II

Tak wśród rozlicznych losów przemiany

Wilno przetrwało drugie stulecie;

Giedymin pierwsze zasnował ściany,

Olgierd gród ojca kochał jak dziecię,

Pod Jagiellonem w potęgę wzrasta,

Bo czuwa nad niem łaska książęcia,

Pogańskie czoło starego miasta

Już Chrystusowym krzyżem uświęca.

I z wież kościelnych zagrały dzwony,

Kiedy pogaństwa pierzchła pomroka,

A Pan zastępów żegna z wysoka

Litwę i Wilno, i Jagiellony.

A choć krzyżackie czasem znamiona

Zawiały tutaj w bojowym szyku,

Polski i Litwy dłoń zespolona

Odparła Niemca aż do Bałtyku.

Zaprzestał ufać w zdrad swoich dzieło,

Że nas wyplemi13, że kraj nam wydrze,

Gdy pod Grunwaldem Witold z Jagiełłą,

Rogatą głowę strzaskali hydrze.

Tymczasem wzrastał, wzrastał gród stary

W sławę u ludzi, w łaskę u Boga,

Z Niemiec od Rusi drużyna mnoga

Szła tu osiadać, kupczyć towary,

Sprawiać rzemiosła dłońmi biegłemi,

Odmierzać łokciem, ważyć na szali,

I żyć pod prawem litewskiéj ziemi,

Co jej kniaziowie dobrzy nadali.