XVI.

Z głuchym łoskotem przeszli dwie komnaty,

Tylko im echo na odpowiedź tętni.

Tu stare Piasty dawniejszemi laty86,

Tu ucztowali wodzowie pamiętni,

Tu zwykł i Konrad zmordowany łowy87

Ucztować z pany, ze swymi starosty;

Na łosich rogach wsparty stół dębowy,

Dalej ławice88, gdzie siada lud prosty;

A dalej sfory przykute do ściany,

Gdzie śpią ogary i łowcze brytany;

A dalej komin, co w słotną pogodę

Sowitym ogniem wybuchał po sali,

Kędy siadają starcy siwobrode89,

A u ich kolan pachołkowie mali,

Gdzie z piersi mężów wesołość wybucha,

Gdzie miód i wino leje się w puchary; —

Dziś ta komnata i pusta, i głucha,

Ledwie rozmierzyć okiem jej obszary,

Tylko tu goszczą od końca do końca

Echo rozwlekłe i pasemka słońca

U krat okiennych.

Komin się nie węgli,

Gwar pogadanki nie kipi wesoło.

Litwini przeszli, spójrzeli wokoło,

Wreszcie do trzecich podwojów90 dosięgli.