SCENA ÓSMA

Inna strona placu boju.

Wchodzi Hektor.

HEKTOR

Tak zgniły w sercu, tak na zewnątrz piękny!

Świetną twą zbroję zapłaciłeś życiem.

Czas spocząć, dzienną pracę mą skończyłem.

Śpij, mieczu, dość cię krwią dziś napoiłem!

Zdejmuje hełm i zawiesza tarczę na ramieniu. Wchodzi Achilles z Myrmidonami.

ACHILLES

Spojrzyj, Hektorze, jak zachodzi słońce,

Patrz, jak noc szpetna w tropy za nim pędzi!

Dnia tego koniec będzie dni twych końcem,

I życie twoje zgaśnie razem z słońcem.

HEKTOR

Czy chcesz korzystać z tego, żem bez broni?185

ACHILLES

Sieczcie, to on jest, sieczcie, Myrmidoni!

Hektor upada.

Trojo, tak duma twych zwali się wieży,

Bo tu twe serce i ramię twe leży!

Teraz wam z całej piersi zagrzmieć pora:

„Achilles zabił wielkiego Hektora!”

Słychać sygnał odwrotu.

Cicho! Słyszycie? To znak jest odwrotu.

PIERWSZY MYRMIDON

Ten sam znak dają i trojańskie trąby.

ACHILLES

Noc smoczym skrzydłem owinęła ziemię,

Rozdziela wojska jak rozjemca szranków.

Miecz mój, co liczył na bankiet obfity,

Po smacznym kąsku spać idzie półsyty.

wkłada miecz do pochwy

Przywiążcie trupa do mojego wozu,

Niech go powlokę do Greków obozu.

Wychodzą.