy więcej). [przypis edytorski]
140. Murań — szczyt w Tatrach Bielskich na Słowacji (1890 m n.p.m.). [przypis edytorski]
141. Walmiki — mędrzec i święty indyjski, któremu przypisywane jest autorstwo sanskryckiego eposu Ramajany, powstałego między II w. p.n.e a II w. n.e. [przypis edytorski]
142. Nike (mit. gr.) — bogini zwycięstwa. [przypis edytorski]
143. Himawat a. Himawant (sanskr.) — w hinduizmie personifikacja gór Himalajów jako boga, ojca Gangi i Parwati, żon Śiwy. [przypis edytorski]
144. Izyda (mit. egip.) — bogini płodności, patronka macierzyństwa i rodziny; często przedstawiana jako siedząca matka karmiąca piersią swego syna, Horusa; w staroż. Rzymie przyjęta jako jedno z wcieleń Wielkiej Matki. [przypis edytorski]
145. Anhelli — tytułowy bohater poematu Juliusza Słowackiego, który podróżuje po Syberii i spotyka polskich zesłańców. [przypis edytorski]
146. Jan z Kolna, łac. Johannes Scolvus a. Scolnus — żeglarz, który ok. 1476, czyli przed Kolumbem, jako sternik w służbie duńskiego króla Christiana I miał dotrzeć do płn.-wsch. wybrzeży Ameryki. W XIX w. Joachim Lelewel uznał, że Johannes Scolnus był Polakiem, Janem z Kolna. [przypis edytorski]
147. glisty marnymi — dziś popr. forma N.lm: glistami (...). [przypis edytorski]
148. Matka Boża, cięta od pałasza — nawiązanie do obrazu Matki Boskiej Jasnogórskiej, noszącego ślad cięcia bronią białą. [przypis edytorski]
149. pałasz — broń sieczna, pośrednia między mieczem a szablą, używana w daw. wojsku do XVIII w. przeważnie przez ciężką jazdę i dragonów. [przypis edytorski]
150. padło — tu: padlina. [przypis edytorski]
151. Agni (mit. ind.) — wedyjski bóg ognia; bóstwo opiekuńcze, odganiające złe moce, nieszczęścia i choroby. [przypis edytorski]
152. Angra Mainju — bóg ciemności i demonów, uosobienie zła, kłamstwa i zniszczenia w religiach irańskich: mazdaizmie i zaratusztrianizmie; oponent Ahura Mazdy. [przypis edytorski]
153. puklerzny — uzbrojony w puklerz, tj. tarczę. [przypis edytorski]
154. wlókł, jakby trup Hektora — w Iliadzie Achilles, mszcząc się za śmierć swego przyjaciela Patroklosa, zabija Hektora w pojedynku, po czym wlecze jego ciało za rydwanem dookoła murów Troi. [przypis edytorski]
155. Poloniusz — drugoplanowa postać w tragedii Szekspira Hamlet, ojciec Ofelii i Laertesa, wcielenie dworaka. Hamlet zabił go w komnacie swej matki, ukrytego za zasłoną, biorąc za swego znienawidzonego wuja, po czym wywlókł jego ciało i ukrył. [przypis edytorski]
156. skarabeusz — duży czarny chrząszcz o metalicznym połysku, znany z toczenia kul ulepionych z nawozu; czczony w staroż. Egipcie jako symbol boga Słońca wędrującego po niebie. [przypis edytorski]
157. Genesis (gr.: pochodzenie) — grecka nazwa Księgi Rodzaju, pierwszej księgi Biblii, opowiadającej o stworzeniu świata i początkach rodzaju ludzkiego. [przypis edytorski]
158. Ezechiel (VI w. p.n.e.) — prorok i kapłan żydowski, autor biblijnej Księgi Ezechiela. [przypis edytorski]
159. miriada (z gr. myrias) — grecki liczebnik oznaczający dziesięć tysięcy, używany zwykle w liczbie mnogiej na określenie ogromnej, trudnej do policzenia liczby czegoś. [przypis edytorski]
160. maligna — wysoka gorączka połączona z majaczeniami. [przypis edytorski]
161. meon (gr. μῆον a. μεῖον — coś mniejszego, o niewielkim rozmiarze; drobne. [przypis edytorski]
162. kabała — mistyczna nauka w judaizmie, powstała w średniowieczu; kabaliści stosowali w swych dociekaniach kombinacje liczb i liter, którym przypisywali głębsze znaczenie. [przypis edytorski]
163. Wega, Algol, Erydan i Krzyż Południowy — Wega, Algol: bardzo jasne gwiazdy nieba północnego; Erydan: rozległy gwiazdozbiór nieba równikowego, w starożytności kojarzony z wielką rzeką; Krzyż Południa: najbardziej charakterystyczny, łatwo rozpoznawalny gwiazdozbiór nieba południowego. [przypis edytorski]
164. Tot (mit. egip.) — bóg księżyca, patron mądrości i wiedzy, wynalazca pisma i kalendarza; wyobrażany jako mężczyzna z głową ibisa. [przypis edytorski]
165. Ariadna (mit. gr.) — królewna kreteńska zakochana w Tezeuszu, pomogła mu wydostać się z labiryntu Minotaura, dając mu kłębek nici do zaznaczenia drogi powrotnej. [przypis edytorski]
166. anamneza (z gr.: przypomnienie) — przypominanie sobie tego, co poznaliśmy przed narodzinami. [przypis edytorski]
167. manwantara — w hinduizmie cykliczna era, odpowiadająca długości życia Manu, praojca ludzkości, trwająca 306.720.000 lat. [przypis edytorski]
168. Moloch (mit. semicka) — bóg Fenicjan i Kananejczyków, któremu wg Biblii miano składać ofiary z dzieci; przen.: coś bezlitosnego, złego, pochłaniającego niewinne ofiary. [przypis edytorski]
169. gontyna — świątynia przedchrześcijańska u Słowian. [przypis edytorski]
170. spektr — spektrum optyczne, widmo światła. [przypis edytorski]
171. kanały na Marsie — zjawisko, w którego istnienie wierzono na przełomie XIX i XX w., a które okazało się złudzeniem optycznym. Na tej podstawie w powszechnej wyobraźni pojawił się koncept cywilizacji inteligentnych Marsjan. [przypis edytorski]
172. Siwa, Ziwa a. Żywia (mit.) — bogini Słowian połabskich; w kronice Jana Długosza pojawia się rzekome słowiańskie bóstwo, Żywie lub Żywia, określone jako „bóg życia”. [przypis edytorski]
173. Teutonowie — lud germański (a. celtycki) zamieszkujący Płw. Jutlandzki; razem z Cymbrami pod koniec II w. p.n.e. powędrowali na południe i zaatakowali państwo rzymskie; przen.: Niemcy. [przypis edytorski]
174. Hunowie — plemię azjatyckich koczowników, którzy najechali Europę w IV–V w., powodując wędrówkę ludów i przyczyniając się do rozpadu Cesarstwa Rzymskiego. [przypis edytorski]
175. Murza Sichle — wioska pod Tatrami. [przypis autorski]
176. lanca — broń drzewcowa lekkiej jazdy: ułanów, szwoleżerów lub lansjerów, wprowadzona na pocz. XVIII w.; tu: włócznia lub oszczep, drzewcowa broń piechoty. [przypis edytorski]
177. Wenedowie — lud zamieszkujący w okresie rzymskim (I–IV w. n.e.) ziemie nad Bałtykiem; niekiedy identyfikowany ze Słowianami zachodnimi lub Wandalami; w późniejszych czasach nazwą Wenedów (Wenden lub Winden) Germanie określali Słowian. [przypis edytorski]
178. Lel i Polel a. Lelum i Polelum (mit.) — rzekome bliźniacze bóstwa w wierzeniach dawnych Słowian. [przypis edytorski]
179. Arkona — główny gród obronny zachodniosłowiańskich Ranów; ośrodek kultu słowiańskiego boga Świętowita; po zniszczeniu w 1125 Radogoszczy Arkona stała się najważniejszym miejscem kultu religijnego Słowian nadbałtyckich. [przypis edytorski]
180. winograd (daw.) — winorośl. [przypis edytorski]
181. Huny, Pieczynhy — prawdopodobnie: Hunowie, Pieczyngowie, niesłowiańskich nazwy plemion koczowniczych, które najeżdżały Europę w średniowieczu. [przypis edytorski]
182. Kłobuk a. Poroniec (mit. słow.) — psotny demon, znany na terenach Polski płn. u granic z Prusami, na Warmii i Mazurach oraz w krajach Bałtów; zamieszkiwał leśne zagłębienia terenu, jary i wykroty, oraz dziuple w drzewach, przedstawiany najczęściej jako czarny kogut lub czarna zmokła kura; parał się złodziejstwem: również w interesie domu, którego bywał duchem opiekuńczym; aby wyhodować demona trzeba było zakopać pod progiem martwy, poroniony płód: po kilku dniach pojawiał się Poroniec. [przypis edytorski]
183. Maruna a. Marzanna (mit. słow.) — bogini związana z zimą, śmiercią, zaświatami, a także odnawiającym się życiem i wiosennym urodzajem; wspominana w kronice Długosza. [przypis edytorski]
184. Poklus — ze względu na poniższą wzmiankę o „bogu z tułowiem węża”, prawdopodobnie chodzi o Welesa (a. Wołosa), podziemnego boga zaświatów (krainy umarłych), magii, przysiąg, sztuki, rzemiosła, kupców i bogactwa, a także opiekuna bydła, wyobrażanego pod postacią węża. [przypis edytorski]
185. Radegast (mit. słow.) — słowiański boga słońca, zwycięstwa i urodzaju; w Beskidzie Śląsko-Morawskim znajduje się góra jego imienia: Radegast (Radhošť), stanowiąca prawdopodobnie miejsce przedchrześcijańskiego kultu. [przypis edytorski]
186. kosówki — kosodrzewina. [przypis edytorski]
187. zbradzać — przechodzić w bród. [przypis edytorski]
188. obiata — ofiara składana bóstwom. [przypis edytorski]
189. bisior — cienka, delikatna tkanina, wytwarzana w starożytności z jedwabiu morskiego (wydzieliny małży), a potem z cienkiej wełny lub innych włókien, używana przez władców i dostojników. [przypis edytorski]
190. zendowie (daw.) — wyznawcy zaratusztrianizmu (zoroastryzmu), religii irańskiej, której charakterystyczną cechą jest wiara w istnienie dwóch walczących ze sobą pierwiastków: dobra (światła) i zła (ciemności), oraz kult ognia; świętą księgą zaratusztrianizmu jest Awesta, zwana dawniej Zendawestą, co oznacza faktycznie komentarze (Zend) do Awesty. Zendami nazywano także ogólnie irańskich Ariów. [przypis edytorski]
191. Rameswaram — miasto w indyjskim stanie Tamilnadu, na wyspie Pamban, stanowiące ważne centrum pielgrzymek hinduistycznych, jedno z najświętszych miejsc hinduizmu. [przypis edytorski]
192. Ellora a. Elura — zespół trzydziestu czterech świątyń wykutych w bazaltowej skale, usytuowany w Indiach, w stanie Maharasztra; siedemnaście świątyń hinduskich powstało w okresie 600–900 n.e., dwanaście buddyjskich w okresie 400–800 n.e., pięć najpóźniej zbudowanych to świątynie dźinijskie pochodzące z 800–1000 n.e. [przypis edytorski]
193. Elefanta (hindi: Gharapuri) — wyspa na Morzu Arabskim, niedaleko Bombaju (Maharasztra) w Indiach, sławna ze względu na zespół siedmiu wykutych w skale bogato rzeźbionych świątyń boga Śiwy, pochodzących z VIII–IX w.; europejska nazwa pochodzi od znajdującej się niegdyś na wyspie rzeźby słonia. [przypis edytorski]
194. Amrawati — miasto w środkowych Indiach, we wsch. części stanu Maharasztra, w dystrykcie Amarawati. [przypis edytorski]
195. gibborim (hebr.) — bohaterowie; mocarni. [przypis edytorski]
196. Giewont jest z wapienia — masyw Giewontu budują skały osadowe, przede wszystkim wapienie i dolomity triasu oraz wapienie jury i kredy, jedynie na Kondrackiej Przełęczy znajdują się skały metamorficzne: gnejsy i łupki biotytowe, będące zakończeniem dużej wyspy krystalicznej Goryczkowej, ciągnącej się od Kasprowego Wierchu. W kierunku od Kondrackiej Przełęczy odsłaniają się najpierw lądowe piaskowce z przeławiceniami mułowców i zlepieńców dolnego triasu. Odsłaniają się one w rejonie wyniesienia szczytu. Powyżej położone są płytkomorskie dolomity najwyższej części dolnego triasu oraz płytkomorskie dolomity z przeławiceniami wapieni środkowego triasu (wyłącznie anizyk, bez wyższej części tego piętra). W porównaniu do dolomitów dolnotriasowych skały te cechują się grubszymi ławicami. Wierzchołkowe partie południowych stoków Giewontu budują wapienie środkowej jury, a sam wierzchołek i wyższą część północnych zboczy tworzą wapienie jury górnej. Niższe partie zboczy północnych tworzą wapienie kredowe z licznymi amonitami. Podobną budowę ma Mały Giewont. Wszystkie warstwy osadowe zapadają pod kątem 80° na północ. [przypis edytorski]
197. Hermes Trismegistos (z gr.: Hermes Po Trzykroć Wielki) — hellenistyczne bóstwo wcielające ideę harmonijnej symbiozy religii, nauki i sztuki; mądrości i mistyki. Figura Trismegistosa łączy cechy gr. boga Hermesa i egipskiego Thota z elementami mistyki judaistycznej; patronuje on astrologii i alchemii, duchowemu rozwojowi prowadzącemu ku prawdziwemu, syntetycznemu poznaniu świata i zaświatów. Jest symbolem wiedzy tajemnej (czyli tzw. hermetycznej). Uznawano go za autora wielu ksiąg (m.in. Tabula Smaragdina czyli Tablica Szmaragdowa oraz zbioru traktatów Corpus Hermeticum) mających wpływ na filozofię różokrzyżowców oraz licznych tradycji ezoterycznych, gnostyckich i kabalistycznych. [przypis edytorski]
198. Ofiuchos — wielki gwiazdozbiór Smoka, dotykający Drogi Mlecznej. [przypis autorski]
199. dziryt — broń drzewcowa; rodzaj prehistorycznej włóczni. [przypis edytorski]
200. zali (daw.) — czy, czyż. [przypis edytorski]
201. mgławica Sobieskiego właśc. tarcza Sobieskiego (łac. Scutum, daw. Scutum Sobiescianum) — gwiazdozbiór nieba południowego, leżący w pobliżu równika niebieskiego; jeden z najmniejszych (piąty od końca pod względem wielkości), wprowadzony przez Jana Heweliusza w 1684 r. i nazwany dla upamiętnienia protektora gdańskiego astronoma, króla Jana III Sobieskiego, po jego wiedeńskiej wiktorii; pierwsza informacja o gwiazdozbiorze, z ryciną i opisem, pojawiła się w 1684 r. w niem. czasopiśmie „Acta Eruditorum”; jeden z 88 współcześnie rozróżnianych gwiazdozbiorów, obecnie znany po prostu jako Tarcza. [przypis edytorski]
202. Mangro — Wincenty Lutosławski. [przypis edytorski]
203. geszeft (z niem.) — interes, biznes. [przypis edytorski]
204. żuiserstwo (z fr. jouisseur: lubieżnik) — lubieżność, pożądliwość. [przypis edytorski]
205. magnifika (daw.) — żona. [przypis edytorski]
206. Rosynant — imię konie Don Kichota, błędnego rycerza, tytułowej postaci powieści Miguela de Cervantesa. [przypis edytorski]
207. korona a. tiara Sajtafernesa — złote nakrycie głowy, które miało rzekomo należeć do władcy scytyjskiego Sajtafernesa (III w. p.n.e.), zakupione w roku 1896 do zbiorów muzeum Luwru, w rzeczywistości falsyfikat sporządzony w Odessie przez złotnika Izraela Ruchomowskiego (1864–1934) na zamówienie dwóch hochsztaplerów, którzy chcieli dorobić się majątku na wykopaliskach archeologicznych. [przypis edytorski]
208. d’une Haute Nouveauté — według (szczytu) najnowszej mody. [przypis edytorski]
209. tiens (fr.) — a zatem, otóż; cóż; dobrze itp. [przypis edytorski]
210. lumen mundi (łac.) — światło świata. [przypis edytorski]
211. aber hier liegt der Hund begraben (niem.) — ale tu leży pies pogrzebany. [przypis edytorski]
212. Murań (słow. Muráň) — mierzący 1890 m szczyt Tatr Bielskich na Słowacji, usytuowany w ich grani głównej, pierwszy od zachodu wyróżniający się wierzchołek, o charakterystycznym kształcie (identyfikowanym jako przypominający łeb tygrysa lub żabę), schodzący następnie do wyraźnej, siodłowatej przełęczy, Murańskiej Przehyby. [przypis edytorski]
213. Antinous a. Antinoos (111–130) — piękny młodzieniec pochodzący z Grecji, wychowanek i kochanek cesarza Hadriana (76–138; władca Rzymu od 117 r.n.e.), który w miejscu, gdzie chłopiec, mając niespełna 20 lat, utonął w Nilu, założył miasto Antinoopolis, ogłosił też Antinoosa herosem, wznosił mu świątynie i uczcił go licznymi rzeźbami, portretami itp. [przypis edytorski]
214. księga Zend-Avesty właśc. Awesta (staropers. upa-stāvaka, średniopers. abestāg: pochwały) — kompilacja staroż. tekstów religijnych wyznawców zaratusztrianizmu (zoroastryzmu), powstałych na przestrzeni wieków od poł. II tysiąclecia p.n.e. do VII w p.n.e. [przypis edytorski]
215. Rakszas — Demon zły. [przypis autorski]
216. baliwernia a. baliwerna (z fr. baliverne) — banialuka, dyrdymała, niedorzeczność. [przypis edytorski]
217. manwantara — Okres geologiczny milionów lat. [przypis autorski]
218. à bas le soleil (fr.) — w dół słońce; na dół ze słońcem; por. à bas les tyrans: precz z tyranami, obalić tyranów. [przypis edytorski]
219. Hanuman — w hinduizmie minister Sugriwy, króla małp, oddany sługa Ramy; Bohater Ramajany, brał udział w wojnie z demonem Rawaną wywołanej uprowadzeniem na Sri Lankę Sity, żony Ramy. [przypis edytorski]
220. skałotocz — gatunek jadalnego małża (Pholas dactylus; daktyl morski) występujący w morzach u wybrzeży Europy, mającego w zwyczaju drążyć tunele w miękkich skałach lub drewnie: skałotocz przyczepia się przyssawką u nogi do podłoża, wykonuje obrót całego ciała i wierci otwór przednią częścią muszli o daktylowatym kształcie (średnicy do ok. 10 cm). [przypis edytorski]
221. krzyż niespodziany — góralska swastyka. [przypis autorski]
222. sale quele que tu es (fr.) — ależ jesteś brudny. [przypis edytorski]
223. brodiaga (z ros.) — włóczęga, włóczykij. [przypis edytorski]
224. peseta — dawna waluta Hiszpanii. [przypis edytorski]
225. toros (z hiszp. lm od toro: byk) — tu: widownia wokół areny, na której odbywają się walki byków. [przypis edytorski]
226. przerzedniały — dziś raczej: przerzedzony. [przypis edytorski]
227. koprolity — Skamieniałe wydzieliny prarekinów, z których można poznać wewnętrzną ich budowę. [przypis autorski]
228. Focjon — wódz, skazany na śmierć, wypił puchar trucizny, poleciwszy wcześniej swemu synowi, aby nigdy nie myślał o zemście. [przypis edytorski]
229. gnothi sauthon a. gnōthi seauton (gr. γνῶθι σεαυτόν a. γνῶθι σαυτόν) — poznaj samego siebie; aforyzm, który wg gr. pisarza Pauzaniasza stanowił jedną z maksym wyrytych w przedsionku świątyni Apolla w Delfach, przypisywana Talesowi, Pitagorasowi czy Sokratesowi. [przypis edytorski]
230. Descartes, René (1596–1650) — także: Renatus Cartesius (forma zlatynizowana), stąd forma spolszczona: Kartezjusz; francuski fizyk, matematyk i filozof, prekursor europejskiej filozofii nowożytnej; zwolennik racjonalizmu. [przypis edytorski]
231. Malebranche, Nicolas (1638–1715) — fr. filozof ze szkoły kartezjańskiej, po wstępnych studiach filozoficznych i teologicznych na Sorbonie w Paryżu, wstąpił w 1660 r. do zakonu oratorianów, zajmował się myślą św. Augustyna, ale także Euzebiusza z Cezarei, Sokratesa; zetknąwszy się przypadkowo w 1664 r. z Traktatem o człowieku, zajął się dalszym szczegółowym badaniem filozofii Kartezjusza, czego owocem było jego opus vitae: De la recherche de la verité (W poszukiwaniu prawdy), w którym zajmował się rozmyślaniami o źródłach błędów w zmysłach, wyobraźni, rozumie, skłonnościach i namiętnościach oraz o metodzie poznania prawdy (rozwijając teorię Arnolda Geulincxa Malebranche stał się jednym z twórców okazjonalizmu); od 1699 r. honorowy członek Francuskiej Akademii Nauk. [przypis edytorski]
