VII.

Na przodzie Litwy książę Trojden hasa:

Ma strój ozdobny junacko a suto,

Uderza w trąbę, co wisi u pasa,

W trąbę bawolą we srebro okutą.

Kibić36 ma smukłą — znać zaraz młodziana,

A hełm wysoki, roboty nie lada,

A kita strusia, wiatrami rozwiana,

W pysznych zakrętach na szyję mu spada.

Twarz ogorzała, lecz kraśna37 a świeża,

Brew’38 lekkim marsem pysznie się najeża;

A spod brwi gęstej gdy spojrzeniem strzela,

To mu i sokół zda się nie dostoi —

Wzrokiem przeszywa pierś nieprzyjaciela

I czułe serce niewinnej dziewoi39.

Włos kędzierzawy i kita pierzasta

Igrają z wiatrem, gdy leciuchno wionie;

Zdobi wąs czarny Trojdenowe skronie,

A czarna broda bujno mu zarasta.

Ręce niezbrojne, krom40 lnianej odzieży,

By tem swobodniej wymierzać zamachy,

Pancerz u piersi kolcami się jeży,

A na ramionach ma skrzydełka z blachy.

Przez jedno ramię, na rzemiennym pasie

Wisi róg żubra, którym hasło dawa41;

Przez drugie ramię szeroka, jaskrawa,

Zwisa siekiera, co krwi pragnąć zda się.

U boku wodza, na poprędze złotej,

Miecz długi, ciężki, niekształtnej roboty.

Rumak, obleczon czaprakiem z niedźwiedni,

I rży, i parska, snadź42 zwycięstwo wróży...

Truchlejcie ludy krainy sąsiedniej,

Już wam podobno nie ostać się dłużej!

Nie dla popłochu, nie na popis marny

Ten hufiec z puszczy wynurzył się czarnej!

Aż rzeźwo słuchać, gdy ziemia zatętni

Pod kopytami niezliczonych koni,

Aż echo rade, gdy wojacy chętni

Gwarliwie jadą po leśnej ustroni,

Lub z męskiej piersi, co się nic nie lęka,

Zagrzmi w sto głosów pochodu piosenka.

VIII. Pieśń pochodu Litwinów43

Niech wesoło szumi las:

Kniaź do boju wezwał nas;

Umocnijmy dzisiaj ducha,

Jutro falą krew zaplucha —

Idziem w dobry czas.

Śmiało, koniu, idź na bój!

Towarzyszu dobry mój!

Kiedy pan twój wrogów draźni,

Ty nie pierzchaj dla bojaźni,

Ale mężnie stój.

W mocnych murach mieszka Lach44,

Ale w piersiach jego strach;

A my Lacha w jednej chwili

Zwyciężyli, wyszydzili,

Wzięli twierdzy gmach!

Ziemię Niemców dobrze znam:

Bo dziewczęta kraśne45 tam;

Lecz my Niemca krwią się zleli,

Krasawice46 uścisnęli,

Nie uciekły nam!

Gdyśmy dalej poszli w tan,

Drżały mury gdańskich ścian —

My wypadliśmy z zasadzki,

Aż pobledniał47 wódz krzyżacki,

Gdańskich murów pan!