I

W Zaporożu grzmi armata,

Przed panem Iwanem.

Zaporożec w dawne lata

Potrafił być panem.

Panowali, zdobywali

Swobodę i chwałę;

Ledwie świadczą ich z oddali

Kopce pozostałe.

Oj, wysoko się wznosiły

Na polu kurhany,

Gdzie legł Kozak do mogiły

W kitajkę48 przybrany.

A mogiła kształtem wzgórza

Aż obłoki bodzie,

Wiatrom żale swe wynurza,

Szepcze o swobodzie.

Pradziadowskiej świadek sławy,

Powiada ją młodzi;

A wnuk słucha jej ciekawy

I piosnkę wywodzi.

Och, szalono w Ukrainie,

Licho daj go czartu!

A w gorzałce, w miodzie, w winie

Nabywano hartu.

Dobre niegdyś było życie

W ukraińskiej stronie.

Może sercu coś ulżycie,

Gdy je wam wydzwonię.