232. Kircher, Athanasius (1602–1680) — niem. teolog i jezuita, znawca języków orientalnych (profesor hebrajskiego i syryjskiego na uniwersytecie w Würzburgu), sinolog, badacz hieroglifów egipskich, konstruktor, medyk i teoretyk muzyki; obserwując wydzieliny zadżumionych doszedł do wniosku, że choroby zakaźne są przenoszone przez mikroorganizmy. [przypis edytorski]
233. Mesmera magnetyzm zwierzęcy — teoria Franza Antona Mesmera (1734–1815) postulująca istnienie subtelnej materii, fluidu w ciałach wszystkich istot żywych; porządkowanie krążenia tegoż fluidu, metodami na pograniczu sugestii, hipnozy i bioenergoterapii miało stanowić metodę leczenia wszelkich schorzeń, psychicznych (duchowych) i fizycznych. [przypis edytorski]
234. nom de nom (fr.) — wykrzyknik typu: „na Boga!” itp. [przypis edytorski]
235. Renan, Joseph Ernest (1823–1892) — fr. pisarz, historyk, filolog, orientalista, filozof pozytywista, krytyczny badacz historii religii; znał biegle języki starożytne i opierając się na swojej wiedzy prowadził drobiazgowe studia biblistyczne; jego najbardziej znane dzieło to Żywot Jezusa (1863), w którym dokonał całkowitej reinterpretacji postaci Chrystusa, opisując go jako niezwykle szlachetnego człowieka, który jednak ani nie był synem Boga, ani się za niego nie uważał. [przypis edytorski]
236. Monsalwat — zamek świętego Graala z legend o Parsifalu i Lohengrinie. [przypis edytorski]
237. Sakja Muni — przydomek Siddharthy Gautamy (ok. 563–483 p.n.e.), czyli Buddy (tzn. oświeconego), księcia z rodu Śakjów, mędrca, założyciela buddyzmu. [przypis edytorski]
238. Mały Ejolf — tytułowy bohater sztuki (Lille Eyolf) Henryka Ibsena z 1894 r.; niepełnosprawny chłopiec, którego wychowaniem postanawia się zająć ojciec, Alfred Allmers, powróciwszy z górskiej wyprawy, zamiast kontynuować pracę nad swym dziełem zatytułowanym „Odpowiedzialność człowieka”; Ejolf najbardziej pragnie wieść życie normalnego chłopca, mimo sparaliżowanej nogi, ojciec stara się skierować jego aspiracje ku wznioślejszym celom; chłopiec ostatecznie utopił się w morzu, podążając za zaklinaczką szczurów. [przypis edytorski]
239. krywula właśc. krywuła — laska obrzędowa używana w obchodach kultowych i weselnych w dawnej Litwie. [przypis edytorski]
240. Ananke (mit. gr.) — bogini konieczności, nieuniknionego losu; matka Mojr; przen.: przeznaczenie. [przypis edytorski]
241. Ragnarok (mit. skandynawska) — także: Ragnarök a. ragnarak oznacza nie miejsce (miasto), ale: los bogów (niem. Götterdämmerung), czyli wielką walkę między bogami a olbrzymami pod wodzą Lokiego, w wyniku której spłonie świat i siedziba bogów, Asgard, zgasną wszystkie gwiazdy, a Ziemię zaleje wielkie morze; ostatecznie z tej toni wyłoni się nowy świat (zielona Gimlea) i nastąpi era szczęśliwości bez przemocy i wojen (pod wodzą zmartwychwstałego boga piękna, dobra i mądrości Baldura). [przypis edytorski]
242. most — w mitologii skandynawskiej z krainy śmiertelników do zamieszkałego przez bogów grodu Asgard droga prowadzi przez Tęczowy Most Bifrost. [przypis edytorski]
243. menhir (z bretońskiego: wysoki kamień) — obelisk pełniący prawdopodobnie funkcje kultowe; ustawiony pionowo, najczęściej zaostrzony ku górze, nieociosany lub ociosany tylko częściowo głaz, rozpoznawalny znak kultury celtyckiej, spotykany w Europie na terenach dzisiejszej Anglii, Irlandii, Bretanii, Skandynawii, Francji, na Płw. Iberyjskim i na Korsyce, znany także w Afryce, Azji i Ameryce; menhiry o wysokości od 4 do 20 m, osiągające do 50 ton wagi, występują pojedynczo, ustawione w szereg (tzw. alignment) lub w formie kręgów kamiennych (kromlechów); pochodzą głównie z neolitu (od IV tysiąclecia p.n.e.) i wczesnej epoki brązu. [przypis edytorski]
244. Sine arte luxuria est bestialis et vita odiosissimum taedium — „Bez sztuki zmysłowość jest bestialstwem, a życie nienawistną nudą”. [przypis autorski]
245. garson (z fr.) — dosł.: chłopiec (do posług), kelner; lokaj. [przypis edytorski]
246. io fatto lui un figlio (wł.) — zrobiłem jej syna. [przypis edytorski]
247. Vivat Polonus solus defensor Mariae (łac.) — niech żyje Polak, jedyny obrońca Maryi. [przypis edytorski]
248. allons (fr.) — idźmy, chodźmy. [przypis edytorski]
249. Rabagas — tytułowa postać powieści z 1872 r. Victoriena Sardou (1831–1908), autora sztuk teatralnych, znanego bardziej z tytułów takich jak: La Haine („Ninawiść”, 1874, operetka z muzyką Jacque’a Offenbacha), Divorçons! („Rozwiedźmy się”, 1880), Odette (1881), Fedora (1882), Théodora (1884), Tosca (1887), Madame Sans-Gêne (1893); wiele z nich było wystawianych jako opery i operetki, a także ekranizowanych. [przypis edytorski]
250. karapetniak (gw. podhal.) — potwór ludzki. [przypis autorski]
251. wiersz Symonidesa w Termopilach — upamiętniający heroiczną walkę Spartan aforystyczny tekst: ὦ ξεῖν’, ἀγγέλλειν Λακεδαιμονίοις ὅτι τῇδε κείμεθα τοῖς κείνων ῥήμασι πειθόμενοι, tj. dosł. „O cudzoziemcze, powiedz Lacedemończykom, że wierni ich prawom, tu leżymy” (tłumaczony też: „Przechodniu, powiedz Sparcie, tu leżym jej syny, wierni jej prawom do ostatniej godziny”). [przypis edytorski]
252. Wille zur Macht (niem.) — wola czynu. [przypis edytorski]
253. przemyślali — dziś popr. forma: przemyśliwali. [przypis edytorski]
254. à rebours (fr.) — na odwrót. [przypis edytorski]
255. Raitz, Giles de właśc. Rais (1405–1440) — fr. arystokrata, żołnierz; w latach 1427–1435 służył jako dowódca niewielkiego osobistego oddziału składającego się z dwudziestu pięciu zbrojnych i jedenastu łuczników w wojsku królewskim, także w kampanii pod dowództwem Joanny d’Arc w 1429 r.; zginął skazany za torturowanie, gwałty i zamordowanie 30 dzieci (liczba ofiar, choć nieudowodniona przed sądem mogła sięgać 200). [przypis edytorski]
256. śmiećmi — dziś popr. forma N.lm: ze śmieciami. [przypis edytorski]
257. Fuoco d’Annunzia — powieść Ogień (Il Fuoco) włoskiego pisarza i polityka Gabriele Michele Raffaele Ugo D’Annunzio (1863–1938), wydana w oryginale w 1900 r., a rok później po polsku w tłum. Wilhelminy Zyndram-Kościałkowskiej. [przypis edytorski]
258. changez les dames (fr.) — zmiana partnerek. [przypis edytorski]
259. Umwertung aller Werthe (niem.) — przewartościowanie wszystkich wartości; koncepcja pochodząca z filozofii Nietzschego. [przypis edytorski]
260. Amenti — nie bogini, ale jedna z nazw królestwa zmarłych w staroż. mitologii egipskiej, inne nazwy: Duat, Tuat, Akert, Amenthes, Amenti, Neter-khertet; jego symbolem była gwiazda wpisana w okrąg. [przypis edytorski]
261. en passant (fr.) — mimochodem. [przypis edytorski]
262. par force (fr.) — siłą. [przypis edytorski]
263. last not least — o jakimś zagadnieniu jako wymienionym „na końcu, lecz niepoślednim” (tj. najmniej ważnym). [przypis edytorski]
264. Morgan, Lewis Henry (1818–1881) — antropolog kultury i historyk amer., jeden z przedstawicieli ewolucjonizmu w naukach społecznych, od 1875 r. członek amer. Akademii Nauk (National Academy of Sciences); pierwszy badacz historii i kultury Irokezów, na podst. obserwacji szczepu Seneca, który przyjął go w poczet swych członków; jeśli chodzi o badania na temat małżeństwa, istotne jest dzieło Morgana pt. Ancient Society, or Researches in the Lines of Human Progress from Savagery, through Barbarism to Civilization, (Londyn 1877; wyd. pol. Społeczeństwo Pierwotne, czyli Badanie kolei ludzkiego postępu od dzikości przez barbarzyństwo do cywilizacji, Warszawa 1887, tłum. J.F. Wolski, tj. L. Krzywicki): na bazie tej pracy oraz notatek Marksa Fryderyk Engels wydał w 1884 r. dzieło zatytułowane Pochodzenie rodziny, własności prywatnej i państwa. W związku z badaniami Lewisa H. Morgana. [przypis edytorski]
265. Spencer, Herbert (1820–1903) — filozof, biolog i antropolog ang.; obok Comte’a jeden z twórców socjologii; twórca ewolucjonizmu, systemu filoz. uznającego stopniowy rozwój za powszechną zasadę wszechświata, której podlega cały świat fizyczny, organizmy żywe, życie umysłowe, rozwój kultur i społeczeństw; zasady etyczne uważał za podlegające zmianom, wytworzone w toku ustawicznie trwającej ewolucji; również naturalistycznie wyjaśniał powstanie i rozwój religii; twórca teorii organicyzmu, w myśl której społeczeństwo jest jak jeden organizm: wszystkie warstwy i instytucje społeczne są wzajemnie powiązane, a społeczeństwo będzie zdrowe tylko wtedy, jeśli wszystkie „organy” będą działały prawidłowo; autor dzieła pomyślanego jako syntetyczne ujęcie wiedzy ludzkiej: Program systemu filozofii syntetycznej (t. 1–10, wyd. 1862–1893). [przypis edytorski]
266. Forel, Auguste Henri (1848–1931) — neurolog, psychiatra, neuroanatom i entomolog-myrmekolog szwajcarski; w l. 1921–1923 ukazało się pięć tomów jego dzieła poświęconego życiu społecznemu mrówek: Le monde social des fourmis du globe comparé à celui de l’homme, prace Forela z tej dziedziny wzbudziły zainteresowanie naukowców, m.in. Darwina; jako jeden z pierwszych Forel opracował naukowo zagadnienia życia płciowego, por. np. Zagadnienia seksualne: w świetle nauk przyrodniczych, psychologii, hygieny i socyologii (wyd pol. Lwów, 1920). [przypis edytorski]
267. Konic, Henryk (1860–1934) — adwokat, publicysta i polityk, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie od 1919 wykładał prawo rzeczowe, prawo osobowe i prawo małżeńskie, autor m.in. opracowania Dzieje prawa małżeńskiego w Królestwie Polskim (1818–1836), (Warszawa 1903); członek Komisji Kodyfikacyjnej II Rzeczpospolitej (stał na czele Wydziału Prawa Cywilnego, przewodniczył podkomisji odpowiedzialnej za opracowanie projektu kodeksu zobowiązań), prezes Naczelnej Rady Adwokackiej w l. 1929–1930, 1931–1932, prezes Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie. [przypis edytorski]
268. petite secousse (fr.) — drobny wstrząs. [przypis edytorski]
269. Malsztrem, właśc. Malström — silny prąd morski, obfitujący w wiry, wywoływany pływami w fiordach północnej Norwegii. [przypis edytorski]
270. kalkuł — rachunek, obliczenie. [przypis edytorski]
271. gaya scienza — wiedza radosna, nawiązanie do myśli Nietzschego i przekazu, który niesie ludziom Zaratustra. [przypis edytorski]
272. Nizza (daw.) — Nicea. [przypis edytorski]
273. Mérode, Cléopâtre-Diane de (1875–1966) — znana jako Cléo de Mérode, fr. tancerka okresu belle époque, o wielonarodowych korzeniach: austriackich, belgijskich, francuskich, niemieckich, greckich i macedońskich oraz arystokratycznym pochodzeniu; zaczęła naukę tańca jako dziewięciolatka, miała profesjonalny debiut w wieku jedenastu lat; była portretowana przez wielu malarzy swojej epoki, m.in. przez Henri de Toulouse-Lautrec’a (1895), jej fotografie robił ówczesny mistrz w tej dziedzinie, Félix Nadar; podczas występu w 1896 r. zwróciła na siebie uwagę króla belgijskiego Leopolda II, który odtąd obdarzał ją dowodami szczególnych względów, plotka głosiła, że o czterdzieści lat młodsza baletnica została ostatnią kochanką monachy. [przypis edytorski]
274. du petit cri cri (fr.) — tu coś w rodzaju: [generałowie] od małego kra, kra; dosł. małego krzyku, pokrzykiwania. [przypis edytorski]
275. Pentezylea (mit. gr.) — także: Pentezilea a. Pentesilea; legendarna królowa Amazonek, mitycznego plemienia wojowniczych kobiet. [przypis edytorski]
276. homunculus imbecilis (łac.) — człowieczek zidiociały; imbecylek; uzyskanie (zrodzenie) sztuczną drogą doświadczeń chemicznych homunkulusa: małego człowieczka, udaje się to m.in. Faustowi, tytułowej postaci dramatu Goethego. [przypis edytorski]
277. Danae (mit. gr.) — królewna z Argos, uwięziona przez ojca, bo według przepowiedni jej syn miał zabić swego dziadka. Jednak za sprawą Zeusa, który przybrał postać złotego deszczu, Danae została matką herosa Perseusza. Król zamknął więc córkę i wnuka w skrzyni i wrzucił do morza. Uratowani, żyli na wyspie Serifos. Po latach Perseusz zabił króla Argos przypadkiem podczas igrzysk. [przypis edytorski]
278. aliaż — daw. stop (metali); dziś raczej: mieszanina, połączenie różnorodnych pojęć, właściwości, stylów itp. [przypis edytorski]
279. merkuriusz (daw.) — rtęć. [przypis edytorski]
280. jedno (daw.) — tu: jedynie, tylko. [przypis edytorski]
281. rab — niewolnik. [przypis edytorski]
282. zasunione — dziś popr. forma: zasunięte. [przypis edytorski]
283. naglem uderzył (daw.) — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: nagle uderzyłem. [przypis edytorski]
284. alkazar (arab.) — pałac, zamek, fort; warowny, a zarazem reprezentacyjny pałac w stylu architektury muzułmańskiej, którego pomieszczenia mieszkalne i użytkowe zgrupowane są wokół dziedzińców z portykami. [przypis edytorski]
285. Sawitri (mit. hind.) — bogini, córka Aditi (bogini-nieskończoności), znana już w Wedach; w eposie Mahabharata żona Satjawatiego, ideał lojalności i wierności małżeńskiej, dyskutując z bogiem śmierci, Jamą, na temat cnót moralnych wykazała się taką erudycją, że ten zezwolił jej mężowi powstać z martwych. [przypis edytorski]
286. narancha — pomarańcza. [przypis edytorski]
287. Battistini, Mattia (1856–1928) — włoski śpiewak operowy, zwany „królem barytonów”. [przypis edytorski]
288. Ding an sich (niem.) — rzecz sama w sobie; koncept Immanuela Kanta odnoszący się do istoty rzeczy jako noumenonu, a więc poza obserwacją i poznaniem, w przeciwieństwie do przejawów (manifestacji) tejże rzeczy w wyniku poznania, będących zawsze jedynie fenomenami różnymi od noumenonu. [przypis edytorski]
289. Previtali, Andrea (ok. 1480–1528) — malarz włoski okresu renesansu tworzący głównie w Bergamo, m.in. dla tamtejszej katedry, autor wielu madonn z dzieciątkiem oraz sławnego zwiastowania; tu: nawiązanie do obrazu Ukrzyżowanie (obecnie w Galerii Akademickiej w Wenecji) przedstawiającego Chrystusa w otoczeniu rozpaczających Jana Chrzciciela oraz kobiet, rozpiętego na niezwykle wysokim krzyżu (żadna z osób znajdujących się u jego podstawy nie sięga nawet stóp ukrzyżowanego), tak że jego postać znajduje się na tle koron drzew. [przypis edytorski]
290. duch Baskerwillów — nawiązanie do jednej z powieści detektywistycznych Arthura Conana Doyle’a pt. The Hound of the Baskervilles (przekłady pol.: Pies Baskerville’ów a. Tajemnica Baskerville’ów), należącej do cyklu opowieści o detektywie Sherlocku Holmesie, opublikowanej w 1902 r. [przypis edytorski]
291. mare tenebrarum (łac.) — morze ciemności; mit. gr. i rzym. morze okalające zamieszkałe lądy, za którym miały się znajdować krańce świata. [przypis edytorski]
292. Ornak — masyw w Tatrach Zachodnich, którego jeden ze szczytów nosi tę samą nazwę. [przypis edytorski]
293. Niflheim (mit. nordycka) — Kraina Mgły, królestwo lodu i zimna, którym włada bogini Hel, córka Lokiego. [przypis edytorski]
294. Ananke (mit. gr.) — bogini konieczności, nieuniknionego losu; matka Mojr; przen.: przeznaczenie. [przypis edytorski]
295. wytchniony — tu: wydostający się w płuc wraz z wydechem. [przypis edytorski]
296. Perkun (mit. bałtyjska) — gromowładny bóg niebios, ognia, burzy i wojny, a także płodności; odpowiednik słowiańskiego Peruna. [przypis edytorski]
297. Ornak — masyw w Tatrach Zachodnich, którego jeden ze szczytów nosi tę samą nazwę. [przypis edytorski]
298. Wojciech Brudzewski (1446–1495) — łac. Albertus de Brudzewo, astronom i matematyk polski, czołowy przedstawiciel krakowskiej szkoły matematyczno-astronomicznej, filozof, pedagog, dyplomata; ukończył wydział nauk wyzwolonych Akademii Krakowskiej, na której następnie zaczął wykładać matematykę, astronomię oraz filozofię Arystotelesa (studia teologiczne zakończył bakalaureatem), jego uczniami byli m.in.: Mikołaj Kopernik, Bernard Wapowski, Szymon z Sierpca, Michał z Wrocławia i Konrad Celtis; od 1494 r. przebywał w Wilnie na dworze wielkiego księcia litewskiego Aleksandra, jako jego sekretarz pełniąc misje dyplomatyczne; członek założonego przez humanistę niem. Konrada Celtisa towarzystwa literackiego „Sodalitas Litteraria Vistulana” („Nadwiślańskie Towarzystwo Literackie”); przygotował grunt do podważenia systemu geocentrycznego w astronomii, wykazywał niezgodność wielu obserwacji z teorią Ptolemeusza, jako pierwszy stwierdził, że Księżyc porusza się po elipsie i że pozostaje zwrócony w stronę Ziemi zawsze tylko jedną stroną. [przypis edytorski]
299. Marcin z Olkusza a. Marcin Bylica (1433–1493) — polski astronom, astrolog i medyk; syn mieszczanina, Jana, olkuskiego rurmistrza (tj. dozorcy wodociągów); w l. 60. XV w. przebywał we Włoszech, wraz z poznanym tam astronomem austriackim Johannesem Müllerem (zw. Regiomontanusem) opracował tablice astronomiczne oraz napisał dzieło stanowiące krytykę przestarzałego wykładu astronomii (Disputationes inter Viennensem et Cracoviensem super Cremonensia in planetarum theoriae deliramenta, tj. Dialog między wiedeńczykiem i krakowianinem o bredzeniach Gerarda z Kremony na temat teorii planetarnych), wykładowca uniwersytetów w Padwie, Bolonii, a od 1466 r. na Węgrzech; wyposażył Akademię Krakowską w instrumenty astronomiczne. [przypis edytorski]
