X

Krwawo, ruchawo, jakby w zachwycie,

Płynęło wtedy żołnierskie życie.

Dyktator Gallów34 grzmiącemi słowy

Zagrał poemat wielki, dziejowy:

Z mnogich zastępów tworzył wyrazy,

Z hufców układał ogniste frazy,

Takt jego piersi bije armata,

Za kartę użył połowę świata.

A każda fraza i każda głoska

Wrzała tak silnie jak myśl mistrzowska,

Kipiała ogniem piersi człowieczéj, —

Nie dziw, że wielkie popisał rzeczy:

Krwawym zygzakiem przekreślił Romę,

Przytoczył Alpów urwiska strome,

Trącił o stare piramid głazy,

Ziemię germańską przeszedł dwa razy,

Przerznął skalisty grzbiet Pirenei!

A ludzkość pełna nowych nadziei,

Patrząc na krwawy zygzak, co pała,

Charakter boży na nim czytała!

To była tylko zwyczajna droga,

Którędy tytan szedł na półboga:

Wielki poemat krwi, ognia, czynu,

Myślą nie wyszedł za obręb gminu,

Tylko że większy dał rozmiar pysze —

A pycha boskich dzieł nie napisze:

Czy biorąc słowa kolory bledsze,

Albo kartaczem ryjąc powietrze.