IX.

Babiński zamek choć ludny i zbrojny,

Lecz mur i rycerz niegotów do wojny.

Zwodzona brama na oścież otwarta,

Wały zarosły, ostrokół wyjęty,

Wodzowie drzemią, a żołdacka warta

W sąsiednich puszczach walczy ze zwierzęty48:

Bo książę Konrad syn Ziemowitowy

Polubił tylko biesiady i łowy.

Niedoświadczony, zwyczajnie jak młodzian,

Ognia nad domem nie baczy — i nie wie,

Że najstraszniejsze przygasłe żarzewie,

Że wróg najbliższy, kiedy najmniej spodzian49.

Jeleń wysmukły przebieżał mu drogę,

Więc postanowił spolować rogacza,

I wszystkich wodzów, i całą załogę

Wezwał na łowy.

Drużyna junacza,

Barony państwa, jakby motłoch ślepy,

Marnie w ostępach łamią swe oszczepy.

Już drugi tydzień jak goście sproszeni:

Z rana za zwierzem goni się gromada,

W południe sypia wpośród leśnych cieni;

Wieczorem gwarno do uczty zasiada,

A książę wesół — a zdrojami płyną

Miód mazowiecki i pannońskie50 wino.