300. Wawrzyniec z Nowego Targu a. Wawrzyniec Korwin Nowotarski (ok. 1470–1527) — łac. Laurentius Corvinus Novoforensis, niem. Lorenz Raabe (Rabe), wł. Laurentius Bartholomei De Novo Foro; z pochodzenia mieszczanin, z niem. rodziny Rabe (Raabe); humanista, poeta łacińskojęzyczny, pedagog, geograf, autor podręczników, twórca dzieła O wersyfikacji; na Uniwersytecie Krakowskim studiował na wydziale sztuk wyzwolonych (w 1489 r. uzyskał magisterium), a następnie wykładał astronomię, filozofię, geografię, retorykę, literaturę grecką oraz literaturę rzymską; słuchał lekcji poetyki Konrada Celtisa, należał do założonego przez tego humanistę niem. towarzystwa „Sodalitas Litteraria Vistulana” („Nadwiślańskie Towarzystwo Literackie”); w 1494 przybył do Świdnicy, gdzie był rektorem szkoły parafialnej, a od 1495 również pisarzem miejskim; w 1496 r. przeniósł się do Wrocławia, gdzie został rektorem szkoły św. Elżbiety, pod koniec życia był pisarzem miejskim we Wrocławiu; jeszcze w Krakowie poznał osobiście Mikołaja Kopernika oraz zarys jego teorii systemu heliocentrycznego, w 1506 r. na zaproszenie astronoma wyjechał do Torunia, a po powrocie napisał Wiersz Wawrzyńca Korwina (1508) zawierający m.in. wykład teorii kopernikańskiej na ponad 30 lat przed opublikowaniem dzieła O obrotach sfer niebieskich. W roku 1503 ożenił się z Anną Münsterberg i rozpoczął pracę jako pisarz miejski. W latach 1506–1508 piastował to samo stanowisko w Toruniu. W roku 1508 powrócił do Wrocławia. Zajmował się sprawami publicznymi, politycznymi i kulturalnymi. Od roku 1522 stanął po stronie reformacji i gorliwie ją propagował. [przypis edytorski]
301. Janicki, Klemens (1516–1543) — łac. Ianicius; polski poeta piszący po łacinie, humanista renesansowy; pochodził z rodziny chłopskiej, uczył się w Gnieźnie i Poznaniu (m.in. w Akademii Lubrańskiego); został sekretarzem arcybiskupa gnieźnieńskiego Andrzeja Krzyckiego w 1536 r., przyjął go na swój dwór wojewoda krakowski Piotr Kmita i umożliwił studia w Padwie (1538–1540) zakończone dyplomem doktora filozofii; w uznaniu dokonań literackich Janicki został też uhonorowany przez papieża Pawła III laurem poetyckim; poeta laureatus zmarł jednak przedwcześnie z powodu puchliny wodnej. [przypis edytorski]
302. Paweł z Krosna a. Paweł Procler (ok. 1470/1474–1517) — łac.: Paulus Crosnensis Ruthenus, Paulus Joannes De Crosno; humanista polski, profesor Uniwersytetu Krakowskiego, tłumacz, i filolog, poeta renesansowy łacińskojęzyczny; syn burmistrza Krosna Jana Proclera. [przypis edytorski]
303. Kochanowski, Piotr(1566–1620) — poeta, sekretarz królewski, tłumacz wybitnych dzieł epoki, mianowicie poematów: Goffred abo Jeruzalem wyzwolona Torquata Tassa oraz Orlando szalony Lodovico Ariosta; bratanek poety Jana Kochanowskiego. [przypis edytorski]
304. Kochanowski, Jan (153–1584) — czołowy poeta polskiego renesansu, autor m.in. Trenów i Pieśni; latynista, humanista; twórca pierwszej polskiej tragedii renesansowej, Odprawy posłów greckich (1578). [przypis edytorski]
305. Modrzewski, Andrzej Frycz właśc. Andrzej Piotr Modrzewski (1503–1572) — związany z Wolborzem pisarz polityczny okresu renesansu, humanista, sekretarz królewski; przydomek „Fricz” noszono w jego linii Modrzewskich herbu Jastrzębiec po przodku Andrzeju Fryderyku; studiował w Akademii Krakowskiej oraz na uniwersytecie w Wittenberdze; sprzyjał czynnie ideom reformacji; autor pisanej po łacinie rozprawy De Republica emendanda (O naprawie Rzeczypospolitej, 1551), przełożonej na niem., opublikowanej w Krakowie oraz w Bazylei. [przypis edytorski]
306. Orzechowski, Stanisław (1513–1566) — także łac. Orichovius; historyk, autor pism politycznych i religijnych okresu renesansu, ideolog złotej wolności szlacheckiej i ruchu obrony praw szlacheckich, przeciwnik polityki Zygmunta II Augusta; ksiądz katolicki, kanonik przemyski; wybitny orator. [przypis edytorski]
307. Ostroróg, Jan (1436–1501) — doradca królów Kazimierza Jagiellończyka i Jana Olbrachta, twórca i publicysta polityczny, autor dzieła Memoriał o urządzeniu Rzeczypospolitej, popierał wzmocnienie władzy królewskiej i jej centralizację, podkreślał podległość kościoła władzy świeckiej (m.in. uważał, że sprawy kościelne powinny być sądzone w Polsce, a nie w Rzymie), sprzeciwiał się płaceniu podatków na rzecz kościoła, kładł nacisk na konieczność poprawy moralnej duchowieństwa, postulował przekazywanie zyski z majątków kościelnych na potrzeby kraju (nie na rzecz papiestwa), uważał, że należy zobowiązać zakony do utrzymywania ludzi ubogich i kalekich. [przypis edytorski]
308. Hozjusz, Stanisław (1504–1579) — humanista polski, poeta, duchowny i dyplomata; od 1538 r. sekretarz królewski Zygmunta I Starego, od 1543 r. sekretarz wielki koronny, biskup chełmiński i warmiński, następnie kardynał; początkowo był żarliwym zwolennikiem Erazma z Rotterdamu, z czasem stał się jednym z czołowych przywódców polskiej i europejskiej kontrreformacji, przedstawiciel dyplomatyczny Rzeczypospolitej w Państwie Kościelnym w 1569 r. [przypis edytorski]
309. Skarga, Piotr (1536–1612) — jezuita, kaznodzieja nadworny i spowiednik Zygmunta III, czołowy przedstawiciel pol. kontrreformacji, zwolennik ograniczenia uprawnień sejmu i umocnienia władzy królewskiej; piętnował wady polskiej szlachty; autor Żywotów świętych i Kazań sejmowych. [przypis edytorski]
310. Chmielnicki, Bohdan Zenobi (1595–1657) — hetman zaporoski, przywódca powstania kozackiego przeciwko Rzeczypospolitej w latach 1648–1657, bohater narodowy Ukrainy. [przypis edytorski]
311. Nalewajko, Seweryn (zm. 1597) — ataman kozacki, przywódca powstania kozacko-chłopskiego na Ukrainie w latach 1595–1596; jego ojciec, kuśnierz z Husiatyna, został zabity z rozkazu dziedzica miasteczka, Marcina Kalinowskiego, z powodu osobistego z nim zatargu; po tym zdarzeniu Nalewajko uszedł z rodzinnych stron, służył w wojsku księcia Konstantego Ostrogskiego, następnie zbiegł do kozaków, brał udział w wyprawach przeciw Turkom i Tatarom na terenach Mołdawii i Węgier; wszczął kolejną rebelię kozacką po stłumieniu powstania Kosińskiego (1591–1593); ostatecznie Nalewajko został pokonany przez hetmana Stanisława Żółkiewskiego w bitwie nad Ostrym Kamieniem (3 kwietnia 1596 r.), a po bitwie pod Łubniami (dwutygodniowe blisko oblężenie na przełomie maja i czerwca) wydany przez własnych ludzi; w Warszawie był torturowany podczas trwającego 10 miesięcy śledztwa, a następnie skazany na ścięcie i poćwiartowanie, wyrok wykonano 11 kwietnia 1597 r. na Górze Szubienicznej (w miejscu, gdzie w XIX w. została wzniesiona Cytadela). [przypis edytorski]
312. arianie — odłam chrześcijaństwa kierujący się nauką Ariusza, prezbitera Kościoła w Aleksandrii w IV w., który dowodził, że dogmat o Trójcy Świętej jest sprzeczny z Biblią, uznawał Jezusa Chrystusa za nierównorzędnego Bogu Ojcu i nieposiadającego cechy wieczności (jako Syn Boga został stworzony i przed tym aktem nie istniał), a więc boskości; tu: chodzi o braci polskich, przez swych przeciwników zw. arianami lub socynianami (od nazwiska Fausta Socyna); występowali oni m.in. przeciw czczemu rytualizmowi, fałszowi i pogaństwu praktyk religijnych katolicyzmu, prezentowali racjonalne podejście do wiary i niezwykłą surowość obyczajów; uznawali Jezusa za człowieka i jedynego syna Boga jednocześnie; w 1658 r. zostali na sejmie oskarżeni o popieranie Szwedów podczas wojny ze Szwecją (tzw. potopu szwedzkiego), a następnie wygnani z kraju lub zmuszeni do przejścia na katolicyzm. [przypis edytorski]
313. nauszczenia — dziś popr.: poduszczenia; namowy, knowania. [przypis edytorski]
314. Tarnowski, Gabriel (zm. 1632) — poseł na sejm 1611 roku z województwa sieradzkiego, katolik. [przypis edytorski]
315. Broscius, Ioannes a. Jan Brożek (1585–1652) — tu: spolszczona wersja łacińskiej formy nazwiska: Broscjusz; matematyk, astronom, kartograf, lekarz, teolog, rektor Akademii Krakowskiej; autor antyjezuickiego pamfletu pt. Gratis (1625, publ. anonimowa) mającego formę dialogu Ziemianina z Plebanem. [przypis edytorski]
316. nawa (daw.) — tu: okręt; przen. całość konstrukcji ideowej i politycznej. [przypis edytorski]
317. Loyola, Ignacy (1491–1556) — hiszpański ksiądz, założyciel zakonu jezuitów; kanonizowany w 1622. [przypis edytorski]
318. in manuali opere (łac.) — w dziełach ręcznych; w rękodziele. [przypis edytorski]
319. Kallimach — Filip Buonaccorsi (1437–1496), pochodzący z Włoch poeta i kronikarz, piszący po łacinie, nauczyciel synów króla Kazimierza II Jagiellończyka, który przybrał przydomek Kallimach na cześć gr. poety z III w. p.n.e. Może chodzić tu również o tegoż właśnie, Kallimacha z Cyreny (ok. 310 – ok. 240 p.n.e.), autora drobnych form literackich oraz pierwszej historii literatury, tworzącego w epoce aleksandryjskiej. [przypis edytorski]
320. in calamo (średniow. łac.) — w pismach. [przypis edytorski]
321. Orygenes (ok. 185–254) — gr. filozof i teolog wczesnochrześc. z Aleksandrii; zdobył wielki autorytet jako pierwszy z uczonych chrześc., erudyta i płodny autor, szczególnie komentarzy do Biblii, którą interpretował symbolicznie i alegorycznie; ukształtował tradycję filoz.-teolog. szkoły aleksandryjskiej, opartą na koncepcjach neoplatońskich; w późniejszych czasach w głównym nurcie chrześc. niektóre jego poglądy stały się kontrowersyjne, część potępiono. [przypis edytorski]
322. filotanazja — ukochanie śmierci. [przypis edytorski]
323. Charybda a. Charybdis (mit. gr., gr. Χάρυβδις) — potwór morski wchłaniający, a następnie wypluwający masy wody morskiej; pierwotnie córka Posejdona i Gai, przemieniona przez Zeusa w potwora za żarłoczność i chciwość; wraz ze Skyllą wspomniana w Odysei Homera: obie zagrażały żeglarzom i ich okrętom po dwóch stronach Cieśniny Mesyńskiej (a. w pobliżu przylądka Skylla w płn.-zach. Grecji). [przypis edytorski]
324. Frank-Dobrucki, Jakub Józef von (1726–1791) — twórca żydowskiej sekty frankistów (nazwanej na jego cześć) w kręgu której był uznawany za proroka, kabalista, rabin sabataistyczny, cadyk, mistyk, filozof, działacz społeczno-polityczny, reformator religijny, astrolog i alchemik; miał prawa do tytułu barona. [przypis edytorski]
325. Hauke, Józef Ludwik, pseud. Bosak (1834–1871) — znany pod pseudonimem pochodzącym od rodzinnego herbu Bosak; generał broni, dowódca sił zbrojnych województw krakowskiego i sandomierskiego w powstaniu styczniowym, bliski współpracownik Romualda Traugutta, wprowadzał w życie dekrety uwłaszczeniowe, przez co pozyskiwał chłopów, po kilku zwycięskich potyczkach z Rosjanami jego oddziały zostały rozbite w bitwie opatowskiej (21 lutego 1864); po powstaniu przebywał na emigracji, brał udział po stronie Francji w wojnie francusko-pruskiej (1870–1871), w stopniu pułkownika, a następnie generała brygady, dowodząc brygadą, wchodzącą w skład Armii Wogezów, dowodzonej przez Giuseppe Garibaldiego; Zginął pod Dijon. [przypis edytorski]
326. Molina, Tirso de właśc. Gabriel Téllez (1579–1648) — dramaturg i poeta hiszp., jeden z najważniejszych (obok Lope de Vegi i Calderona) twórców hiszpańskiego Złotego Wieku, autor pierwszej udramatyzowanej wersji historii o Don Juanie (Zwodziciel z Sewilli i kamienny gość 1630, oryg. El burlador de Sevilla y convidado de piedra); członek zakonu mercedarian od ok. 1600 r., pisał gł. komedie: intrygi, charakteru i religijne. [przypis edytorski]
327. Ca’ d’Oro — pałac w Wenecji, położony nad Canal Grande; nazwa nawiązuje do złoceń polichromii, jaką była niegdyś ozdobiona fasada, stanowiąc przykład gotyku weneckiego; pałac wzniesiono w l. 1421–1440 na zamówienie kupca weneckiego Marino Contariniego; wygląd zewn. budowli charakteryzuje się asymetrią: lewa część fasady to portyk z umieszczonymi nad nim dwupiętrowymi loggiami, zaś prawą część stanowi lita ściana pokryta marmurem z nielicznymi otworami; wewn. dziedziniec w kształcie litery C zawiera ozdobną studnię (marmur weroński 1427) oraz schody z białego marmuru, wiodące do wejścia oraz dalej ku galerii na piętrze. [przypis edytorski]
328. Statek Pijany — tytuł jednego z najbardziej znanych utworów poetyckich Arthura Rimbaude’a (1854–1891), poety fr. zaliczanego do grona tzw. poètes maudits („poetów przeklętych”); poemat Statek pijany (oryg. Le Bateau ivre, 1871) jest pisany aleksandrynem, strofami czterowersowymi i liczy dokładnie sto wersów. [przypis edytorski]
329. Pasargada właśc.Pasargady (pers. Pāsārgād; gr. Πασαργαδών, tj. Pasargadốn) — założone przez króla Cyrusa II Wielkiego miasto w staroż. Persji z powstałym ok. 550 p.n.e. zespołem pałacowym, stolica państwa do czasu zbudowania Persepolis i grobowcem założyciela; w 330 p.n.e. miasto zostało zdobyte i zniszczone przez Aleksandra Wielkiego; obecnie: Maszhad-e Murghab w Iranie. [przypis edytorski]
330. lewada (daw., reg.) — nieporośnięta, okolona drzewami przestrzeń: łąka a. polanka. [przypis edytorski]
331. videbis posteriora mea — tollamque manum meam, et videbis posteriora mea : faciem autem meam videre non poteris (Exodus 33,23). [przypis edytorski]
332. mógłże — czy mógł, czyż mógł. [przypis edytorski]
333. zali (daw.) — czy, czyż. [przypis edytorski]
334. Kriszna a. Kryszna (mit. hind.) — w hinduizmie Najwyższa Istota i Najwyższy Bóg (wg Bhagawadgity); zrealizował swoje boskie wcielenie (inkarnację) w rodzinie pasterskiej, w okresie dojrzałości został bohaterskim wojownikiem i nauczycielem. [przypis edytorski]
335. Tomasz à Kempis a. Tomasz z Kempen (ur. ok. 1380–1471) — niem. zakonnik, teolog i mistyk, domniemany autor dzieła stanowiącego podręcznik ascezy chrześcijańskiej, zatytułowanego O naśladowaniu Chrystusa; pochodził z miejscowości Kempen niedaleko Kolonii, po ukończeniu szkoły prowadzonej przez Braci Wspólnego Życia w Deventer wstąpił do kanoników regularnych w Agnetenberg k. Zwolle (gdzie przeorem był jego brat Jan), przyjął święcenia kapłańskie w 1413 i został podprzeorem; zajmował się kopiowaniem ksiąg (samą Biblię przepisał czterokrotnie); należał do nurtu mistyki nadreńskiej, zw. z prądem devotio moderna; twórcy ruchu Braci Wspólnego Życia: Geert Groote i Florentius Radewijns należeli do jego mistrzów duchowych; napisał ich biografie. [przypis edytorski]
336. ziemny — tu: ziemski, dotyczący ziemi. [przypis edytorski]
337. Sziwa, Siwa a. Śiwa (mit. hinduska) — bóg śmierci w hinduizmie; jeden z trzech najważniejszych bogów hinduizmu, razem z Brahmą i Wisznu tworzy trójcę zwaną Trimurti: Brahma stwarza wszechświat, Wisznu go utrzymuje, a Śiwa unicestwia; w śiwaizmie, jednej z głównych tradycji współczesnego hinduizmu, uznawany za najwyższego boga, stwórcę, opiekuna i niszczyciela świata. [przypis edytorski]
338. esseńczycy — jedno z żydowskich stronnictw religijnych, obok faryzeuszy, saduceuszy i zelotów, działające od ok. 152 r. p.n.e. do 70 r. n.e.; jego założyciel, zw. Nauczycielem Sprawiedliwości, nie został bliżej zidentyfikowany, podobnie jak nie rozszyfrowano znaczenia nazwy grupy, być może wskazującej na pobożność, milczenie a. działalność uzdrowicielską członków grupy; żyli oni w odosobnieniu (może w grotach w Kumran), w grupach cechujących się wspólnotą dóbr materialnych, w celibacie, ściśle przestrzegając czystości rytualnej, szabasu i praktyk modlitewnych, ale w rytmie własnego kalendarza, podporządkowani ściśle własnym przełożonym, unikali kontaktów ze Świątynią (w przeciwieństwie do saduceuszy i faryzeuszy), choć przez pośredników składali ofiary; zajmowali się studiowaniem i przepisywaniem świętych ksiąg. Według jednej z hipotez Jezus z Nazaretu miał być esseńczykiem. Początki ruchu esseńczyków łączą się z powstaniem Machabeuszy przeciw Antiochowi IV Epifanesowi, poparciem części pobożnych dla Żydów przywódców zrywu, a następnie rozczarowaniem, które spowodowało w łonie judaizmu; ślady działalności esseńczyków zanikły po powstaniu antyrzymskim w Judei w l. 68–70 r. n.e., stłumionym krwawo i zakończonym zburzeniem świątyni w Jerozolimie. [przypis edytorski]
339. curé (fr.) — duchowny, ksiądz. [przypis edytorski]
340. Notowicz, Nikołaj Aleksandrowicz (1858– po 1916) — podróżnik i dziennikarz ros.; w swojej książce Nieznane życie Jezusa (wyd. 1894) twierdził, że Jezus pomiędzy 13 a 29 rokiem życia przebywał w Indiach, studiując nauki hinduistyczne i buddyjskie, na poparcie tej tezy opublikował własne tłumaczenie staroż. manuskryptu dotyczącego Jezusa (zwanego tu: Issa), który Notowicz miał odnaleźć w tybetańskim klasztorze Hemis; dowodzenie Notowicza pozostaje jednak niespójne, trudne do pogodzenia choćby z faktem, że do Tybetu buddyzm dotarł w VII w. [przypis edytorski]
341. przyszedłli (daw.) — konstrukcja z partykułą -li; znaczenie: czy przyszedł, czyż przyszedł, czyżby przyszedł. [przypis edytorski]
342. Madame de Thèbes (1845–1916) — pseudonim Anne Victorine Savigny, fr. jasnowidzącej i chiromantki (tj. czytającej z linii papilarnych dłoni); przyjmowała klientów w swoim pokoju przy Avenue de Wagram 29 w Paryżu; na każde Boże Narodzenie publikowała swoje wróżby w specjalnym almanachu, cieszącym się dużym powodzeniem; miała przewidzieć m.in. wojnę burską, wojnę rosyjsko-japońską oraz I wojnę światową. [przypis edytorski]
343. Fabre d’Olivet, Antoine (1767–1825) — poeta, pisarz i kompozytor fr., którego hermeneutyczne interpretacje biblijne i filozoficzne miały wpływ na wielu okultystów, takich jak Eliphas Lévi, Gérard Encausse-Papus czy Édouard Schuré; jego najbardziej znane prace dotyczyły języka hebrajskiego i historii rasy ludzkiej, inne stanowiły wykład o muzyce jako sztuce świętej, związanej ściśle z misteriami religijnymi; pozostawił po sobie również komentarze do tzw. Złotych wersów (71 wersów heksametrem daktylicznym) przypisywanych Pitagorasowi. [przypis edytorski]
344. Hoene-Wroński, Józef Maria, właśc. Josef Hoene (1776–1853) — filozof, matematyk, astronom, ekonomista, fizyk, wynalazca i prawnik, przedstawiciel mesjanizmu polskiego (twórca samego pojęcia „mesjanizm”); Hoene był pochodzenia niemieckiego, nazwisko Wroński przybrał później, pisał wyłącznie po francusku; był przeciwnikiem ideowym Mickiewicza (również z powodu „zawłaszczenia” i przedefiniowania terminu mesjanizm), z obsesyjną wrogością odnosił się do masonerii i ruchów socjalistycznych oraz komunistycznych; popularny szczególnie wśród emigracji polskiej w XIX wieku. [przypis edytorski]
