Dumka (Och, nie znacie, och, nie wiecie)

Тяжко-важко в світі жити

Och, nie znacie, och, nie wiecie,

Jak sierocie źle na świecie,

Bo nie weźmie nikt w opiekę,

Chyba z góry wskoczyć w rzekę.

Jużbym skończył dni te moje,

Jużbym dawno gnił w topieli,

Lecz się kary boskiej boję;

Jużby ludzie zapomnieli.

U jednego dobra dola,

Bujne kłosy zbiera z pola:

Moja dola tylko mami,

Gdzieś się błąka za morzami.

Dobrze temu bogaczowi,

Co go wszyscy znać gotowi:

Gdy kto spotka mnie nędzarza,

To i na twarz nie uważa.

Bogatego, choć szkarada,

Otacza pochlebstw gromada:

Ja choć wzdycham do dziewoi,

Ze mnie tylko żarty stroi.

«Czyż ja, dziewczę, nie dość młody?

Czy mi pięknej brak urody?

Czy nie kocham cię z zapałem?

Czy ja z ciebie żartowałem?...

Kochaj sobie, kochaj śmiało,

Kogo serce twe wybrało,

Lecz poszanuj me kochanie,

Gdy ci kiedy w myślach stanie.

A ja pójdę w cudzą stronę

Jątrzyć serce rozżalone

I tęsknotą serce spalę

Jako listek na upale».

Smutny Kozak poszedł drogą.

Nie zostawił tu nikogo;

Szukał doli, co popieści,

I zaginął gdzieś bez wieści.

Umierając, ludzi pyta,

Gdzie tam boże słonko świta.

Och, nie znacie, och, nie wiecie,

Jak sierocie źle na świecie!