XIV.

Litwini wszędy górę biorą;

Lach pod ich stopy rzuca miecz z pokorą.

Jeszcze krwią płynie podwórzec zamkowy,

Jeszcze gdzieniegdzie walka kipi żwawo.

Leżą na ziemi okryte kurzawą

Szczątki zbroicy81 i ludzkie tułowy,

Dobija rannych litewska siekiera,

Jęk konających aż duszę rozdziera.

Już Trojden z Lachów boleśnego82 jęku

Może odgadnąć zupełną wygranę83, —

Zamek bezbronny ujrzawszy w swem ręku,

Chce z niego zabrać łupy niezabrane,

Więc broń obejrzał, porozstawiał czaty

I poszedł w dalsze zamkowe komnaty.