345. Guaita, Stanisław a. Stanislas de Guaita (1861–1897) — poeta i pisarz fr. pochodzenia wł., zamieszkały w Paryżu; zajmował się ezoteryką, kabałą i studiowaniem mistycyzmu europejskiego, był aktywnym członkiem Towarzystwa Różokrzyżowców oraz, wraz z Joséphinem Péladanem, założycielem L’Ordre Kabbalistique de la Rose-Croix; wydał zbiory poezji: Les Oiseaux de passage (1881), La Muse noire (1883), Rosa mystica (1885); zmarł przedwcześnie, w wieku 37 lat, wyniszczony substancjami narkotycznymi. [przypis edytorski]
346. Böhme, Jakob (1575–1624) — niem. mistyk, gnostyk i filozof religii; uważany za pierwszego filozofa piszącego po niemiecku, a nie po łacinie, jego najważniejszym dziełem jest Aurora. [przypis edytorski]
347. goecja (z gr. transl. goeteia: wycie) — sztuka przywoływania duchów i demonów, by służyły pomocą przyzywającemu je magowi zw. goetą; według tradycji okultystycznej i kabalistycznej, źródła goecji wywodzą się od biblijnego króla Salomona, który miał uzyskać władzę nad demonami bezpośrednio od Boga, miał też być autorem traktatów magicznych opisujących techniki tego rodzaju, były to: Sztuka Goecji (wyd. w 1904 r. staraniem Aleistera Crowley’a i MacGregora Mathersa) oraz Lemegeton (w tym wypadku pochodząca od izraelskiego króla miała być pierwsza księga, tzw. Mniejszy Klucz Salomona). [przypis edytorski]
348. Voragine, Jakub, właśc. Jacopo da Varagine (ok. 1228/1230–1298) — średniowieczny hagiograf, kaznodzieja i pisarz religijny, arcybiskup Genui; autor Legenda aurea (Złotej legendy), powst. w l. 1260–1270, będącej zbiorem opowieści i rozważań o świętych, przeznaczonym pierwotnie do czytania w uroczystości roku liturgicznego. [przypis edytorski]
349. Filon z Aleksandrii (przed 10 p.n.e. – po 40 n.e.) — filozof i teolog żydowski, pozostający pod wpływem kultury hellenistycznej, m.in. filozofów takich jak Platon, Arystoteles, Posejdonios czy neopitagorejczycy, których poglądy starał się uzgodnić z zasadami religii żydowskiej; twórca filozoficzno-judaistycznej koncepcji Boga (jako bytu jednolitego, niezłożonego: Deus omnia simplex, niezmiennego, wiecznego, nieograniczonego, transcendentnego ontologicznie i epistemologicznie, tj. istniejącego poza światem i niedającego się poznać zmysłowo ani rozumowo, osobowy), pierwszy wskazał jako zadanie filozofii zbliżyć się do poznania Boga; uznawał Platońskie idee za myśli i siły Boga (najpotężniejszą z nich jest Logos, pośrednik między Bogiem a światem, anioł i syn Boży), za pomocą których oddziałuje on na świat materii; materia w rozumowaniu Filona jest odwieczna, bierna, złożona, wtórna i zmienna, jest nosicielką nicości i zła. Koncepcje Filona z Aleksandrii nie wywarły wpływy na myślicieli żydowskich, natomiast oddziaływały na filozofów neoplatończyków oraz teologów chrześcijańskich, takich jak: Klemens Aleksandryjski, Orygenes, św. Ambroży oraz św. Augustyn z Hippony. [przypis edytorski]
350. Menander z Samary ( I/II w. n.e.) — Menander z Kapparetaii w Samarii, uczeń Szymona zw. Magiem, działający w Antiochii w Syrii; miał twierdzić, że może powodować siłami aniołów-stwórców świata; miał nazywać siebie zbawcą zesłanym przez prymarne siły rządzące wszechświatem i obiecywać, że każdy, kto przyjmie jego imię na chrzcie, uzyska nieśmiertelność; jego uczniami mieli być Saturnin i Bazylides (głównym źródłem informacji pozostają jednak zwalczający gnozę autorzy chrześcijańscy). [przypis edytorski]
351. Dozyteusz (zm. po 1191) — patriarcha Jerozolimy do 1191 r., patriarcha Konstantynopola w latach 1189–1191, osobisty przyjaciel cesarza bizantyjskiego Izaaka II Angelosa (ok. 1156–1204), 10 września 1191 r. zrzekł się obydwu stolic patriarszych. [przypis edytorski]
352. Bazylides (ok. 85–145) — gnostyk, z pochodzenia Syryjczyk, prawdopodobnie uczeń Menandra, tj. gł. przedstawiciela gnozy egipskiej (aleksandryjskiej); autor licznych dzieł, z których nic właściwie nie zachowało się, a fragmenty znane są z pism jego oponentów; napisał Psałterz, Exegetica, czyli komentarz do Biblii (obejmujący 24 tomy) oraz Evangelium, swe pismo doktrynalne; Bazylides nauczał, że istnieje najwyższy Bóg, Abraksas, z niego pochodzi stworzony Umysł (gr. nous), z którego zrodziło się Słowo, ze Słowa zaś Opatrzność, z Opatrzności Moc i Mądrość, te ostatnie są źródłem władz i aniołów: nieskończonych ilości emanacji i aniołów: ci ostatni, ustanowieni w 365 niebach, przyczynili się do powstania świata ku czci Abraksasa; następcą linii nauczania Bazylidesa stał się jego syn i zarazem uczeń, Izydor. [przypis edytorski]
353. Saturnin z Antiochii (II w. n.e.) — syryjski gnostyk, prawdopodobnie uczeń Menandra, samarytańskiego chrześcijańskiego gnostyka, ucznia Szymona Maga; wiedza o nim pochodzi wyłącznie z dzieła Przeciw herezjom Ireneusza z Lyonu; nauczał on, że początkiem wszystkich rzeczy jest niepoznawalny Ojciec, a jednym ze stworzonych przez niego aniołów był, obok archaniołów, mocy i władz, Bóg judaizmu; Saturnin nauczał (za swym mistrzem Szymonem Magiem, który czerpał z mitologii perskiej), że siedem stworzonych aniołów oraz inne byty duchowe wspólnie stworzyły świat, a następnie, na boski obraz, który zstąpił z wysoka, człowieka: obraz duchowy w zderzeniu z niskim światem materialnym nie dał początkowo dobrego rezultatu i człowiek pełzał po ziemi jak robak, później jednak najwyższa siła zlitowała się nad nim i ocalając swój obraz wtrącony w więzienie materii, zesłała boską iskrę, która podniosła człowieka i postawiła go na nogi (śmierć człowieka oznacza powrót tej iskry do swojego źródła, zaś pozostałe elementy ulegają zniszczeniu); bóg judaizmu (jeden ze stworzonych przez Ojca aniołów) uciskał ludzi obdarzonych boską iskrą, dlatego Ojciec posłał zbawiciela, by ich odkupił i zniszczył boga judaizmu; Saturnin w swoim enkratycznym (tj. wskazującym na wstrzemięźliwość jako wartość przewodnią) nauczaniu odrzucał m.in. małżeństwo i prokreację oraz spożywanie mięsa jako pokusy pochodzące od szatana. [przypis edytorski]
354. Orygenes (ok. 185–254) — filozof gr. z Aleksandrii, teolog wczesnochrześcijański; zdobył wielki autorytet jako pierwszy z uczonych chrześcijańskich, erudyta i płodny autor, szczególnie komentarzy do Biblii, którą interpretował symbolicznie i alegorycznie; ukształtował tradycję filoz.-teolog. szkoły aleksandryjskiej, opartą na koncepcjach neoplatońskich; w późniejszych czasach w głównym nurcie chrześcijaństwa niektóre jego poglądy stały się kontrowersyjne, część potępiono. [przypis edytorski]
355. Manu (z sanskrytu) — w hinduizmie: praojciec i prawodawca ludzkości: stoi na straży prawidłowego funkcjonowania wszechświata, określając obowiązujące w nim prawa; Manu żyje przez okres jednej manwantary, w czasie jednego dnia Brahmy (jednej kalpy) pojawia się 14 kolejnych Manu. [przypis edytorski]
356. konifery — drzewa iglaste. [przypis edytorski]
357. Jo a. Io (mit. gr.) — nimfa, kapłanka Hery, uwiedziona przez Zeusa, a następnie zamieniona przez niego w krowę dla uchronienia jej przed gniewem bogini-małżonki; w mit. rzym. córka argiwskiego króla Inacha, w której zakochał się Jowisz, ale zazdrosna Junona zamieniła królewnę w krowę i kazała jej strzec stuokiemu potworowi Argusowi. [przypis edytorski]
358. Janosik, właśc. Juraj Jánošík (1688–1713) — przywódca (harnaś) grupy zbójników działający na terenie Karpatów, przy granicy węgiersko-polskiej; słowacki bohater narodowy; po jego śmierci popularność zyskały opowieści o zbójcy, który (jak Robin Hood) zabierał bogatym, by dawać biednym ludowym; w XIX w. postać Janosika weszła do folkloru w Beskidach, na Śląsku, Morawach, Węgrzech i w Ukrainie; na Podhalu rozpowszechniło się przekonanie, że szlachetny zbójnik był Polakiem i działał po polskiej stronie gór, a wersja ta została utrwalona przez Kazimierza Tetmajera w Legendzie Tatr (dzieli się ona na dwie części: Maryna z Hrubego i Janosik Nędza Litmanowski); podobnie Jalu Kurek w trylogii Janosik przedstawił tytułową postać jako polskiego ludowego bohatera, Janka Dziurę, z powiatu żywieckiego. [przypis edytorski]
359. Peri (mit. perska) — piękne, wzniosłe skrzydlate duchy; psotne istoty, którym odmówiony został dostęp do raju, póki nie dopełnią pokuty; w kulturze islamskiej Peri przekształciły się w duchy dobroczynne, w przeciwstawieniu do złośliwych dżinów. [przypis edytorski]
360. Walkirie (mit. nordycka) — córki Odyna, boginie, dziewice-wojowniczki, jeżdżące na skrzydlatych koniach a. wilkach, zbrojone we włócznie i tarcze; zajmowały się sprowadzaniem dusz najdzielniejszych wojowników z pola bitwy do Walhalli oraz usługiwały podczas odbywających się tam uczt Odynowi i jego gościom. [przypis edytorski]
361. Rumi, Dżalaluddin, właśc. Dżalal ad-Din Muhammad ar-Rumi (1207–1273) — poeta i filozof perski, mistyk, zwany także: Maulana, Maulawi; wykładowca teologii muzułmańskiej w Konii (Ikonion); autor poematu mistycznego Masnawi-e manawi („o wewnętrznym sensie wszystkiego”), w którym omawia system sufizmu; założyciel bractwa maulawijja (tj. derwiszów tańczących); ojciec Rumiego, Baha ad-Din Walad, był uznanym teologiem, mistykiem i autorem Ma’ārif („Poznanie Boga”), stanowiącego kompendium duchowych nauk; w 1229 r. Baha ad-Din Walad przyjął zaproszenie sułtana Konii i objął stanowisko szejka w szkole dla derwiszy, od tego czasu Dżalal ad-Din stał się rozpoznawalny jako Rumi (tzn. „pochodzący z Rum”, od tur. nazwy prowincji odebranych Rzymianom tj. Cesarstwu Bizantyńskiemu, na których Seldżukowie stworzyli Sułtanat Rum ze stolicą w Konii), gdy w 1231 Baha ad-Din, ojciec Rumiego zmarł, jego stanowisko objął Rumi (po 13 latach miał ok. 10 tys. uczniów); w 1244 r. Rumi spotkał wędrownego derwisza z Tabryzu, Shams Ad-Dina, oświeconego, charyzmatycznego mistrza sufickiego; Shams i Rumi żyli w odosobnieniu przez wiele dni i oddawali się mistycznej konwersacji, zw. sobbet; po ok. 40 dniach Shams nagle zniknął: Rumi zaczął wprawiać swe ciało w szybkie obroty wokół słupa w ogrodzie i recytować poezje: ich tekst stanowi jedyny zapis doświadczeń sobbetu; poetyckie teksty Rumiego zawierają myśli neoplatońskie, idee panteistyczne oraz oryginalną koncepcję ewolucji świata, w przeświadczeniu Rumiego wszystkie religie są drogą do tego samego boga; tu: zmieniona forma imienia: Dżalaleddin. [przypis edytorski]
362. derwisz — tu: członek muzułmańskiego bractwa religijnego o charakterze mistycznym; bractwa tego rodzaju powstawały od XI w. i opierały się na doktrynie sufizmu, jedną z dróg oświecenia był taniec: derwisze noszą długie szaty wirujące w czasie transowego, spiralnego ruchu; derwisz w innym znaczeniu to także: żebrzący, ascetyczny, wędrowny mnich muzułmański. [przypis edytorski]
363. par force (fr.) — siłą. [przypis edytorski]
364. miczman — najwyższy stopień podoficerski w ros. marynarce wojennej. [przypis edytorski]
365. Łomnica — szczyt należący do Wielkiej Korony Tatr, położony w słowackiej części Tatr Wysokich; liczący 2633 m n.p.m., drugi co do wysokości po Gerlachu (2655 m). [przypis edytorski]
366. Bialskie groty — relikty eksploatacji złóż złota, w postaci szybów, sztolni i wyrobisk, znajdujące się w masywie Góry Parkowej, m.in. Grota Bialska zw. Góralską w Głuchołazach. [przypis edytorski]
367. Koperszady — dwie doliny na granicy pomiędzy Tatrami Wysokimi a Tatrami Bielskimi: Przednie Koperszady i Zadnie Koperszady, odgałęzienia Doliny Kieżmarskiej; nazwa związana z prowadzonym na tym obszarze kopalnictwem rud miedzi, którym trudnili się w tym rejonie niem. górnicy ze Spisza; teren ten nazywano po niem. Kupferschächte, tj. szyby miedzi, stąd utworzono pol. Koperszady i słow. Koperšády (dziś: Meďodoly). [przypis edytorski]
368. książę Hubert — Stanisław Ignacy Witkiewicz. [przypis edytorski]
369. epipsychidion — towarzysz duszy. [przypis autorski]
370. Krzyżtopór — zamek w miejscowości Ujazd (gmina Iwaniska); w XII w. część dóbr cystersów z Jędrzejowa, od XV w. własność Oleśnickich, od pocz. XVII w. Ossolińskich; świetność zawdzięcza Krzysztofowi Ossolińskiemu, którego ambicją jego było przyćmić wszystkie inne siedziby magnackie. Zamek w Ujeździe (powst. l. 1621–1644) nosi nazwę łączącą imię fundatora (Krzysztof) z herbem rodu (Topór): początkowo Krzysztopór, następnie Krzyżtopór; na bramie gł. umieszczono wielki krzyż i topór oraz nieistniejącą dziś inskrypcję: „Krzyż obrona. Krzyż podpora. Dziatki naszego Topora”. Krzysztof Ossoliński był aktywnym działaczem kontrreformacji (choć jego dziadek Hieronim był kalwinem), doprowadził do wygnania arian z ziemi świętokrzyskiej (m.in. ze sławnego Rakowa). Budowlę w typie palazzo in fortezza (tj. rezydencji z funkcją obronną) wzniesiono na planie pięcioboku (na wzór wł. Palazzo Farnese w Capraroli) z fortyfikacją opartą na pięciu bastionach, wewnętrznym pałacem i ogrodem. Zamek słynął z rozmaitych niezwykłości: sala jadalna w wieży miała podobno szklany strop, przez który widać było akwarium z egzotycznymi rybkami, zaś w podziemiach tejże wieży bije źródełko. Po śmierci fundatora budowli w 1649 r. w bitwie pod Zborowem, gospodarzem zamku po Ossolińskich został oboźny koronny Samuel Jerzy Kalinowski; w czasie potopu szwedzkiego, 30 października 1655 r. bez jednego strzału, podstępem, Szwedzi pod wodzą gen. Duglasa zajęli zamek, wywieźli do swego kraju wyposażenie wnętrz wraz z biblioteką i rodzinnym archiwum, lecz nie uszkodzili murów zamkowych. W XIX w. zamek (własność Łempickich) stanowił już romantyczną ruinę. Po II wojnie światowej Krzyżtopór stał się własnością Skarbu Państwa, obecnie opiekę nad zamkiem sprawuje Urząd Gminy w Iwaniskach. [przypis edytorski]
371. zali (daw.) — czy, czyż. [przypis edytorski]
372. Siedem Granatów (słow. Sedem Granátov, niem. Sieben Granaten) — odcinek Żabiej Grani (słow. Žabí hrebeň) w Tatrach Wysokich, po którym biegnie obecnie granica polsko-słowacka, ciągnący się od Żabiego Przechodu Białczańskiego na wys. ok. 1915 m n.p.m. po wysokość około 1583 m; stoki zach. (polskie) opadają do Rybiego Potoku, zaś wsch. (słowackie) do Białej Wody (Bielovodská dolina), dalej na północ grań obniża się aż do połączenia się tych dolin w Dolinę Białki; dawniej nazwą „Siedem Granatów” określano niekiedy Żabi Szczyt Niżni a. całą Żabią Grań. [przypis edytorski]
373. Rysy (słow. Rysy, niem. Meeraugspitze) — należący do Korony Europy masyw górski położony obecnie na granicy polsko-słowackiej, w Tatrach Wysokich, złożony z trzech wierzchołków, z których najwyższy, środkowy liczy sobie 2501 m n.p.m.; średni płn.-zach. wierzchołek, przez który biegnie granica, stanowi najwyżej położony punkt Polski i ma wys. 2499 m n.p.m. [przypis edytorski]
374. szrężogą, właśc. śreżoga (daw.) — zwarzenie się liści lub kwiatów na skutek zimna. [przypis edytorski]
375. Anhelli, Eloi, Szaman — postaci z poematu Juliusza Słowackiego Anhelli będącego literacką odpowiedzią na tekst Adama Mickiewicza Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego, stanowiącego pesymistyczną prognozę przyszłości polskiej emigracji oraz walki o niepodległość Polski. [przypis edytorski]
376. Miedziane (niem. Kupferberg, słow. Medené) — masywny szczyt wznoszący się na wys. 2237 m n.p.m. w długiej płn.-wsch. grani Szpiglasowego Wierchu w polskich Tatrach Wysokich; grań Miedzianego ciągnie się na przestrzeni 1400 m pomiędzy Doliną Pięciu Stawów Polskich a Doliną Rybiego Potoku. [przypis edytorski]
377. litwor — także: dzięgiel litwor, arcydzięgiel litwor; gatunek rośliny z rodziny selerowatych, występującej w stanie dzikim w górzystych i wilgotnych terenach Europy i Azji. [przypis edytorski]
378. krzepota (neol.) — siła (od krzepki: silny). [przypis edytorski]
379. skryżal a. skrzyżal — w gwarze podhal.: wielka, gładka płyta skalna w terenie górskim; kamień (np. piaskowiec) dający się łamać w tafle; rzeczownik r.ż.: ta skrzyżal. [przypis edytorski]
380. terem (z ros. терэм: dosł. poddasze) — najwyższa kondygnacja w pałacach carskich i dworach bojarskich w XVII w., przeznaczona wyłącznie dla kobiet, zazwyczaj wyodrębniona malowniczym, wysokim dachem, niekiedy połączona zamkniętym przejściem z głównym budynkiem pałacowym osobna budowla. [przypis edytorski]
381. riszi a. ryszi (sanskryt trl. ṛṣi) — w okresie wedyzmu tytuł należny kapłanom-autorom hymnów wedyjskich, a także niektórym bogom (np. Agniemu, bogowi ognia w rel. wedyjskiej); w okresie Brahmanów i Upaniszad ryszi to klasa istot odrębna od bogów (dewa), przodków (pitry), ludzi i zwierząt; wyższy stopień w mądrości określany jest w sanskrycie tytułem maharszi, założycieli klasycznych indyjskich szkół filozoficznych nazywano również ryszi; natchniona wieszcz-kobieta to ryszika (sanskryt trl. ṛṣikā). [przypis edytorski]
382. sozręb — także: sosręb, sosrąb, siestrzan, stragarz; gł. belka w stropie drewnianym, biegnąca poprzecznie w stosunku do pozostałych belek i zwykle mająca większy przekrój; dawniej sosręb często pełnił funkcję ozdobną: umieszczano na nim datę wzniesienia budynku, znak cieśli (gmerk) a. nazwisko właściciela, często ozdabiano ornamentem, sentencjami lub życzeniami. [przypis edytorski]
383. Arkona — główny gród obronny zachodniosłowiańskich Ranów; ośrodek kultu słowiańskiego boga Świętowita; po zniszczeniu w 1125 Radogoszczy Arkona stała się najważniejszym miejscem kultu religijnego Słowian nadbałtyckich. [przypis edytorski]
