II
Czarną chmurę wicher niesie
Z Limanu49 wybrzeży,
Sine morze jak zwierz w lesie
Ryczy, to się jeży.
Gardziel50 Dniepru już rozlany.
«Chłopcy, hej, do wiosła!
Siądziem w czajki51, pójdziem w tany,
Byle woda niosła!»
Wypłynęło Zaporoże,
Aż Liman czernieje.
Grajże teraz, sine morze,
Niechaj wiatr zawieje!
Bije fala, płyńcie zdrowi,
Ni ziemi, ni nieba,
Aż drży serce — Kozakowi
Tego tylko trzeba.
Wiosło taktem gra wesołym,
Wykrzykują radzi52,
Pan ataman53 płynie czołem,
On wie, gdzie prowadzi.
Chodzi z lulką54 po swej łodzi,
I rozmyśla bacznie:
Gdzie uderzyć mu przychodzi?
Skąd robotę zacznie?
Skręcił wąsy z gęstą miną,
Czajkom stanąć każe,
Podniósł kołpak55, wstrząsł56 czupryną:
«Zguba tobie, wraże57!
Hej, mołodcy58, droga znana,
Ja Synopę59 minę,
Lecz w Carogród60 do sułtana
Pójdziemy w gościnę».
«Dobrze, ojcze atamanie,
Zagramy w Bosforze!»
«Dzięki, chłopcy! Niech się stanie!»
I znów kipi morze.
Pan ataman lulkę kurzy,
Na brzegu usiadłszy,
Na niebiosach bada burzy
I na falę patrzy.