384. Światowid a. Świętowit — bóstwo wojny i urodzaju plemion słowiańskich; przedstawiające Świętowita posągi to słupy zakończone rzeźbą czterech twarzy zwróconych w cztery strony świata. [przypis edytorski]
385. krywula właśc. krywuła — laska obrzędowa używana w obchodach kultowych i weselnych w dawnej Litwie. [przypis edytorski]
386. Turzon, Jan (1437–1508) — kupiec, przedsiębiorca i patrycjusz z węgierskiego rodu Thurzo von Bethlemfalva, urodzony w Lewoczy w rodzinie kupców i przedsiębiorców, został przez swego ojca do Wenecji i Padwy, aby pogłębiać wiedzę o hutnictwie, po powrocie rozwijał rodzinny interes, związany z wydobyciem rud ołowiu, srebra, złota i miedzi w Olkuszu w Polsce, w Górach Złotych na Dolnym Śląsku, Kutnej Horze w Czechach oraz na Węgrzech. [przypis edytorski]
387. Łyszczyński, Kazimierz (1634–1689) — polski filozof skazany na śmierć za ateizm, autor traktatu De non existentia Dei („O nieistnieniu Boga”); wcześniej, w latach 1655–1657 służył w wojsku koronnym w chorągwi Jana Sapiehy, a następnie w wojskach litewskich pod dowództwem księcia podkanclerzego W.K.L. Lwa Kazimierza Sapiehy, walcząc z najazdem moskiewskim, szwedzkim i węgierskim; w latach 1658–1666 w zakonie jezuitów studiował filozofię (w Krakowie i Kaliszu) i teologię (we Lwowie); wystąpił z zakonu i zajął się polityką; był wybierany wielokrotnie posłem na sejm z województwa brzeskiego; zadenuncjowany prawdopodobnie przez sąsiada, został oskarżony i osądzony na podstawie wykradzionego rękopisu wspomnianego dzieła, nad którym pracował od 1674 r., stanowiącego dialog ateisty z wierzącym; skazany na karę śmierci i konfiskatę dóbr za ateizm, co formalnie zostało zakwalifikowane jako zbrodnia obrazy majestatu królewskiego (król Jan III Sobieski nie zaprotestował w obronie skazanego), egzekucję wykonano 30 marca 1689 na Rynku Starego Miasta w Warszawie, gdzie kat ściął Łyszczyńskiego, po czym jego ciało spalono (istnieją też inne relacje, przedstawiające bardziej okrutne praktyki nad skazanym); papież Innocenty XI wyraził swoje oburzenie wyrokiem w liście przesłanym na ręce króla polskiego. [przypis edytorski]
388. jedle — pale z drewna jodłowego. [przypis edytorski]
389. Horeb — biblijna góra, na której Bóg ukazał się Mojżeszowi pod postacią płonącego krzewu i powołał go na wyzwoliciela Izraelitów z niewoli egipskiej. [przypis edytorski]
390. bucharski — pochodzący z Buchary, tj. Chanatu, a nast. Emiratu Buchary, państwa założonego przez Uzbeków w Azji Środkowej, istniejące w l. 1500–1920, mające swój ośrodek w Mawarannahrze (geogr. region między rz. Amu-daria a Syr-daria), lecz zmienny zasięg terytorialny, z dwoma ośrodkami miejskimi: Bucharą i Baktrą; od 1868 r. protektorat Rosji carskiej, zlikwidowany przez Rosję bolszewicką. [przypis edytorski]
391. jarożycie (neol.) — okaz siły życiowej; wyraz utworzony ze złożenia rzeczownika życie oraz daw. przymiotnika jary: „krzepki, silny”. [przypis edytorski]
392. Gulistan a. Golestan — dosł. „ogród różany”; arcydzieło literatury perskiej, tytuł zbioru powiastek, anegdot, przysłów, sentencji i utworów dydaktycznych, pisanych prozą i przeplatanych wierszami perskimi a. arabskimi autorstwa Sadiego z Szirazu, powst. w 1258 r. [przypis edytorski]
393. Garszyn, Wsiewołod Michajłowicz (1855–1888) — prozaik ros., przedstawiciel dekadentyzmu, autor przepojonych liryzmem pesymistycznych nowel psychologicznych, sięgających po formy alegoryczne i symboliczne oraz wyrażające moralne i społeczne konflikty epoki; tu: odwołanie do opowiadania Czerwony kwiat (ros. Красный цветок). [przypis edytorski]
394. zachwytny (neol.) — budzący zachwyt, zachwycający. [przypis edytorski]
395. Hekatonchejrowie a. Sturęcy (mit. gr.; gr. Ἑκατόνχειρες, łac. Centimani) — synowie Gai i Uranosa, olbrzymy o stu rękach i pięćdziesięciu głowach, razem z cyklopami wrzuceni przez ojca do Tartaru; wszyscy (z wyjątkiem Gygesa) brali udział w tytanomachii po stronie Zeusa. [przypis edytorski]
396. Kronidzi — dzieci Kronosa i Rei, nowe pokolenie bogów, które zdobyło władzę dzięki walce stoczonej pod wodzą Zeusa z Tytanami, dziećmi Uranosa i Gai. [przypis edytorski]
397. boiszcze (neol.) — bitwa, bój. [przypis edytorski]
398. gaolian a. kaolian — roślina zbożowa uprawiana na Dalekim Wschodzie; inaczej: sorgo japońskie (Sorghum japonicum). [przypis edytorski]
399. Szczyrbskie jezioro (słow. Štrbské pleso) — znajdujące się na wys. 1346 m n.p.m. jezioro wytopiskowe w Tatrach Wysokich w Słowacji, na tzw. Szczyrbskim Tarasie. [przypis edytorski]
400. Murzasichle — wieś podhalańska w Polsce, w województwie małopolskim, powiecie tatrzańskim, w gminie Poronin, położona bezpośrednio u podnóża Tatr, na skraju Tatrzańskiego Parku Narodowego. [przypis edytorski]
401. Garłuch — Gerlach, liczący sobie 2655 m n.p.m., najwyższy szczyt Tatr oraz całych Karpat, położony w bocznej grani Tatr Wysokich, należący do Korony Europy oraz Wielkiej Korony Tatr. [przypis edytorski]
402. Ojców — wieś w woj. małopolskim, na terenie Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej, w Dolinie Prądnika, w otoczeniu Ojcowskiego Parku Narodowego, na Szlaku Orlich Gniazd, sławna z ruin zamku Kazimierza Wielkiego z 2. poł. XIV w. (1354–1370); we wczesnej epoce żelaza w miejscu zamku znajdowała się osada kultury łużyckiej zniszczona przypuszczalnie przez najazd Scytów. [przypis edytorski]
403. Chęciny — miasto na Wyżynie Kieleckiej, historycznie w Małopolsce, sławne z ruin zamku królewskiego z przełomu XIII i XIV w., usytuowanego na górze nad miastem. [przypis edytorski]
404. Gubałowskie wzniesienie — pot. Gubałówka, podłużne wzniesienie na Pogórzu Gubałowskim (w Paśmie Gubałowskim), w płn.-zach. części Zakopanego, o wysokości 1120–1129 m, malejącej ku wschodowi. [przypis edytorski]
405. Lodowy, właśc. Lodowy Szczyt (słow. Ľadový štít) — trzeci co do wysokości (po Gerlachu i Łomnicy) samodzielny szczyt tatrzański, należący do Wielkiej Korony Tatr; o wys. 2628 m n.p.m., najwyższy szczyt w grani głównej Tatr Wysokich, na stokach góry (zwł. północnych) zalegają zlodowaciałe pola śniegowe, czemu zawdzięcza ona swą nazwę. [przypis edytorski]
406. Krywań — szczyt w słowackich Tatrach Wysokich (2494 m n.p.m.). [przypis edytorski]
407. Rohacze (słow. Roháče) — dwa wybitne, skaliste szczyty w grani głównej Tatr Zachodnich, położone ponad dolinami: Smutną, Żarską i Jamnicką: Rohacz Płaczliwy (2126 m. n.p.m.) oraz Rohacz Ostry (2086 m n.p.m.). [przypis edytorski]
408. sorek (łac. Notiosorex) — rodzaj ssaka z rodziny ryjówkowatych, obejmujący kilka gatunków występujących w Ameryce Północnej. [przypis edytorski]
409. zadychra (łac. Branchipus) — rodzaj skorupiaka z rzędu bezpancerzowców, należącego do zwierząt słodkowodnych; w Polsce występuje zadychra pospolita (Branchipus schaefferi), żyjąca w okresowo wysychających zbiornikach wodnych. [przypis edytorski]
410. Amur — rzeka we wschodniej Azji, płynąca przez terytoria Rosji, Mongolii i Chin. [przypis edytorski]
411. Meru — najwyższy aktywny wulkan w Afryce; stratowulkan o wys. 4567 m n.p.m. usytuowany w Tanzanii, ok. 70 km na zach. od Kilimandżaro; zdobycia szczytu dokonał jako pierwszy Fritz Jaeger w 1904 r.; ostatnia erupcja wulkanu Meru miała miejsce w 1910 r.; określenie w Nietocie Micińskiego „góra indyjska Meru” stanowi nieporozumienie. [przypis edytorski]
412. Murań — szczyt w Tatrach Bielskich na Słowacji (1890 m n.p.m.). [przypis edytorski]
413. VII. Ałłach kehrim — Ten rozdział jest zapisany przez niejakiego Anonimusa, o którym wszelka dana jest sądzić, iż miał zmowę z Piekłem. Daliśmy go, choć nie dociąga wysokiego tonu ludzi z Turowego Rogu, ale sądzimy, że wyrozumiałości cnota będzie miała tu nagrodą pewien należny umowypoczyn po nadmiernym i forsownym wspinaniu się garści odważnych Nietoto-czytelników na najwyższe ludzkie, ba — i zgoła nieprzystępne wyżyny. Kronikarz Turowego Rogu. [przypis autorski]
414. weredyk (daw.) — człowiek mówiący prawdę bez względu na konsekwencje, prosto w oczy, bez ogródek, ryzykując zranienie kogoś, przykre następstwa dla siebie lub innych itp. [przypis edytorski]
415. niecofnione — nie do cofnięcia. [przypis edytorski]
416. rizać (z ukr.) — rzezać, rżnąć. [przypis edytorski]
417. hajdamaka (z tur.) — buntownik, uczestnik powstań chłopskich na Ukrainie w latach 1730–1770; w polskiej literaturze: rozbójnik, okrutnik; w tradycji ukraińskiej: bojownik o wolność, bohater narodowy. [przypis edytorski]
418. Żeleźniak, Maksym (ok. 1740–po 1768) — ukr. Zalizniak, Kozak zaporoski, hetman hajdamaków, przywódca powstania sprowokowanego przez Rosjan dla osłabienia konfederacji barskiej, wraz z Iwanem Gontą prowodyr tzw. rzezi humańskiej w 1768 r., w której zginęło ok. 20 tys. osób. [przypis edytorski]
419. Żółte Wody — bitwa nad Żółtymi Wodami; pierwsza bitwa powstania Chmielnickiego, stoczona między wojskami polskimi a Kozakami między 29 kwietnia a 16 maja 1648 r. nad uroczyskiem Żółte Wody; powstańcy odnieśli zwycięstwo, a głównodowodzący wojsk polskich Stefan Potocki zmarł z powodu ran w niewoli kozackiej. [przypis edytorski]
420. batka (z ukr.) — ojczulek; o przywódcy, wodzu. [przypis edytorski]
421. Chmielnickaho — zapis ukr. formy fleksyjnej; pol.: Chmielnickiego; Bohdan Zenobi Chmielnicki (1595–1657): hetman zaporoski, przywódca powstania kozackiego przeciwko Rzeczypospolitej w latach 1648–1657, bohater narodowy Ukrainy. [przypis edytorski]
422. Zołtareńko właśc. Zołotarenko, Iwan Mykyforowycz (zm. 1655) — kozacki wojskowy, uczestnik powstania Chmielnickiego; pochodził z mieszczańskiej rodziny, był wykształcony, służył Chmielnickiemu jako poseł do Moskwy; od 1652 pułkownik korsuński; brał udział w bitwie na Batohu (1652) i był inicjatorem rzezi 8 tys. jeńców polskich, do jakiej doszło po niej; w l. 1652–1655 pułkownik niżyński, 1654–1655 hetmana nakaźny, zginął w czasie kampanii przeciw Rzeczypospolitej, na którą ruszył na czele 20-tysięcznego oddziału kozackiego, zajmując Homel, Czeczersk, Nowy Bychów i Propojsk; podczas oblegania Starego Bychowa zginął od ognia obrońców miasta; jego brat Wasyl Zołotarenko brał udział w podpisaniu Unii Hadziackiej (1658) i został uhonorowany tytułem szlacheckim; jego siostra Hanna Zołotarenko była żoną Bohdana Chmielnickiego. [przypis edytorski]
423. omentra — zniekształcone: geometra. [przypis edytorski]
424. trza (daw., gw.) — trzeba. [przypis edytorski]
425. jeno (daw., gw.) — tylko. [przypis edytorski]
426. pince-nez (fr.) — binokle; okulary, które utrzymują się na nosie za pomocą elementu sprężynującego lub przytrzymywane ręką za pionowy uchwyt. [przypis edytorski]
427. bieżysz (daw. forma) — idziesz. [przypis edytorski]
428. lubo (daw.) — choć, chociaż. [przypis edytorski]
429. wstrząśniony — dziś popr. forma: wstrząśnięty. [przypis edytorski]
430. Darwin, Charles Robert (1809–1882) — angielski przyrodnik, twórca teorii ewolucji biologicznej, zwanej darwinizmem, która tłumaczy przemiany ewolucyjne regulowane doborem naturalnym i walką o byt. Autor książek: Podróż na okręcie „Beagle” (1839), O powstawaniu gatunków (1859), O pochodzeniu człowieka i o doborze płciowym (1871). [przypis edytorski]
431. Edison, Thomas Alva (1847–1931) — amerykański wynalazca i przedsiębiorca, twórca m.in. żarówki elektrycznej i pierwszej elektrowni wytwarzającej prąd na użytek publiczny. [przypis edytorski]
432. Zola, Émile (1840–1902) — francuski pisarz, główny teoretyk i przedstawiciel naturalizmu. [przypis edytorski]
433. umozejście (neol., z ros.) — wariactwo, odejście od rozumu. [przypis edytorski]
434. pryzma — tu: pryzmat. [przypis edytorski]
435. un solitaire, un grand solitaire de Tibet (fr.) — samotnik, wielki pustelnik z Tybetu. [przypis edytorski]
436. Hoene Wroński, Józef Maria, właśc. Josef Hoene (1776–1853) — filozof, matematyk, astronom, ekonomista, fizyk, wynalazca i prawnik, przedstawiciel mesjanizmu polskiego (twórca samego pojęcia „mesjanizm”); Hoene był pochodzenia niemieckiego, nazwisko Wroński przybrał później, pisał wyłącznie po francusku; był przeciwnikiem ideowym Mickiewicza (również z powodu „zawłaszczenia” i przedefiniowania terminu mesjanizm), z obsesyjną wrogością odnosił się do masonerii i ruchów socjalistycznych oraz komunistycznych; popularny szczególnie wśród emigracji polskiej w XIX wieku. [przypis edytorski]
437. Aretino — poeta włoski z XVI w., znany z jadowitego, wszetecznego i przedajnego pióra. [przypis redakcyjny]
438. in potentia, si non in actus (łac.) — potencjalnie, jeśli nie poprzez czyn. [przypis edytorski]
439. l’art (fr.) — sztuka. [przypis edytorski]
440. criticiens (fr.) — krytycy. [przypis edytorski]
441. à la tortue (fr.) — na żółwia, w stylu żółwia (żółwiowym) itp. [przypis edytorski]
442. lodowiec Morteratsch — także: niem. Morteratschgletscher, w jęz. retoromańskim: Vadret da Morteratsch; lodowiec Alpach Wschodnich na terenie Szwajcarii, o największej powierzchni w masywie Bernina, sięga po szczyt Punta Perrucchetti (4020 m n.p.m.), jego dł. wynosi 6,4 km, a powierzchnia, wraz z zasilającym go lodowcem Pers, ok. 15,4 km², na początku XXI w. jego czoło znajdowało się na wys. ok. 2020 m n.p.m. (lodowiec cofa się rocznie o kilkanaście do kilkudziesięciu cm, co jest obserwowane od l. 80 XIX w.); wypływający spod lodowca potok Bernina zasila rzekę Inn. [przypis edytorski]
443. ihumen a. igumen (z gr. ἡγούμενος: idący na przedzie, wiodący) — przełożony monasteru a. domu zakonnego, odpowiednik katolickiego przeora w prawosławiu oraz w katolickich kościołach wschodnich. [przypis edytorski]
444. miesiąc (daw., gw.) — księżyc. [przypis edytorski]
445. Kuropatkin, Aleksiej Nikołajewicz, właśc. Алексей Николаевич Куропаткин (1848–1925) — ros. generał, minister wojny w l. 1898–1904, obarczany odpowiedzialnością za największe porażki Rosjan w czasie wojny rosyjsko-japońskiej (1904–1905), szczególnie w bitwie pod Mukdenem (1905) i bitwie pod Liaoyang (1904). [przypis edytorski]
446. Kireńsk — miasto w azjatyckiej części Rosji, w obwodzie irkuckim (640 km na płn-wsch. od Irkucka); położone u ujścia Kirengi do Leny. [przypis edytorski]
447. tarakańczyk a. karakańczyk — karaluszek. [przypis edytorski]
448. Mordwini a. Mordwa — ludność mówiąca językami ugrofińskimi z grupy języków wołżańskich; zamieszkująca rozproszonymi grupami Rosję, m.in.: Republikę Mordwińską, Republikę Tatarstanu, obwody: samarski, penzeński, orenburski, niżnonowogrodzki oraz Syberię; obecna także w Azji Środkowej w Armenii. [przypis edytorski]
449. Grottger, Artur (1837–1867) — malarz okresu romantyzmu, znany z cyklu rysunków na temat powstania styczniowego. [przypis edytorski]
450. Jernesta (gw.) — Ernesta, Ernestyna. [przypis edytorski]
451. indolente (z łac. indŏlens) — nieczule, bezdusznie. [przypis edytorski]
452. C’est une femme! c’est une femme! c’est moi qui vous le dit, Madame (fr.) — To jest kobieta! To jest kobieta! Ja to pani mówię! [przypis edytorski]
453. Manon Lascaut — bohaterka powieści Antoine’a Prévosta Historia kawalera des Grieux i Manon Lescaut (1731), obiekt namiętnej miłości, ale też prowodyrka różnych nieszczęśliwych, a niekiedy też nieuczciwych przedsięwzięć. [przypis edytorski]
454. ka (gw.) — gdzie. [przypis edytorski]
455. Edda — cykl staroskandynawskich pieśni o początku świata, pochodzeniu, tradycjach i podbojach ludów Skandynawii; składa się z Eddy starszej pochodzącej z IX wieku i Eddy młodszej z XIII wieku. Spisanie tych tekstów miało być dziełem Islandczyka Snorriego Sturlusona. [przypis edytorski]
456. arrivé (fr.) — ten, kto odniósł sukces; l’homme arrivé, femme arrivé: człowiek sukcesu, kobieta sukcesu. [przypis edytorski]
457. setkiem — dziś popr.: setką. [przypis edytorski]
458. Bafomet — bóstwo, które rzekomo mieli czcić templariusze w stosownych świątyniach (bafomeriach); jego znany opis i wizerunek pochodzi od Eliphasa Léviego (1810–1875), okultystę, masona, autora dzieł na temat magii, który przedstawił Bafometa (w Dogme et Rituel de la Haute Magie, 1855) jako kozła z potężnymi rogami i pentagramem na czole, z drobnymi kobiecymi piersiami, na brzuchu mającego rodzaj pokrytej łuską tarczy z kaduceuszem ( w mit. gr. symbolem uśmierzania sporów, tu: symbolem poznania dobra i zła oraz dualizmu wszechrzeczy), z ciemnymi skrzydłami na plecach, siedzącego ze skrzyżowanymi kopytami na ujarzmionym ziemskim globie, z wzniesioną ku górze prawą ręką z napisem „solve” („rozwiąż”) oraz wyciągniętą ku dołowi lewą ręką z napisem „coagula” („zwiąż”); na górze i na dole znajdują się półksiężyce wskazywane dłońmi o skrzyżowanych palcach, dolny księżyc jest ciemny, górny jasny. Z zeznań templariuszy wynikało, że mogli oddawać cześć wizerunkowi głowy Jana Chrzciciela na tacy a. głowie Chrystusa na Całunie Turyńskim. [przypis edytorski]
459. egzulować (daw.) — opuścić ojczyznę, udać się na wygnanie; tu: wygnać, wygonić. [przypis edytorski]
460. Dantyszek, Jan, właśc. Hoefen, Johannes von (1485–1548) — łac. Dantiscus, Dantiscus de Curiis; ur. w Gdańsku podróżnik, polski dyplomata, pierwszy ambasador w historii dyplomacji polskiej, sekretarz króla Zygmunta I Starego od 1516 r., biskup chełmiński rezydujący w Lubawie (od 1530), biskup warmiński (od 1537); poeta polsko-łaciński okresu renesansu, autor elegii miłosnych, najbardziej znanym utworem Dantyszka jest poemat metafizyczny Nagrobek sobie samemu. [przypis edytorski]
461. baliwernia a. baliwerna (z fr. baliverne) — banialuka, dyrdymała, niedorzeczność. [przypis edytorski]
462. tuberkuły — gruźlica. [przypis edytorski]
463. Sabała, właśc. Jan Krzeptowski (1809–1894) — góral podhalański, znany przewodnik tatrzański, myśliwy, gawędziarz i muzykant. [przypis edytorski]
464. każąc — tj. tu: wygłaszając kazania. [przypis edytorski]
465. Targowica — miejscowość w środkowej części dzisiejszej Ukrainy, w końcu XVIII w. należała do dóbr Stanisława Szczęsnego Potockiego (1751–1805), uważano ją (omyłkowo) za miejsce ogłoszenia w 1792 r. tzw. konfederacji targowickiej, tj. związku przeciwników Konstytucji 3 Maja, którzy wezwali wojska rosyjskie, by ingerowały w polską politykę; Targowica stała się z tego powodu symbolem zdrady narodowej. [przypis edytorski]
466. Cecora — właśc. bitwa pod Cecorą; bitwa stoczona we wrześniu 1620 r. pomiędzy armią osmańsko-tatarską a polskimi wojskami koronnymi pod wsią Cecora (dziś: w Rumunii); po nierozstrzygniętej obronie polskiego obozu wojska Rzeczpospolitej rozpoczęły odwrót szykiem taborowym; w pobliżu granicy na Dniestrze w taborze wybuchła panika, szczególnie wśród służby obozowej, wojsko polskie pozbawione osłony uległo pogromowi, a hetman Żółkiewski zginął. [przypis edytorski]
467. Znicz — w pogańskiej kulturze Litwy święty ogień (bóg ognia) a. kapłan pilnujący ognia. [przypis edytorski]
468. Lena — rzeka w azjatyckiej części Rosji, w obwodzie irkuckim i w Jakucji, jedna z największych rzek Azji, 10. pod względem długości na świecie, wypływa ze źródeł w Górach Bajkalskich, uchodzi do Morza Łaptiewów tworząc ogromną deltę, jej długość wynosi 4400 km. [przypis edytorski]
469. Nietzsche, Friedrich (1844–1900) — filozof i pisarz niem.; studiował filologię klasyczną, teologię, dzieje Kościoła i historię na uniwersytetach w Bonn i w Lipsku, w latach 1869–1879 był profesorem nadzwyczajnym w katedrze filologii klasycznej uniwersytetu w Bazylei; od 1869 r. bezpaństwowiec (wyrzekł się obywatelstwa pruskiego); autor dzieł: Narodziny tragedii czyli hellenizm i pesymizm, Tako rzecze Zaratustra, Poza dobrem i złem, Wola mocy i in.; naczelne miejsce w jego filozofii zajmuje kategoria życia (egzystencji, afirmacji istnienia i dążenia do jego pełni) oraz odrzucenie poszukiwania esencji, czyli ukrytego sensu świata (np. sensu zakorzenionego w koncepcji Boga); Nietzsche był krytykiem chrześcijaństwa i ufundowanej na nim kultury zachodniej; postulował natomiast powrót do wartości staroż. kultury greckiej. [przypis edytorski]
470. Bonaparte, Napoléon (1769–1821) — pierwszy konsul Republiki Francuskiej 1799–1804, następnie Cesarz Francuzów (jako Napoleon I) w l. 1804–1814 i w 1815 r. (podczas tzw. Stu Dni Napoleona); wybitny dowódca wojskowy i strateg, reformator państwa i europejskiego systemu prawnego (Kodeks Napoleona); swoją pozycję w rewolucyjnej Francji zdobył dzięki pomyślnemu przeprowadzeniu akcji militarnych takich jak zdobycie Tulonu (1793), stłumienie rojalistycznej rewolty w Paryżu (1795), kampania włoska (1796–97) oraz kampania w Egipcie (1798); pod jego zwierzchnictwem zostały utworzone przez gen. Jana Henryka Dąbrowskiego Legiony Polskie we Włoszech. W okresie rozbiorów Polacy wiązali wielkie nadzieje z osobą Napoleona; stał się on uosobieniem silnego wodza, w sposób zdecydowany realizującego swoją wizję polit., kierującego się ideami demokratycznymi i sprzyjającemu narodom dążącym do niepodległości; był wcieleniem ideału jednostki zmieniającej bieg historii i porządek społ.-polit. świata (idea napoleońska). [przypis edytorski]
471. generał Nogi, właśc. Maresuke Nogi (1849–1912) — pochodzący z rodziny samurajów generał Cesarskiej Armii Japońskiej, trzeci gubernator generalny Tajwanu. W czasie wojny rosyjsko-japońskiej (1904–1905) nominowany na dowódcę 3. Armii prowadzącej blokadę Portu Artura z lądu; po przybyciu do Mandżurii na froncie zginął jego syn, który służył w 2. Armii, a w czasie blokady Portu Artura zginął także jego drugi syn; w związku z brakiem powodzenia w blokadzie Portu Artura, Nogi podał się do dymisji, ale cesarz nie wyraził na to zgody. Ze swoją armią 2 stycznia 1905 zdobył Port Artur. Za zdobycie tej twierdzy został uznany za bohatera narodowego. Dowodząc 3. Armią, odniósł zwycięstwo w bitwie pod Mukdenem (obecnie Shenyang). Po zakończeniu wojny osobiście zrelacjonował cesarzowi przebieg walk o Port Artur. Przy referowaniu strat rozpłakał się i prosił monarchę o przebaczenie za 56 tys. ofiar blokady twierdzy oraz o pozwolenie popełnienia samobójstwa za poniesione straty. Cesarz nie zezwolił. Za zasługi w wojnie 1904–1905 otrzymał tytuł hrabiego i Order Wschodzącego Słońca I klasy oraz został członkiem Wyższej Rady Wojennej przy cesarzu i honorowym prezydentem szkoły dla dzieci arystokracji. Był wychowawcą przyszłego cesarza Hirohito. [przypis edytorski]
472. Anafielas a. Anapilis (mit. litew.) — Góra Wieczności, stroma skała, na którą wdrapywać się muszą dusze zmarłych, aby na szczycie poddać się sądowi i trafić do nieba lub piekła (w wędrówce tej grzechy, zarówno jak bogactwa, nazbierane za życia, obciążają duszę i utrudniają jej wspinaczkę, pomocna natomiast są pazury), zmarli, którzy zsuwali się z góry, byli pożerani przez smoka; opowieść o górze Anafielas wyszukał w baśniach i podaniach badacz starożytności litewskich Teodor Narbutt, nazwa góry posłużyła za tytuł dla eposu o dziejach Litwy autorstwa Józefa Ignacego Kraszewskiego (o podtytule Pieśń z podań Litwy, wyd. 1843–1846). Jednakże ponieważ litewski nie używa litery f, nazwa góry mogłaby brzmieć raczej Anapilis i oznaczać „zaświaty” w ogóle oraz wskazywać na związki kultury litewskiej ze Skandynawami i Duńćzykami, choćby poprzez Kurszów (Kurów, łot. kurši, lit. kuršiai) i Żmudzinów zamieszkałych na wybrzeżu bałtyckim. [przypis edytorski]
473. Lohengrin — postać z legend arturiańskich, z anonimowego poematu fr. z XIII w. Rycerz łabędzia (fr. Le Chevalier au cygne); syn Parsifala (a. Perciwala), rycerz Świętego Graala, wysłany w łodzi ciągniętej przez łabędzie, by ocalić pannę, która nie może zapytać Lohengrina o jego tożsamość. [przypis edytorski]
474. Faust — czarownik z niemieckiej legendy, który wszedł w pakt z diabłem. [przypis edytorski]
475. miazma a. miazmat (daw., z gr. dosł: splamienie, brud) — wyziewy, niezdrowe powietrze, zaduch; przen.: szkodliwe, rozkładowe, demoralizujące czynniki. [przypis edytorski]
476. gaudium (łac.) — radość. [przypis edytorski]
477. kaczan — kolba (kukurydzy), głąb (kapusty). [przypis edytorski]
478. l’etat c’est moi (fr.) — państwo to ja (słowa przypisywane królowi Francji, zw. królem-słońce, Ludwikowi XIV, wskazujące niedwuznacznie na absolutyzm jego władzy). [przypis edytorski]
479. arbiter elegantiarum (łac.) — sędzia w sprawach elegancji. [przypis edytorski]
480. Iksjon (mit. gr.) — król Lapitów w Tesalii, wsławiony jako pierwszy zabójca własnego krewnego (teścia Dejoneusa, z tej winy oczyścił go sam Zeus) oraz jako śmiałek, który zakochał się w Herze, małżonce Zeusa, i próbował ją uwieść, za co został ukarany strąceniem do Tartaru i przykuciem do wiecznie obracającego się, płonącego koła. [przypis edytorski]
481. Le Roi Vièrge (fr.) — Król-Dziewica; Dziewiczy Król. [przypis edytorski]
482. aliści (daw.) — jednakże. [przypis edytorski]
483. dyskontować — realizować (np. czek). [przypis edytorski]
484. wystawa — dziś popr. forma 3 os.lp: wystaje. [przypis edytorski]
485. cyborium — tabernakulum: tabernakulum, ozdobna puszka lub szafka do przechowywania komunikantów przy ołtarzu w czasie mszy; także: naczynie liturgiczne w formie metalowego kielicha z przykrywką, służące do przechowywania hostii w kościele katolickim. [przypis edytorski]
486. Geist hab’ ich selbst genug (niem.) — ducha mam już osobiście dość. [przypis edytorski]
487. Stanhope, Hester Lady (1776–1839) — podróżniczka, pochodząca z wysokiej arystokracji brytyjskiej. [przypis edytorski]
488. Besant, Annie (1847–1933) — angielska socjalistka, feministka i aktywistka walcząca o prawa człowieka, w tym szczególnie prawa kobiet, oraz pisarka, teozofka (druga, po Helenie Bławatskiej, prezeska Towarzystwa Teozoficznego) i filantropka (współzałożycielka Banaras Hindu University); ur. jako Annie Wood, była znana pod nazwiskiem męża, z którym miała dwoje dzieci, a następnie pozostawała w separacji. [przypis edytorski]
489. incivil (ang.) — niegrzeczny, nieuprzejmy; niecywilizowany, barbarzyński. [przypis edytorski]
490. Mihrab — nisza w meczecie, gdzie leży księga Koran i płonie lampa. [przypis autorski]
491. bałachon (z ukr., reg. wsch.) — długie, szerokie ubranie wierzchnie; chałat, kitel. [przypis edytorski]
492. demi-vièrge (fr.) — pół-dziewica. [przypis edytorski]
493. heroj — bohater. [przypis edytorski]
494. wira — dziś popr. r.m.: wir. [przypis edytorski]
495. ergo Deus non est (łac.) — zatem Boga nie ma. [przypis edytorski]
496. Avenarius, Richard Heinrich Ludwig (1843–1896) — filozof niem., jeden z twórców (obok E. Macha) empiriokrytycyzmu (tzw. drugiego pozytywizmu), postulującego konieczność usunięcia z nauki pojęć subiektywnych, wartościujących, apriorycznych i metafizycznych (takich jak np. dusza, jaźń, ale także np. atom), ograniczenie jej do opisu „czystego doświadczenia”, do ekonomicznego, tj. skrótowego zapisu zjawisk. [przypis edytorski]
497. Ostwald, Wilhelm Friedrich a. Vilhelms Ostvalds (1853–1932) — chemik i filozof przyrody łotewski, pochodzenia niem., prof. chemii na politechnice w Rydze (1882–1887), prof. chemii fizycznej na Uniwersytecie w Lipsku (1887–1906); laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii w 1909 r. za prace dot. katalizy, warunków równowagi chemicznej oraz szybkości reakcji chemicznych; zgodnie z zasadami pozytywizmu uważał, że należy odrzucać nie dość silnie potwierdzone doświadczalnie koncepcje teoretyczne i na tej podstawie długo nie akceptował teorii atomowo-molekularnej budowy materii; twierdził, że nie ma empirycznych podstaw, by odrębnie rozpatrywać pojęcia „materia” i „energia”, ponieważ materia jest tylko jedną z form występowania energii; w 1895 r. opublikował książkę pt. Die überwindung des wissenschaftlichen Materialismus (Krytyka materyalizmu naukowego, wyd tł. pol. 1897). [przypis edytorski]
498. Poincaré, Jules Henri (1854–1912) — francuski matematyk, fizyk, astronom i filozof nauki, z zawodu inżynier górnictwa; prof. Uniwersytetu Paryskiego od 1881 r., prof. fizyki matematycznej na Sorbonie od 1886, członek Francuskiej Akademii Nauk od 1887 r.; prekursor teorii względności, w zakresie matematyki zajmował się m.in. równaniami różniczkowymi, współtwórca współcz. topologii kombinatorycznej. [przypis edytorski]
499. Polonia non parit monstra (łac.) — Polska nie rodzi potworów. [przypis edytorski]
500. impudens, impurus, inverecundissimus (łac.) — bezwstydny, nieczysty, najnieobyczajniejszy (tj. w najwyższym stopniu pozbawiony verecundia: skromności, poczucia przyzwoitości itp.). [przypis edytorski]
501. jezuici, nieraz wybitni jako pojedynczy ludzie, a niweczący narody jako Zakon — Swym rymowanym Alwarem i bizunem jezuici wytępili wszelkie zakusy samodzielnego myślenia. Byli oni w Polsce tyle winni, ile Inkwizycja gdzie indziej. Oni to swego wymarzonego króla Filipa II chcieli zrobić Panem Chrześcijaństwa, a Hiszpanii poddać cały katolicyzm. Zrywając maski, po rzezi św. Bartłomieja, papież Grzegorz XIII zanucił radosne Te Deum u św. Marka. [przypis autorski]
502. Klemens XIV, właśc. Lorenzo Ganganelli (1705–1774) — włoski duchowny katolicki, franciszkanin; syn wiejskiego lekarza, w 1731 r. obronił doktorat z teologii, był radcą Świętego Oficjum, nie przyjął nominacji na generała franciszkanów; od 19 maja 1769 papież pod imieniem Klemensa XIV (do 1774), wybrany w atmosferze nacisku burbońskich dworów (m.in. króla Francji Ludwika XV i króla Neapolu i Sycylii Karola III) na to, by doprowadzić do likwidacji zakonu jezuitów; 21 lipca 1773 papież podpisał, a 16 sierpnia wydał brewe Dominus ac Redemptor noster, rozwiązujące zakon jezuitów i likwidujące domy zakonne w Europie (poza Prusami i Rosją, których władcy nie uznali papieskiej decyzji za obowiązującą); pod koniec życia papież cierpiał na depresję i lękał się, że zostanie zamordowany, istotnie po jego śmierci podejrzewano, że został otruty, ponieważ jego ciało szybko ulegało rozkładowi. Klemens XIV zaangażowany był również w sprawy polskie: w okresie konfederacji barskiej poparł króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w wydanym brewe przeciw konfederatom; próbował również zapobiec I rozbiorowi Polski w 1772, zabiegając (bezskutecznie) od odstąpienie od planów ekspansji terytorialnej m.in. u cesarzowej Marii Teresy. [przypis edytorski]
503. Camorra — zawiązana w 1820 w Królestwie Neapolu tajna włoska organizacja przestępcza o charakterze mafijnym, składająca się z 30 klanów podzielonych na 30 grup, które z kolei obejmowały ok. 100 rodzin oraz ok. 5 tys. członków honorowych; na czele każdego klanu stał boss, na czele każdej z grup capo, wszystkie zyski (z napadów, ochrony, szantażów, lichwy, płatnych zabójstw itp.) spływały do bossa, on zaś dysponował finansami tak, żeby podtrzymywać trwanie organizacji; na przełomie XIX i XX w. Camorra działała w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej (gł. w Nowym Orleanie i Nowym Jorku). [przypis edytorski]
504. Na dnie — tytuł powieści Maksyma Gorkiego opowiadającej o ludziach zepchniętych na margines społeczeństwa, wegetujących w domu noclegowym. [przypis edytorski]
505. Gorki, Maksim, właśc. Максим Горький (1868–1936) — ros. pisarz i publicysta okresu modernizmu, uważany za inicjatora socrealizmu w literaturze, pierwszy przewodniczący Związku Pisarzy ZSRR w l. 1934–1936, przyjaźnił się z Feliksem Dzierżyńskim (poznanym podczas kuracji gruźliczej) oraz Leninem; ur. jako Aleksiej Maksimowicz Pieszkow, funkcjonował pod pseudonimem literackim. [przypis edytorski]
506. Ksenofont (ok. 430–ok. 355 p.n.e.) — grecki pisarz, historyk i żołnierz, pochodził z Aten; autor pism politycznych i historycznych, m.in. Ustrój spartański, Historia grecka (Hellenika), Wyprawa Cyrusa (Anabaza) oraz pism wspomnieniowych dotyczących Sokratesa, m.in. drugiej, obok Platońskiej, Obrony Sokratesa (Apologia). [przypis edytorski]
507. pemikan — suszone mięso; chude mięso upolowanych zwierząt (najczęściej bizonów, łosi lub jeleni) pokrojone w cienkie paski, rozdrobnione, wymieszane z bizonim łojem i kwaśnymi jagodami, po czym uformowane w wałki i zakonserwowane przez suszenie na słońcu; metoda takiego preparowania mięsa stosowana była powszechnie przez północnoamerykańskich Indian żyjących w rejonie Wielkich Jezior i Wielkich Równin. [przypis edytorski]
508. quelqu’un (fr.) — ktoś. [przypis edytorski]
509. bigot — dewot; człowiek przywiązujący przesadną wagę do zewnętrznych form pobożności, zaniedbujący przy tym duchowość wewnętrzną i moralność; hipokryta w kwestiach religijno-moralnych. [przypis edytorski]
510. cucha (gw.) — wierzchnie odzienie z owczej wełny. [przypis edytorski]
511. kukiełka — słodka bułka. [przypis edytorski]
512. Trismegista — tytuł Szatana w Magii Czarnej: po trzykroć Wielki. [przypis autorski]
513. kurniawa — zamieć śnieżna, zadymka, kurzawa śnieżna. [przypis edytorski]
514. Medea (mit. gr.) — córka króla Kolchidy, która zakochała się w Jazonie i pomogła mu w zdobyciu złotego runa. Następnie uciekła z Grekami, porywawszy swego brata Absyrta, którego zamordowała i, chcąc zatrzymać pogoń ojca, wrzucała poćwiartowane zwłoki w morze. [przypis edytorski]
515. Kolizeum — Koloseum; nawiązanie do monumentalnej budowli o celach widowiskowych znajdującej się w Rzymie, która w czasach Nerona miała rzekomo służyć jako miejsce publicznego uśmiercania chrześcijan; tu przez analogię (niezbyt dokładną): Cytadela Warszawska. [przypis edytorski]
516. Promethidion — od tytułu poematu Norwida (wyd. 1850); tu zapewne: osoba wprowadzająca w życie ideały przedstawione przez romantycznego poetę, tzn. upowszechnianie wśród najszerszego ogółu prawdy i moralności wcielonej w najwyższe piękno formy (cel sztuki zdaniem Norwida). [przypis edytorski]
517. ksiądz Piotr — postać z III cz. Dziadów Mickiewicza; ksiądz Piotr, dzięki odpowiedniej postawie duchowej, pełnej pokory i otwarcia, miał dar jasnowidzenia i prorokowania przyszłości. [przypis edytorski]
518. oko burzy — nazywa się w wirującym leju chmur miejsce lazurowe niezmącenie spokojne. [przypis autorski]
519. vivos plango — żywych męczę. [przypis autorski]
520. mortuos voco — umarłych wołam. [przypis autorski]
521. fulgura frango — łamię pioruny. [przypis autorski]
522. Echidna (mit. gr. Ἔχιδνα) — potwór o ciele w połowie młodej kobiety, w połowie cętkowanego węża (żmii), żądny krwi, żywił się ludzkim mięsem. [przypis edytorski]
523. posowa (daw., gw.) — sufit, powała, strop. [przypis edytorski]
524. prometejański — właśc. prometejski. [przypis edytorski]
525. Ararat — góra w dzisiejszej Turcji, na jej szczycie wg Biblii wylądowała Arka Noego po potopie. [przypis edytorski]
526. implicite (łac.) — w sposób wynikający z kontekstu, dorozumiany; niejawnie. [przypis edytorski]
527. Zmierzchoświt — Stanisław Witkiewicz. [przypis edytorski]
528. instygatariusz, właśc. instygator — daw. oskarżyciel publiczny, prokurator; ale także: prowokator. [przypis edytorski]
529. nabi (z hebr.) — mówca, prorok. [przypis edytorski]
530. Cet homme que jamais j’aimais (fr.) — ten człowiek, którego nigdy nie kochałam (w oryginale uderzające jest współbrzmienie ostatnich dwóch słów). [przypis edytorski]
531. Bismarck, Otto von (1815–1898) — kanclerz Rzeszy Niemieckiej, przywódca obszarników pruskich, dokonał zjednoczenia Niemiec (1871); zwalczał ruch socjalistyczny, prowadził politykę antypolską, ale budował silne, a przy tym opiekuńcze państwo niemieckie, z systemem ubezpieczeń, emerytur itp. [przypis edytorski]
532. Cavour, Camillo Benso di (1810–1861) — polityk wł., mąż stanu, przywódca liberałów piemonckich, przyczynił się do zjednoczenia Włoch, premier królestwa Piemontu i Sardynii, pierwszy premier królestwa Włoch. [przypis edytorski]
533. Ofir — nazwa legendarnych Indii, krainy bogactw. [przypis autorski]
534. Jan Witołdowicz, założyciel stowarzyszenia w Krożach pod nazwą Czarnych Braci (...) dla stosunków angielsko-rosyjskich w Afganistanie — Historyczne. [przypis autorski]
535. Ładoga — największe jezioro Europy (15 na świecie), obecnie położone w Rosji (do 1940 r. częściowo w Finlandii), na płn.-wsch. od Petersburga. [przypis edytorski]
536. Newa — rzeka w europejskiej części Rosji, wypływająca z jeziora Ładoga i uchodząca do Zatoki Fińskiej w Sankt Petersburgu, gdzie tworzy deltę o wielu rozgałęzieniach. [przypis edytorski]
537. Łukasiński, Walerian (1786–1868) — polski działacz niepodległościowy, major 4 pułku piechoty liniowej (czwartaków), twórca Wolnomularstwa Narodowego i Towarzystwa Patriotycznego. Aresztowany przez tajną policję 25 października 1822 i więziony w warszawskim więzieniu, 14 czerwca 1824 skazany przez Sąd Wojenny Najwyższy na zdegradowanie i 9 lat twierdzy. Więziony w twierdzy zamojskiej, był jednym z przywódców tamtejszego buntu więźniów, za co został skazany na śmierć, lecz ułaskawiony przez wlk. księcia Konstantego i skazany na 14 lat twierdzy, publiczną chłostę oraz zakucie rąk i nóg w kajdany. 30 listopada 1825 wywieziony z Zamościa do więzienia w Górze Kalwarii, a stamtąd do więzienia warszawskiego. 30 listopada 1827 został przesłuchany przez delegację sądu sejmowego, podczas sejmu 1830 r. bezskutecznie apelowano do cara o jego ułaskawienie. W czasie powstania listopadowego wywieziony został jako więzień stanu przez wycofujące się wojska rosyjskie do twierdzy Szlisselburskiej, gdzie spędził resztę życia, więziony mimo upływu wyroku w celi o zaostrzonym rygorze (wilgotnej, ciemnej, bez podłogi), został pozbawiony prawa do amnestii w 1856 r. jako rzekomy prowodyr powstania listopadowego; zmarł 27 lutego 1868 w Szlisselburgu. [przypis edytorski]
538. cynga (łac. scorbutus) — szkorbut, choroba wielonarządowa, wywołana niedoborem kwasu askorbinowego w pożywieniu, a co za tym idzie degenerację tkanki łącznej. [przypis edytorski]
539. Bestużew, Aleksandr, ros. Александр Александрович Бестужев (1797–1837) — ros. prozaik, poeta, krytyk literacki; dekabrysta. W latach 1823–1825 wraz z Konradem Rylejewem rozpoczął wydawanie almanachu literackiego „Polarnaja Zwiezda”, autor powieści dających początek romantyzmu ros.: Roman i Olga oraz Turniej rewelski, od 1823 r. członek Towarzystwa Północnego, rozpoczął powstanie dekabrystów, wyprowadzając 26 grudnia 1825 pułk moskiewski na Plac Senacki; skazany na 20 lat katorgi, część wyroku odbywał w Jakucku, następnie karnie wcielony w stopniu szeregowca do armii, brał udział w tłumieniu powstania imama Szamila w Czeczeni, ostatecznie zginął z ręki powstańców czeczeńskich; na zesłaniu powstały jego najważniejsze dzieła: Śledztwo (1830), Porucznik Białłozor (1831), Ammałat Bek (1832), Mułła-Nur (1836); tu: lm Bestużewy oznacza zapewne ogólnie powstańców buntujących się przeciw uciskowi caratu. [przypis edytorski]
540. Iszutin, Nikołaj (1840–1879) — rewolucjonista ros., od 1863 r. studiował na uniwersytecie w Moskwie, w l. 1863–1866 był przywódcą organizacji rewolucyjnej (tzw. iszutinowców); został aresztowany po nieudanym zamachu na cara Aleksandra II dokonanym przez przyrodniego brata Iszutina, Dmitrija Karakozowa 16 IV 1866; skazany na karę śmierci, zamienioną tuż przed egzekucją (co było częstą praktyką carską) na dożywotnią katorgę, był więziony do 1868 w Twierdzy Szlisselburskiej, następnie nad rzeką Karą na Syberii. [przypis edytorski]
541. Wiera Figner, właśc. Вера Николаевна Фигнер (1852–1942) — ros. działaczka ruchu narodnickiego; ur. w Kazaniu, studiowała w Zurychu (1872–1875), od 1873 r. związana z kręgami ros. radykałów; opowiadała się za terrorystycznymi metodami działania; od 1879 r. w Komitecie Wykonawczym Narodnej Woli; prowadziła propagandę antycarską wśród ludności wiejskiej (pracując jako pielęgniarka w Samarze i Saratowie), robotników, studentów i inteligencji, współuczestniczyła w organizacji zamachów na Aleksandra II pod Odessą i w Petersburgu (drugi został dokonany skutecznie dnia 1/13 marca 1881; car w jego wyniku zmarł); została aresztowana w Charkowie dwa lata później (1883), na skutek donosu; oczekując na wyrok, spędziła 20 miesięcy w twierdzy Pietropawłowskiej w pojedynczej celi; początkowo skazana na śmierć, następnie na dożywotnią katorgę, 20 lat więziona w twierdzy w Szlisselburgu; w 1904 zmieniono jej karę na przymusowe osiedlenie w guberni archangielskiej, potem w Kazaniu i Niżnym Nowogrodzie, w 1906 pozwolono na wyjazd za granicę, gdzie zaangażowała się w kampanię na rzecz więźniów politycznych w Rosji; w 1915 r. wróciła do Rosji w 1915; po rewolucji październikowej została wybrana w demokratycznych wyborach do Konstytuanty z listy eserowców (tj. partii socjalistów-rewolucjonistów, którzy istotnie w skali kraju wygrali wybory, zdobywając ponad 40% głosów wobec 24% oddanych na bolszewików). Po rozpędzeniu parlamentu przez bolszewików w styczniu 1918 Figner nie angażowała się już politycznie; publikowała artykuły o działalności narodników oraz wspomnienia. [przypis edytorski]
542. Kapitan Anacharzis — Antoni Bolesław Dobrowolski. [przypis edytorski]
543. Poe, Edgar Allan (1809–1849) — amer. poeta i prozaik, krytyk literacki; przedstawiciel romantyzmu; w swojej twórczości nie stronił od elementów fantastyki, makabry i horroru. [przypis edytorski]
544. perennius aeris — trwalszy niż ze spiżu; nawiązanie do pieśni Horacego o trwałości pomnika, jaki wystawia wybitna sztuka swemu twórcy: Exegi monumentum aere perenius („Wzniosłem pomnik trwalszy niż ze spiżu”). [przypis edytorski]
545. timeo Danaos et dona ferentes (łac.) — obawiam się Greków, nawet gdy niosą dary; łacińska sentencja, fragment Eneidy Wergiliusza (II, 49); nawiązanie do zdradzieckiego „daru”, jakim był koń trojański. [przypis edytorski]
546. Chillon — Château de Chillon, średniowieczny zamek obronny w kantonie Vaud w Szwajcarii, wzniesiony na skalistym cyplu wrzynającym się w wody Jeziora Genewskiego na jego wsch. wybrzeżu, między miastami Montreux a Villeneuve. Początkowo zamek był własnością biskupów Sion, w XII w. oddany w lenno książętom sabaudzkim. Podziemia zamku służyły w XIII w. jako magazyn, w XIV w. zamienione na więzienie, w którym więziono m.in. szwajcarskiego duchownego i patriotę, przeora klasztoru świętego Wiktora z Genewy, François Bonivarda, przykutego przez 4 lata do jednego z filarów. Romantyczny poeta ang., George Gordon Byron uwiecznił zamek jako ponurą twierdzę w swym poemacie Więzień Czyllonu (oryg. The Prisoner of Chillon). [przypis edytorski]
547. Gehenna — dolina pod Jerozolimą, w starożytności wysypisko śmieci i miejsce pochówku przestępców; symbolicznie: miejsce potępienia, piekło. [przypis edytorski]
548. Szymon Stylites (łac. Simeon Stylites, 390–459) — eremita, asceta, święty kościoła katolickiego i prawosławnego; pochodził z Sis (dziś Kozan w Turcji), na pograniczu Cylicji i Syrii; praktykował ascezę w Antiochii Syryjskiej, gdzie zbudował kamienny słup (o wys. ok. 3 m, stopniowo podwyższany aż do 60 stóp, tj. ok. 18 m), na słupie Symeon umieścił platformę o powierzchni ok. 4 m²; przez niemal 40 lat tam modlił się, wygłaszał kazania oraz rozmawiał z odwiedzającymi go ludźmi; także: Szymon Stylita, Szymon Słupnik. [przypis edytorski]
549. Hiparion (z gr.) — dosł.: konik; wymarły rodzaj nieparzystokopytnych z rodziny koniowatych, żyjący od miocenu do plejstocenu, zasiedlający Amerykę Północną, Eurazję i Afrykę. [przypis edytorski]
550. Isztar — bogini asyryjska; mit o jej zejściu do piekieł, gdzie Strażnik Śmierci obnażał ją z klejnotów. [przypis autorski]
551. Pieśń nad pieśniami — włączony do Biblii hebrajski poemat miłosny z IV–III w. p.n.e., składający się z pieśni oblubienicy, oblubieńca i chóru, zaliczany do ksiąg Starego Testamentu; w tradycji żydowskiej i chrześcijańskiej interpretowany na ogół alegorycznie i przypisywany Salomonowi, słynnemu z mądrości królowi Izraela, żyjącemu w X w. p.n.e. [przypis edytorski]
552. Feb a. Febus (mit. gr., z gr. Fojbos: promienny) — przydomek Apolla, boga światła i słońca, wróżbiarstwa i gwałtownej śmierci, opiekuna sztuk, patrona poetów i pieśniarzy. [przypis edytorski]
553. Josziwara a. Yoshiwara — sławna dzielnica „czerwonych latarni” (yūkaku), tj. prostytucji w Edo, daw. osobnym mieście, dziś części Tokio, stolicy Japonii; dzielnica Josziwara została założona w 1617 i stanowiła jedno z trzech znanych tego typu miejsc za szogunatu w XVII w. (obok Shimabary w Kyoto i Shinmachi w Osace); Josziwara oferowała usługi kurtyzan dla wyższych klas (zw. oiran), kształciła też tzw. gejsze; w XVIII w. była zamieszkiwana przez blisko 1800 kobiet, w XIX w. przez 9000 kobiet. [przypis edytorski]
554. Walmiki — staroż. ryszi (mędrzec) i święty indyjski; wg tradycji autor Ramajany oraz wynalazca śloki, najważniejszego metrum poezji sanskryckiej; nie wiadomo nic o jego życiu: podobno był rozbójnikiem, który zakończywszy swój proceder, w ramach pokuty tak długo siedział w bezruchu, aż mrówki pokryły jego ciało. [przypis edytorski]
555. Dąbrowski, Jarosław (1836–1871) — polski działacz niepodległościowy, sztabskapitan Armii Imperium Rosyjskiego, od 1862 członek Komitetu Miejskiego, a nast. Komitetu Centralnego Narodowego, generał i naczelny dowódca wojsk Komuny Paryskiej (1871), używał pseudonimu „Łokietek”. [przypis edytorski]
556. nomier tridcatyj (z ros.) — numer 30. [przypis edytorski]
557. Messalina, Valeria (ok. 17–40) — trzecia żona rzym. cesarza Klaudiusza, znana z urody i licznych kochanków; skazana na śmierć za spisek przeciwko mężowi. [przypis edytorski]
558. osokor — może z ros. собор: cerkiew, katedra, sobór. [przypis edytorski]
559. Zwyciężyliście go, gdyż większy jest Ten, co w was jest, niż ten, co na świecie — Kronikarz Turowego Rogu ten szczególny dokument rozpacznej walki o własną Jaźń podaje bez żadnych komentarzy. [przypis autorski]
560. wolnodumca (z ros.) — wolnomyśliciel. [przypis edytorski]
561. Helmholtza teoria, właśc. teoria Younga-Helmholtza — także: teoria trójchromatyczna, trójskładnikowa teoria widzenia barwnego; sformułowana przez Thomasa Younga (1773–1829) w roku 1802, dopracowana przez Hermanna Helmholtza (1821–1894) w 1852 r. teoria wyjaśniająca powstawanie barwnych wrażeń wzrokowych u naczelnych (w tym u człowieka) dzięki obecności w siatkówce oka trzech różnych fotoreceptorów, absorbujących światło widzialne w różnych zakresach długości fali promieniowania elektromagnetycznego. [przypis edytorski]
562. Eli-Eli-lama sabachtani (z hebr.) — Boże, mój Boże, czemuś mnie opuścił; słowa, które miał wypowiedzieć Jezus z Nazaretu przed śmiercią na krzyżu. [przypis edytorski]
563. władnąć czym (daw.) — władać, rządzić. [przypis edytorski]
564. poświetl (neol.) — poświata. [przypis edytorski]
565. Golkond — twierdza w płd.-śr. Indiach, w pobliżu Hajdarabadu, w XVI w. stolica państwa noszącego tę samą nazwę. W rejonie Golkondy znajdowały się słynne kopalnie diamentów, z których pochodzą najbardziej znane z tych kamieni, m.in. brylant Koh-i-noor. Golkonda stanowiła w XVI–XVII w. kwitnący ośrodek handlu diamentami i biżuterią, stąd zyskała sobie legendarną sławę królestwa niezmiernych bogactw i skarbów. [przypis edytorski]
566. kraśny a. krasny (daw., gw.) — piękny; kolorowy; czerwony. [przypis edytorski]
567. gynecea (gr.) — lm od gyneceum: pomieszczenie dla kobiet; pokoje kobiece. [przypis edytorski]
568. sykofant (z gr. Συκοφάντης, dosł.: wskazujący figi) — zawodowy donosiciel w starożytnych Atenach. [przypis edytorski]
569. Batyj (z ros.) — właśc. Batu-chan (1205–1255), władca mongolski, wnuk Czyngis-chana, założyciel Złotej Ordy. W 1236 r. rozpoczął mongolską inwazją na Europę, w wyniku której Złota Orda podbiła Ruś Kijowską (zajęcie Kijowa 1240), a nast. jej część uderzyła na Polskę (klęska wojsk Henryka Pobożnego pod Legnicą 1241), część zaś po przekroczeniu Dunaju i Karpat na Węgry i, pokonawszy armię Beli IV w 1241 w bitwie pod Mohi, zajęła tereny Austrii i Dalmacji. Batu-chan jako swój ułus (podległy lud i teren zarazem) otrzymał w 1227 step uralsko-kaspijski oraz Chorezm nad dolną Amu-darią (dziś na terytorium Uzbekistanu, Turkmenistanu i Iranu), gdzie wg niem. orientalisty Josefa Markwarta (1864–1930) niegdyś na tamtejszym królewskim dworze miał działać prorok Zaratusztra, twórca jednej z najstarszych monoteistycznych religii, zaratusztranizmu. [przypis edytorski]
570. Zoroaster a. Zaratustra (ok. 628–ok. 551 p.n.e.) — także: Zaratusztra; legendarny perski prorok, twórca monoteistycznej religii dualistycznej nazwanej od jego imienia zaratusztrianizmem. [przypis edytorski]
571. Szamo — także: Ałaszan; piaszczysta pustynia w płn. Chinach, w zach. Mongolii Wewnętrznej (region autonomiczny w płn. Chinach), położona na płn-wsch. od gór Qilian Shan; jej równinna, lekko falista powierzchnia wznosi się na wys. 840–1600 m n.p.m., wały wydmowe i barchany wznoszą się miejscami na ponad 300 m. [przypis edytorski]
572. Bolesław Kędziorowaty, (...) Zygmunt Walezjusz — władcy tacy nie są znani w historii. [przypis edytorski]
573. tout simplement (fr.) — po prostu, najprościej. [przypis edytorski]
574. gwebrowie (z pers. ghebr’: niewierny) — daw. nazwa wyznawców zaratusztrianizmu nadana im przez muzułmanów; także: parsowie, wyznawcy mazdaizmu, staroirańskiej religii plemion medyjsko-perskich, zogniskowanej wokół kultu boga światła i dobra (Ahura Mazdy), której początek sięga VIII w. p.n.e., a wpływy obejmują zaratusztrianizm, łącząc się z wierzeniami hinduskimi i (starszym od mazdaizmu) kultem Mitry, boga-Słońca. [przypis edytorski]
575. mistrza Matejki, obrazem Obrony Wiednia — obraz Jana Matejki (1838–1893) tytułowany Jan Sobieski pod Wiedniem a. Zwycięstwo pod Wiedniem, namalowany w l. 1882–1883 z okazji 200 rocznicy wiktorii wiedeńskiej, a przedstawiający scenę wręczenia kanonikowi Denhoffowi, wysłannikowi papieża Innocentego XI, listu z wiadomością o pokonaniu wojsk tureckich u bram Wiednia przez siedzącego na koniu króla Jan III Sobieskiego; obraz został w grudniu 1883 r. przekazany papieżowi Leonowi XIII jako „dar narodu polskiego” i obecnie znajduje się w Muzeach Watykańskich. [przypis edytorski]
576. izwoszczyk (z ros.) — dorożkarz, woźnica. [przypis edytorski]
577. rugat’sia (z ros.) — przeklinać, wyzywać się ordynarnymi słowami. [przypis edytorski]
578. isk (z ros. иск) — skarga, pozew; tu: kara, madat. [przypis edytorski]
579. kszyk — bekas; gatunek ptaka wędrownego. [przypis edytorski]
580. dopros (z ros. допрос) — przesłuchanie. [przypis edytorski]
581. kriesty (z ros.) — krzyże; tu: znaki krzyża. [przypis edytorski]
582. Christos woskriesie (z ros.) — Chrystus zmartwychwstanie. [przypis edytorski]
583. czerniec — duchowny prawosławny; daw. pop. [przypis edytorski]
584. riasa — długa szata z szerokimi rękawami noszona przez duchownych prawosławnych. [przypis edytorski]
585. Niflheim (mit. nordycka) — Kraina Mgły, królestwo lodu i zimna, którym włada bogini Hel, córka Lokiego. [przypis edytorski]
586. Strauss, David Friedrich (1808–1874) — niem. pisarz, filozof i teolog, który w swoim dwutomowym dziele Das Leben Jesu. Kritisch bearbeitet (1835) dowodził, że Jezus nie istniał lub był jednym z fanatyków religijnych, a Ewangelie stanowią zbiory mitów i legend, a opisane w nich zdarzenia i cuda nie wydarzyły się naprawdę. [przypis edytorski]
587. Harnack, Adolf von (1851–1930) — niem. teolog luterański, jeden z najwybitniejszych teologów i historyków wczesnochrześcijańskiej doktryny (zajmował się m.in. gnostycyzmem i marcjonizmem); autor trzytomowej Historii dogmatu (1886–1890) oraz m.in. Istoty chrześcijaństwa (1900, wyd przekładu pol. 1909), będącego zapisem wykładów berlińskich. [przypis edytorski]
588. azali (daw.) — czy, czyż. [przypis edytorski]
589. Margier — książę litewski z XIV w., uwieczniony w poemacie Władysława Syrokomli z 1855 r.; w swoim zamku na Górze Zamkowej w Puniach nad Niemnem w 1336 r. książę wraz załogą zamku i okoliczną ludnością stawił bohaterski opór wyprawie krzyżackiej, pod wodzą wielkiego mistrza Teodoryka z Altenburgu, Ludwika, margrabiego brandenburskiego, Filipa hrabiego Namur i hrabiego Hennenberga; obrońcy zamku (zgodnie z tradycją, którą za kronikarzami pruskimi podaje również Jan Długosz), widząc brak możliwości dalszej obrony zamku, pozabijali swoje żony i dzieci, spalili zgromadzone kosztowności, a sami polegli w walce z Krzyżakami lub spłonęli na stosie; na koniec książę Margier popełnił samobójstwo, rzucając się w płomienie. [przypis edytorski]
590. Hermopolis (z gr.: miasto ośmiu) — w staroż. Egipcie ośrodek kultu boga Thota (księżycowego boga mądrości, stwórcy świata), a także centrum kultu ośmiu bóstw (Ogdoady), które wg wierzeń miały tu zapoczątkować powstanie boga, stwórcy ludzi, byli to: bóstwa wód pierwotnych Nun i jego małżonka Naunet, bóstwa ciemności Kuk i Kauket, niewidzialności Tenemu i Tenemut (późn. Amon i Amaunet) oraz bóstwa uosabiające nieskończoną przestrzeń Huh i Hauhet; bogowie Ogdoady przybrali postać żab, zaś boginie postać węży, jedynie Amon stał się wężem o imieniu Kemofet, tj. „ten, który spełnił swój czas”. W okresie hellenistycznym kult Thota przekształcił się w kult Hermesa. [przypis edytorski]
591. parość (daw.) — pęd, latorośl, gałązka. [przypis edytorski]
592. credo (łac.: wierzę) — tu: wyznanie wiary. [przypis edytorski]
593. Gehenna — dolina pod Jerozolimą, w starożytności wysypisko śmieci i miejsce pochówku przestępców; symbolicznie: miejsce potępienia, piekło. [przypis edytorski]
594. Emir Rzewuski, właśc. Wacław Seweryn Rzewuski (1784–1831) — podróżnik, orientalista, pamiętnikarz, poeta, jeździec i znawca koni. Pochodził z rodu Rzewuskich herbu Krzywda, wykształcony w Wiedniu w szkole kadetów, brał udział w walkach wojsk austriackich przeciw armii napoleońskiej; w 1811 r. porzucił żonę (Aleksandrę Rozalię z Lubomirskich, matkę ich czwórki dzieci) i rodzinną ziemię, dalsze swoje dzieje łącząc z krajami arabskimi. Zwany „Złotobrodym Emirem” (na Wschodzie także Emir Tadż el faher Abd-el-Niszan; Emir Arslan), stał się inspiracją dla romantyków: Adama Mickiewicza (Farys) i Juliusza Słowackiego (Duma o Wacławie Rzewuskim). [przypis edytorski]
595. Belus a. Bel — dosł. akad. bēlu: pan, władca; jedno z określeń babilońskiego boga Marduka. [przypis edytorski]
596. Putyfar — postać biblijna, jeden z urzędników faraona; Egipcjanin, który kupił Józefa od Izmaelitów (Rdz 37,36); żona Putyfara próbowała uwieźć Józefa. [przypis edytorski]
597. napisy (...) Baltazara — tj. słowa: mane, tekel, fares, które wg opowieści biblijnej z Księgi Daniela (5:25) wypisała tajemnicza ręka na ścianie pałacu w Babilonie podczas uczty króla Baltazara; znaczenie napisu: „policzono, zważono, rozproszono” (w jęz. hebr., aram. a. chaldejskim) zostało odczytane jako przepowiednia upadku państwa, który miał stanowić karę za grzechy Babilonu. [przypis edytorski]
598. omnis Homo (łac.) — wszystko człowiek. [przypis edytorski]
599. voluntas tua (łac.) — wola twoja. [przypis edytorski]
600. tum (z niem.) — średniowieczny kościół katedralny lub kolegiata. [przypis edytorski]
601. krze — krzaki a. (odłamki) kry. [przypis edytorski]
602. Thule (gr. Θούλη, łac. Thūlē) — w staroż. literaturze i kartografii greckiej i rzymskiej najdalej na północy wskazywana lokalizacja, wyspa położona 6 dni żeglugi (wg starożytnych) od Wielkiej Brytanii, utożsamiana później z Islandią, Szetlandami, Norwegią (jeszcze w średniowieczu uważaną za wyspę), względnie estońską wyspą Saremą (Ozylią), położoną na Bałtyku na płd. od wejścia do Zatoki Fińskiej, odgradzająca Zatokę Ryską od pełnego morza; przen.: koniec świata. [przypis edytorski]
603. Fudźijama, właśc. Fudżi — także: Fudżi-san; góra Fudźi, będąca właśc. czynnym stratowulkanem, a zarazem najwyższym szczytem Japonii (o wys. 3776 m n.p.m.), położonym na wyspie Honsiu, na płd.-zach. od stolicy kraju, Tokio; tradycyjnie uznawana za miejsce święte. [przypis edytorski]
604. raz’em był (daw.) — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: raz byłem. [przypis edytorski]
605. trzykroć’em się rozbił (daw.) — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: trzykroć się rozbiłem. [przypis edytorski]
606. pościech — dziś popr. forma N lm: (w) postach. [przypis edytorski]
607. zgarszać się — dziś popr. forma: gorszyć się; odczuć oburzenie ze względów moralnych. [przypis edytorski]
608. silentium (łac.) — cisza. [przypis edytorski]
609. veto (łac.) — nie zgadzam się. [przypis edytorski]
610. richtig, stimmt (niem.) — dobrze, racja (zgadza się itp.). [przypis edytorski]
611. wot eto (z ros.) — to właśnie. [przypis edytorski]
612. Sarto, Andrea del, właśc. Andrea d’Agnolo di Francesco di Luca (1486–1530) — włoski malarz renesansowy z Florencji, urodzony w rodzinie krawieckiej, stąd przydomek del Sarto (dosł. „od krawca”); najgłośniejsze jego dzieło to freski z życia św. Filipa w Santa Anunziata we Florencji (powst. 1504–1511) oraz utrzymane w monochromatycznej gamie brązów freski na temat życia św. Jana Chrzciciela we florenckim Chiostro dello Scalzo (1511-1526); ponadto zwracają uwagę jego obrazy: Madonna z harpiami (pełna ruchu, skrętów ciała już barokowych) oraz Ofiarowanie Izaaka, zdradzające tendencje manieryczne. [przypis edytorski]
613. zazule — kukułki. [przypis autorski]
614. Lew Sapieha swej trumny zbutwiałej: męczone zakonnice przez miecz (...) modlitwą o cud — W lochach kościoła św. Michała w Wilnie r. 1655. [przypis redakcyjny]
615. z lochów, gdzie jest źródło krwi — W podziemiach pod Baksztą. [przypis redakcyjny]
616. Euregeta — Anioł mądrości, dobro czyniący. [przypis autorski]
617. Ahury — Geniusze u Zendów. [przypis autorski]
618. indyjskie Om — Monosylaba mistyczna, znacząca Absolut. [przypis autorski]
619. Erynie — Wyrzuty sumienia; wysłanki Hadesu. [przypis autorski]
620. kolumna Vendôme — pomnik w formie kolumny wzniesiony na Place Vendôme w Paryżu; oficjalnie: Kolumna Wielkiej Armii (tj. armii Napoleona I); została odlana z dział zdobytych na przeciwniku w wojnie z Niemcami w 1805 r. [przypis edytorski]
621. Astaroth — demon; w tradycji okultystycznej dwudziesty dziewiąty duch Goecji; jego biblijnym pierwowzorem była Astarte, fenicka bogini miłości zmysłowej i wojny (odpowiednik babilońskiej Isztar), przedstawiany z kobiecymi piersiami i smoczymi atrybutami (kończyny, skrzydła, ogon, łuski); w literaturze: wymieniony wśród siedmiu książąt piekieł, którzy odwiedzili Fausta; Astaroth miał udzielać odpowiedzi na pytania dotyczące przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, potrafić odkryć każdą tajemnicę, uczyć wszystkich nauk wyzwolonych i zapewniać przychylność wielkich panów. [przypis edytorski]
622. Perudżino a. Perugino, właśc. Pietro di Cristoforo Vannucci (ok. 1450–1523) — wł. malarz i rysownik okresu renesansu, przedstawiciel szkoły umbryjskiej, oryginalny artysta tworzący w stylu typowym dla XV wieku (quattrocenta). [przypis edytorski]
623. biust (daw.) — popiersie. [przypis edytorski]
624. kalian (z pers. kaljun) — w krajach mahometańskich przyrząd do palenia tytoniu. [przypis edytorski]
625. triklinium a. triclinium (łac.) — sala jadalna, u Greków: trójkątny stół jadalny. [przypis edytorski]
626. lingam — w hinduizmie termin metafizyczny; z sanskrytu linga: znak, przejaw, emblemat, symbol itp.; może oznaczać cudowną zdolność ludzkich narządów płciowych do kurczenia się i powiększania (jak to czynią ślimaki); hinduistyczny kamienny lingam to najczęściej obiekt kultu boga Śiwy (śiwalingam); przez chrześcijańskich badaczy lingam bywa utożsamiany z fallusem, choć w zestawieniu z joni wskazywać może na łechtaczkę. [przypis edytorski]
627. joni a. yoni — w hinduizmie określenie żeńskich organów płciowych zarówno w znaczeniu fizycznym, jak i w znaczeniu religijno-duchowym, jako symbol bogini Dewi, źródła życia i całego wszechświata. [przypis edytorski]
628. mener (z fr.) — przywódca ugrupowania lub stronnictwa, lider; dosł.: wiodący. [przypis edytorski]
629. kany (gw.) — gdzie. [przypis edytorski]
630. opriczina (ros. опричнина) — nazwa okresu w historii Rosji (1565–1572) oraz polityki stosowanej w tym czasie przez cara Iwana IV Groźnego, której głównym celem było zdławienie wszelkiej opozycji wewn. i umocnienie władzy carskiej; w tym celu car wyjął znaczną część państwa spod władzy bojarów (pozostała reszta zw. była ziemszczyną) i poddaniu jej bezpośr. władzy cara oraz terrorowi jego gwardzistów, zw. opricznikami. [przypis edytorski]
631. gargota, właśc. garota (z hiszp. garrote) — broń wykorzystywana od czasów starożytności przez zabójców do szybkiego duszenia ofiar: kawałek dość cienkiego, lecz wytrzymałego materiału (takiego jak szalik, sznurek, żyłka, drut, kabel), służącego do uchwycenia oburącz i zaciskania na szyi ofiary, często używana przy ataku od tyłu. [przypis edytorski]
632. duenia, właśc. dueña (z hiszp.) — pani; gospodyni. [przypis edytorski]
633. mal du pays (fr.) — tęsknota za ojczyzną. [przypis edytorski]
634. homesickness (ang.) — tęsknota za ojczyzną. [przypis edytorski]
635. Tirso de Molina, właśc. Gabriel Téllez (1579–1648) — dramaturg i poeta hiszp., jeden z najważniejszych twórców hiszpańskiego Złotego Wieku, autor pierwszej udramatyzowanej wersji historii o Don Juanie (El burlador de Sevilla y convidado de piedra); od ok. 1600 członek zakonu mercedarian (zakonu Matki Bożej Łaskawej), co umożliwiło mu studia, podróże i pracę literacką. [przypis edytorski]
636. Hakata — Niemiecki Związek Marchii Wschodniej (Deutscher Ostmarkenverein), niem. nacjonalistyczna organizacja działająca w latach 1894–1934 na terenie ówczesnych wsch. prowincji Niemiec; popularna nazwa stanowi akronim H-K-T od nazwisk jej założycieli: von Hansemann, Kennemann and von Tiedemann. [przypis edytorski]
637. bigoteria — hipokryzja w zakresie moralności, dewocja; przywiązywanie przesadnej wagi do zewnętrznych form pobożności, przy jednoczesnym zaniedbywaniu istotnej duchowości wewnętrznej i moralności. [przypis edytorski]
638. Val de Grâce — świątynia rzymskokatolicka ufundowana przez królową Annę Austriaczkę (1601–1666), żonę Ludwika XIII (1601–1643), w geście wdzięczności za urodziny (po 23 latach małżeństwa) jej syna, następcy tronu, przyszłego Ludwika XIV (1638–1715); fundacja była aktem wdzięczności dla Marii Dziewicy oraz dla wspierających stale królową benedyktynek, które miały klasztor w bezpośrednim sąsiedztwie nowego, wspaniałego, pałacowego kościoła, usytuowany przy bulwarze Port-Royal 74, w V dzielnicy Paryża. [przypis edytorski]
639. ewig Weibliche, das (niem.) — wieczna kobiecość (termin związany z refleksją i twórczością Goethego). [przypis edytorski]
640. ewig Langweilige, das — wieczna nuda, wieczna nudność; prześmiewczy termin ukuty na wzór „das ewig Wiebliche” (wieczna kobiecość) Goethego. [przypis edytorski]
641. zeskamotować (daw.) — zręcznie coś sprzątnąć, ukryć (też: ukraść), zwł. za pomocą sztuczki kuglarskiej. [przypis edytorski]
642. wylany (daw.) — wylewny, serdeczny. [przypis edytorski]
643. Skartabellus — nowo kreowany szlachcic, prawdopodobnie od łac. ex charta bellicus (tzn. z karty walczący); skartabellat (scartabellat) stanowił instytucję niepełnego szlachectwa; skartabellowie funkcjonowali w Polsce średniowiecznej jako niższa szlachta, nazywani także świerczałkami; z czasem część z tej grupy uzyskało paritas (łac.: równość) ze szlachtą właściwą, a część spadła do warstwy sołtysów. [przypis edytorski]
644. bruch — złom; prawdopodobnie z niem. in die Brüche gehen: rozpadać się, rozsypać się. [przypis edytorski]
645. institutricza (z ros.) — pensjonarka (w Rosji panny z dobrych domów uczyły się nie na pensjach, ale w instytutach, stąd utworzona nazwa uczennicy takiego instytutu). [przypis edytorski]
646. bumagi (z ros.) — papiery. [przypis edytorski]
647. Orcio — postać z Nie-Boskiej komedii Zygmunta Krasińskiego; synek gł. bohatera, hr. Henryka, natchniony przez umierającą matkę, aby został poetą i w ten sposób uzyskał więź z ojcem, z którym jej samej nie udało się utrzymać duchowej bliskości. [przypis edytorski]
648. exploits (ang.) — wyczyny. [przypis edytorski]
649. Potiomkin, Grigorij Aleksandrowicz, właśc. Григо́рий Алекса́ндрович Потёмкин (1739–1791) — jeden z faworytów carycy Katarzyny Wielkiej, ros. feldmarszałek, prezydent Kolegium Wojskowego, głównodowodzący w wojnie Rosji z Turcją (1787–1792), książę Świętego Cesarstwa Rzymskiego od 1776, książę taurydzki od 1783. [przypis edytorski]
650. Au bon Marché a. Le Bon Marché (fr. na dobrym targu, dobry targ) — dom towarowy w Paryżu, zał. w 1838 r. (miał wówczas 4 działy obsługiwane przez 12 sprzedawców i umiejscowione na 100 m² powierzchni sprzedażowej; oferował parasole, sznurówki, wstążki, guziki, pościel, materace i inne poklasyfikowane towary); w 1852 r. przearanżowany przez Aristide’a Boucicaut (współwłaściciela), dzięki czemu zaczął się rozwijać i powiększać; w 1869 dom towarowy przeniesiono do znacznie większego budynku przy rue de Sèvres 24 na lewym brzegu Tamizy, powiększonego ponownie w 1872 przy pomocy firmy architektonicznej Gustave’a Eiffela. [przypis edytorski]
651. rastakuer, właśc. Rastaquouére — cudzoziemiec wiodący wystawny tryb życia, a którego źródła dochodów są nieznane. [przypis edytorski]
652. Monsignore — tytuł honorowy w kościele katolickim stosowany w odniesieniu do wyższych urzędników hierarchii: kardynałów i biskupów. [przypis edytorski]
653. par force (fr.) — na siłę. [przypis edytorski]
654. mutatis mutandis (łac.) — zmieniając to, co powinno być zmienione; po dokonaniu niezbędnych zmian; z uwzględnieniem istniejących różnic; stosując odpowiednio (termin w naukach ekonomicznych, historycznych, prawniczych i in.). [przypis edytorski]
655. gargota, właśc. garota (z hiszp. garrote) — broń wykorzystywana od czasów starożytności przez zabójców do szybkiego duszenia ofiar: kawałek dość cienkiego, lecz wytrzymałego materiału (takiego jak szalik, sznurek, żyłka, drut, kabel), służącego do uchwycenia oburącz i zaciskania na szyi ofiary, często używana przy ataku od tyłu. [przypis edytorski]
656. Polonus Polono lupus (łac.) — Polak Polakowi wilkiem. [przypis edytorski]
657. Im ktoś był niedostępniejszy takim oględzinom, tym stawał się bardziej podejrzany — Kronikarz nie ma zamiaru uogólniać. W dalszym biegu opowieści będzie miał sposobność wysławić wspaniałe na Monumencie Nędzy Polskiej postacie tych, którzy z siebie uczynili most dla Nike Skrzydlatej lub Nike chodzącej za pługiem! [przypis autorski]
658. Próchno — tytuł powieści pol. pisarza modernistycznego, Wacława Berenta (1873–1940), przedstawiciela realizmu w okresie Młodej Polski. [przypis edytorski]
659. Dzieci Szatana — tytuł powieści Stanisława Przybyszewskiego (1868–1927), pol. pisarza, poety i dramaturga okresu Młodej Polski, skandalisty, przedstawiciela cyganerii krakowskiej i nurtu pol. dekadentyzmu. [przypis edytorski]
660. Popioły — tytuł powieści Stefana Żeromskiego (1864–1925) wydanej w 1902 r., mającej stanowić powieść-panoramę przedstawiającą przemianę duchową społeczeństwa polskiego w czasie wojen napoleońskich, a następnie uwydatnić skutki tego impulsu, mianowicie w rewolucjach, emigracji, buntach, powstaniach i wygnaniach. [przypis edytorski]
661. Bestia triumphalis (łac.) — triumfująca bestia. [przypis edytorski]
662. homunculus — dosł. człowieczek; jego wytworzenie, czyli sztuczne stworzenie „człowieka z probówki” było marzeniem i celem alchemików; w literaturze udaje się to m.in. Faustowi, tytułowej postaci dramatu Goethego. [przypis edytorski]
663. nieohamowany — dziś popr.: niepohamowany. [przypis edytorski]
664. laissez faire (fr.) — pozwól robić, pozwólcie działać; zasada wychowawcza opierająca się nie na kontroli, ale na przyzwoleniu na swobodny rozwój dziecka. [przypis edytorski]
665. Inferno i Paradiso Dantego — Inferno i Paradiso to części dzieła Dantego nazwanego przez jego współczesnych Boską Komedią. [przypis edytorski]
666. aurum sublimum (łac.) — czyste złoto. [przypis edytorski]
667. inferno — piekło. [przypis edytorski]
668. poniewolnie (daw.) — mimo woli; niechcący. [przypis edytorski]
669. nie wieszli (daw.) — konstrukcja z partykułą -li; znaczenie: czy nie wiesz. [przypis edytorski]
670. zali (daw.) — czy, czy też. [przypis edytorski]
671. Homo sapiens (biol., łac.) — dosł. człowiek rozumny; gatunek ssaka, współtworzący z szympansami, gorylami oraz orangutanami rodzinę człowiekowatych (Hominidae: wielkie małpy); jedyny występujący współcześnie przedstawiciel rodzaju Homo. [przypis edytorski]
672. homo faber (łac.) — dosł.: człowiek zręczny, majster; przen. twórca, wytwórca, człowiek pracy: termin z zakresu antropologii, w której przeciwstawia się temu typowi człowieka homo ludens, tj. człowieka zabawy (oraz, z drugiej strony deus faber: boga twórcę). [przypis edytorski]
673. czerń — tłum, chłopstwo. [przypis edytorski]
674. ułowi rybę, jak młody syn Tobiasza i umierającej ojczyźnie natrze oczy — syn tytułowego bohatera biblijnej Księgi Tobiasza, również o imieniu Tobiasz (znaczenie: „Jahwe jest moim bogactwem”), który, idąc za radą archanioła Rafała, przyłożył ojcu na dotknięte bielmem oczy żółć ryby wyłowionej w czasie przeprawy przez rzekę Tygrys, co przywróciło Tobiaszowi seniorowi wzrok. [przypis edytorski]
675. pas (fr.) — krok w tańcu. [przypis edytorski]
676. Eulenburgiada — termin mający oznaczać praktyki homoseksualne osób z najwyższych sfer; wskazuje na aferę związaną z ujawnieniem przez dziennikarza Maximiliana Hardena homoseksualnej relacji łączącej Filipa, księcia Eulenburg-Hertefeld (będącego bliskim przyjacielem cesarza Niemiec) i generała Kuno, hr. von Moltke; zaczęto mówić o „Okrągłym Stole Liebenbergu”, pseudonimując homoseksualny krąg wokół osoby cesarza. Sprawa odbiła się szerokim echem w kraju i całej Europie, często postrzegana jest jako największy domowy skandal imperialnych Niemiec; doprowadziła do jednej z pierwszych dużych, publicznych debat na temat homoseksualizmu w Niemczech w ogóle i z tego powodu bywa porównywana do sprawy procesu wytoczonego przeciw Oscarowi Wilde’owi w Wielkiej Brytanii. [przypis edytorski]
677. non existet (łac.) — forma 3.os.lp: nie istnieje. [przypis edytorski]
678. Mahatma — Wielki Duch; nazwa tych mędrców Magów, którzy doszli najwyższej potęgi i światła. Tu w Nietocie: objawiająca się Jaźń. [przypis autorski]
679. Rameszwaram a. Rameswaram — tamilskie miasto w Indiach, na wyspie Pamban; jedno z miejsc świętych, cel pielgrzymek hinduistycznych; wraz z Badrinath, Dwarką i Świątynią Dźagannatha w Puri stanowi jedno z tzw. Ćar dham, tj. czterech świętych miejsc. [przypis edytorski]